BMW 3.5 CSL IMSA 1974 – USA

Takie rodzynki nieczęsto pojawiają się w publicznej sprzedaży. BMW 3.5 CSL jest zapewne najbardziej znanym i znaczącym modelem w całej historii motorsportu BMW. W Europie odnosiło zwycięstwa w European Touring Car Championship (tytuł mistrzowski dla Toine Hezemans’a w 1973 roku). Za Oceanem, w IMSA Camel GT series, po pierwszym badawczym roku z firmą Alpina, od 1975 roku BMW poszło na całość, wystawiając team fabryczny, gdzie głównym celem było pokonanie legendarnego Porsche 911 RSR. Cel udało się osiągnąć już w drugim wyścigu, 12 Hours of Sebring, a zwycięskim samochodem został dokładnie ten egzemplarz, który teraz wystawiony został na aukcji! To jedna z zaledwie pięciu sztuk zbudowanych w specyfikacji IMSA. Dwie z nich pozostają w rękach BMW, lecz ta, po wypadku w trzeciej rundzie sezonu, poszła w odstawkę i w kolejnym roku przeszła w prywatne ręce, zdobywając w kolejnych latach bogatą historię wyścigową, zarówno w USA, jak i w Europie. Jego właścicielem był między innymi był Polak, a właściwie Vasek Polak, południowokalifornijski dealer, właściciel zespołu wyścigowego, zatrudniający takich kierowców, jak Jack MacAfee, Ken Miles, Roger Penske czy Jo Bonnier. W ostatnim czasie najbardziej znany występ auta to ten z 2016 roku na Amelia Island Concours d’Elegance, gdzie za sterami tego BMW zasiadł Hans-Joachim Stuck. Samochód aktualnie jest gotowy do rywalizacji, wyposażony w zgodny ze specyfikacją 3,5-litrowy silnik M49/3, ubrany w barwy zespołu fabrycznego i numer #25, które pozwoliły mu osiągnąć największy sukces w historii. Jako, że jest to jedna z zaledwie 3 sztuk, które pozostają w prywatnych rękach, wartość tego samochodu jest bardzo trudna do oszacowania. Ciekawi jesteśmy ceny, jaką to BMW 3.5 CSL IMSA osiągnie na aukcji w Monterey, w połowie sierpnia, bo wycena na 1,5 do 2,2 miliona dolarów zwala z nóg.
Czytaj dalej BMW 3.5 CSL IMSA 1974 – USA

Aston Martin V8 Vantage X-Pack 1989 – USA

Aston Martin V8 Vantage to jeden z niewielu tak wspaniałych samochodów, w których odnajdziemy ślady polskiej myśli konstrukcyjnej. Jego silnik V8 to dzieło polskiego inżyniera Tadka Marka, jednostka montowana od 1968 aż do 2000 roku. V8 Vantage to model produkowany przez 12 lat, lecz zbudowany w ilości jedynie 367 sztuk. Ten egzemplarz to finalna wersja z pakietem X-Pack. Wyróżniała się zmodyfikowanym pakietem aerodynamicznym, zmodyfikowanym zawieszeniem Koni i większymi, 16-calowymi felgami Ronal. X-Pack zastosowany został w latach 1986-89 w zaledwie 137 sztukach, a ten egzemplarz to numer 131, czyli siódmy wyprodukowany od końca. To jeden z zaledwie sześciu egzemplarzy w specyfikacji V585, w której gaźniki zastąpiono bardziej ekologicznym wtryskiem Weber-Marelli (pięć z nich sprzedano w Japonii, a jeden w USA). W zeszłym roku Aston sprowadzony został do USA od pierwszego właściciela, kolekcjonera z Japonii, który utrzymał go w fascynującym, oryginalnym stanie. Lakier, skórzana tapicerka, wykładziny, drewno – wszystko jest nienaruszone i wygląda niemal identycznie jak 30 lat temu, gdy samochód sprzedany został przez japońskiego dealera marki, Azabu Motors. Ten zjawiskowy egzemplarz wystawiony będzie na aukcji RM Sotheby’s w Monterey w USA, gdzie będzie jednym z 16 wystawionych samochodów legendarnej brytyjskiej marki.
Czytaj dalej Aston Martin V8 Vantage X-Pack 1989 – USA

Ferrari 375 MM Coupe Speciale Ghia 1955 – USA

Ferrari 375 Mille Miglia kontynuowała tradycję nazywania modeli sportowych Ferrari od słynnego, włoskiego wyścigu drogowego. To 375 MM powstało na bazie jednomiejscowego bolidu klasy F1, lecz jego największy wyróżnik to nadwozie, zbudowane przez firmę Ghia w Turynie. Jest to jeden z zaledwie dziewięciu drogowych Ferrari 375 MM Coupé i jedyny stworzony przez Ghia. Projekt tego samochodu ze swoją ekstremalnie długą maską podobny był do nadwozi Supersonic stworzonych dla Fiata 8V i Jaguara, i można w jego liniach odnaleźć zapowiedź przyszłego modelu 250 GT “Tour de France”. Tak odważna i ekstrawagancka sylwetka zasługiwała na tak podkreślające go kolory, jak łososiowy z odcieniem antracytu, zdobiące go do dziś. Po zakończeniu prac na początku kwietnia 1955 roku samochód został wystawiany na stoisku Ghia podczas dorocznego salonu w Turynie. Po miesiącu Ferrari 375 MM sprzedane zostało przyjacielowi Enzo z USA, Robertowi Wilke, dołączając jako czwarty okaz do jego wspaniałej kolekcji Ferrari. Podobnie jak większość swoich samochodów, Robert zatrzymał i to Ferrari przez resztę swojego życia, nabijając mu na licznik nieco ponad 12000 km. Po śmierci Roberta Ferrari zmieniało właściciela trzykrotnie, w ostatnim czasie prezentowane było jedynie kilkukrotnie, między innymi na Concorso Ferrari w Pasadenie w Kalifornii w maju 2013 roku. Do dziś pozostaje w oryginalnym stanie, z niesamowita patyną i jedynie raz odnowioną powłoką lakierniczą. Licznik pokazuje 13367 km, a większość z tego przebiegu została uczyniona przez jego pierwszego właściciela. Certyfikat Ferrari Classiche z Czerwoną Księgą potwierdzają oryginalność silnika, skrzyni biegów i tylnego dyferencjału – tutaj nie może być tanio! Ferrari 375 MM Coupe Speciale Ghia, dla którego każdy konkurs elegancji na świecie stać będzie otworem, wyceniono na 5 – 7 milionów dolarów, czyli około 19 – 27 milionów złotych.
Czytaj dalej Ferrari 375 MM Coupe Speciale Ghia 1955 – USA

BMW 530i E60 2003 – 34500 PLN – Wrocław

BMW 530i E60 pochodzi z piątej generacji modelu, która w 2003 roku zastąpiła model E39. Nowa “piątka” była dłuższa, szersza, wyższa i cięższa od poprzednika, lecz przede wszystkim zrywała z tradycyjnymi cechami marki. W nadwoziu pojawił się szereg przetłoczeń i obłości, we wnętrzu było więcej miejsca, lecz zniknął charakterystyczny element w postaci kokpitu skierowanego na kierowcę, na środku deski pojawił się duży wyświetlacz i manipulator iDrive, który upodabniał obsługę samochodu do obsługi komputera. Nowe BMW spełniało nową filozofię marki, wprowadzoną przez Amerykanina Chrisa Bangle’a. Ten egzemplarz pokazujemy ze względu na ciekawą konfigurację i stan zachowania. Niezawodny, dobrze znany z E39 sześciocylindrowy silnik M54 z manualną, 6-stopniową skrzynią biegów, kolor lakieru czarny i brązowa, skórzana tapicerka.
Czytaj dalej BMW 530i E60 2003 – 34500 PLN – Wrocław

Vector M12 1996 – USA

Upadek Vector Aeromotive nie był podobny do jakiegokolwiek innego, jaki widział świat motoryzacji. Za jego pasjonującą historią i międzynarodową intrygą szpiegowską, która obejmowała wrogie przejęcie firmy, krył się supersamochód z 12-cylindrowym włoskim sercem. Vector M12 powstał po przejęciu firmy Vector Aeromotive przez indonezyjskiego MegaTecha, ówczesnego właściciela marki Lamborghini. M12 miał być spełnieniem wizji o amerykańsko-włoskim supersamochodzie, którą tworzono na bazie koncepcji samochodu Vector Avtech WX-3, którego autorem był wyrzucony z firmy twórca marki Vector, Jerry Wiegert. Vector M12 szczycił się mocą około 500 koni mechanicznych i masą 1633 kilogramów. Nieziemsko szybki, posiadał napęd na tylną oś, osiągając maksymalną prędkość 304 km/h. Zamiarem Megatech było, aby M12 stało się bardziej przyjazną drogowo wersją WX-3, jednak nie wszystko poszło jak należy. Vector M12 uznany został za najgorszy samochód, jaki kiedykolwiek testowano w historii magazynu AutoWeek. Natomiast Road & Track pisał o nim jako o “samochodzie prowokującym ten zakątek mózgu, który preferuje przemoc, zamiast dojrzałych negocjacji”. Nie oszczędził go także Jeremy Clarkson w Top Gear, narzekając na pozycję za kierownicą, zapach benzyny, niepasujące drzwi i tysiąc innych drobiazgów. Wyprodukowano jedynie 17 samochodów, w tym trzy modele przedprodukcyjne i 14 modeli produkcyjnych, a kariera auta zakończyła się, kiedy nie było już z czego zapłacić Lamborghini za silniki. Przed wami Vector M12 numer 5 z 14 wyprodukowanych, seryjnych samochodów. Pod jego maska jest 7-litrowe V12 od Lamborghini, a jego przebieg to zaledwie 6500 mil. Dzięki względnej łatwości utrzymania silnika produkowanego seryjnie, M12 stanowi wyjątkową okazję do zdobycia niezwykle dynamicznego i intrygującego kawałka historii supersamochodów, jednak budżet na zakup tego cuda musi sięgać 250 – 300 tysięcy dolarów, czyli ponad miliona złotych.
Czytaj dalej Vector M12 1996 – USA

Lagonda V-12 Rapide 1938 – USA

Zagmatwana historia marki Lagonda, łącząca brytyjskie wspaniałości Rolls-Royce i Bentley, koniec końców zaowocowała powstaniem silnika, który do dziś wielu uważa za prawdziwe dzieło sztuki. Niesamowita V12 o kącie rozwarcia 60 stopni z nowoczesnym górnozaworowym układem i pojedynczym wałkiem rozrządu, zbudowana została ze stopów lekkich metali. Z niezależnym przednim zawieszeniem i hydraulicznymi hamulcami, Lagonda V-12 była tak nowoczesna, jak to tylko było możliwe w latach trzydziestych dwudziestego wieku. Była samochodem o znakomitych osiągach i doskonałym zachowaniu na drodze. Podobno mogła przyspieszyć na najwyższym biegu od defiladowych prędkości aż do 170 km/h. Dwie V-12-tki wysłane na wyścig do Le Mans w roku 1939, zdobyły 3 i 4 miejsce w klasyfikacji generalnej oraz 1 i 2 miejsce w klasie. Lagonda V-12 powstała w zaledwie 187 egzemplarzach, wyprodukowanych dla najbardziej wymagających kierowców w Europie i Ameryce Północnej. Spośród nich zaledwie siedemnaście sztuk modelu V-12 stworzono w najwyższej konfiguracji Rapide, na najkrótszym podwoziu o rozstawie osi 3,15 metra. Dwanaście z tych samochodów zostało wyposażonych w wyjątkowo eleganckie nadwozie “drophead coupe” i to właśnie jeden z tych okazów mamy okazję oglądać w ogłoszeniu aukcyjnym, do tego jeszcze fabrycznie podniesiony do specyfikacji samochodów z Le Mans.
Czytaj dalej Lagonda V-12 Rapide 1938 – USA