Mercedes 710 SS Sport Tourer 1929 – Francja

Mercedes 710 SS to obok kosmicznie już nieosiągalnego SSK, największe marzenie wielu kolekcjonerów. Wystawiony na aukcji okaz o numerze 36223 ma stylowe francuskie nadwozie w stylu Sport Tourer. Debiutował jako podwozie do zabudowy podczas National Automobile Show w Nowym Jorku w 1930 roku. Po wystawie odesłany został Europy w celu ubrania go w stylowe i eleganckie nadwozie, czym zajęła się francuska firma karoseryjna Fernandez & Darrin. Pięknie stylizowane błotniki tego Mercedesa 710 SS to znak rozpoznawczy Darrina, który odnaleźć możemy również w niezwykle luksusowych samochodach Hispano-Suiza i Duesenberg. Jako ukończony pojazd, samochód ponownie pokonał Ocean, aby trafić w ręce pana Martina ze stanu Waszyngton. Samochód właścicieli zmieniał kilkukrotnie, a w 1957 roku zmieniono jego kolor. W tej postaci wystartował w kilku konkursach z serii American Concours d’Elégance. W 1987 roku Mercedes pojawia się w artykule pisma Automobile Quarterly, traktującym o przedwojennych samochodach, po czym pojawia dopiero w 1993 roku, w majowym wydaniu Classic & Sports Car. W 2009 roku Mercedes 710 SS trafia do Niemiec, by przejść certyfikację w Mercedes-Benz Classic Center. Raport potwierdzający zgodność specyfikacji z wersją SS zawiera również dane dotyczące zgodności numerów silnika i podwozia. W 2016 roku silnik Mercedesa przechodzi przebudowę i od tamtego czasu pokonał zaledwie 50 km. Ten niesamowity okaz mogący brać udział w prestiżowych konkursach elegancji i imprezach dla samochodów klasycznych wyceniony został na 6 – 8 milionów euro, czyli około 25 – 34 milionów złotych, a licytowany będzie na aukcji Artcurial podczas targów Rétromobile w Paryżu już 7 lutego 2020 roku.
Czytaj dalej Mercedes 710 SS Sport Tourer 1929 – Francja

Zagato Mostro 2016 – Francja

Ani Maserati, ani Zagato naszym wiernym czytelnikom raczej przedstawiać nie trzeba. Bolońska i mediolańska marka współpracowały ze sobą niejednokrotnie. Mostro, stworzone w 2015 roku przez Carrozzeria Zagato, powstało na cześć Maserati 450 S Coupé Zagato Monster. Maserati opracowało serię 450S w połowie lat pięćdziesiątych z myślą o walce z Ferrari i Jaguarami w mistrzostwach świata samochodów sportowych. W roku 1957 w 24-godzinnym wyścigu Le Mans czas jednego okrążenia po raz pierwszy spadł poniżej czterech minut, a wśród walczących o wygraną maszyn znalazło się osobliwe coupe Maserati. W latach 2000, w tak zwanym okresie “neoklasycyzmu” Zagato, stworzono całą serię konceptów dla marek Aston Martin, Bentley, Ferrari, Maserati, Spyker, Diatto i Alfa Romeo. Zagato Mostro było zdecydowanie jednym z najbardziej sensacyjnych dzieł. Włoski koncept stworzony na cześć włoskiej legendy został zaprezentowany publiczności oczywiście we Włoszech, podczas prestiżowego Concorso d’Eleganza Villa d’Este w 2015 roku. Podobnie jak oryginalny Mostro, koncept zbudowany został do wyścigów, a następnie przekształcony w samochód drogowy. Podwozie nowego Mostro ma konstrukcję z włókna węglowego, uzupełnioną ramą pomocniczą ze stalowych rur. Nadwozie jest wykonane w całości z włókna węglowego. Jednostką napędową Mostro jest 4,2-litrowy silnik Maserati V8 z suchą miską olejową. Szacowana moc około 460 KM dociera do kół dzięki półautomatycznej, sześciobiegowej skrzyni zamontowanej z tyłu pojazdu. Tworząc nowe Mostro, projektanci z Zagato postanowili nie kopiować oryginału, dlatego ostateczny projekt nie jest nostalgiczny. Proporcje Zagato Mostro są podobne do pierwowzoru, Maserati 450 S Coupé Zagato z 1957 roku: długa maska, kompaktowa kabina, zaokrąglony tył. Wykonano tylko pięć egzemplarzy Mostro i wszystkie przydzielone zostały wybranym koneserom Zagato, jeszcze przed rozpoczęciem produkcji. Wystawiony na sprzedaż okaz jest w posiadaniu pierwszego właściciela i przejechał dotąd mniej niż 1000 kilometrów. Samochód nigdy nie został zarejestrowany, choć ma homologację na drogi. “Jedyna w swoim rodzaju okazja” jest zwrotem nieco nadużywanym w świecie samochodów kolekcjonerskich, ale zdecydowanie nie w przypadku tego absolutnie unikatowego Zagato Mostro, które wycenione zostało na 600 – 900 tysięcy euro, czyli ok. 2,6 – 3,8 miliona złotych, a licytowane będzie w oszałamiającym pawilonie Grand Palais w Paryżu już 6 lutego.
Czytaj dalej Zagato Mostro 2016 – Francja

Mercedes 350 SLC C107 1973 – 115000 PLN – Cieszyn

Piękny kolor lakieru, częściowa stylizacja AMG w postaci felg Penta z rotorami malowanymi w kolor karoserii i charakterystyczną dokładką przedniego zderzaka – to są elementy, które sprawiają, że stylowe coupe zaświecić może jeszcze większym blaskiem. Mercedes 350 SLC C107 fabrycznie wychodził na stalowej feldze z deklem albo na felgach barock – to wszystko elementy charakterystyczne dla Mercedesa, mocno osadzające go w rzeczywistości przełomu lat 60-tych i 70-tych. AMG zrobiło kilka prostych tricków, dzięki którym auto stało się ponadczasowe. W końcu jeszcze 2 lata wcześniej fabrykę Mercedesa opuszczały Pagody i rubensowskie w kształtach W111, a tu mamy auto, które nigdy nie wyglądało archaicznie, a czaruje od zawsze nie tylko swoją sylwetką, ale i temperamentem solidnej V8-mki, którą zamontowano tu pod maską. Takie auto po kompleksowej renowacji to radość na wiele lat. Ten był gwiazdą miesięcznika Classicauto… 14 lat temu. Mało kto pamięta tamte czasy, a auto wciąż wygląda świetnie.
Czytaj dalej Mercedes 350 SLC C107 1973 – 115000 PLN – Cieszyn

Bugatti Type 39 Grand Prix 1925 – Francja

Ettore Bugatti zbudował swoją reputację, tworząc szybkie i niezawodne samochody o lekkich i kompaktowych nadwoziach, wyposażone w wyścigowe silniki. Nie inaczej było w 1925 roku, kiedy wprowadził na rynek Type 39, wyścigową konstrukcję wyposażoną w silnik o pojemności 1500 cm³, zgodnie z wytycznymi Voiturette dla ówczesnych regulacji w Formule 2. Na wyniki nie trzeba było czekać długo. Bugatti Type 39 Grand Prix zadebiutowały na Grand Prix de Tourisme w Montlhéry w czerwcu 1925 roku. Cztery nowe samochody startujące w fabrycznym zespole ukończyły klasę na miejscach 1-4. Jednym z nich było Bugatti o numerze nadwozia 4607, dziś oferowane na aukcji. Oczywiście wówczas szczytem marzeń dla każdego producenta było Grand Prix Włoch. W 1925 roku odbyło się ono równolegle z Gran Premio delle Vetturette, w którym Bugatti konkurowało pełnym zespołem pięciu trzydziestek dziewiątek. Bugatti Type 39 okazały się szybkie i niezawodne, a oferowane do sprzedaży 4607 uplasowało się na 7. miejscu. To jednak nie koniec kariery tego wspaniałego egzemplarza. W 1926 roku samochód pojawił się w Australii, gdzie najpierw otrzymało turbosprężarkę, a później silnik V8 Forda, ustanawiając nowe rekordy w wyścigach górskich. Dopiero koło 1974 roku Bugatti przywrócono do fabrycznej specyfikacji. Dziś 4607 prezentuje się w pełni sił i sprawności. Samochodowi towarzyszy kompleksowa historia i raport z inspekcji opracowany przez szanowanych brytyjskich specjalistów Bugatti, Davida Sewella i Marka Morrisa. Bugatti Type 39 Grand Prix wycenione zostało na 1 – 1,4 miliona euro, czyli około 4,5 – 5,9 miliona złotych, a licytowane będzie w przepięknym otoczeniu Grand Palais już 6 lutego.
Czytaj dalej Bugatti Type 39 Grand Prix 1925 – Francja

BMW 530d E39 2002 – 29900 PLN – Niemodlin

193 KM, 410 Nm, pierwsza setka na liczniku po około 8 sekundach i prędkość maksymalna rzędu 225 km/h. To były parametry, jakich jeszcze dekadę wcześniej nikt nie spodziewał się po silniku wysokoprężnym, jednak technologiczna rewolucja w postaci nowej generacji układów wtryskowych otworzyła zupełnie nowe możliwości. BMW 530d E39 nie tylko było smukłe i eleganckie, ale również komfortowe, świetnie wykonane i wyposażone. Sześć cylindrów w rzędzie pod maską nie tylko zapewnia świetne osiągi, ale i potrafi zejść ze spalaniem zdecydowanie poniżej 10 litrów na każde 100 kilometrów, nawet przy szybkiej jeździe. Rzecz, która nawet dziś robi wrażenie. W zestawieniu ze współczesnymi wysilonymi jednostkami o połowę mniejszej pojemności, aż chce się jechać. I właśnie do tego najlepiej nadają się E39 z końca produkcji. Jeszcze nie czas, by stały głównie nieruchomo w kolekcjach, ale jeżeli uda się znaleźć doskonale zachowany egzemplarz – trzeba nim jeździć i z tej jazdy się cieszyć.
Czytaj dalej BMW 530d E39 2002 – 29900 PLN – Niemodlin

Mercedes 560 SEL 6.0 AMG W126 – Francja

Oryginalny, 6-litrowy, 32-zaworowy silnik “Hammer” sygnowany przez AMG to jest rzadkość. Choć dokładne dane nie są znane, szacuje się, że zbudowano nie więcej niż 200 sztuk tej jednostki. Odnaleźć ją można było w karoseriach W124 i W126, montowanych zarówno w siedzibie firmy w Affalterbach, jak i w japońskim oddziele AMG. 375 koni mechanicznych zamiast seryjnych 285 robiło wielką różnicę, a dodatkowo pakiet stylistyczny sprawiał, że mieliśmy do czynienia z zupełnie innym samochodem. Ten Mercedes 560 SEL 6.0 AMG W126 zachował się do dziś w fenomenalnym stanie. Ma jedynie nieco ponad 60 tysięcy kilometrów przebiegu i rachunki za serwis z lat 2009-2013, opiewające na kwotę ponad 14 tys. euro. Od tego czasu auto jest nieeksploatowane, stanowiąc część szwajcarskiej kolekcji youngtimerów. Oferowane będzie na nadchodzącej aukcji RM Sotheby’s w Paryżu, a wartość samochodu określono na około 100 – 140 tys. euro (423 – 592 tys. złotych).
Czytaj dalej Mercedes 560 SEL 6.0 AMG W126 – Francja

Bugatti Type 57C Cabriolet 1939 – Francja

W maju 1939 roku Garage Carnot zamawia w fabryce Bugatti Stelvio typ 57C. Okaz o numerze 57836/93C przybywa w połowie roku, by otrzymać od carrosserie Gangloff piękne czteroosobowe nadwozie w formie kabrioletu. Okazuje się, że jest jednym z ostatnich dostarczonych przez fabrykę samochodów przed rozpoczęciem wojny. Samochód zarejestrowano z numerem rejestracyjnym 7186 RM 7 w lipcu 1939 roku. We wspomnieniach rodziny odnaleziono informację o tym, że samochód miał być ukryty podczas wojny w jednej z fabryk G. Groslamberta, w Saône-et-Loire, znajdującej się w Épinac-les-Mines, gdzie produkowane były spadochrony i maski przeciwgazowe. Po zakończeniu konfliktu nasz entuzjasta z Besançon od razu wsiadł do swojego pięknego 57C i wziął nim udział w jednym z pierwszych Rallye de Franche-Comté już we wrześniu 1949 roku. Po śmierci G. Groslamberta jego żona sprzedała Bugatti jednemu ze swoich przyjaciół i klientów, Pierre’owi Sironi. Zmiana nazwiska właściciela w kartotece jest datowana na 9 czerwca 1957 roku, który jednak nie nacieszył się nim z powodu awarii silnika. Co ciekawe właśnie to zdarzenie przyczyniło się do wspaniałego stanu 57C, który możemy dziś oglądać. Samochód został unieruchomiony na bardzo długi czas. Dopiero gdy w 1977 roku Bugatti o numerze 57836 znalazło się w kolekcji A. Galopina, doczekało się godnej renowacji w Établissements André Lecoq w Saint-Ouen. Karoserii przywrócono oryginalny kolor kości słoniowej, a mechanizmy odzyskały dawną sprawność. Licznik samochodu wskazywał wówczas zaledwie około 30 tys. kilometrów, a jego właściciel zobowiązał się nigdy go nie sprzedawać. Regularnie, ale od święta, Pan Galopin wyprowadzał na spacer swoje Bugatti, aby odwiedzać tak prestiżowe wydarzenia, jak festiwal Bugatti w Molsheim. Być może dlatego licznik tego cuda pokazuje dzisiaj prawdziwą wartość 47000 km! Inspekcja pojazdu potwierdza jego historię. Ten wspaniały samochód wyceniono na około 1,35-1,65 mln euro (5,7-7 mln złotych) i licytowany będzie wkrótce w Paryżu.
Czytaj dalej Bugatti Type 57C Cabriolet 1939 – Francja

Mercedes 280 SLC C107 1978 – 61000 PLN – Gaj

Mercedes 280 SLC C107 konstrukcyjnie był blisko spokrewniony z modelem SL. Dłuższy rozstaw osi i zamknięte nadwozie zmieniły jego charakter. Dzięki temu bardziej niż do niedzielnej przejażdżki po bulwarze nadawał się on na dalsze, komfortowe podróże. Silnik 2,8 l pojawił się w ofercie w kilka lat po debiucie, w odpowiedzi na oczekiwania klientów oczekujących bardziej ekonomicznych pojazdów w dobie kryzysu paliwowego. Dwuwałkowy, sześciocylindrowy silnik zapewniał wcale nie mniej wigoru, niż oferowane równolegle V8, zwłaszcza w odprężonych wersjach dostępnych za Oceanem. Zapewne to skłoniło pierwszego właściciela tego egzemplarza do zamówienia i prywatnego importu modelu, który wówczas w USA oferowany nie był. Do rejestracji konieczne było jedynie wymienienie licznika na taki, który pokazuje prędkość w milach. Oczywistym gratisem było zachowanie o wiele bardziej urodziwych zderzaków i świateł wersji europejskiej, a także – niedostępnej za Oceanem – welurowej tapicerki.
Czytaj dalej Mercedes 280 SLC C107 1978 – 61000 PLN – Gaj

Mercedes 190E Avantgarde Azzurro W201 1992 – 60000 PLN – Wrocław

Seria specjalna Avantgarde ożywiła paletę małych Mercedesów pod koniec produkcji, w 1992 roku. Do wyboru były wersje Rosso, Verde i Azzurro. Każda miała indywidualny kolor, silnik i wnętrze… i w każdej właśnie środek pozostawał najbardziej charakterystyczny. Mercedes 190E Avantgarde Azzurro W201 to wersja z całej tej trójki najmocniejsza, najlepiej wyposażona i ówcześnie najdroższa. Wyróżnia się niebieskim lakierem, silnikiem 2,3 l i czarnym wnętrzem z głęboko profilowanymi siedzeniami pokrytymi czarną skórzaną tapicerką ze wstawkami w czterech kolorach (czerwony, żółty, niebieski, zielony). Wyprodukowano ich około 950 sztuk, z czego egzemplarze przeznaczone na rynek szwajcarski otrzymały tabliczki znamionowe z dodatkową, indywidualną numeracją. Ten prezentowany to numer 58 ze 120 wyprodukowanych. Wyrożnia się fantastycznym stanem zachowania, predysponującym go do celów kolekcjonerskich.
Czytaj dalej Mercedes 190E Avantgarde Azzurro W201 1992 – 60000 PLN – Wrocław

Mercedes 500E W124 1992 – 145000 PLN – Tomaszów Mazowiecki

O tym, jak wspaniałym samochodem jest Mercedes 500E W124, napisano już wiele. Sukces, który odniósł Mercedes przy współpracy z inżynierami Porsche, zawdzięcza połączeniu komfortu i funkcjonalności przy zachowaniu wysokich osiągów. Pracownicy fabryki Porsche dbali o wysoką jakość montażu każdego egzemplarza. Z zewnątrz nie zdradza swoich możliwości nawet gdy silnik pracuje – nie słychać typowego „bulgotania”, a jedynie szum. Czarne 500E (nr lakieru 199 black pearl (blue-black / blauschwarz) wyróżniają także felgi z wersji Limited, podświetlane progi z logo Mercedes-Benz i tylko dwa miejsca z tyłu, oddzielone drewnianą wstawką.
Czytaj dalej Mercedes 500E W124 1992 – 145000 PLN – Tomaszów Mazowiecki