Autotesto

Zakup samochodu klasycznego to zawsze emocje. W końcu realizujemy marzenia, a wtedy ciężko zachować chłodną głowę. Aby prawidłowo ocenić sens zakupu, warto sprawdzić auto możliwie skrupulatnie. W końcu każda znaleziona usterka to większa świadomość czekających nas jeszcze wydatków albo wad, których skorygować już nie damy rady. Druga rzecz to kwestia cierpliwości naszej i sprzedającego. W końcu wielokrotne pomiary grubości powłoki lakierniczej każdego elementu, poszukiwanie uszkodzeń powłoki lakierniczej, śladów korozji, mankamentów wnętrza, pomiary szczelin, pomiary głębokości bieżnika opon, poszukiwanie uszkodzeń elementów gumowych, śladów wycieków… to wszystko zajmuje czas, który czasem przyjemniej spędzić na rozmowie o samej historii samochodu, a samo obiektywne sprawdzenie auta zostawić specjalistom.

Druga rzecz to oczywiście nowa rzeczywistość w czasie trwania pandemii koronowirusa i choroby COVID-19. Ograniczanie podróży i kontaktów międzyludzkich jest po prostu pożądane. Warto zadbać o własne zdrowie i zlecić wstępne oględziny specjalistom, nie wychodząc z domu. Raport o stanie technicznym otrzymamy w 24 godziny i na jego podstawie, z chłodną głową i właściwym do podejmowania rozsądnych decyzji dystansem, podjąć będziemy mogli decyzję o zakupie bądź odstąpieniu od transakcji. Otrzymamy twarde argumenty, na podstawie których możemy podjąć dalsze kroki, i czy to będzie wizyta, spotkanie i odbiór osobisty, czy też zdalna płatność i zlecenie transportu, zależy już tylko od nas.

Aby zapewnić Wam możliwie profesjonalną obsługę, podjęliśmy współpracę z liderem na polskim rynku samochodowych ekspertyz, firmą Autotesto. Aby pokazać jak wygląda przykładowy raport, udostępniliśmy do wykonania raportu bez wątpienia jedno z najładniejszych aut z naszego garażu, BMW M3. 26-letnie auto zachowane w stanie nominalnym. Właściwie serwisowane, lecz nigdy nie poddawane ingerencjom blacharskim ani lakierniczym. Auto, które spełnia najwyższe oczekiwania, jakie możemy mieć związane z zakupem kolekcjonerskim. Naszą dumę. Jak wypadło? Odpowiedź na to pytanie zobaczyć możecie w raporcie Autotesto: https://bit.ly/gielda_klasykow_raport
Aby uzyskać dostęp do raportu podaj hasło: 2SSpw8sh

Prezentowane BMW to oczywiście wzór, lecz interpretując własny raport, warto zachować rozwagę. W pełni fabryczna powłoka lakiernicza zachowana w idealnym stanie w kilkudziesięcioletnim samochodzie to ogromna rzadkość. Można mieć takie oczekiwania albo klucz przy własnej kolekcji, lecz trzeba mieć świadomość, że taki egzemplarz to zawsze najwyższa półka na rynku, odbiegająca również pod względem ceny od średniej rynkowej. Druga powłoka lakiernicza to nic strasznego, o ile została nałożona w profesjonalny sposób. Odpowiednio wykonana naprawa często jest nie do odróżnienia gołym okiem, więc taki wybór to nawet nie tyle chęć podziwiania pięknego wyglądu, co po prostu fetysz.

Więcej o naszym BMW w ofercie:
http://www.gieldaklasykow.pl/bmw-m3-coupe-e36-1994-poznan/

Warto również pamiętać, że jeżeli mówimy o samochodach mających po 50 lat, na rynku idealnie utrzymane egzemplarze w całkowitym oryginale po prostu nie występują. Nie istniały wówczas technologie w pełni zabezpieczające przed korozją i nawet zawsze garażowane egzemplarze z niewielkimi przebiegami będą miały swoje mankamenty. Procesy technologiczne też były inne i choćby szczeliny pomiędzy elementami blacharskimi nie były idealne. Oczywiście były marki, jak choćby Porsche czy Mercedes-Benz, w których zachowywano o wiele większą dokładność, niż na przykład we Fiatach, lecz nigdy nie była to powtarzalność rzędu 1 milimetra. Lakiery były wówczas nakładane ręcznie, więc rzeczą naturalną jest, że (szczególnie pod maską czy we wnękach drzwi) mógł się pojawić zaciek i nikt z tego powodu szat nie rozdzierał.

Jeżeli zaś mówimy o samochodach poddawanych kompletnej renowacji, tu należy zapomnieć o przyzwyczajeniach, jakie zostały nam z badania współczesnych samochodów. Profesjonalne prace renowacyjne polegają na całkowitym zdjęciu powłok lakierniczych i podkładowych. Tak oczyszczony (do gołego metalu) samochód pokrywa się podkładem reaktywnym, epoksydowym, zabezpieczającym auto przed korozją. Jeżeli prace blacharskie nie zostały wyprowadzone do milimetra, zaczyna się etap równania powierzchni masami szpachlowymi. Za czasów gdy nasze 50-latki nowe były nowe, ten etap nie istniał, ale teraz czasy się zmieniają, każdy chce mieć możliwie idealne auto… i zaczyna się zabawa. Szpachla nakładana natryskowo na całe auto i szlifowanie, aby każda płaszczyzna po polakierowaniu mogła idealnie odbijać światło, dokładnie w tym samym kierunku co sąsiadujący element, bez falowania i nieprzewidzianych załamań światła. Dopiero po zakończeniu tego etapu, po właściwym sezonowaniu, na karoserię idą powłoki lakiernicze. Efekt? Jeżeli elementy nie będą szpachlowane, wartości będą oscylować w granicach 300-400 mikronów. Jak doliczymy szpachlówkę – wartości rzędu 1000 mikronów są absolutną normą. Zanim zaczniecie sobie wyobrażać rzeźbę Michała Anioła, to przypomnijcie sobie, to jest raptem milimetr… Jeżeli podziwiacie na wystawach idealnie odrestaurowane klasyki warte miliony, zmierzenie ich miernikiem przyniosłoby właśnie takie, a nie inne rezultaty. Trzeba o tym pamiętać, jeżeli zamówicie raport do takiego auta. Pomiar to jedna sprawa, ale nie powie nam wszystkiego i szczególnie w przypadku starszych aut, nie może oznaczać dyskwalifikacji. Im rzadsze auto, tym więcej można mu wybaczyć, lecz z całą pewnością – warto zrobić dobrą ekspertyzę i mieć solidne podstawy do własnej oceny.

Wesprzyj ogólnopolską akcję #zostańwdomu i #nierezygnuj.

  • Zadbaj o swoje zdrowie i zleć oględziny specjalistom
  • Zleć sprawdzenie auta nie wychodząc z domu
  • Otrzymasz raport o stanie technicznym auta w 24h

Najciekawsze samochody klasyczne, youngtimery i przyszłe klasyki na sprzedaż.