Ford Probe 1994 – SPRZEDANY

Ford Probe ma rasową sportową sylwetkę, świetne, chowane reflektory i… wciąż niewysokie ceny. To może być ciekawy wybór, jeżeli poszukujesz oryginalnego i nieszablonowego youngtimera, którego utrzymanie nie będzie kłopotliwe. Model drugiej generacji oferowany był w latach 1992-97, i choć za jego stylistykę i wnętrze odpowiedzialni byli Amerykanie, o stronę techniki zadbali Japończycy. Technicznie mamy tu naprawdę sporo Mazdy 626, co jest swoją drogą dużym ułatwieniem przy serwisowaniu samochodu. Do wyboru jednostki 2 l R4 (120 KM) albo 2,5 l V6 (166–192 KM). Zdecydowanie polecamy oczywiście silnik V6, jako ten generujący ładniejsze brzmienie i moc bardziej adekwatną do samochodu o sportowych aspiracjach. Nie będziecie zawiedzeni również, jeżeli chodzi o walory użytkowe – komfortowe fotele, spory bagażnik z łatwym dostępem (podnoszona klapa wraz z tylną szybą) – tu nawet wyjazd na wakacje nie będzie problemem, a przyjemnością.

Ford Probe
Rocznik: 1994
Przebieg: 110000 km
Pojemność: 2500 cm³
Rodzaj paliwa: benzyna
Skrzynia biegów: manualna
Moc: 166 KM

Wyposażenie:
– 2 poduszki powietrzne,
– centralny zamek,
– alufelgi,
– klimatyzacja manualna,
– radio,
– wspomagania kierownicy,
– elektryczne szyby,
– pompowany fotel kierowcy,
– światła do jazdy dziennej

Jestem drugim właścicielem samochodu w Polsce. Samochód sprowadzony do Polski w 1997 ze Stanów. Poprzedni właściciel używał go jako samochód do jazdy dla przyjemności w ładną pogodę i ja tak samo. Jestem właścicielem od 2012 roku. Obecnie samochód przejeżdża mniej niż 1000 km rocznie.

Samochód miał dostać kiedyś żółte blachy, ale życie się zmienia i chcę go oddać w dobre ręce.

Generalnie nie ma korozji. Ja w samochodzie robiłem wszystko co potrzeba, nie szczędząc środków. Posiadam bogatą dokumentację serwisową. Między innymi zostały wymienione półosie przód, kopułka i palec, rozrząd, zaciski hamulcowe tył, wahacze, pompa wody, sonda lambda, poduszki silnika, przewody hamulcowe elastyczne i sztywne, zregenerowany alternator i zabezpieczone antykorozyjnie podwozie.

Samochód został tez pomalowany, bo oryginalny lakier był już nieco zmęczony – jednak wiek robi swoje.

I to jest też największą słabością samochodu, bo choć kolor jest śliczny, to jednak lakier jest położony średnio, a na zderzaku przednim wręcz źle. Uprzedzam, żeby nie było rozczarowań.

Jednak mimo tej wady estetycznej uważam, że jest to egzemplarz wyjątkowy i bardzo doinwestowany. Oczekiwana cena to tylko niewielka część tego, co w samochód włożyłem.

Do samochodu dokładam kompletną przednią deskę wraz z podszybiem (poklejone w profesjonalnym warsztacie, bo plastiki Forda w tym wieku są kiepskie – trzeba zaszpachlować i pomalować, jak ma być idealnie). Oryginalne podszybie jest lekko wygięte od słońca.

Wnętrze jest czyste, bez przetarć, super fotele zintegrowane z zagłówkami, pompowane boki foteli i podparcie lędźwiowe.