Jaguar Pirana 1967 – USA

Brytyjczyk z włoskim nadwoziem to doprawdy coś niezwykłego, a gdy dodamy do tego jedyny istniejący egzemplarz, w równaniu zaczynają się pojawiać zera i to wcale nie po przecinku. Jaguar Pirana to koncept zaprojektowany przez Marcello Gandiniego i stworzony w studio Bertone. Jednak prawdziwymi “rodzicami” projektu byli dziennikarze The Daily Telegraph, którzy zapragnęli samochodu, w którym playboy nie pogniecie sobie smokingu. Tworzyli dla ludzi, którzy kochają samochody, a wzięli wszystko, co było dostępne i możliwie nowoczesne. Kiedy przyjrzymy się bryle, liniom i charakterystycznym wlotom powietrza Jaguara Pirana, ukaże nam się nic innego, jak późniejsze Lamborghini Espada. Bertone-Jaguar Pirana był gotowy w 1967 roku i zaprezentowany podczas Earl’s Court Motor Show. Został gwiazdą nie tylko w Londynie, podbijając serca publiki również w Turynie, Montrealu i Nowym Jorku. Elegancki samochód klasy GT, opierał się na podwoziu i układzie napędowym 4,2-litrowego Jaguara e-Type, użyczonymi przez Sir Williama Lyona.

Pirana została nazwana przez Daily Telegraph, czołową brytyjską gazetę codzienną, przykładem “samochodu idealnego”. Co ciekawe, mimo, że projekt Piranii był włoski, to właśnie ten model Jaguara stał się brytyjską dumą. Wykorzystano go także do zaprezentowania najnowszych, brytyjskich technologii. Smiths dostarczył nowy system klimatyzacji, który dostarczał zimne powietrze przez górną konsolę. Jaguar otrzymał radio AM/FM, które współpracowało z odtwarzaczem kaset w konsoli środkowej – wielofunkcyjnego dodajmy, ponieważ mógł on służyć od odtwarzania muzyki, ale również jako dyktafon dla dyrektora w podróży. Szyby ze szkła Triplex absorbowały ciepło, podkreślano ich bezpiecznie laminowanie oraz specjalnie zintegrowane podgrzewanie, odmrażające szyby z przodu i z tyłu. We wnętrzu perforowana skóra Connolly obciągająca fotele kubełkowe.

Pirana ubezpieczona została na 20 tysięcy funtów, w czasach gdy nowe Ferrari 275 GTB/4 kosztowało 6,5 tysiąca funtów. Jaguar został sprzedany w ręce prywatne na aukcji Parke-Bernet Sotheby w maju 1968 roku, w Stanach Zjednoczonych, po czym samochód pozostawał poza zasięgiem opinii publicznej przez następne kilkadziesiąt lat. Na początku 2011 roku Pirana została przejęta przez obecnego właściciela, który postanowił usunąć wprowadzone przez lata modyfikacje i przywrócić oryginalny stan. Usunięto tylne siedzenia, odrestaurowano skórę, przywrócono radio z odtwarzaczem kaset, czterobiegową skrzynię, a specjalną, srebrną farbę, którą Bertone uwielbiał używać w tego typu samochodach koncepcyjnych i wykorzystał między innymi w Lamborghini Marzal, udało się odtworzyć dzięki próbkom znalezionym pod panelami nadwozia. Dziś ten niezwykły samochód koncepcyjny jest łącznikiem między konceptem Marzal, a późniejszym Espadą, a odznaka skaczącego kota na jego grillu sprawia, że jest to wyjątkowy pomost między tymi bykami. Mimo braku ceny minimalnej, można mieć pewność, że jego cena poszybuje zwłaszcza, że przedaukcyjna wycena opiewa na 400 – 600 tysięcy dolarów, czyli około 1,5 – 2,3 miliona złotych.

1967 Jaguar Pirana by Bertone Karissa Hosek ©2019 Courtesy of RM Sotheby’s

Link: https://rmsothebys.com/en/auctions/mo19/monterey/lots/r0022-1967-jaguar-pirana-by-bertone/776465

Lot Number 257

1967 Jaguar Pirana by Bertone
$400,000 – $600,000
Offered without reserve
RM | Sotheby’s – MONTEREY 15 – 17 AUGUST 2019

Chassis No. 1E 50950
Engine No. 7E 53230-8

The only example ever built
Highlight of the 1967 Earl’s Court Motor Show
Designed by Marcello Gandini; precursor to the Lamborghini Espada
Recently—and beautifully—restored
Complete with Jaguar Heritage certificate
Coachbuilt cars are often just as much an exercise in wealth as they are in style. However, the Bertone-Jaguar Pirana was built purely for the enthusiast’s sake.

In early 1967 the motoring staff at The Daily Telegraph dreamed up the ideal car. This was the one to live the 1960s London dream. It was for the executive playboy who was brazen enough to drive himself to social events yet didn’t want to ruffle his tuxedo along the way. This car was built to be the ultimate grand touring machine.

Editor John Anstey had his team dream big to create the car that was made for car lovers. He made sure that they would include the latest technology and safety, and the only restriction was that this dream had to be obtainable. All components had to come from products that were available to the public or would be in the near future. That was all true, except for one piece: the body. It only took the exchange of two letters to get Nuccio Bertone on board to create a bespoke design to wrap around this dream car.

Sir William Lyons agreed to sell them the motor and frame. The 2+2 E-Type wheelbase seemed ideal to get the right grand touring ride, and Dunlop competition wheels widened the stance to really let this creation own the road. Jaguar’s 4.2-liter motor was the true wonder of its time for power and a lust-worthy exhaust note.

In May 1967 the first lump of clay was sculpted. Bertone and his chief stylist, Marcello Gandini, were the only ones with the keys to the styling studio for this project. Their aim was to create a car that had the look of “controlled speed” with a long, sleek hood and plenty of slope to the rear. It went from small model to wooden buck to a finished car in record time—just five months. The Bertone-Jaguar Pirana was ready in time for its debut at the 1967 Earl’s Court Motor Show. Not only was the Pirana the star of London’s motor show, but it also was showcased in Turin, Montreal, and New York.

It has been suggested that the creation’s unique spelling was the result of other cars carrying the Piranha name. But when the coupe was showcased at the 2012 Concorso Italiano in Monterey, Lilli Bertone explained that leaving the h off the name was an aesthetic choice by her late husband.

While the Pirana’s design was Italian, the car was fronted by British pride. Thus, it was also used to showcase some of the latest U.K. technologies. Smiths provided a special air-conditioning system that supplied cold air through an overhead console. They also provided the AM/FM radio that worked in conjunction with a cassette tape player in the center console—available for everything from playing music to a dictation machine for the executive on the go. The glass was Triplex, showing off their heat-absorbing tint, safety lamination, and specially integrated defroster in the front and rear. And of course the perforated leather for the dual bucket seats came from Connolly.

The Pirana was insured for £20,000 at a time when £6,500 would buy a brand-new Ferrari 275 GTB/4. It was first sold into public hands at the Parke-Bernet Sotheby’s auction in May 1968. The initial sale was in the U.S., and the car stayed out of the public eye for the next few decades. In early 2011 the Pirana was acquired by the current owner. There had been many modifications from the original show car, and it was decided to return the coupe to its Earl’s Court appearance. There was an eye for preserving the bespoke elements that could be saved. The rest was about properly recreating, restoring, or refurbishing to get it back to when Nuccio Bertone first waved goodbye to his custom work. This included returning the Connolly leather, special cassette player, and four-speed gearbox, and removing an added rear seat so the air-conditioning system could correctly route through this prototype as initially intended. The special silver paint that Bertone loved to use on concept cars like this and the Marzal was recreated using samples found underneath body panels.

Today the Bertone-Jaguar Pirana concept car serves as a link between the Marzal concept car and the later Espada that it inspired. While the leaping-cat badge makes this quite a unique bridge between those two Lamborghini bulls, its true legacy is representing one of the few times a true dream car was crafted into reality.