Mercedes 200 TE S124 1991 – SPRZEDANY

W124 w nadwoziu coupe już od dawna przez wielu użytkowników jest traktowane wyjątkowo, przez co wciąż na rynku ładnych egzemplarzy jest sporo. W przypadku kombi paradoksalnie sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Ich wartość w katalogach wyceny samochodów klasycznych przez ostatnie lata rosła tak dynamicznie, że na rynku niemieckim przewyższa już coupe o około 30 procent. Mercedes 200 TE S124 z tego ogłoszenia jest piękny i zdaje się jednak kosztować mniej, niż dwudrzwiowa wersja w analogicznym stanie. Co najważniejsze, jego stan nie jest wynikiem renowacji, lecz wieloletniej dbałości i oryginalnego, niewysokiego przebiegu. To może być ciekawa inwestycja, a przy okazji pozwoli się wybrać na niejeden wakacyjny wyjazd. To będzie prawdziwa przyjemność, gdyż samochód ma na pokładzie nawet klimatyzację.

Mercedes 200 TE S124
Rocznik: 1991
Przebieg: 228000 km
Pojemność: 1997 cm³
Rodzaj paliwa: benzyna
Skrzynia biegów: manualna
Moc: 122 KM

Wyposażenie:
240 – termometr zewnętrzny
341 – dodatkowe kierunkowskazy
428 – skrzynia 5-biegowa
466 – centralny zamek
541 – podwójna roleta bagażnika
570 – składany podłokietnik z przodu
581 – klimatyzacja automatyczna
584 – elektrycznie podnoszone szyby z przodu i z tyłu
593 – szyby atermiczne, tylna ogrzewana, szkło hartowane, przednia z paskiem przeciwsłonecznym
682 – gaśnica
724 – mocowanie bagażu
731 – wykończenie w drewnie z dymionego korzenia orzecha włoskiego

Mercedes S124 200 TE w kolorze „Malachite green metallic (249U)” z rynku włoskiego. Samochód zachowany w perfekcyjnym stanie, zarówno od strony mechanicznej, jak i wizualnej. Na próżno szukać choćby najmniejszych ognisk korozji, nawet na podwoziu i w profilach zamkniętych. Co ważne, na samochodzie znajduje się pierwsza powłoka lakiernicza. Powtórnie lakierowane były jedynie lewe przednie i tylne drzwi (aczkolwiek wartość powłoki na tych elementach to około 180 mikronów, wiec można się spierać, czy to w ogóle drugi lakier). Malowana mogła być również klapa bagażnika, grubość powłoki na tym elemencie jest w przedziale 150-180 mikronów.

Mercedes został sprowadzony z Włoch do Polski przez starszego pana (ur. W 1940 r.), fana Mercedesów, w 2010 roku. Był on w jego posiadaniu przez niecałe 7 lat, robiąc przez ten czas bardzo niewielkie przebiegi. Co ciekawe, samochód nigdy nie był użytkowany w zimę (poprzedni właściciel miał Smarta do jazdy na co dzień, a Mercedesa używał okazjonalnie), a ponadto od nowości był garażowany, czego efektem jest jego obecny wygląd.

Samochód był dla mnie spełnieniem jednego z moich motoryzacyjnych marzeń, w wyniku czego nie oszczędzałem na nim ani grosza. Już w momencie zakupu był on w niespotykanym jak na ten model stanie, dołożyłem jednak wszelkich starań, aby doprowadzić go do perfekcji. Od momentu zakupu zainwestowałem w niego około 13 tysięcy złotych, z czego prawie 9 tysięcy zostało u mechanika, a resztę wydałem m.in. na odświeżenie lakieru w studiu detailingowym, nowe opony, zabezpieczenie antykorozyjne bezbarwną powłoką w firmie Krown, wymianę przedniej szyby (na oryginalnej były niestety odpryski od kamieni), wymianę tłumika końcowego i wiele innych.

Lista najważniejszych części wymienionych przez mechanika znajduje się poniżej:
– olej silnikowy + filtr,
– filtr powietrza,
– olej w tylnym moście + simmeringi,
– olej w skrzyni biegów.
– kolektor wydechowy + planowanie (oryginalny, żeliwny kolektor był niestety nieszczelny przez małe pęknięcie – zachowałem go do wglądu, ponieważ jest to jeden z elementów, po którym widać przebieg pojazdu),
– uszczelki kolektora wydechowego + filtr,
– przełącznik światła mijania z „gruszką”,
– poduszki pod silnikiem,
– poduszka pod skrzynią biegów,
– gumy stabilizatora przedniego,
– drążek kierowniczy poprzeczny,
– tuleje pływające zwrotnic,
– przegub wału napędowego,
– łożysko alternatora,
– napinacz i rolka paska wieloklinowego,
– tulejka centrująca wału napędowego w tylnym moście,
– rura odmy,
– świece zapłonowe,
– olej w układzie wspomagania,
– płyn chłodzący i hamulcowy,
– klocki przód + tył,
– pióra wycieraczek przód + tył,
– parownik.

Większość napraw była wykonana lekko na wyrost, aby doprowadzić samochód do perfekcyjnego stanu technicznego. Wszystko było robione w serwisie Mercedesa u pana Leszka Borowskiego w Piastowie – sądzę, że większość fanów Mercedesów z Mazowsza i okolic kojarzy tą postać. Dodam, iż po przejściu wszystkich czynności serwisowych Mercedes nie przejechał więcej niż 3000 km. Niektóre usterki, jak np. nie do końca sprawna klimatyzacja, okazały się bardzo typowymi dla tego modelu – winny był niesprawny parownik, a naprawa mogła być wykonana jedynie w wyspecjalizowanym zakładzie i pochłonęła około 2 tysiące złotych. Mówiąc szczerze – nie wyobrażam sobie, ile pieniędzy trzeba wydać, żeby doprowadzić zaniedbany samochód do stanu chociaż w połowie tak dobrego, jak posiadany przeze mnie egzemplarz. Sam nie spodziewałem się takich kosztów, biorąc po uwagę to, że samochód na pozór wymagał jedynie kosmetyki i drobnych napraw. Oczywiście mogłem zaoszczędzić, ale wydaje mi się, że przy tak dobrze zachowanym, 25-letnim Mercedesie warto ponieść takie koszty, żeby cieszył przyszłych właścicieli co najmniej przez kolejne 25 lat.

Zachęcam do wizyty w serwisie lub stacji diagnostycznej, aby mieć możliwość zobaczenia podwozia pojazdu – na całej jego powierzchni znajduje się oryginalna, „gumowata” powłoka antykorozyjna i nie widać najmniejszych śladów rdzy.

Jeśli chodzi o wady – niesprawna jest antena automatyczna. Usterka została już zdiagnozowana, cały układ elektryczny jest w porządku, nie działa jedynie silnik anteny. Zakupiłem już nową antenę, renomowanej hiszpańskiej firmy Calearo, mam nadzieję, że zdążę oddać samochód na jej wymianę przed sprzedażą. Kolejną i największą wadą jest rysa po lewej stronie auta. Na szczęście nie jest ona duża i znajdowała się na lakierze jeszcze przed sprowadzeniem samochodu z Włoch – nie ma przebicia do podkładu, więc nie ma też mowy o wyjściu korozji. Rysę widać tylko pod odpowiednim kątem przy mocnym świetle, nie byłem jej nawet w stanie ująć na zdjęciach. Można również pokusić się o odświeżenie felg. Są one w dobrym stanie, nie były spawane ani prostowanie, ale wizualnie widać po nich ślady użytkowania. Tę kwestię pozostawiam jednak przyszłemu właścicielowi.

Co istotne, do samochodu posiadam łącznie 4 kluczyki i 2 piloty od centralnego zamka i alarmu. Są to wszystkie kluczyki, które były od nowości dołączone do auta, a ich stan jest jednym z elementów poświadczających przebieg samochodu. W Mercedesie znajduje się także komplet oryginalnych, fabrycznych dywaników (dywanik kierowcy ma malutkie przetarcie pod pedałem gazu, adekwatne do przebiegu), lewarek, a także oryginalne koło zapasowe z oponą z 1991 roku.