Subaru Legacy Turbo 1991 – 69900 PLN – Krosno

Subaru w latach 70-tych i 80-tych miało reputację producenta, który tworzył samochody dziwaczne, tanie, których główną i jedyną zaletą był stały napęd na 4 koła, pozwalający je eksploatować w górskim terenie. Subaru Legacy pierwszej generacji odmieniło ten obraz na zawsze. To od tego modelu w wersji Turbo zaczęła się ekspansja w świecie rajdów. To za kierownicą Subaru Legacy RS Colin McRea zdobył pierwsze zwycięstwo dla marki w WRC w Rajdzie Rothmansa w Nowej Zelandii w 1993 roku, a potem już było z górki. Trzy mistrzostwa konstruktorów ugruntowały pozycję marki, a Subaru Impreza GT, jak i jego poprzednik – Subaru Legacy Turbo (potocznie zwane u nas „turbodziadkiem”) stały się samochodami kultowymi. Ich jedyną bolączką była nienajmocniejsza blacharka, to przyczyniło się do szybkiego przetrzebienia populacji w czasach, gdy nie były to drogie samochody. Dziś zadbane, dopieszczone egzemplarze są na rynku rzadkością, co ma swoje odbicie w rosnących cenach.

Subaru Legacy RS
Rocznik: 1991
Przebieg: 200900 km
Pojemność: 1994 cm³
Rodzaj paliwa: benzyna
Skrzynia biegów: manualna
Moc: 230 KM

Cena: 69900 PLN (do negocjacji)

Wyposażenie:
– ABS,
– stały napęd na cztery koła,
– oryginalna skórzana kierownica MOMO,
– centralny zamek,
– elektryczne szyby przednie i tylne,
– elektrycznie ustawiane lusterka,
– klimatyzacja manualna,
– wspomaganie kierownicy,
– szyberdach,
– światła przeciwmgielne,
– przyciemniane szyby,
– niefabryczne radio z CD i USB,
– alufelgi,
– dodatkowe oświetlenie rajdowe

Samochód w moim posiadaniu od wiosny 2014 r. Formalnie jestem drugim właścicielem w Polsce, ale człowiek, który go sprowadził z Niemiec, posiadał go raptem przez kilka miesięcy. Tak jak wspomniałem auto pochodzi z Niemiec i po raz pierwszy zarejestrowane było w roku 1992, choć z VIN-u wynik, iż to rocznik 1991.

Silnik to seryjna, niezawodna jednostka Legacy 2.0 Turbo typu boxer z zamkniętym blokiem silnika, która uchodzi za trwalszą w porównaniu do tych z Imprez GT. Właśnie głównie z uwagi na przyzwoity stan techniczny zdecydowałem się zakupić ten samochód.

Oczywiście nie brakowało też wad, przede wszystkim problemem okazała się blacharka, ale podzespoły napędowe były ok. Silnik na hamowni wykręcił równe 200 KM, czyli tyle, ile powinien posiadać opuszczając fabrykę w Japonii, co biorąc pod uwagę wiek tego samochodu było wynikiem co najmniej bardzo dobrym. Bezpośrednio po zakupie zdecydowałem się zająć największą bolączką Subaru, czyli blacharką i lakierem. Choć nie było łatwo, ale ostateczne udało mi się kompleksowo odbudować blacharsko ten samochód i polakierować na nowo w kolorach: biel/czerń. Przy tych pracach koniecznością było wymontowanie silnika, co wykorzystałem aby przy tej okazji wymienić kompletne sprzęgło (LUK) i nowe oryginalne koło zamachowe.

Wiosną 2015 r. zdecydowałem o dalszej odbudowie i kolejnych inwestycjach. Zacząłem od układu zawieszenia, który jest w dużej części nowy. Wymieniłem komplet amortyzatorów firmy Kayaba, a także komplet nowych sprężyn firmy MTS Technik, co spowodowało subtelne obniżenie samochodu o 30 mm. Oczywiście inne elementy układu zawieszenia, jeżeli tylko była taka potrzeba, też wymieniłem. Następnie ustawiono geometrię i myślę, że ten układ na razie nie wymaga inwestycji.

Dodatkowo wymieniłem kompletny rozrząd, oczywiście na oryginalnych częściach, olej, akumulator, przednią szybę, wycieraczki, nowy oryginalny czołowy emblemat Subaru i także nowe oryginalne przednie kierunkowskazy. Ponadto zdecydowałem się na delikatne modyfikacje układu dolotowego (tzw. zimny dolot SIMOTA) oraz wymianę układu wydechowego w dobrze wszystkim znanej firmie EL-TEC, co w sumie skutkowało około 15-procentowym przyrostem mocy i momentu obrotowego.

Z kwestii wizualno-estetycznych postanowiłem dołożyć rajdowe reflektory dalekosiężne Hella Rallye 3000 i kilka drobiazgów firmy Sparco. Ponadto sprawdzony, odgrzybiony i nabity został układ klimatyzacji, przeprowadziłem renowację poprzez wypiaskowanie polakierowanie na czarny połysk felg oraz zakupiłem komplet nowych opon Falken. Gruntownie wyprana została tapicerka, która jak na 24 lata jest i tak w całkiem niezłym stanie. Jest też nowe radio Alpine wraz z czterema głośnikami, a wszystko sprzężone z nową elektrycznie wysuwaną anteną.

Dalszym etapem (już w roku 2016) był zakup dwóch bardzo rzadkich foteli z epoki firmy König o symbolu CL200, które po odrestaurowaniu zamontowałem w miejsce fabrycznych. Ponadto współpracując z firmą CARFIT z Nowego Sącza poddałem kompleksowej naprawie układ hamulcowy (nowe tarcze, klocki, przewody, płyn i regeneracja zacisków) + wymiana świec zapłonowych i kompletu płynów i wymieniłem pompę paliwa na wydajniejszą. W tej też firmie samochód jest cały czas regularnie serwisowany.

Auto do obejrzenia w Krośnie, cały czas garażowane i wykorzystywane tylko sporadycznie przy ładnej pogodzie 🙂
Przy okazji ostatniego przeglądu olejowego (16 maja 2019) został komplet świec i zamontowane nowe oryginalne tarcze kotwiczne na tylnej osi (wartość 1100 zł).

Samochód ostatnie badanie techniczne (20 maja) zaliczył bez najmniejszych problemów.
Polisa OC opłacona do 20 maja 2020 r.

Na wszelkie pytania chętnie odpowiem, a jako bonus przy ewentualnej sprzedaży dołożę sterownik o wartości 2000 zł, dzięki któremu możliwe będzie strojenie silnika w jednej z bardzo znanych w Polsce firm tuningowych.

Telefon: +48 603 472 986
Miejscowość: Krosno