Archiwa tagu: Arizona 2018

ARIZONA co roku jest mocnym akcentem rozpoczynającym sezon aukcyjny dla samochodów kolekcjonerskich, a RM Sotheby powraca na tętniące życiem tereny Biltmore Resort & Spa w Phoenix w dniach 18-19 stycznia, już po raz 19-sty. RM przyciąga zainteresowanych z całego świata, wabiąc ich wspaniałymi i unikatowymi okazami, by na koniec święcić tryumfy sprzedaży. A my wybraliśmy dla Was klika z aukcyjnych perełek, które opiszemy na naszej stronie.

Shelby 289 Cobra 1965 – SPRZEDANA

Oryginalna Cobra ze znaczkiem Shelbyego to dziś prawdziwy rarytas łączący w sobie to co najlepsze z brytyjskiej i amerykańskiej motoryzacji. To spełnienie marzeń o silniku V8 w filigranowym nadwoziu roadstera. Mały samochód sportowy stworzony przez AC Cars i Carrolla Shelby’ego bazował na zmienionym nadwoziu modelu Ace, początkowo z 4,2 l, później 4,7 l silniku od Forda i dyferencjale z Jaguara E-Type. Wystawiony na licytacji okaz Shelby 289 Cobra o numerze CSX 2442, z pięknym czerwonym nadwoziem i czarnym wnętrzem, dachem oraz hardtopem, to oryginał z 1964 roku, fabrycznie wyposażony w akcesoria: bagażnik na tylnej klapie, szprychowe koła, białe opony i hardtop. Cobra napędzana jest oryginalnym silnikiem 289 V8 Forda, który sprzężony jest z czterobiegową manualną skrzynią T10. Wszystkie części samochodu posiadają odpowiednie numery seryjne. We wnętrzu piękna drewniana kierownica AC, sportowe pasy Impact, wszystkie dodatki opatrzone znaczkami Cobra. Ta Shelby 289 Cobra w jednych rękach przebywa od niemal pół wieku, a renowację przeszła prawie 30 lat temu. Piękny i gotowy do drogi okaz sprzedany został za 995 tysięcy dolarów, a więc około 3,39 miliona złotych.
Czytaj dalej Shelby 289 Cobra 1965 – SPRZEDANA

Toyota 2000GT 1967 – SPRZEDANA

Toyotę 2000GT chyba najlepiej opisać można słowami “najlepszy samochód sportowy, o jakim nigdy nie słyszałeś”. Co jeszcze ciekawsze za jej budowę odpowiedzialna była Yamaha, która po latach produkcji świetnych sportowych motocykli swoje zainteresowanie skierowała na sportowe samochody. 2000GT powstawała pod dyktando niemieckiego designera Albrechta Goertza, a pierwsze kroki z jego projektem Yamaha skierowała do Nissana. Ten jednak projekt odrzucił, a zainteresowanie wyraziła Toyota. Małe, dwuosobowe coupe z dwulitrowym rzędowym silnikiem wyciskało dobre 150 KM i prędkość maksymalną 217 km/h. Luksusowe wyposażenie wnętrza, w tym fornirowana deska rozdzielcza z drewna palisandra czy radio automatycznie wyszukujące fale, porównywalne było do najlepszych okazów klasy GT. Ten japoński E-Type mógł spokojnie stawać w szranki z europejskimi odpowiednikami. 2000GT umocnił pozycję Toyoty i sprawił, że stała się siłą, z którą trzeba było się liczyć w motoryzacyjnym świecie. Ta perełka wyprodukowana w zaledwie 351 sztukach, uznawana powszechnie za pierwszy japoński supersamochód, właśnie trafiła na aukcję. Oferowany egzemplarz to jeden z 62 oryginalnie wyprodukowanych egzemplarzy z kierownicą po lewej stronie i jeden z zaledwie sześciu jakie wykończone zostały w kolorze Bellatrix Yellow. Okaz najpierw wysłany do Stanów Zjednoczonych i w 1983 r. sprzedany przez Billa Younga – znanego dealera Toyoty i kolekcjonera 2000GT, Craigowi Zinna, który cieszył się nim jako codziennym autem przez kilka lat. W 2003 roku pan Zinn zlecił renowację samochodu, dzięki której został przywrócony pierwotny schemat kolorystyczny samochodu. Toyota została sprzedany obecnemu właścicielowi w 2008 roku i do dziś pozostaje w jego prywatnej kolekcji. 2000GT sprzedana została za 665 tysięcy dolarów, czyli prawie 2,3 miliona złotych.
Czytaj dalej Toyota 2000GT 1967 – SPRZEDANA

Porsche 911 Carrera RS 3.8 1996 – SPRZEDANE

Od ponad 50 lat 911 cieszy się godnym pozazdroszczenia statusem, wyróżniane jako jeden z najlepszych sportowych samochodów na świecie. To Porsche jest punktem odniesienia, do którego porównują się wszystkie inne marki. 911, te trzy cyfry oznaczające model niosą ze sobą prestiż, niesamowitą historię, technologię i osiągi. Porsche Carrera RS 3.8 to najprawdziwszy samochód wyścigowy z eleganckim wnętrzem. RS 3.8 to prawdopodobnie jeden z najbardziej poszukiwanych, chłodzonych powietrzem modeli z Zuffenhausen. Porsche 911 Carrera RS 3.8 oferowane było jedynie na rynku europejskim. Ten lekki, 300-konny samochód pozbawiony został centralnego zamka, głośników, elektrycznie regulowanych foteli, elektrycznych szyb i lusterek, wygłuszeń, poduszek powietrznych, grzanej tylnej szyby, a nawet podsufitki. Wspaniały okaz Carrery RS 3.8 wystawiony na aukcji z 1996 roku, w kolorze Polar Silver Metallic, prezentuje się fenomenalnie. Co ciekawe samochód został pierwotnie dostarczony do Japonii i wyposażony został w mocniejszy akumulator, przednie poduszki powietrzne, klimatyzację, elektryczne szyby, spoiler tylny Carrera RS Club Sport i piękne, trzyelementowe Speedliny. Samochód na liczniku posiada zaledwie 10629 km i sprzedany został za 428 500 dolarów, czyli około 1,46 miliona złotych.
Czytaj dalej Porsche 911 Carrera RS 3.8 1996 – SPRZEDANE

Mercedes O 319 Bus 1960 – SPRZEDANY

Mercedes może pochwalić się długą i owocną historią produkcji pojazdów użytkowych, które przez lata cieszyły się powodzeniem wśród nabywców. W połowie lat pięćdziesiątych XX wieku w gamie Mercedesa pojawiły się duże pojazdy ciężarowe oraz autobusy, a także małe, miejskie samochody dostawcze. Mercedes L 319 i O 319 Bus zadebiutowały w roku 1955, wyposażone w szereg nadwozi, od van-ów po małe busy. Stylowy i wszechstronny L/O 319 okazał się wielkim sukcesem Mercedesa oraz stał się liderem rynku. Dzisiejsi kolekcjonerzy zakochali się w uroczych i dobrze wyglądających autach, ceniąc je za imponującą jakość. Ich niewielki rozmiar sprawia, że ​​są bardzo uniwersalne i przyjazne w użytku. Ten niezwykły Mercedes O 319 Bus z 1961 roku został w pełni odrestaurowany i subtelnie zmodyfikowany, tak aby można było używać go jako kampera. W kolorze szarym z akcentami błękitu, prezentuje się fantastycznie, a dobrany zestaw kolorystyczny jest zgodny z fabrycznym. Mercedes otrzymał nowoczesny systemem zawieszenia pneumatycznego, pełną elektrykę we wnętrzu, a także gaz i wodę, których zbiorniki zostały sprytnie zamaskowane pod podłogą samochodu. To prawdziwy inżynierski majstersztyk, bo w samochodzie znajdziemy nie tylko kuchenkę, zlew, łóżko, ale także wtyczkę do panelu fotowoltaicznego, który umożliwia naładowanie baterii za pomocą promieni słonecznych. Moc samochodu pochodzi z nowoczesnego silnika Mercedesa, współpracującego z automatyczną skrzynią biegów, a cała elektryka została starannie zaprojektowana i wykonana na nowo. Nawet bagażnik posiada szufladę wykonaną na zamówienie, która pomoże kryjąc mnóstwo przydatnych drobiazgów. Stworzenie tego dzieła sztuki zajęło poprzedniemu właścicielowi 15 lat, a każdy drobiazg w nim został starannie przemyślany i wykonany. Niezwykły okaz Mercedesa 319, którym wyruszyć można w podróż życia, sprzedany został za 162400 dolarów, czyli 554398 złotych.
Czytaj dalej Mercedes O 319 Bus 1960 – SPRZEDANY

Jaguar D-Type 1954 – USA

Oryginalny Jaguar D-Type Z fabrycznego teamu 24h Le Mans z 1954 roku? Okazuje się, że dla RM Sotheby’s nie ma rzeczy niemożliwych i właśnie “OKV 2”, czyli trzeci fabryczny, wyścigowy Jaguar z rocznika ’54 został wystawiony na sprzedaż. Ale przejdźmy do historii. Po trzykrotnym zwycięstwie Jaguara C-Type w kolejnych latach, marka wiedziała, że nadszedł czas na coś nowego. Rezultatem był właśnie D-Type, jeden z pierwszych samochodów o konstrukcji samonośnej nadwozia z hamulcami tarczowymi na obu osiach, który konsekwentnie wygrywał długodystansowe zmagania na francuskim torze w latach 1955 – 1957. Nadwozie o numerze XKD 403, jedno z trzech przygotowanych na sezon 1954, pomalowane w przepięknym tradycyjnym British Racing Green i zaopatrzone w silnik E 2003-9. Kierowców tego pięknego D-Type’a nie trzeba przedstawiać, bo byli to Stirling Moss i Peter Walker, nic więc dziwnego, że Jaguar z numerem startowym #12 był najszybszym samochodem w kwalifikacjach. Niestety jak się okazało to był koniec pomyślności teamu, bo wszystkie trzy auta po tankowaniu zanieczyszczonego paliwa miały problem z silnikiem. Bez względu na te przeciwności, Mossowi udało się osiągnąć prowadzenie w pierwszych godzinach, a także ustanowić rekord prędkości na prostej Mulsanne, który wyniósł 276,8 km/h. Jednak około dwunastej godziny wyścigu, po 92 okrążeniach, na końcu kolejnej szybkiej prostej, hamulce D-Type zaczęły zawodzić, a Moss wjechał na drogę bezpieczeństwa prowadzącą do boksu, gdzie samochód niestety poddał się. Po dwóch kolejnych niezbyt udanych startach, zdecydowano że XKD 403 zostanie fabrycznym samochodem testowym w roku 1955 roku. Wypadł świetnie i odegrał kluczową rolę w sukcesie Jaguara w ciągu następnych kilku lat, a kolejne sezony spędził jako samochód kierowcy testowego Normana Dewisa. Życie tego okazu nie ograniczało się jednak tylko do Le Mans, w kolejnych latach zaliczył Goodwood, Oulton Park, British Empire Trophy Race, Grand Prix Portugalii, 12 Hours Reims i tak można byłoby wymieniać jeszcze długo, bo udział wziął w 55 wyścigach, z czego 24 zakończył na podium. Choć XKD 403 zniknął na 17 lat w magazynie, nie spoczął na laurach. Pojawił się ponownie pod koniec lat 90-tych, a ostatnio zobaczyć można go było w 2013 roku na Wine Country Classic oraz w 2015 na wyścigu Monterey Historic. Teraz z bogatą dokumentacją i zapasowym silnikiem, w niebywałym stanie, okraszony podpisami jeżdżących nim sław oraz numerem startowym z Le Mans, wystawiony został na licytację z wyceną na poziomie 12 – 15 milionów dolarów (40 – 51 milionów złotych).

Czytaj dalej Jaguar D-Type 1954 – USA

Lamborghini Diablo VT 6.0 2001 – USA

Kiedy Diablo wchodziło na rynek zastępując Countacha, miało przed sobą nie lada wyzwanie, nie łatwo było bowiem dorównać ikonie supersamochodu lat 80-tych. Udało się to jednak bezapelacyjnie i w 1990 Diablo odebrało tytuł najszybszego samochodu świata swojemu największemu konkurentowi, Ferrari F40, osiągając magiczne 329 km/h. Nowy model zaprezentowany po raz pierwszy na początku 1990 roku wyposażony był w jednostkę V12 o pojemności 5,7 litra, zaprojektowaną przez Giotto Bizzarriniego. Choć sam silnik debiutował prawie 30 lat wcześniej, w tej ewolucji uzyskano aż 485 KM, które przekazywane było na tylne koła za pomocą pięciobiegowej manualnej skrzyni. Jednak Lamborghini od zawsze chciało, aby Diablo posiadało napęd na 4 koła i ostatecznie marzenie to spełniło w 1993 roku, w modelu Diablo VT. Korzystając z doświadczenia zdobytego przy produkcji Lamborghini LM002, Diablo zyskało napęd na wszystkie koła, który był w stanie przenieść 25 procent mocy na przód. Po przejęciu kontroli nad włoskim bykiem przez Audi, model zyskał jeszcze więcej. Nowe Diablo VT 6.0 otrzymało aż 575 koni mechanicznych, dopracowaną deskę rozdzielczą i unowocześnioną klimatyzację, która potrafiła oswoić letnie upały. Mimo to Lambo zachowało swój surowy styl, zapomniany dopiero w Murciélago. Egzemplarz Diablo VT 6.0 wystawiony na aukcji pochodzi z ostatniego roku produkcji modelu. Wyjechał on w 2001 roku z Santa’Agata w kolorze Arancia Atlas z czarnym skórzanym wnętrzem, wykończonym pomarańczową kedrą. Lamborghini z obecnym właścicielem jest od 2012 roku. Było przez ten czas otoczone opieką, a serwis mechaniczny wyniósł prawie 30 tysięcy dolarów. Gotowe do jazdy, mające zaledwie ponad 12 000 mil przebiegu, Lamborghini Diablo VT 6.0 wycenione zostało na 275 – 325 tysięcy dolarów, czyli około 940 tysięcy – 1,2 miliona złotych.
Czytaj dalej Lamborghini Diablo VT 6.0 2001 – USA

Shelby GT350 R 1965 – USA

Ford całkiem niedawno po raz kolejny przypomniał o swojej fascynującej historii osiągnięć w sportach motorowych i przywrócił do życia wyścigową legendę Mustanga Shelby, wypuszczając nową odsłonę GT350R. Jednak fani prawdziwych amerykańskich wozów nigdy nie przejdą obojętnie obok Shelby’ego z lat 60-tych. R-ka zbudowana na bazie drogowej 350-tki to samochód przygotowany do zawodów serii wyścigowych organizowanych przez Sports Car Club of America. Na pierwszy rzut oka samochód nie różni się od zwykłego Mustanga Fastback, czy nawet drogowego GT350, jednak najważniejsze znajduje się pod maską potwora. Podrasowane 4,7-litrowe V8 generowało 350 KM, dając Shelby GT350 R niesamowity stosunek mocy do masy. Ważący jedyne 1156 kg Mustang rozpędzał się w 5,5 sekundy do 100 km/h, a ćwierć mili pokonywał w 13,6 sekundy. Pomimo oczywistych zalet produkowanych wówczas samochodów, sfrustrowany brakiem zainteresowania, Shelby America zapakowało 6 swoich najlepszych samochodów: Cobrę Daytona coupe, GT40, Cobrę 289 i 427, drogowe GT350 i jego wyścigowego brata GT350 R, i zabrała je w trasę po 12 miastach, nazywając event Cobra Caravan. Wystawiony na aukcji okaz jest elementem tej słynnej karawany. Samochód o numerze 5R213, zaraz po zakończeniu objazdu USA, został jednym z pięciu samochodów wywiezionych do Peru przez importera Benito Loresa, którego klienci postanowili wykorzystać modele GT350 R do ścigania się w rajdach w stylu alpejskim. O dziwo, 5R213 przetrwało nietknięte po rajdzie Inków, który ukończyło na 6-stym miejscu. W latach 80-tych wóz pozostawał w zasadniczo oryginalnym stanie, jednak potrzebował renowacji. John Brown z firmy Thoroughbred Restorations spędził trzy lata na odnawianiu i ulepszaniu samochodu zgodnie ze swoimi nieskazitelnymi standardami. Mustang w swojej obecnej formie wygrał wszystkie trzy najbardziej znaczące nagrody dla GT350: Gold Concours na SAAC 42 w Indianapolis, Gold Concours na Mid-America Shelby Nationals w Tulsie oraz MCA Gold na Grand Nationals w Kansas City, wszystko w 2017 roku. Ta niesamowita legenda Shelby’ego wyceniona została na 1 – 1,2 miliona dolarów, czyli około 3,5 – 4,3 miliona złotych.
Czytaj dalej Shelby GT350 R 1965 – USA

Ferrari 512 TR 1992 – USA

Ferrari 512 TR to wzmocniona wersja kultowej Testarossy, która za zadanie miała utrzymać status superauta i obronić przed rosnącą konkurencją, taką jak Lamborghini Diablo. Dodatkowe 38 KM mocy to nie wszystkie udoskonalenia 512 TR. Inżynierowie skupili się na poprawie właściwości jezdnych, szybszej reakcji na ruchy kierownicą, bardziej płynnej zmianie biegów, lepszym hamowaniu. Model otrzymał zmienione wnętrze, w tym bardziej komfortowe fotele oraz udoskonaloną kierownicę. Dzięki tym zmianom Ferrari zyskało dodatkowe 3 lata kariery przed kolejnymi modyfikacjami i powstaniem 512M. Zbudowano ich 2280 sztuk, a ta szczególnie przykuwa uwagę pięknym połączeniem czarnego lakieru z bordowym wnętrzem. Przy zakupie wykazać się będzie trzeba niemałym zasobem finansowym, ponieważ cudowne Ferrari 512 TR z 1992 roku z przebiegiem zaledwie 10000 mil wycenione zostało na 220 – 250 tysięcy dolarów, czyli około 785 – 892 tysięcy złotych.
Czytaj dalej Ferrari 512 TR 1992 – USA

Intermeccanica Italia Spyder 1971 – SPRZEDANA

Intermeccanica to jeden z najwspanialszych przykładów kooperacji włosko-amerykańskiej. Firma założona została przez Kanadyjczyków Franka i Paula Reisnera w 1959 roku w Turynie, z początku zajmowała się pakietami wzmacniającymi seryjne silniki, by przejść przez świat wyścigów do produkcji luksusowych samochodów klasy GT. Intermeccanica Italia to najbardziej udany model marki, zbudowany w nieco ponad 500 sztukach, jako coupe i kabriolet, w latach 1967 – 1972. Egzemplarz wystawiony na aukcji to Spyder, wykończony w pięknym odcieniu ciemnej, metalicznej czerwieni, z czarnym wnętrzem i czarnym dachem. Pod maską oryginalny Ford V8 o pojemności 351 cali sześciennych. Aby każdy mógł sobie dać radę z jego mocą, usztywniono zawieszenie, poprawiając tym samym prowadzenie Italii. Ten okaz w doskonałym stanie licytowany bez ceny minimalnej, sprzedany został za 179 200 dolarów, czyli około 611 750 tysięcy złotych.
Czytaj dalej Intermeccanica Italia Spyder 1971 – SPRZEDANA

Tucker 48 1948 – SPRZEDANY

Preston Tucker, miłośnik motoryzacji od wczesnych lat młodzieńczych, pasjonat i jedna z najbardziej znanych postaci amerykańskiego świata motoryzacji. Był innowatorem i marzycielem, który w latach 40-stych XX wieku walczył z bezwzględnym, korporacyjnym światem, aby wcielić w życie koncepcję niesamowitego samochodu. Tucker 48, model rewolucyjny w koncepcji i formie, miał całkowicie zmienić sposób, w jaki konstruowano auta. Tylnosilnikowy, z niezależnym zawieszeniem wszystkich kół i centralnym reflektorem podążającym za skrętem, wyprzedził inne samochody z tamtych czasów o całe dekady. Tucker przewidywał w projekcie kilka innych innowacji, które jednak nie zostały wdrożone ze względu na koszty, technologię i czas. Koła magnezowe, hamulce tarczowe, wtrysk paliwa, opony bezdętkowe… w latach czterdziestych to rzeczy nie do pomyślenia, a jednak Tucker miał być w nie wyposażony. Zmuszony w końcu do zarzucenia projektu Preston zdążył wyprodukować jedynie 51 samochodów, z czego 47 zostało zachowanych do dnia dzisiejszego. Fascynującą historię marzyciela pokazuje biograficzny film: The Tucker: The Man and the Car. To właśnie okaz z filmu będzie przedmiotem licytacji w Arizonie na początku 2018 roku. Numer 1029 był osobistym samochodem Prestona Tuckera, który odsprzedał w latach 50-tych Winthropowi Rockefellerowi. Egzemplarz ten posiada dokładną historię zmiany właścicieli, z potwierdzonym przebiegiem 19195 mil na liczniku. W trakcie swojego życia zyskał nową tapicerkę, a jego karoseria została odmalowana w oryginalnym kolorze, poza tym jednak oceniony został jako kompletny, nienaruszony i oryginalny okaz. Ta żywa legenda sprzedana została za 1,79 miliona dolarów, czyli około 6,12 miliona złotych, pomimo że licytowana była bez ceny minimalnej, przekroczyła wartość wyceny domu aukcyjnego.
Czytaj dalej Tucker 48 1948 – SPRZEDANY