Artcurial

Ferrari FXX 2006 – SPRZEDANE

Jest rok 2006, jak stać się posiadaczem Ferrari FXX? Wyobraźcie sobie taką scenkę: „Dzień dobry, czy chciałby Pan zostać kierowcą testowym Ferrari? Tak, to świetnie, musi Pan jedynie kupić nasz samochód z limitowanej edycji za jedyne 1,5 miliona euro. Nie, niestety nie będzie mógł go Pan zarejestrować, on nie ma homologacji na drogi. Za to będzie Pan mógł przesyłać nam raporty z jazd i testów. Weźmie Pan, wraz z Michaelem Schumacherem, udział w niezwykłym projekcie i stanie się Pan posiadaczem jednego z 38 egzemplarzy najbardziej ekstremalnej odmiany Ferrari Enzo.” Tylko największe marki mogą pozwolić sobie na tak ekstrawaganckie zabiegi, ale oczywiście nie każdy klient z odpowiednią kwotą mógł kupić taki samochód. Ponad 800 koni mechanicznych to nie przelewki, a stosunek mocy do masy powala: 1,44 kg na KM. Żeby zatrzymać taką maszynę było potrzeba czegoś więcej niż zwykłe hamulce, więc carbonowo-ceramiczne nadały się świetnie. Do tego telemetria, która pozwalała odczytywać niedociągnięcia i osiągnięcia kierowcy podczas kolejnych okrążeń. Wnętrze? Jak w prawdziwym samochodzie wyścigowym: fotele kubełkowe i pasy wielopunktowe, kierownica przypominająca tą z F1, system gaśniczy i centralny wyłącznik prądu. Skrzynia biegów charakteryzuje się czasem zmiany biegu poniżej 100 ms. Za kwotę półtora miliona euro kupujący dostawał nie tylko samochód, ale także team obsługi mechanicznej od marki. Ferrari FXX wystawione na aukcji dostarczone zostało jako nowe do Niemiec i zaopatrzone w dodatkowy fotel dla pasażera. Co ciekawe, kolekcjoner, który je zamówił, postanowił nie brać udziału w programie testowania auta. Dzięki temu udało się zmagazynować unikatowy egzemplarz. Sprzedany na klika lat do Korei Południowej, do Niemiec powrócił w 2013 roku, by rok później trafić w ręce obecnego właściciela. Jako, że auto nie posiada licznika, aby odczytać przebieg nowy właściciel skorzystał z telemetrii. Wynik jest zadziwiający – 97 km i zaledwie kilometr na piątym biegu, szóstego samochód nigdy nie doświadczył. Ferrari FXX zlicytowane zostanie wraz z wszystkimi dodatkami oraz osprzętem, dokładnie tak jak wyjechało z fabryki, sprzedane zostało za 2674400 euro, czyli ponad 11 milionów złotych.
Czytaj dalej

Renault Clio Williams 1993 – SPRZEDANE

To Renault Clio Williams licytowane będzie bez ceny minimalnej, lecz w tym wypadku ciężko liczyć na okazyjną cenę. To pierwszy wyprodukowany egzemplarz tego kultowego modelu, którego pierwszym właścicielem był Bernard Dudot, konstruktor silników Renault F1. Samochód był niegdyś nagrodą za zapewnienie tak wielu sukcesów w królowej wszystkich sportów motorowych. W latach 1992-1997 Renault było powiązane z 85 zwycięstwami w Grand Prix, więc nagroda z pewnością była na miejscu… Renault Clio Williams to sportowa wersja małego hatchbacka, zasilana 16-zaworowym silnikiem o mocy 150 KM. Aby zdobyć homologację w rajdowej grupie A, musiano wyprodukować co najmniej 2500 egzemplarzy. To oprócz szczególnej historii, z pewnością jest również jednym z najlepiej zachowanych. Niedawno otrzymało nowy lakier i ma jedynie 110 tys. km przebiegu na liczniku. Wylicytowane zostało za 41720 euro, czyli za imponujące 175000 złotych.
Czytaj dalej

Alfa Romeo 6C 2500 Pinin Farina Speziale 1942-1946 – Francja

Alfa Romeo 6C 2500 Pinin Farina Speziale powstała w czasach, w których budowniczowie i styliści karoserii prześcigali się w pomysłach, a każdy właściciel mógł dla zakupionej bazy zamówić nadwozie dowolnej stylizacji. Ten wystawiony na aukcji egzemplarz powstał na zamówienie zamożnej mieszkanki Mediolanu, lecz firma była z niego tak dumna, że zdecydowała się pożyczyć auto do prezentacji na szeregu wystaw w 1946 roku. Sytuacja polityczna w powojennej Europie była wówczas dość skomplikowana, co zaowocowało ciekawą anegdotą. Włoscy producenci nie mogli brać udziału w paryskim salonie samochodowym. Pinin Farina i jego syn Sergio pojechali do stolicy Alfą Romeo i Lancią Aprilla na kołach, parkując je tuż przed budynkiem Grand Palais, dając tym samym używanie prasie, która po całym zajściu piała: „Ten stary diabeł Farina otworzył własny antysalon!”. Niecały tydzień później Alfa Romeo wystawiona na konkursie elegancji w Turynie zdobyła trofeum dla „Najpiękniejszego samochodu z otwieranym dachem”, a kolejnego roku zgarnęła Grand Prix d’Honneur na 29. Concours d’Élégance w Monte Carlo. W końcu Pinin Farina odkupił Alfę od Włoszki i używał jej przez około sześć miesięcy. W 1948 roku 6C sprzedana została Leonardowi Lordowi, prezesowi Austina, stając się inspiracją dla modelu Austin A90 Atlantic. Następnie Alfa trafiła w ręce młodego projektanta Holdena Koto, z którym wywędrowała do USA, a następnie, po kilkukrotnej zmianie właścicieli, totalnie zaniedbana i rozkradziona, została porzucona w warsztacie renowacyjnym. Jej pozostałości zakupił japoński biznesmen, który następnie odsprzedał je obecnemu właścicielowi. Renowacja pojazdu trwała siedem i pół roku. Specjaliści pracowali nad przywróceniem oryginalnego kształtu i wszystkich detali wnętrza. Wiele elementów nie przetrwało jednak próby czasu, a odtworzenie ich przeprowadzono na podstawie szczegółowych zdjęć i wspomnień Koto. Dziś samochód wygląda doskonale i wyceniony został na 1 – 1,3 miliona euro, czyli około 4 – 5,4 miliona złotych.
Czytaj dalej

Mercedes 600 Pullman W100 1971 – SPRZEDANY

Mercedes 600 Pullman, „Grosser Mercedes”, to sukcesor Adenauer’a i prekursor stylu Maybach’a. Okręt flagowy firmy, godnie napędzany silnikiem V8 M100 o pojemności 6,3 litra z mechanicznym wtryskiem. W latach 1963 – 1981 zbudowano 2677 sztuk wszystkich W100, z czego wersji sześciodrzwiowych powstało jedynie 124. Ten Mercedes 600 Pullman stworzony został na zamówienie króla Libii, niestety nigdy nie został wydany z powodu zamachu stanu w 1971 roku. Trafił za to do Antonio Ortiz Mena, prezesa Inter-American Bank w Waszyngtonie. Ten najwyższej klasy Pullman wyposażony jest w liczne opcje dodatkowe, jak chociażby tylny szyberdach, lodówka, klimatyzacja, dwa dodatkowe rozkładane fotele czy hydraulicznie sterowana szyba oddzielająca kierowcę od przestrzeni pasażerskiej. Co ważne, samochód jest po dużym serwisie obejmującym przegląd newralgicznego punktu każdego W100 – układu hydraulicznego. Samochód prezentuje się doskonale, jego 67500 mil przebiegu absolutnie jest nie do odczucia we wnętrzu. Pojazd wyceniony na 240 000 – 320 tysięcy euro (ok. 1 – 1,4 miliona złotych) wylicytowany w lutym w Paryżu osiągnął cenę 339 700 euro.
Czytaj dalej

Renault Clio Williams I 1993 – SPRZEDANE

Clio Williams to limitowana do 3800 samochodów usportowiona edycja popularnego modelu Renault. Potrzebne francuskiej marce do homologacji 1300 egzemplarzy rozeszło się w takim tempie, że szybko postanowiono rozszerzyć produkcję. Pierwsza i druga seria wychodziła w przepięknym kolorze 449 Sports Blue, a każdy egzemplarz tej pierwszej oznakowany został specjalną tabliczką z numerem. Ten godny następca Renault 5 GT Turbo, napędzany jest przez szesnastozaworowy dwulitrowy silnik o mocy 150 KM, w lekkim nadwoziu czyni prawdziwe cuda. Wystawiony na aukcji egzemplarz z pierwszej serii prezentuje się wyśmienicie. Naklejki i odznaki wyróżniające wersję Williams, 21827 km przebiegu, oryginalne felgi i idealnie zachowane wnętrze. Przez dom aukcyjny Artcurial wyceniany jest na 25 000 – 35 000 euro, czyli nawet ok. 110 – 150 tys. złotych, lecz licytowany będzie bez ceny minimalnej, co może być okazją do tańszego zakupu. Wylicytowany został za 26 224 euro.
Czytaj dalej

Mercedes 190E 2.5-16 Evolution II 1990 – SPRZEDANE

Mercedes 190E 2.5-16 Evolution II po raz pierwszy pokazany został na Geneva Auto Show w 1990 roku. 500 wyprodukowanych egzemplarzy było w kolorze „blauschwarz”, jedynie końcowe numery 501 i 502 w „astral silver”. A czym tak naprawdę jest Evo II? Do Mercedesa 190E 2.5-16 dodajcie AMG PowerPack, regulowane zawieszenie SLS, 17 calowe koła Evolution II i przede wszystkim, pakiet aerodynamiczny. Monstrualne tylne skrzydło i poszerzenia tego samochodu to projekt profesora Richarda Eppler’a z uniwersytetu w Stuttgarcie. Testy w tunelu aerodynamicznym pozwoliły zmniejszyć opory powietrza do Cx = 0.29, jednocześnie zwiększając docisk samochodu do podłoża. Anegdota z tego okresu mówi, że ówczesny szef badań i rozwoju BMW, Wolfgang Reitzle powiedział: „Prawa aerodynamiki muszą się zmieniać gdzieś pomiędzy Monachium i Stuttgartem. Jeżeli tylne skrzydło działa, będziemy musieli przeprojektować nasz tunel aerodynamiczny.” Anegdotę kończy stwierdzenie, że BMW tunel przebudowało. Egzemplarz numer 402, który prezentuje dom aukcyjny Artcurial, ma jedyne 54000 km przebiegu, oryginalne stereo Becker Grand Prix, elektryczny szyberdach i klimatyzację. Przez dwójkę poprzednich właścicieli otoczony był troską i nie zdradza większych śladów zużycia, a gruntowny serwis przeprowadzony w ASO gwarantuje, że samochód jest sprawny. Wyceniony został na 80 – 120 tys. euro (ok. 340 – 500 tys. złotych), choć doświadczenie ostatnich aukcji sugeruje, że cena może pójść znacznie wyżej, mimo że samochód licytowany będzie bez ceny minimalnej. Cena doszła do 190 700 euro! a więc znacznie powyżej wyceny!
Czytaj dalej

Renault Alpine A110 1972 – SPRZEDANE

Dwudrzwiowe coupé oparte na skromnym R8 to prawdziwe dzieło sztuki, projekt Giovanni’ego Michelotti, znanego z projektów wielu modeli Triumph’a, Ferrari czy Maserati. Patrząc na kształty seryjnego nadwozia trudno wyobrazić sobie Renault Alpine A110 ochlapane błotem, mknące nie zważając na uszkodzenia karoserii przez rajdowe trasy. Zdecydowanie ułatwia odpowiedni odbiór ubranie samochodu w rajdowe barwy, jak choćby „La Défense Mondiale”. W kokpicie tego samochodu i w takich właśnie barwach startował niegdyś Bob Wollek i w późniejszych latach, w cyklu Tour Auto Classic – słynny Jean Ragnotti. Ta Alpine powstała w 1972 roku jako jedna z siedmiu wersji „client competition”, czyli przygotowanych do rajdów samochodów dla klientów indywidualnych. Wyposażone w silnik Mignolet 1860 oraz rajdową skrzynię biegów 364-01 osiąga dziś imponujące 175 KM. Wspaniała i dokładnie opisana historia oraz oryginalny stan pojazdu tworzą niepowtarzalną szansę na nabycie prawdziwej perełki, wycenionej na 125 – 175 tys. euro, czyli około 550 – 765 tys. złotych. Na aukcji uzyskał cenę 298 000 euro! Przebijając dwukrotnie wycenę!
Czytaj dalej

Aston Martin Lagonda 1981 – SPRZEDANY

Lagonda, luksusowe GT od Aston Martin’a, a jednocześnie jeden z najbardziej ekscentrycznych samochodów z Newport Pagnell. Skąd nazwa? Jeżeli kojarzycie markę Lagonda z początku XX wieku, produkującą luksusowe auta, to właśnie tutaj nazwa modelu ma swoje korzenie. W 1947 roku David Brown Limited przejęła firmy by w ’61 roku połączyć je w Aston Martin-Lagonda. Firma popadła w kłopoty finansowe, częściowo spowodowane kryzysem paliwowym. Drugą szansę dali jej dwaj Amerykanie Peter Sprague i George Minden, którzy pchnęli spółkę w nowym kierunku. Jednym z owoców nowego stylu marki był właśnie futurystyczny projekt Lagondy dzieła William’a Towns’a. Pomiędzy 1974 a 1990 rokiem powstało jedynie 645 egzemplarzy długiej na 5,25 m i niskiej na 1,3 m torpedy napędzanej przez 280 KM produkowanych przez V8. Ta na aukcji w kolorze srebrnym „Bleinheim” z ciemnoniebieską skórą we wnętrzu prezentuje się niezwykle pięknie. Aby móc pomyśleć o zakupie należy uzbroić się w 50 000 – 80 000 euro (200 – 350 tys. zł) oraz bilet do Paryża. Został tam zlicytowany przy okazji Rétromobile 2017 za 53 640 euro.

Czytaj dalej

Citroen SM Injection 1974 – SPRZEDANY

Citroen SM to bardzo udana wyprawa francuskiej marki do klasy GT, niestety udaremniona przez sytuację gospodarczą. Wyprodukowana tylko w 12920 egzemplarzach awangarda technologiczna, zwłaszcza w odniesieniu do zawieszenia i wspomagania układu kierowniczego z systemem DIRAVI (automatycznie prostującym koła na postoju), stała się autem kolekcjonerskim już w momencie wyjazdu z fabryki. Citroen SM Injection wystawiony na aukcji dostarczony został do włoskiego dealera w maju 1974 roku. To jedna z 3500 sztuk wzbogaconych o układ wtryskowy, w przepięknym kolorze „gold leaf”. Wnętrze zachowane jest w bardzo dobrym stanie, ze szczotkowanym aluminium na desce rozdzielczej, chromem, stalą nierdzewną i skórą w subtelnym połączeniu luksusu i sportu. Samochód miał dotą dwóch właścicieli, a silnik był kompletnie odbudowany 10000 km temu. Aukcja przebiegnie bez narzuconej ceny minimalnej. Dom aukcyjny wycenia tego SM’a na 40 – 60 tys. euro, czyli ok. 170 – 250 tys. złotych. Na aukcji uzyskał cenę 35 760 euro.

Czytaj dalej

Citroën BX 4 TC 1986 – SPRZEDANY

Citroen BX 4TC był próbą sił w rajdach, w ramach legendarnej grupy B. Spełniając wymogi homologacyjne wyprodukowano 200 sztuk rywala samochodów pokroju Audi Quattro. Sprzedało się ich zaledwie 86, lecz co czyni tą historię jeszcze bardziej wyjątkową, większość z nich została odkupiona od właścicieli (podobno za dwukrotność ceny zakupu) i zniszczona przez producenta w obawie przed jeszcze wyższymi kosztami obsługi gwarancyjnej sprzętu. Standardowy Citroën BX zaprojektowany przez Marcello Gandini’ego z Bertone nie przypominał raczej swojej rajdowej wersji. Turbodoładowany silnik BX 4TC generował tu 200 KM (w wyczynowych rajdówkach nawet 380 KM), a moc rozprowadzana była na obydwie osie samochodu. Teoretycznie przewaga nad konkurencją możliwa była przez zastosowanie hydropneumatycznego zawieszenia, jednak samochód nie zdążył udowodnić swojej siły na trasach rajdowych. Przez swoją historię, rajdowy BX stał się wyjątkowo rzadkim okazem. Ten wystawiony na aukcji, w stanie kolekcjonerskim, zamówiony został przez znanego szwajcarskiego kontruktora, Franco Sbarro. Z przebiegiem zaledwie 220 km, Citroen wyceniony został przez dom aukcyjny Artcurial na 50 000 – 80 000 euro (ok. 220 – 350 tys. zł). Licytowany będzie bez ceny minimalnej, lecz trudno liczyć na okazję… Na aukcji sprzedał się za 76 557 euro.

Czytaj dalej