Archiwa tagu: lata 50-te

Porsche 356 Limousine 1953 – SPRZEDANE

Kolekcję Taj Ma Garaj stworzył John Dixon, miłośnik Porsche i Volkswagenów. W chwili jego śmierci w 2013 roku, dostępna do zwiedzania kolekcja Taj Ma Garaj liczyła ponad 30 samochodów. We wrześniu w Ohio wszystkie te okazy wystawione zostaną na aukcji RM Sotheby’s. Jedną z najbardziej zaskakujących pozycji, jaką odnajdziemy na liście aukcyjnej, jest Porsche 356 Limousine. Okaz zamówiony został przez Dixona na ślub swojej córki, a konwersją zajął się Don Boeke z Egyptian Custom Body. Ciekawostką jest zastosowanie pneumatycznego zawieszenia, z pewnością poprawiającego komfort podróży. Auto zbudowane zostało z kliku okazów wyprodukowanych w 1953 roku i zachowane z elementami charakterystycznymi dla modeli pre-A, czyli najbardziej cenionej przez kolekcjonerów pierwszej serii. Na zewnątrz odnajdziemy oznaczenia Reutter, koła z pierścieniem w kształcie turbiny okalającym chromowany kapsel i żaluzje przeciwsłoneczne na tylnej szybie. Z przodu zobaczymy niezwykłą, pojedynczą, łamaną w V szybę przednią, charakterystyczną dla okazów produkowanych po 1952 roku, wprowadzoną zaraz po dzielonej. Najdziwniejszy dodatek stanowią semaforowe migacze montowane na słupku B. Prawdziwą gratką jest jednak wnętrze. Gdy otworzymy drzwi tego cuda, zobaczymy kabinę pełną rzadkich i wczesnych akcesoriów Porsche. Bardzo rzadka zaślepka z napisem Porsche w miejscu, gdzie powinno być radio, termometr, który wyświetla temperaturę zarówno wewnętrzną, jak i zewnętrzną, przycisk powodujący mruganie światłami. Z nieoryginalnych, lecz urzekających rozwiązań, przegroda między przedziałem kierowcy i pasażera może stać się minibarem, z centralnie umieszczonym zegarem, a przestronne tylne fotele posiadają podnóżki. Wszystko we wnętrzu pokryte jest brązową skórą i wykładziną w kolorze masła orzechowego. Limuzyna posiada trzy przedziały “ładunkowe”: pierwszym jest bagażnik pod maską, drugim miejsce za tylnymi fotelami, a trzecim bagażnik zewnętrzny na pokrywie silnika. Z ciekawostek, na samochodzie znajdziemy również logo francuskiego dealera Porsche, Sonauto. Odsuwany, materiałowy dach limuzyny Porsche zapożyczony został z VW Garbusów z roczników przed ’64. Silnik zmieniony został na przebudowaną, chłodzoną powietrzem czwórkę z Porsche 912. Samochód sprzedany został za 207200 dolarów, czyli 830927 złotych.
Czytaj dalej Porsche 356 Limousine 1953 – SPRZEDANE

Mercedes 170 V W136 1950 – 169999 PLN – Woźniki

Mercedes 170 V W136 to model produkowany w latach 1935-43 oraz 1947-50, dostępny jako dwu- i czterodrzwiowa limuzyna lub dwu- lub czteroosobowy kabriolet. Zastępował sześciocylindrowy model 170, oferując prostą i niezawodną konstrukcję, która pozwoliła mu zdobyć wielu zwolenników. Przed wojną był to najpopularniejszy model Mercedesa, do 1943 roku wyprodukowano niemal 75 tysięcy tych pojazdów. Nazwa 170 V była skrótem od pojemności silnika i oznaczeniem “Vorn” (przód), dodanym w celu odróżnienia go od Mercedesa 170 H (W28), który wykorzystywał ten sam silnik, ale umieszczony z tyłu nadwozia (“H” jak “Heck”, z tyłu). Mimo zastosowania tylko czterech cylindrów, jego silnik został wzorem gładkości pracy dla całej konkurencji na długie lata. Taki pojazd doprowadzony do idealnego stanu może dziś być ozdobą garażu i cieszyć podczas każdej przejażdżki. Ten czterodrzwiowy egzemplarz z samego końca produkcji przeszedł kompleksową renowację i wprost zachwyca swoim stanem.
Czytaj dalej Mercedes 170 V W136 1950 – 169999 PLN – Woźniki

BMW 501B 1954 – 145000 PLN – Bytom

Po wojnie naród niemiecki najbardziej potrzebował prostych i tanich pojazdów. Były i takie, ale dziś najbardziej chcielibyśmy jeździć i tak tymi najbardziej luksusowymi, jak choćby Mercedes Adenauer czy BMW 501/502. “Barokowy anioł” powstawał w latach 1952-1963 i stał na dokładnie przeciwnym biegunie, niż oferowana również przez BMW maleńka Isetta. Zbudowany na solidnej ramie, otrzymał wydatne nadwozie projektu Petera Szymanowskiego. BMW 501B to wersja z lat 1954-55. Posiada wzmocniony, sześciocylindrowy silnik o pojemności 2 litrów, który osiągał tu 72 konie mechaniczne. Do tego czterostopniowa skrzynia biegów z pełną synchronizacją i dźwignią zmiany przy kierownicy. Warte podkreślenia są pierwsze starania o zwiększenie bezpieczeństwa pojazdu. Auto miało specjalne wzmocnienia boczne, krótką kolumnę kierownicy i bak paliwa umieszczony w bezpiecznym miejscu, nad tylną osią. Wyprodukowano ich kilka tysięcy, lecz to dziś ogromna rzadkość na polskim rynku.
Czytaj dalej BMW 501B 1954 – 145000 PLN – Bytom

Aston Martin DB2/4 Mk II 1957 – SPRZEDANY

Otarcia, wgniecenia i ubytki opowiadają przepiękną historię jego czasów. Aston Martin DB2/4 Mk II był pierwszym modelem wyprodukowanym w Newport Pagnell, nad produkcją którego czuwał David Brown. W porównaniu do pierwszej serii wprowadzono subtelne różnice – małe boczne otwory wentylacyjne przypominające DB2, migające kierunkowskazy, ładniejsze fotele i inny hamulec ręczny. W sumie w ciągu prawie dwuletniej produkcji wyprodukowano zaledwie 199 egzemplarze Mk II. Aston o numerze podwozia AM300/1293, wykończony w czarnym kolorze, z czarnym skórzanym wnętrzem, pozostał na rodzimym rynku szereg lat, jednak z jego historii wiadomo, że w 1995 roku był własnością rodowitego Brytyjczyka, Malcolma Buckeridge zamieszkującego Pasadenę w Kalfornii. Kolejnym ciekawym elementem historii DB2/4 wystawionego na aukcji, jest odkrycie go 2008 roku na kalifornijskiej pustyni przez entuzjastę i kolekcjonera Astonów, Dona Rose. Kupiony jako kompletny i działający, ale pozbawiony lakieru, wysłany został do specjalisty od Astona Martina, Kevina Kaya z przykazaniem, aby nie ruszać uzyskanej w kalifornijskim słońcu patyny. Po kompleksowej renowacji mechanicznej, odnowiona została komora silnika, a podwozie zostało oczyszczone. Don kontynuując prace nad rajdowym DB2/4 przez kilka kolejnych lat, stał się tematem artykułu w magazynie Octane w marcu 2011 roku. Krótko po publikacji właściciel otrzymał zatrważającą wiadomość – w magazynie, który Aston dzielił z 35 innymi samochodami z kolekcji Dona, zawalił się dach. Do akcji wkroczyło RM Auto Restoration i zgodnie z przykazaniem właściciela zachowało przy jego odbudowie tyle z oryginału, ile to było możliwe. Obecny właściciel zobaczył DB2/4 Mk II zaparkowane pod drzewem podczas Concorso d’Eleganza Villa d’Este, tuż po ukończonym Mille Miglia w 2013 roku i zakochał się w nim od razu. Umowa została zawarta jeszcze w ten sam weekend i DB2/4 zostało wysłane z powrotem do USA, gdzie nowy właściciel dodał mu na karoserii hasło “Can’t Be Crushed”. Od żółtej owiewki przeciwko owadom, aż po emblemat z traktora Davida Browna, ten Aston Martin stanowi prawdziwy notatnik długiej i ciekawej historii, w której brał udział. Uczestnicy aukcji w Monterey docenili zapał i determinację z jaką starano się zachować każdy element jego historii. Aston sprzedany został za 302 tysięcy dolarów, czyli około 1,186 miliona złotych.
Czytaj dalej Aston Martin DB2/4 Mk II 1957 – SPRZEDANY

Facel Vega FVS Series 4 1958 – SPRZEDANY

Europejskie projekty samochodów wyposażone w amerykańskie silniki zapisały wiele znaczących kart w dziejach motoryzacji. Dziś takie hybrydy rosną w siłę i są niezwykle cenione, a jednym z najlepszych przykładów jest niewątpliwie francuski Facel Vega. Założone w 1938 roku przedsiębiorstwo Forges et Ateliers de Construction d’Eure et de Loire na początku swojego istnienia wytwarzało komponenty dla branży lotniczej. W późniejszych latach produkcja została zdywersyfikowana, a FACEL zaczął tworzyć karoserie dla Panharda i Simci. Największym sukcesem firmy stało się wprowadzenie własnego modelu w 1954 roku. Był to niesamowicie piękny, czteromiejscowy model FV/FVS, jeden z najbardziej luksusowych i drogich samochodów tamtych czasów. Dzięki wygodnemu i luksusowemu wnętrzu oraz sprawdzonym silnikom o dużej mocy, Facel Vega był doskonałym grand tourerem. Moc, styl i ekskluzywność samochodu są urzekająco dekadenckie i w swoich czasach w pełni zaspokajały hollywoodzką arystokrację.
Czytaj dalej Facel Vega FVS Series 4 1958 – SPRZEDANY

GAZ-21 Wołga 1958 – 98000 PLN – Jarocin

Czarna Wołga to symbol. Były czasy, gdy bało się jej każde dziecko, straszone legendami o czarnej Wołdze, która krąży i porywa dzieci. O ile ta opowieść z pewnością była pomocna w edukacji młodych pociech, uczonych nieufności do obcych ludzi, z pewnością odzwierciedlała również niezbyt przychylny stosunek zwykłych ludzi do ówczesnych władz i administracji, dla których radziecka limuzyna była należnym przywilejem. GAZ-21 Wołga nie bez przyczyny doczekał się tytułu radzieckiego Mercedesa. Podróżowanie nią jest dostojne, komfortowe, o klasę lepsze niż w naszej Warszawie. Samochód wprowadzono do produkcji na przełomie 1958 i 1959 roku. Wielokrotnie próbowano jej przypisać pokrewieństwo z amerykańskimi samochodami, lecz nie była to kopia żadnego z nich. Ten egzemplarz kilka lat temu przeszedł pełną odbudową blacharską, lakierniczą i mechaniczną. Choć to Wołga z początku drugiej serii produkcyjnej, częściowo wyposażona została w wizualne atrybuty trzeciej serii oraz w luksusowe wnętrze, wykonane zdecydowanie ponad radziecki standard. W jej wnętrzu każdy może poczuć się dostojnikiem.
Czytaj dalej GAZ-21 Wołga 1958 – 98000 PLN – Jarocin

BMW Isetta 250 1955 – 67000 PLN – Środa Wielkopolska

Jego pierwowzór był włoski, nazywał się Iso Isetta i powstawał w latach 1953-55. Gdy wysłannik niemieckiego koncernu odkrył ten model na salonie w Genewie, Niemcy stwierdzili – tego potrzebujemy! Zakupiono licencję, mikrosamochód wyposażono w silnik motocyklowy z BMW i produkcja ruszyła na dużą skalę, będąc doskonałym uzupełnieniem dla pozostających w ofercie motocykli i luksusowego BMW 501, zwanego “Barokowym Aniołem”. W powojennej Europie takie samochody były bardzo popularne – dawały wyższy komfort niż motocykl, a pasażerowie otrzymywali schronienie w razie deszczu. Isetta miała ciekawą konstrukcję z drzwiami połączonymi z przednią szybą, odchylanymi wraz z kolumną kierowniczą i dającymi swobodny dostęp do kabiny dla dwóch osób. Pojazd był czterokołowy, wyprodukowany do 1962 roku w ilości 161728 sztuk. Więcej pojazdów tego typu stworzył jedynie Goggomobil, a BMW Isetta jest uważana za jeden z symboli szybkiej odbudowy Niemiec po 1945 roku, czyli tak zwanego Cudu gospodarczego. Ten egzemplarz to bardzo ciekawy okaz z pierwszej serii produkcyjnej, wyróżniającej się stałymi trójkątnymi szybami w przedniej części i panoramiczną tylną szybą. Tutaj do zakończenia renowacji potrzebne jest jeszcze zakupienie kilku elementów, lecz większość prac została już wykonana.
Czytaj dalej BMW Isetta 250 1955 – 67000 PLN – Środa Wielkopolska

Maserati A6GCS 1954 – USA

W wojennej zawierusze Ernesto Maserati zabrał się do pracy nad nowym wyścigowym samochodem, wyposażonym w wolnossący, sześciocylindrowy, rzędowy silnik o pojemności 2 litrów. Maserati nazwał go A6G, gdzie A, na cześć jego brata, oznaczało Alfieri, a G pochodziło od włoskiego “ghisa” oznaczającego żeliwo, z którego powstał blok silnika. Pomimo sprzedaży firmy rodzinie Orsi w 1937 roku, projekt A6 1500 przetrwał w formie samochodu drogowego A6GCS i torowej maszyny A6GCM. W 1952 roku słynny inżynier Gioacchino Colombo został zatrudniony przez Maserati i miał za zadanie uczynić A6GCS prawdziwym zwycięzcą. W szacie barchett powstały zaledwie 53 egzemplarze. Model odniósł duży sukces w 1953 roku podczas Targa Florio, kończąc wyścig na 2 i 3-cim miejscu, a na drugim w 12h Pescara, a także zwyciężając w kliku innych. Co ważne, A6GCS pozwoliło grupie młodych włoskich kierowców, w tym Luigi Musso, wkroczyć na międzynarodową scenę wyścigową, oferując odskocznię do Formuły 1. Sukces Musso, szczególnie w przypadku A6GCS, był ogromny, ponieważ został on w 1954 roku mistrzem Włoch w klasie International Sports Class. Według zapisów fabrycznych dostarczonych przez byłego inżyniera zakładu i archiwistę fabryki Ermanno Cozza, to Maserati o numerze 2078 ukończone zostało w 1954 roku. Ten 25-ty z 52 zbudowanych Maserati A6GCS zdobył kluczowe punkty dla marki w Mistrzostwach Świata Samochodów Sportowych.
Czytaj dalej Maserati A6GCS 1954 – USA

Ferrari 375 MM Coupe Speciale Ghia 1955 – USA

Ferrari 375 Mille Miglia kontynuowała tradycję nazywania modeli sportowych Ferrari od słynnego, włoskiego wyścigu drogowego. To 375 MM powstało na bazie jednomiejscowego bolidu klasy F1, lecz jego największy wyróżnik to nadwozie, zbudowane przez firmę Ghia w Turynie. Jest to jeden z zaledwie dziewięciu drogowych Ferrari 375 MM Coupé i jedyny stworzony przez Ghia. Projekt tego samochodu ze swoją ekstremalnie długą maską podobny był do nadwozi Supersonic stworzonych dla Fiata 8V i Jaguara, i można w jego liniach odnaleźć zapowiedź przyszłego modelu 250 GT “Tour de France”. Tak odważna i ekstrawagancka sylwetka zasługiwała na tak podkreślające go kolory, jak łososiowy z odcieniem antracytu, zdobiące go do dziś. Po zakończeniu prac na początku kwietnia 1955 roku samochód został wystawiany na stoisku Ghia podczas dorocznego salonu w Turynie. Po miesiącu Ferrari 375 MM sprzedane zostało przyjacielowi Enzo z USA, Robertowi Wilke, dołączając jako czwarty okaz do jego wspaniałej kolekcji Ferrari. Podobnie jak większość swoich samochodów, Robert zatrzymał i to Ferrari przez resztę swojego życia, nabijając mu na licznik nieco ponad 12000 km. Po śmierci Roberta Ferrari zmieniało właściciela trzykrotnie, w ostatnim czasie prezentowane było jedynie kilkukrotnie, między innymi na Concorso Ferrari w Pasadenie w Kalifornii w maju 2013 roku. Do dziś pozostaje w oryginalnym stanie, z niesamowita patyną i jedynie raz odnowioną powłoką lakierniczą. Licznik pokazuje 13367 km, a większość z tego przebiegu została uczyniona przez jego pierwszego właściciela. Certyfikat Ferrari Classiche z Czerwoną Księgą potwierdzają oryginalność silnika, skrzyni biegów i tylnego dyferencjału – tutaj nie może być tanio! Ferrari 375 MM Coupe Speciale Ghia, dla którego każdy konkurs elegancji na świecie stać będzie otworem, wyceniono na 5 – 7 milionów dolarów, czyli około 19 – 27 milionów złotych.
Czytaj dalej Ferrari 375 MM Coupe Speciale Ghia 1955 – USA

Mercedes 190 SL W121 1959 – 1005000 PLN – Poznań

Mały sportowy roadster Mercedes 190 SL W121 to jeden z najpopularniejszych wyborów wśród kolekcjonerów samochodów zabytkowych. Jego stylistyka czaruje, a podobieństwo do większego brata 300 SL jest uderzające. Ceny stale rosną, lecz warunkiem jest perfekcyjna odbudowa samochodu. Wiele takich wykonuje się w Polsce, a doskonały przykład mamy w ogłoszeniu. Ten egzemplarz jest absolutnie zjawiskowy. W przepięknym kolorze kości słoniowej i czerwonej tapicerce wyjechał już z fabryki, a po latach odbudowany został z jakością i dokładnością oraz z użyciem materiałów jakościowo przewyższających te, które zastosowane zostały niegdyś przez Mercedesa. Przykład to winylowa tapicerka, zastąpiona o wiele przyjemniejszą w dotyku skórą.
Czytaj dalej Mercedes 190 SL W121 1959 – 1005000 PLN – Poznań