New York – Icons 2017

New York – Icons 2017 to już trzecia odsłona aukcji odbywającej się na Manhattanie. W ramach trwającego tydzień eventu wokół nowo utworzonego Sotheby’s Luxury Division, będzie można podziwiać pojazdy wystawione do licytacji na specjalnej wystawie. Zimowe wydarzenie będzie jednym z najbardziej wyjątkowych wydarzeń aukcyjnych tego rodzaju, oferując klientom i entuzjastom niezrównane doświadczenie w sercu światowego rynku aukcyjnego.

BMW Z8 2000 – SPRZEDANE

BMW Z8 to dziecko duńskiego projektanta Henrika Fiskera, twórcy takich arcydzieł jak Aston Martin DB9 czy V8 Vantage. Aluminiowa konstrukcja z prawie pięciolitrowym V8 pod maską, generującym 400 KM… poznajecie specyfikację silnika? Tak, to jednostka stworzona przez BMW Motorsport dla E39 M5. W tak lekkim nadwoziu z napędem na tylną oś prowadzenie tego BMW mogłoby okazać się dość trudne, gdyby nie umiejscowienie silnika tuż za przednią osią, co skutkowało idealną dystrybucją masy w proporcji 50/50. Od momentu zaprezentowania Z8 media spekulowały, że stanie się „natychmiastowym klasykiem”, i tak też się stało. Samochodem zachwycił się również ówczesny innowator świata technologii, Steve Jobs. Chociaż nie był entuzjastą samochodów, miał słabość do niemieckiej motoryzacji. Z8 ze swoimi tytanowymi wykończeniami i czarnym, skórzanym wnętrzem, doskonale pasowało do jego minimalistycznego stylu. Jobs cieszył się prezentowanym autem przez 3 lata, w 2003 roku sprzedając go jego obecnemu właścicielowi z Los Angeles. Ten nie trzymał jednak samochodu „pod kocem”, ani w muzeum. Przez 17 lat swojego życia samochód przejechał 15200 mil, średnio nie przekraczając 1000 mil rocznie. Jak można się było spodziewać, pozostawał on cały czas we wzorowy stanie i był regularnie serwisowany. Licytowane bez ceny minimalnej BMW Z8 wylicytowane zostało za 329500 dolarów, czyli około 1176911 złotych.
Czytaj dalej

Ferrari F40 1990 – SPRZEDANE

Ferrari F40 to samochód, który powinien pojawić się w każdej dyskusji dotyczącej ikon motoryzacji. Model stworzony dla uczczenia 40-lecia marki był szczytem tego, co mogło osiągnąć wówczas Ferrari. Z szalonego świata osiągów lat 80-tych, w których Lamborghini Countach i Porsche 959 walczyły o miano najszybszych produkcyjnych samochodów, niespodziewanie odszedł Commendatore Enzo, czyniąc tym samym F40 swoim ostatnim projektem. Kiedy 959 walczyło o najwyższą możliwą prędkość pionierskimi rozwiązaniami technicznymi, Ferrari postawiło na pewne, sprawdzone rozwiązania – więcej mocy i mniej masy. Włókno szklane, karbon, Kevlar to najnowocześniejsze komponenty, z których złożone było nie tylko nadwozie F40, ale i jego szkielet. Zastosowanie tych materiałów pozwoliło na uzyskanie masy samochodu 1090 kg. Wnętrze samochodu zaprojektowano bez kompromisów. Nie znajdziemy tu dywaników, elektrycznych szyb czy ozdobnych klamek, są za to lekkie kubełkowe fotele, niczym w wyścigówce. A cóż napędzało tą bestię? Podwójnie doładowane, 2,9 litrowe V8 bazujące na konstrukcji silnika 288 GTO, produkujące 478 KM, które potrafiło wystrzelić Ferrari do setki w 3,8 sekundy. Ferrari F40 planowano wyprodukować w 400 egzemplarzach, ale popyt był tak duży, że do roku 1990 stworzono 1311 sztuk. Jeden z 213 F40 sprzedanych do USA został właśnie wystawiony na aukcji. Z udokumentowanym przebiegiem jedynie 8100 mil i bogatą dokumentacją licytowany będzie bez ceny minimalnej, a wylicytowane zostało za 1242500 dolarów, czyli około 4437975 złotych.
Czytaj dalej

Lamborghini LM002 1990 – SPRZEDANE

Dziś, po premierze nowego SUVa Lamborghini, kontrowersyjnego Urusa, aż trudno uwierzyć, że włoska marka już w latach 80-tych zaproponowała tak szalone rozwiązanie: Lamborghini LM002. To były niezwykłe czasy, w których rynek samochodów egzotycznych i luksusowych świetnie prosperował dzięki nowym milionerom, którzy chętnie trwonili pieniądze na drogie zabawki. Ten niesamowity projekt powstał z przedłużonego podwozia wojskowego prototypu Cheetah, wyposażonego w silnik V12 z Countacha, a w jego wnętrzu znaleźć można było najbardziej luksusowe elementy wyposażenia. Rambo Lambo, terenówka z piekła rodem, LM czyli Lamborghini Militari, było czymś czego do tej pory świat nie widział. I chociaż samochód nie zdążył wziąć udziału w rajdzie Paryż-Dakar, świetnie radził sobie w innych rolach. Wnętrze samochodu produkcyjnego było pokryte skórą i drewnem, posiadało elektrycznie sterowane przyciemniane szyby oraz dobrej jakości zestaw audio. Nawet opony tego potwora były specjalnie zaprojektowane przez firmę Pirelli, tak aby mogły znieść wysokie temperatury panujące na pustyni. W latach 1986 – 1993 zbudowano zaledwie 43 egzemplarze w amerykańskiej specyfikacji, które nazwane zostały LM/American lub „LM/A”. Okaz wystawiony na aukcji w czarnym kolorze nadwozia posiada nowy układ wydechowy, wnętrze, właściwe dla modelu nowe i trudne do znalezienia obecnie opony Pirelli Scorpion, a także system audio Alpine z Bluetooth. Wóz sprzedany został na aukcji za 467000 dolarów, czyli około 1668035 złotych.
Czytaj dalej

Porsche 911 GT2 1996 – USA

Porsche 911 GT2 to prawdziwy zabójca, niezwykle rzadki i narowisty, z którego mocą poradzą sobie tylko doświadczeni kierowcy. Do pełnego wykorzystania jego osiągów potrzeba torowego przeszkolenia. To Porsche nie jest samochodem dla wszystkich, chociaż wielu o nim marzy. Aby zrozumieć w pełni GT2, musimy wyjść od 993 Turbo, na bazie którego powstała ta sportowa zabawka. Z „turbiny” usuwamy tylne siedzenia, regulowane elektrycznie fotele przednie i różne inne elementy wyposażenia, które odciążą auto o około 227 kg. Dodać do tego należy jeszcze poszycie auta: aluminiowe drzwi i pokrywę bagażnika, a także bardzo agresywny w wyglądzie pakiet aerodynamiczny z przednim splitterem i kultowym spoilerem w stylu ducktail na pokrywie silnika. Wersja Porsche GT2 z homologacją drogową, którą przedstawiamy, otrzymała 430 KM. To 2,9 kg na koń mechaniczny, czyli więcej niż czcigodne 959. Cała produkowana przez silnik energia przenoszona jest w GT2 na tylne koła przez sześciobiegową skrzynię i asymetryczny (40/60) mechanizm różnicowy ze szperą. Specjalne 18-calowe wieloczęściowe obręcze kół „Speedline for Porsche” z aluminiowymi rantami zewnętrznymi i rotorami ze stopu magnezu wypełniły przykręcone do nadwozia nadkola z włókna szklanego. Tuż za felgami czają się tarcze ceramiczno-karbonowe, ponieważ tylko takie były wstanie zatrzymać samochód bez uszczerbku. Wystawiony na aukcji egzemplarz Porsche 911 GT2 w białym odcieniu lakieru, z czarnymi skórzanymi kubłami i delikatnymi niebieskimi akcentami w wykończeniu, posiada jednak klika udogodnień dla kierowcy. Przyciemniona przednia szyba, przednie poduszki powietrzne, klimatyzacja, a także elektryczne szyby czynią ten samochód bardziej cywilizowanym. Dziwi jedynie brak w pierwszej konfiguracji radia, ale na co komu radio gdy za plecami gra 3,6 litra. Ten jeden z zaledwie 194 okazów Porsche 911 GT2 993 wyceniony został na 1,1 – 1,4 miliona dolarów, czyli około 3,8 – 4,9 miliona złotych.
Czytaj dalej