Rétromobile 2018

Rétromobile w Porte de Versailles Exhibition Centre w Paryżu to coś więcej niż tylko przestrzeń wystawiennicza wypełniona zabytkowymi samochodami i klasykami, to święto motoryzacji z najwyższej półki. Takiej okazji nie mogą przegapić największe domy aukcyjne, które co roku powracają przy okazji wystawy, organizując aukcje pojazdów kolekcjonerskich na najwyższym światowym poziomie. Pod tym tagiem znajdziecie wybrane przez nas samochody wystawione na sprzedaż przez domy aukcyjne Bonhams, RM Sotheby’s i Artcurial.

Ferrari FXX 2006 – SPRZEDANE

Jest rok 2006, jak stać się posiadaczem Ferrari FXX? Wyobraźcie sobie taką scenkę: „Dzień dobry, czy chciałby Pan zostać kierowcą testowym Ferrari? Tak, to świetnie, musi Pan jedynie kupić nasz samochód z limitowanej edycji za jedyne 1,5 miliona euro. Nie, niestety nie będzie mógł go Pan zarejestrować, on nie ma homologacji na drogi. Za to będzie Pan mógł przesyłać nam raporty z jazd i testów. Weźmie Pan, wraz z Michaelem Schumacherem, udział w niezwykłym projekcie i stanie się Pan posiadaczem jednego z 38 egzemplarzy najbardziej ekstremalnej odmiany Ferrari Enzo.” Tylko największe marki mogą pozwolić sobie na tak ekstrawaganckie zabiegi, ale oczywiście nie każdy klient z odpowiednią kwotą mógł kupić taki samochód. Ponad 800 koni mechanicznych to nie przelewki, a stosunek mocy do masy powala: 1,44 kg na KM. Żeby zatrzymać taką maszynę było potrzeba czegoś więcej niż zwykłe hamulce, więc carbonowo-ceramiczne nadały się świetnie. Do tego telemetria, która pozwalała odczytywać niedociągnięcia i osiągnięcia kierowcy podczas kolejnych okrążeń. Wnętrze? Jak w prawdziwym samochodzie wyścigowym: fotele kubełkowe i pasy wielopunktowe, kierownica przypominająca tą z F1, system gaśniczy i centralny wyłącznik prądu. Skrzynia biegów charakteryzuje się czasem zmiany biegu poniżej 100 ms. Za kwotę półtora miliona euro kupujący dostawał nie tylko samochód, ale także team obsługi mechanicznej od marki. Ferrari FXX wystawione na aukcji dostarczone zostało jako nowe do Niemiec i zaopatrzone w dodatkowy fotel dla pasażera. Co ciekawe, kolekcjoner, który je zamówił, postanowił nie brać udziału w programie testowania auta. Dzięki temu udało się zmagazynować unikatowy egzemplarz. Sprzedany na klika lat do Korei Południowej, do Niemiec powrócił w 2013 roku, by rok później trafić w ręce obecnego właściciela. Jako, że auto nie posiada licznika, aby odczytać przebieg nowy właściciel skorzystał z telemetrii. Wynik jest zadziwiający – 97 km i zaledwie kilometr na piątym biegu, szóstego samochód nigdy nie doświadczył. Ferrari FXX zlicytowane zostanie wraz z wszystkimi dodatkami oraz osprzętem, dokładnie tak jak wyjechało z fabryki, sprzedane zostało za 2674400 euro, czyli ponad 11 milionów złotych.
Czytaj dalej

Renault Clio Williams 1993 – SPRZEDANE

To Renault Clio Williams licytowane będzie bez ceny minimalnej, lecz w tym wypadku ciężko liczyć na okazyjną cenę. To pierwszy wyprodukowany egzemplarz tego kultowego modelu, którego pierwszym właścicielem był Bernard Dudot, konstruktor silników Renault F1. Samochód był niegdyś nagrodą za zapewnienie tak wielu sukcesów w królowej wszystkich sportów motorowych. W latach 1992-1997 Renault było powiązane z 85 zwycięstwami w Grand Prix, więc nagroda z pewnością była na miejscu… Renault Clio Williams to sportowa wersja małego hatchbacka, zasilana 16-zaworowym silnikiem o mocy 150 KM. Aby zdobyć homologację w rajdowej grupie A, musiano wyprodukować co najmniej 2500 egzemplarzy. To oprócz szczególnej historii, z pewnością jest również jednym z najlepiej zachowanych. Niedawno otrzymało nowy lakier i ma jedynie 110 tys. km przebiegu na liczniku. Wylicytowane zostało za 41720 euro, czyli za imponujące 175000 złotych.
Czytaj dalej

Alfa Romeo 6C 2500 Pinin Farina Speziale 1942-1946 – Francja

Alfa Romeo 6C 2500 Pinin Farina Speziale powstała w czasach, w których budowniczowie i styliści karoserii prześcigali się w pomysłach, a każdy właściciel mógł dla zakupionej bazy zamówić nadwozie dowolnej stylizacji. Ten wystawiony na aukcji egzemplarz powstał na zamówienie zamożnej mieszkanki Mediolanu, lecz firma była z niego tak dumna, że zdecydowała się pożyczyć auto do prezentacji na szeregu wystaw w 1946 roku. Sytuacja polityczna w powojennej Europie była wówczas dość skomplikowana, co zaowocowało ciekawą anegdotą. Włoscy producenci nie mogli brać udziału w paryskim salonie samochodowym. Pinin Farina i jego syn Sergio pojechali do stolicy Alfą Romeo i Lancią Aprilla na kołach, parkując je tuż przed budynkiem Grand Palais, dając tym samym używanie prasie, która po całym zajściu piała: „Ten stary diabeł Farina otworzył własny antysalon!”. Niecały tydzień później Alfa Romeo wystawiona na konkursie elegancji w Turynie zdobyła trofeum dla „Najpiękniejszego samochodu z otwieranym dachem”, a kolejnego roku zgarnęła Grand Prix d’Honneur na 29. Concours d’Élégance w Monte Carlo. W końcu Pinin Farina odkupił Alfę od Włoszki i używał jej przez około sześć miesięcy. W 1948 roku 6C sprzedana została Leonardowi Lordowi, prezesowi Austina, stając się inspiracją dla modelu Austin A90 Atlantic. Następnie Alfa trafiła w ręce młodego projektanta Holdena Koto, z którym wywędrowała do USA, a następnie, po kilkukrotnej zmianie właścicieli, totalnie zaniedbana i rozkradziona, została porzucona w warsztacie renowacyjnym. Jej pozostałości zakupił japoński biznesmen, który następnie odsprzedał je obecnemu właścicielowi. Renowacja pojazdu trwała siedem i pół roku. Specjaliści pracowali nad przywróceniem oryginalnego kształtu i wszystkich detali wnętrza. Wiele elementów nie przetrwało jednak próby czasu, a odtworzenie ich przeprowadzono na podstawie szczegółowych zdjęć i wspomnień Koto. Dziś samochód wygląda doskonale i wyceniony został na 1 – 1,3 miliona euro, czyli około 4 – 5,4 miliona złotych.
Czytaj dalej

Renault Sinpar 4L 4×4 1986 – SPRZEDANE

Zaprezentowane po raz pierwszy w 1961 roku Renault 4, znane również jako 4L (wymowa nazwy to „Quatrelle”), to następca tylnosilnikowego 4CV i odpowiedź marki na święcącego tryumfy Citroena 2CV. Renault 4 było prawdopodobnie pierwszym udanym, masowo produkowanym hatchbackiem i podobnie jak 2CV, gwarantując wygodę podróżowania i przestrzeń we wnętrzu, stało się idealnym samochodem dla rodzin i rolników. Praktyczne i proste Renault 4 okazało się gigantycznym sukcesem handlowym francuskiego producenta, który sprzedał milion sztuk w zaledwie 4,5 roku. Niezwykle ciekawą odmianą tego modelu jest Renault Sinpar 4L z napędem 4×4, stworzone przez francuskiego producenta skrzyń biegów, którego projekt został później przejęty przez Renault. Bardzo rzadki i poszukiwany okaz z soft-topem, użytkowany przez PGHM (Peloton de Gendarmerie de Haute Montagne), czyli wysokogórski pluton policji, został wystawiony na aukcji. Renault Sinpar 4L 4×4, całkowicie odrestaurowane przez włoskiego entuzjastę, sprzedane zostało za 34500 euro, czyli około 144565 złotych.
Czytaj dalej

Lamborghini Countach LP400 Periscopio 1974 – SPRZEDANE

Lamborghini Countach, tak jak i jego wielki poprzednik, Miura, stylizowany był przez Carrozzeria Bertone. Marcello Gandini zafundował mu niezwykle awangardowy, agresywny wygląd. Po prezentacji modelu przedprodukcyjnego zawrzało. Dziwne, podnoszone do góry drzwi, kosmiczny kokpit, niemal kompletny brak widoczności do tyłu, nie mówiąc już o dziwnej konfiguracji silnika i skrzyni biegów – jednym słowem dziwadło. Na szczęście Lamborghini zignorowało krytykę i rzekomy brak praktyczności samochodu. Układ jezdny nowego Lamborghini w dużej mierze przeniesiony został z Miury, chociaż jasne było, że jego niedociągnięcia w prowadzeniu i stabilności jazdy nie będą tolerowane w Countachu. Inżynierowie musieli poradzić sobie z hałasem i gorącem panującym w kabinie, a także opracować system przyjaznej dla użytkownika zmiany biegów. V12 z Miury również trafiło prosto do Countacha, z tym że zainstalowane zostało wzdłużnie i wyposażone w gaźniki Webera. Dla osiągnięcia lepszego rozłożenia masy w samochodzie, projektant Paolo Stanzani umieścił pięciobiegową skrzynię przed silnikiem, między siedzeniami, co skutkowało zachwycająca wręcz zmianą biegów i lepszym wyważeniem auta. Samochód oznaczony został przez fabrykę symbolem LP400, gdzie LP, czyli Longitudinale Posteriore, opisywało położenie silnika, przez które widoczność do tyłu była wręcz tragiczna. Poradzono sobie z tym problemem w dość zaskakujący sposób. Nieco więcej pozwalał zobaczyć uskok pośrodku dachu z małym „okienkiem”, skierowanym na lusterko wsteczne. Lamborghini zyskało dzięki temu przydomek „Periscopio”, który zniknął po 1977 roku, wraz z nietypowym rozwiązaniem. Oszałamiający egzemplarz oryginalnego LP400 Periscopio wystawiony na aukcji jest jednym z około 157 zbudowanych w latach 1974-1977. Oznaczony numerem nadwozia „8”, jako nowy trafił do Niemiec, w konfiguracji kolorystycznej Nero (czarny) ze skórzanym wnętrzem Senape (musztarda). Countach obecnie pięknie prezentuje się w czerwonym nadwoziu z beżowym wnętrzem, został także wyposażony koła z późniejszego LP400 S. Rzadki i poszukiwany samochód w dobrej kondycji, oferowany ze szwajcarskimi dokumentami rejestracyjnymi, a także pełną historią, sprzedany został za 638250 euro, czyli około 2,6 miliona złotych.
Czytaj dalej

Mercedes 300 SLS Competition Roadster 1957 – SPRZEDANY

Okaz wystawiony na aukcji to Mercedes 300 SLS Competition Roadster, zbudowany na podstawie fabrycznych rysunków jako inkarnacja samochodu Paula O’Shea, kierowcy wyścigowego słynnego w latach ’50 w USA. Dzięki takim ludziom jak Georg Distler, przedsiębiorca z Monachium, który zabrał się za odtworzenie pięknego SLS’a, legenda Paula i jego bolidu żyją nadal. Kupiony przez Georga w 1986 roku 300 SL był idealnym punktem wyjścia do budowy samochodu wyścigowego, którym będzie mógł uczestniczyć w jednym z najtrudniejszych wyścigów świata: „Carrera Panamericana”. Swoim entuzjazmem Georg zaraził Albrecht Lorenz’a, którego nazwano „ojcem chrzestnym 300 SL”, pracował on bowiem jako inżynier w Mercedes-Benz od ponad 50 lat. I tak dwóch fanów SL’a zaczęło badać oryginalne plany samochodu Paula O’Shey w archiwum Mercedes-Benz w Stuttgarcie, by zacząć swój ambitny projekt. Szczęście im sprzyjało, trafili na błyskotliwych inżynierów, a aluminiowy korpus SLS’a odtworzony został 1:1 przez Zagato. Ten gigantyczny projekt trwał dwa lata i został ukończony w 1997 roku, a towarzyszący mu raport Classic Data świadczy o najwyższej jakości konstrukcji Mercedesa. 40 lat po wielkim sukcesie SLS’a O’Shea, w 1997 roku Georg spełnił ostatecznie swoje marzenie i nie tylko wystartował swoim dziełem w Carrera Panamericana, ale także wygrał swoją klasę. Dziś ta wspaniała konstrukcja sprzedana została na aukcji za zaledwie 632500 euro, czyli około 2,6 miliona złotych.
Czytaj dalej

Autobianchi Bianchina Cabriolet 1967 – SPRZEDANE

Autobianchi Bianchina to jeden z najmniejszych kabrioletów świata. Uroczy, urzekający elegancją linii i prostotą designu to projekt Fabio Luigi Rapi, tego samego który wraz z Dante Giacosa stworzył bodaj najpiękniejszego na świecie Fiata, model 8V. W 1955 roku trzy włoskie firmy: Fiat, Pirelli i Bianchi postanowiły stworzyć nową firmę, którą nazwano Autobianchi. Już po dwóch latach od startu uruchomiona została produkcja pierwszego modelu nowej marki: Autobianchi Bianchina. Miejskie auta wyposażone zostały w najmniejsze silniki Fiata, 0,479 l, które z początku generowały oszałamiające 15 KM. Bianchiny wychodziły w szeregu różnych nadwozi: Berlina czyli sedan, Cabriolet i Trasformabile, czyli z rodzajem rolldachu, jednak otwieranym aż do poziomu tylnej szyby. Była również Panoramica, czyli kombi, oraz Furgoncino – van. Ciekawostką jest, że we Francji odmiany te sprzedawane były pod innymi nazwami, i tak Berlina została ochrzczona Lutèce, Familiare zmieniło się w Texane, Trasformabile natomiast otrzymał nazwę Eden Roc. W 1960 roku zaprezentowano piękny, malutki kabriolet, który na łamach pisma Jours de France reklamowany był przez samą Brigitte Bardot. W jednym z filigranowych Autobianchi można było zobaczyć Księcia Rainiera III z Monaco, a także hollywoodzkiego reżysera Georga Lucasa. Nowy silnik Fiata montowany w filigranowym kabriolecie generował 21,5 KM i potrafił rozpędzić autko do 100 km/h. Ta mieszanka stanowiła idealny środek transportu do skakania po Paryżu i jego przedmieściach. Oferowany na aukcji egzemplarz, pochodzący z trzeciej i ostatniej serii Bianchiny, odrestaurowany został przez poprzedniego właściciela. Autko idealne do podróżowania po Francuskiej Riwierze, licytowane bez ceny minimalnej, sprzedane zostało znacznie poniżej wyceny za 16100 euro, czyli około 67385 złotych.
Czytaj dalej

Alpine Renault A310 1600 VF 1973 – SPRZEDANE

Następca utytułowanego Alpine A110 musiał być wyjątkowy, a nowo powstały model A310 oprócz godnego wyglądu i osiągów, musiał jeszcze zapewnić firmie przetrwanie. W 1971 roku na salonie samochodowym w Genewie, Alpine zaprezentowało A310 1600 – spełnienie marzeń założyciela Alpine, Jeana Rédélé, o prawdziwym GT. Wygodne i przestronne Grand Turismo przyciągnąć miało dużą grupę klientów, która do tej pory zainteresowana była konstrukcjami z wysp oraz słonecznej Italii. Alpine A310 wyposażone w czterocylindrowy silnik Gordini 1600 cm³ osiągający maksymalnie 127 KM, nie było najmocniejsze na rynku, jednak rozruszanie lekkiego nadwozia z włókna szklanego opartego na rurowej ramie przychodziło jednostce napędowej z łatwością. Przy masie zaledwie 825 kg, Alpine A310 osiągało 100 km/h w 8,4 s. Było składane ręcznie, a zbudowanie jednego egzemplarza od początku do końca trwało 130 godzin. Wiele elementów A310 pochodziło z magazynów Renault, ale są też te bardziej zaskakujące części. Zębatka kierownicza pochodzi od Peugeot 504, a kierunkowskazy zaczerpnięte zostały z modelu Simca 1301. Pod koniec 1973 roku model ewoluował do wersji VF zyskując wtrysk D-Jetronic firmy Bosch. Ciekawostką jest także fakt, iż wczesne okazy, takie jak ten wystawiony na aukcji, posiadały aż sześć przednich lamp. Alpine Renault A310 1600 VF z przebiegiem zaledwie 4000 km, od pierwszego właściciela, z oryginalnym wnętrzem w pięknym stanie zachowania, to coś co nie zdarza się często. Takie właśnie cudo wylicytowane zostało 7 lutego w Paryżu za kwotę 57500 euro, czyli około 240663 złotych, będącą zdecydowanie poniżej wyceny sprzed aukcji.
Czytaj dalej

BMW 507 Roadster 1958 – SPRZEDANE

Chyba każda kobieta marzy o tym, aby dostać od swojego partnera mały, szybki i piękny kabriolet 😉 Elisabeth Bartels taki prezent otrzymała w kwietniu 1958 roku i nic dziwnego, że wnet go pokochała. BMW 507 Roadster stało się niemal członkiem rodziny, upiększając wycieczki przez lata. Elisabeth lubiła swoje BMW do tego stopnia, że postanowiła sprzedać je dopiero w 2004 roku! Co ciekawe, mechanik BMW, który trzy lata zakupie BMW 507 przez jego pierwszych właścicieli podjął się wymiany hamulców przednich na tarczowe, opiekuje się tym egzemplarzem do dziś. Co oprócz przepięknego designu jest tak niesamowitego w 507? Sam model, podobnie jak Mercedes 300 SL czy Porsche 356 Speedster, powstał na zamówienie amerykańskiego importera luksusowych samochodów, Maxa Hoffmanna. Aluminiowy silnik V8 o pojemności 3,2 litra i mocy 150 KM pozwalał rozpędzić się lekkiemu roadsterowi do 100 km/h w 11 sekund i osiągnąć prędkość maksymalną 215 km/h. Dla porównania Gullwing osiągał 235 km/h, a od 0 do 100 km/h rozpędzał się w 9,3 sekundy, a 356 A Speedster wyposażony w silnik 1600 do 100 km/h rozpędzał się w niecałe 11 sekund, a jego prędkość maksymalna zmierzona w teście drogowym magazynu „Sports Car Wheel” z 1958 roku to 172 km/h. BMW 507 osiągami dorównywało konkurencji, lecz ceną je przewyższało. Zapewne dlatego też stało się tak unikatowe. Z wyprodukowanych 253 egzemplarzy do dziś znane są 203, a ten zaprezentowany na aukcji nie dosyć, że niesamowicie oryginalny, to jeszcze zawsze otoczony fachową opieką i użytkowany zgodnie z przeznaczeniem. Piękne BMW 507 sprzedane zostało na aukcji RM Sotheby’s za 1776875 euro, czyli ponad 6 milionów złotych.
Czytaj dalej

BMW 633 E24 CSi 1977 – SPRZEDANE

Produkcję BMW 633 CSi E24 rozpoczęto w 1976 roku, a ich nadwozia początkowo wytwarzane były przez Karmanna, choć później produkcję przeniesiono w całości pod skrzydła BMW. Dyskretne, sportowe coupe, od początku stało się hitem i spodobało się nawet największym gwiazdom. Do luksusowego stylu życia pasowało znakomicie. Jachty, prywatne odrzutowce, ciągłe zainteresowanie fanów. Być może właśnie dlatego Polar Music, wydawca zespołu ABBA, postanowił zamówić dla muzyków srebrne BMW 633 CSi E24. Szybki i niezawodny samochód towarzyszył zespołowi podczas europejskich tras koncertowych, będąc cały czas w dyspozycji Björna Ulvaeusa i Bennyego Anderssona. BMW w kolorze Polaris Silver (060), z czarną skórzaną tapicerką i czterobiegową manualną skrzynią, zamówione zostało w 1977 roku, w szczycie popularności zespołu ABBA, kiedy to tłocznia nie nadążała zaspokajać popytu na płyty z ich najnowszymi przebojami, a koncerty szwedzkiego zespołu gromadziły miliony fanów. BMW, po długim okresie spędzonym poza granicami rodzimego kraju ABBY, w 2008 roku powróciło do Szwecji, gdzie zarejestrowano je do ograniczonego ruchu. Nadwozie i wnętrze auta pozostały nietknięte, zachowały się także aluminiowe koła TRX. Samochód wraz z oryginalnymi dokumentami, podpisanymi przez Ulvaeusa i Anderssona, został wystawiony na aukcji. Niezależnie od tego, czy nabywcą okaże się entuzjasta marki, czy kolekcjoner pamiątek po zespole ABBA, oferowane CSi stanowi wyjątkową okazję do zdobycia pięknego egzemplarza z ciekawą historią. BMW sprzedane zostało za 34500 euro czyli około 144398 złotych.
Czytaj dalej