Archiwa tagu: RM Auctions

BMW 3.0 CSL 1974 – SPRZEDANE

BMW 3.0 CSL E9 było pierwszym samochodem stworzonym przez oddział BMW-Motorsport GmbH z myślą o rywalizacji na torach wyścigowych. Ta topowa wersja protoplasty serii 6 została zaprezentowana w maju 1972 roku i miała służyć do ścigania się w ETCC. Nazwę CSL (coupé sport lightweight) uzyskało dzięki niższej masie – maskę, dach i pokrywę bagażnika wykonano z aluminium. Egzemplarz wystawiony na sprzedaż rozpoczął życie jako BMW 3.0 CSi, wyprodukowane na rok modelowy 1974. Z myślą o wyścigach jego silnik powiększony został do 3,2 litra i wyposażony w turbodoładowanie, dzięki czemu wytwarzał prawie 800 KM. Wóz był zgodny ze specyfikacją 3.2 CSL turbo, aby konkurować w grupie 5 i ścigać się w wyścigu 6h Silverstone 9 maja 1976 roku. Niestety w wyścigu BMW ukończyło tylko 43 okrążenia, wycofując się po awarii skrzyni biegów. Samochód został użyty jeszcze raz podczas ostatniej rundy mistrzostw w Dijon, kończąc z awarią turbosprężarki. Po wycofaniu z rywalizacji, samochód przez wiele lat stacjonował w magazynach austriackiego kolekcjonera Wolfganga Schachingera. W 2005 roku zmienił właściciela i został całkowicie odbudowany zgodnie z konfiguracją 3.5 CSL Grupy 2. Po zakończeniu renowacji w sezonie 2006 BMW prowadził Alexander Ofner z Salzburga w austriackim HISTO-CUP. Samochód otrzymał wówczas barwy producenta piwa Gösser, które nosi do dziś. W 2009 roku BMW zostało sprzedane do Niemiec i regularnie ścigało się w ramach DTM/DRM Revival na torze Nürburgring w latach 2010-2013. BMW sprzedane zostało za 154 tysiące euro, czyli około 690 tysięcy złotych.
Czytaj dalej BMW 3.0 CSL 1974 – SPRZEDANE

Bitter CD 1974 – SPRZEDANY

Bitter CD to samochód stworzony przez kierowcę wyścigowego i inżyniera Ericha Bittera na bazie mechaniki Opla Diplomata. Pod maskę trafił silnik V8 Chevroleta, a kształt karoserii został opracowany w oparciu u ówczesne włoskie ikony, takie jak Maserati Ghibli. Bitter to połączenie idealne: włoski design, niemiecka technika i potężna, amerykańska jednostka napędowa. Jednak była to produkcja małoseryjna, CD stworzony został w zaledwie 395 egzemplarzach i znalezienie ładnego okazu jest dosyć trudne. Wystawionemu na aukcji do ideału daleko. Z załączonego raportu wynika, że jest dość zaniedbanym okazem. Welur na fotelach wygląda na wypłowiały, we wnętrzu widać uszkodzenia i bałagan w okablowaniu, lakier ma poważne ubytki, można spodziewać się korozji. Samochody z kolekcji Petitjean bardzo długo stały i mechanicznie również będą wymagać pracy. Mimo to samochód sprzedany został za 40700 euro (czyli około 182 tysiące złotych).
Czytaj dalej Bitter CD 1974 – SPRZEDANY

Porsche 935 Martini 2020 – SPRZEDANE

Porsche 935 to nowoczesna interpretacja legendy, unikatowy samochód dostępny tylko nielicznym. Nowego Porsche 935 nie można było sobie zamówić, to firma wybierała najlepszych klientów dla których przygotowała 77 egzemplarzy. Jest to sposób na uczczenie legendarnego, wyścigowego Porsche 935, wytwarzanego na przełomie lat 70. i 80. na bazie modelu 930. Występował on wówczas w trzech odmianach: 935 Coupe, 935/77 Coupe oraz najsłynniejsze 935/78 Coupe ochrzczone jako “Moby Dick”. Nowe 935, zaprezentowane po raz pierwszy w 2019 roku podczas szóstego spotkania Rennsport na torze Laguna Seca, uświetniło obchody 70-tej rocznicy Porsche. Powstało na bazie 911 GT2 RS Clubsport generacji 991.2. Porsche 935 jest w każdym calu spektakularne i to nie tylko ze względu na swój design. Z masą konstrukcji na poziomie 1390 kg, nowe 935/19 jest zdolne do osiągnięcia maksymalnej prędkości 340 km/h, a od 0 do 100 km/h potrafi wystrzelić w 2,5 s. Podwójnie doładowany silnik Typ MA173 rozwija 700 KM, elektronicznie sterowane zawieszenie posiada opcję idealną na tor, pełna klatka, bezpieczny zbiornik paliwa, światła LED podobne do tych w 919 LMP1, aerodynamiczne osłony kół stanowiące hołd dla Moby Dicka, systemy zapożyczone z GT2RS, lusterka z GT3R, można by tak jeszcze długo wymieniać. Być może jedni powiedzą, że to tylko marketing, ja natomiast, że bardzo szanuję Porsche za przełomowe technologie i niesamowite samochody, ale również za marketing. Ta firma od samego początku istnienia wykuwała się złotą czcionką Porsche w naszych umysłach. Okaz wystawiony na aukcję to drugi wypuszczony z fabryki egzemplarz 935. Od momentu dostawy samochód pozostawał jedynie magazynowany przez właściciela i pozostaje w praktycznie nominalnym stanie. Sprzedany został za 1,32 miliona euro, czyli blisko 6 milionów złotych.
Czytaj dalej Porsche 935 Martini 2020 – SPRZEDANE

Lancia Hyena 1993 – SPRZEDANA

Wieloletnia współpraca Lancii i Zagato zawsze owocowała bardzo ciekawymi projektami. Nie inaczej było w latach 90-tych, kiedy to zatęskniono za wycofanym już modelem Beta Spyder. Spotkanie Andrei Zagato i Paula Koota doprowadziło do porozumienia w sprawie produkcji nowego dzieła Lancia-Zagato. W projekcie modelu Hyena wykorzystano jako bazę Deltę HF Integrale Evoluzione, jednak efekt końcowy wcale jej nie przypominał. Lekkie, aerodynamiczne, dwudrzwiowe coupé otrzymało podwozie i napęd na cztery koła niemal identyczny jak w 16-zaworowej Delcie. Ręcznie wykonane nadwozie z aluminium wykończono wewnątrz włóknem węglowym, co zaowocowało zmniejszeniem ciężaru auta o prawie 200 kg w stosunku do Integrale. Moc silnika została zwiększona do 250-300 KM, co dało zauważalnie lepszy stosunek mocy do masy. Hyena debiutowała na Brussels Motor Show w 1992 roku, wpisując się w kanon projektów Zagato, takich jak Alfa Romeo SZ i Lancia Fulvia Sport Zagato. Okaz wystawiony na aukcji to 24-ty, ostatni egzemplarz Hyeny, jako jedyny wykończony w kolorze Madras Blue. Wyjątkowy jest również dlatego, że należał do samego Paula Koota. Hyena przez większość swojego życia była regularnie serwisowana przez warsztat swojego twórcy. Została wyposażona w podwójny układ wydechowy, układ ABS, a także jako zaledwie jedna z trzech w silnik o mocy 300 KM. Do dziś pokonując nieco ponad 14000 km jest prawdziwym rodzynkiem ze wspaniałą historią. Lancię sprzedano za 187000 euro (około 836 tysięcy złotych).
Czytaj dalej Lancia Hyena 1993 – SPRZEDANA

Lamborghini Urraco P250 S 1974 – SPRZEDANE

Pomimo, że Lamborghini Urraco produkowane było przez siedem lat, od 1972 do 1979 roku, powstało zaledwie 777 egzemplarzy tego modelu. Autorem sylwetki był Marcello Gandini z Bertone. Jego projekt reprezentował odejście od dotychczasowych krzywizn karoserii, których użył np. w Lamborghini Miura. Gandini zabrał się do ostrych klinów, z których później stał się sławny dzięki takim projektom, jak Lamborghini Countach, Lancia Stratos czy De Tomaso Pantera. Na potrzeby tego małego Lamborghini pod kierownictwem Paolo Stanzini’ego stworzony został zupełnie nowy silnik, którego pojemność zdradzało oznaczenie P250. Aluminiowa, 16-zaworowa jednostka V8 o pojemności 2,5 litra produkowała 220 KM. Pierwsze Lamborghini z silnikiem V8 wyróżniało się samonośnym, stalowym nadwoziem, tarczowymi hamulcami od BMW przy każdym z kół i niezależnym zawieszeniem, które opracował Bob Wallace. Kolumny MacPhersona przy obu osiach wspomagane zostały rozpórkami rodem z luksusowego Fiata 130. Kilka miesięcy po wprowadzeniu auta na rynek pojawiła się odmiana Urraco P250 S, która była cichą odpowiedzią na Dino. Wyróżniała się między innymi nowymi kolorami nadwozia, skórzaną tapicerką, elektrycznymi szybami, a także nowymi gaźnikami Webera. Odmianę P250 wytwarzano do roku 1976, budując łącznie 520 egzemplarzy. Dziś Urraco jest nieco niedocenionym klejnotem w katalogu Lamborghini i nigdy nie osiągnęło sławy swojego ówczesnego rywala, Dino. Okaz wystawiony na aukcji do kolekcji Petitjean trafił w 2007 roku i od tego czasu nie był używany. Urraco zdecydowanie potrzebuje miłości nowego właściciela, czyszczenia wnętrza, dużego serwisu mechanicznego po tak długim postoju, a także usunięcia niedoskonałości lakieru i zabezpieczenia niektórych uszkodzeń. Lamborghini sprzedano za 58300 euro (około 260 tysięcy złotych).
Czytaj dalej Lamborghini Urraco P250 S 1974 – SPRZEDANE

Hartge F36 Compact V8 1997 – SPRZEDANE

Hartge F36 Compact V8 to samochód, który ściera z ust uśmiech wszystkim tym, którzy twierdzą, że compact to nie BMW. De facto to już nie BMW, to Hartge. Jedna z zaledwie dwóch zbudowanych imponujących modyfikacji znanego niemieckiego tunera. Pod jego maską wylądowała 350-konna jednostka V8, zespolona z sześciostopniową manualną skrzynią biegów. Do tego odpowiednio przygotowane zawieszenie, sportowe fotele, układ wydechowy i elementy stylizacji, dobitnie udowadniające, że nie mamy tu do czynienia z wózkiem na zakupy. Jak to musi latać, wprost trudno sobie wyobrazić. To zresztą, że krótkie i lekkie nadwozie compacta doskonale nadaje się do sportowej jazdy, wiedząc wszyscy Ci, którzy obserwowali cykl BMW Challenge. A tutaj przeróbka nie powstała w przydomowym garażu, a w renomowanej formie, która musiała homologować wszystkie swoje wytwory. Tak, w tej cenie można kupić kolekcjonerskie M3, ale można też kupić samochód, który jest jedyny w swoim rodzaju. Auto sprzedane zostało na aukcji RM Sotheby’s za 42900 euro (ok. 192 tys. złotych).
Czytaj dalej Hartge F36 Compact V8 1997 – SPRZEDANE

Hartge F1 1988 – SPRZEDANE

Hartge była niezależną firmą tuningową, wyspecjalizowaną w modyfikowaniu samochodów BMW. Specjalnością braci Hartge stało się montowanie dużych silników do małych nadwozi, co pozwalało uzyskać moce i prędkości, o jakich seryjne BMW śnić nie mogły. Tu jednak każdy widzi Mercedesa… przynajmniej, póki nie otworzy maski. To jednostka BMW M88, znany z BMW M1, M635 i E28 M5. Została tutaj jeszcze wzmocniona, w rezultacie oferują 330 KM. Hartge F1 to jedyny w swoim rodzaju egzemplarz. Projekt, który łączy dzieła dwóch największych konkurentów. Projekt, który niegdyś wzbudził sensację prasy, by po wielu latach spędzonych gdzieś w szopie, trafić do polskiego garażu braci Goźlińskich. I forma sprzedaż jest tym razem wyjątkowa. Auto sprzedane zostało do aukcji RM Sotheby’s za około 324 tys. złotych.
Czytaj dalej Hartge F1 1988 – SPRZEDANE

Delahaye USA Pacific 1939/2016 – SPRZEDANE

Delahaye to francuskie przedsiębiorstwo istniejące od 1895 do 1954 roku, które produkowało luksusowe i sportowe samochody o niesamowitych kształtach oraz rozwiązaniach technicznych. W hołdzie Emilowi ​​Delahaye powstało Delahaye USA. Firma nie jest (dzięki Bogu) w żaden sposób związana z oryginalnym Delahaye GFA ani The Delahaye Club of France. Firma z siedzibą w New Jersey założona została przez Terry’ego Cooka, byłego redaktora czasopism Car Craft i Hot Rod. Okaz modelu Pacific był ręcznie budowany przez cztery lata i oferuje zapierające dech w piersiach nadwozie z włókna szklanego ze zmysłowymi obłościami w stylu Art Deco, przypominającymi oryginalne kształty Bugatti Atlantic. Samochód jest zbudowany na niestandardowym stalowym podwoziu o ponad 25 cm dłuższym niż oryginalny Typ 57S i jest napędzany nowoczesnym, 300-konnym, 12-cylindrowym silnikiem z wtryskiem paliwa. Jednostka BMW M70B50 połączona jest z czterobiegową automatyczną skrzynią 4HP24. Tak wygląda połączenie francuskiej legendy i amerykańskiego poczucia smaku… doprawdy nie wiem, co tutaj się stało i jak do tego doszło. Zaburzone proporcje, wnętrze jak z taniego lokalu, deska rozdzielcza jak z hot roda, okropny wydech, kradzież logo dwóch wspaniałych firm… myślałam, że na amerykańskim rynku nic mnie już nie zdziwi, a tutaj proszę. Doskonały dowód, że stojąc na barkach gigantów… wcale nie trzeba być od nich wyższym. Zaskakujące jest respektowanie praw autorskich za Oceanem, za takie rzeczy powinno się karać, a jednak nie. Konstrukcję sprzedano za 220 tysięcy dolarów. Bardzo jestem ciekawa kto to kupił i po co.
Czytaj dalej Delahaye USA Pacific 1939/2016 – SPRZEDANE

Ferrari 225 S Berlinetta 1952 – USA

W latach 50-tych Ferrari szlifowało klejnoty – silniki V12 zaprojektowane przez Gioachino Colombo i Aurelio Lamprediego.
Model 225 Sport został zbudowany w oparciu o podwozie poprzedniej wersji 212 Export, wykorzystujące ten sam rozstaw osi, 2250 mm. Podobnie jak poprzednik, Ferrari 225 S zostało pomyślane jako model do wyścigów długodystansowych. Do samochodów przypisano numery podwozia o parzystych numerach, wyposażono je w kierownicę po prawej stronie i potrójne gaźniki Webera. Ferrari 225 S, zaprezentowane podczas Giro di Sicilia w 1952 roku, zbudowane zostało z wykorzystaniem podwozia Gilco “Tuboscocca” (rurowe pół-monokokowe), podczas gdy nadwozie to kunszt projektantów z Touring i Vignale. Nowe Ferrari przybierało kształt dwumiejscowej Berlinetty lub Spydera. Wyprodukowano około 21 okazów w dwóch wersjach: na standardowym podwoziu Export Tubolare oraz bardziej rozwiniętej wersji Tuboscocca. Prawie każdy okaz został zbudowany przez Vignale, producenta nadwozi, który wkrótce stał się głównym zleceniobiorcą Maranello dla samochodów wyścigowych z silnikiem Lamprediego.

Czytaj dalej Ferrari 225 S Berlinetta 1952 – USA

Fiat 8V Supersonic 1953 – USA

Model 8V, czyli “Otto Vu”, był totalnym szokiem. Fiat znany w powojennej rzeczywistości jako wytwórca samochodów dla mas, małych, prostych i tanich, nagle w 1952 roku podczas genewskiego salonu prezentuje coś totalnie odmiennego – z rozmachem godnym przedwojennych czasów. Fiata 8V napędzał zaawansowany, sportowy silnik V8 o kącie rozwarcia 70 stopni, wyposażony w dwa dwugardzielowe gaźniki Weber 36 DCF3. Niezwykle zaawansowane technicznie podwozie stanowiło świetną bazę do wariacji stylistycznych. 34 egzemplarze otrzymały bryłę projektu i wykonania Reparto Carrozzerie Speciali, Carozzeria Zagato wykonała ich 30, resztę ze 114 wyprodukowanych sztuk ubrało Ghia i Vignale. Najbardziej oszałamiające nadwozia wyszły z deski kreślarskiej Giovanniego Savonuzzi i znane są jako Supersonic. Taki właśnie okaz, jeden z 15 wyprodukowanych, widzimy dziś wystawiony na aukcji. Projekt charakteryzowała stromo pochylona, długa szyba przednia, zakrzywiony w dół nos, prosta linia pasa bocznego kończąca się małymi płetwami i światła tylne mające przypominać dopalacze strumieniowe. Tak, to właśnie Jet Age, czyli samochód z ery inspirowanej odrzutowymi samolotami, kiedy fantazjowano, że tak będą wyglądać samochody przyszłości. Henry de Segur Lauve, projektant General Motors, twórca koncepcyjnego prototypu Corvette i innych znaczących samochodów, uczestniczył w oficjalnym debiucie Fiata 8V Supersonic podczas Paris Auto Show w 1953 roku. Od razu zamówił jednego dla siebie i to jest właśnie prezentowany egzemplarz. Niestety jego Otto Vu, wykończone w kolorze białym z niebieskim wnętrzem, już po roku miało kłopoty z silnikiem i nawet przez jakiś czas jeździło napędzane jednostką Chevroleta 283 V8. Mimo kłopotów mechanicznych Lauve i jego rodzina zakochana we Fiacie 8V Supersonic, zatrzymała go aż do 1991 roku. Dopiero po 1994 roku właściwe serce Otto Vu trafiło znów pod jego maskę. Po latach spędzonych w szwajcarskiej kolekcji samochód prezentuje się oszałamiająco w głębokiej, perłowej czerwieni nadwozia kontrastującej z jasnym skórzanym wnętrzem. Samochód ten licytowany będzie bez ceny minimalnej i może stanowić prawdziwe ukoronowanie każdej kolekcji, a wyceniony został na bagatela 1,75 – 2,2 miliona euro.
Czytaj dalej Fiat 8V Supersonic 1953 – USA