Archiwa tagu: RM Auctions

Facel Vega FVS Series 4 1958 – SPRZEDANY

Europejskie projekty samochodów wyposażone w amerykańskie silniki zapisały wiele znaczących kart w dziejach motoryzacji. Dziś takie hybrydy rosną w siłę i są niezwykle cenione, a jednym z najlepszych przykładów jest niewątpliwie francuski Facel Vega. Założone w 1938 roku przedsiębiorstwo Forges et Ateliers de Construction d’Eure et de Loire na początku swojego istnienia wytwarzało komponenty dla branży lotniczej. W późniejszych latach produkcja została zdywersyfikowana, a FACEL zaczął tworzyć karoserie dla Panharda i Simci. Największym sukcesem firmy stało się wprowadzenie własnego modelu w 1954 roku. Był to niesamowicie piękny, czteromiejscowy model FV/FVS, jeden z najbardziej luksusowych i drogich samochodów tamtych czasów. Dzięki wygodnemu i luksusowemu wnętrzu oraz sprawdzonym silnikom o dużej mocy, Facel Vega był doskonałym grand tourerem. Moc, styl i ekskluzywność samochodu są urzekająco dekadenckie i w swoich czasach w pełni zaspokajały hollywoodzką arystokrację.
Czytaj dalej Facel Vega FVS Series 4 1958 – SPRZEDANY

Maserati A6GCS 1954 – USA

W wojennej zawierusze Ernesto Maserati zabrał się do pracy nad nowym wyścigowym samochodem, wyposażonym w wolnossący, sześciocylindrowy, rzędowy silnik o pojemności 2 litrów. Maserati nazwał go A6G, gdzie A, na cześć jego brata, oznaczało Alfieri, a G pochodziło od włoskiego “ghisa” oznaczającego żeliwo, z którego powstał blok silnika. Pomimo sprzedaży firmy rodzinie Orsi w 1937 roku, projekt A6 1500 przetrwał w formie samochodu drogowego A6GCS i torowej maszyny A6GCM. W 1952 roku słynny inżynier Gioacchino Colombo został zatrudniony przez Maserati i miał za zadanie uczynić A6GCS prawdziwym zwycięzcą. W szacie barchett powstały zaledwie 53 egzemplarze. Model odniósł duży sukces w 1953 roku podczas Targa Florio, kończąc wyścig na 2 i 3-cim miejscu, a na drugim w 12h Pescara, a także zwyciężając w kliku innych. Co ważne, A6GCS pozwoliło grupie młodych włoskich kierowców, w tym Luigi Musso, wkroczyć na międzynarodową scenę wyścigową, oferując odskocznię do Formuły 1. Sukces Musso, szczególnie w przypadku A6GCS, był ogromny, ponieważ został on w 1954 roku mistrzem Włoch w klasie International Sports Class. Według zapisów fabrycznych dostarczonych przez byłego inżyniera zakładu i archiwistę fabryki Ermanno Cozza, to Maserati o numerze 2078 ukończone zostało w 1954 roku. Ten 25-ty z 52 zbudowanych Maserati A6GCS zdobył kluczowe punkty dla marki w Mistrzostwach Świata Samochodów Sportowych.
Czytaj dalej Maserati A6GCS 1954 – USA

Alta 1½-Litre 1935 – USA

Alta nie jest tak znana jak Maserati, Bugatti czy Alfa Romeo, ale zdecydowanie posiada aurę wyścigowych lat 30-tych i jest istotną częścią brytyjskiej historii motoryzacji. To dzieło Geoffreya Taylor’a , który każdą, nawet najmniejszą część swojej wyścigówki projektował i produkował sam. Pierwsza Alta Taylor’a, ukończona w 1929 roku, była samochodem sportowym z silnikiem o pojemności 1100 cm³. Silnik wykonany był z żeliwnego odlewu, wyposażony został w podwójny wałek rozrządu z pionowym napędem ze skośnym kołem zębatym, półkuliste komory spalania i wały korbowe ze stali nitrylowej, co czyniło go jednym z najbardziej zaawansowanych silników swoich czasów. Wersje doładowane oraz wolnossące miały odpowiednio 76 albo 49 KM. Lekkie samochody z nisko położonym środkiem ciężkości miały 13-calowe hamulce bębnowe. W 1934 roku Taylor wyprodukował pierwszą Altę zaprojektowaną wyłącznie na potrzeby wyścigów, produkcja trwała do II wojny światowej, a używane jednostki miały pojemności 1,1 l, 1,5 l i 2 l. Alta 1½-Litre wystawiona na sprzedaż była pierwszym wyprodukowanym egzemplarzem z miejscem kierowcy ustawionym centralnie. Dostarczona 20 lipca 1935 roku do Alastaira J. Cormack’a w Szkocji, zaliczyła występy w 1935 roku w wyścigu Brighton Speed Trials oraz Grossglockner Hill Climb, w 1936 roku brała udział w R.A.C. International Car Race, Monaco Prince Rainier Cup i Pescara Grand Prix. Jednak najważniejszym osiągnięciem Cormack’a był jego imponujący rekord okrążenia w klasie F na Mountain Circuit Brooklands. Pokonując własny rekord klasy G z przed roku, osiągnął imponujące 54,61 sekundy, a średnia prędkość wynosiła ponad 123 km/h. W 1952 roku samochód został sprzedany do Nowej Zelandii, aby w latach 80. powrócić do Wielkiej Brytanii. Poprzedni właściciel, Dan Margulies, ścigał się nią w wyścigach historycznych, a przez pewien czas Alta była nawet zarejestrowana i jeździła po drogach Wielkiej Brytanii. Obecny właściciel posiada Altę od prawie 25 lat i prowadził ją w wielu imprezach dla zabytkowych samochodów, w tym na torze Laguna Seca. Samochód w świetnym stanie wyceniony został na 275 – 375 tysięcy dolarów (około 1 – 1,45 miliona złotych), a wylicytować go będzie można na aukcji RM Sotheby’s w Monterey.
Czytaj dalej Alta 1½-Litre 1935 – USA

BMW 3.5 CSL IMSA 1974 – USA

Takie rodzynki nieczęsto pojawiają się w publicznej sprzedaży. BMW 3.5 CSL jest zapewne najbardziej znanym i znaczącym modelem w całej historii motorsportu BMW. W Europie odnosiło zwycięstwa w European Touring Car Championship (tytuł mistrzowski dla Toine Hezemans’a w 1973 roku). Za Oceanem, w IMSA Camel GT series, po pierwszym badawczym roku z firmą Alpina, od 1975 roku BMW poszło na całość, wystawiając team fabryczny, gdzie głównym celem było pokonanie legendarnego Porsche 911 RSR. Cel udało się osiągnąć już w drugim wyścigu, 12 Hours of Sebring, a zwycięskim samochodem został dokładnie ten egzemplarz, który teraz wystawiony został na aukcji! To jedna z zaledwie pięciu sztuk zbudowanych w specyfikacji IMSA. Dwie z nich pozostają w rękach BMW, lecz ta, po wypadku w trzeciej rundzie sezonu, poszła w odstawkę i w kolejnym roku przeszła w prywatne ręce, zdobywając w kolejnych latach bogatą historię wyścigową, zarówno w USA, jak i w Europie. Jego właścicielem był między innymi był Polak, a właściwie Vasek Polak, południowokalifornijski dealer, właściciel zespołu wyścigowego, zatrudniający takich kierowców, jak Jack MacAfee, Ken Miles, Roger Penske czy Jo Bonnier. W ostatnim czasie najbardziej znany występ auta to ten z 2016 roku na Amelia Island Concours d’Elegance, gdzie za sterami tego BMW zasiadł Hans-Joachim Stuck. Samochód aktualnie jest gotowy do rywalizacji, wyposażony w zgodny ze specyfikacją 3,5-litrowy silnik M49/3, ubrany w barwy zespołu fabrycznego i numer #25, które pozwoliły mu osiągnąć największy sukces w historii. Jako, że jest to jedna z zaledwie 3 sztuk, które pozostają w prywatnych rękach, wartość tego samochodu jest bardzo trudna do oszacowania. Ciekawi jesteśmy ceny, jaką to BMW 3.5 CSL IMSA osiągnie na aukcji w Monterey, w połowie sierpnia, bo wycena na 1,5 do 2,2 miliona dolarów zwala z nóg.
Czytaj dalej BMW 3.5 CSL IMSA 1974 – USA

Aston Martin V8 Vantage X-Pack 1989 – USA

Aston Martin V8 Vantage to jeden z niewielu tak wspaniałych samochodów, w których odnajdziemy ślady polskiej myśli konstrukcyjnej. Jego silnik V8 to dzieło polskiego inżyniera Tadka Marka, jednostka montowana od 1968 aż do 2000 roku. V8 Vantage to model produkowany przez 12 lat, lecz zbudowany w ilości jedynie 367 sztuk. Ten egzemplarz to finalna wersja z pakietem X-Pack. Wyróżniała się zmodyfikowanym pakietem aerodynamicznym, zmodyfikowanym zawieszeniem Koni i większymi, 16-calowymi felgami Ronal. X-Pack zastosowany został w latach 1986-89 w zaledwie 137 sztukach, a ten egzemplarz to numer 131, czyli siódmy wyprodukowany od końca. To jeden z zaledwie sześciu egzemplarzy w specyfikacji V585, w której gaźniki zastąpiono bardziej ekologicznym wtryskiem Weber-Marelli (pięć z nich sprzedano w Japonii, a jeden w USA). W zeszłym roku Aston sprowadzony został do USA od pierwszego właściciela, kolekcjonera z Japonii, który utrzymał go w fascynującym, oryginalnym stanie. Lakier, skórzana tapicerka, wykładziny, drewno – wszystko jest nienaruszone i wygląda niemal identycznie jak 30 lat temu, gdy samochód sprzedany został przez japońskiego dealera marki, Azabu Motors. Ten zjawiskowy egzemplarz wystawiony będzie na aukcji RM Sotheby’s w Monterey w USA, gdzie będzie jednym z 16 wystawionych samochodów legendarnej brytyjskiej marki.
Czytaj dalej Aston Martin V8 Vantage X-Pack 1989 – USA

Ferrari 375 MM Coupe Speciale Ghia 1955 – USA

Ferrari 375 Mille Miglia kontynuowała tradycję nazywania modeli sportowych Ferrari od słynnego, włoskiego wyścigu drogowego. To 375 MM powstało na bazie jednomiejscowego bolidu klasy F1, lecz jego największy wyróżnik to nadwozie, zbudowane przez firmę Ghia w Turynie. Jest to jeden z zaledwie dziewięciu drogowych Ferrari 375 MM Coupé i jedyny stworzony przez Ghia. Projekt tego samochodu ze swoją ekstremalnie długą maską podobny był do nadwozi Supersonic stworzonych dla Fiata 8V i Jaguara, i można w jego liniach odnaleźć zapowiedź przyszłego modelu 250 GT “Tour de France”. Tak odważna i ekstrawagancka sylwetka zasługiwała na tak podkreślające go kolory, jak łososiowy z odcieniem antracytu, zdobiące go do dziś. Po zakończeniu prac na początku kwietnia 1955 roku samochód został wystawiany na stoisku Ghia podczas dorocznego salonu w Turynie. Po miesiącu Ferrari 375 MM sprzedane zostało przyjacielowi Enzo z USA, Robertowi Wilke, dołączając jako czwarty okaz do jego wspaniałej kolekcji Ferrari. Podobnie jak większość swoich samochodów, Robert zatrzymał i to Ferrari przez resztę swojego życia, nabijając mu na licznik nieco ponad 12000 km. Po śmierci Roberta Ferrari zmieniało właściciela trzykrotnie, w ostatnim czasie prezentowane było jedynie kilkukrotnie, między innymi na Concorso Ferrari w Pasadenie w Kalifornii w maju 2013 roku. Do dziś pozostaje w oryginalnym stanie, z niesamowita patyną i jedynie raz odnowioną powłoką lakierniczą. Licznik pokazuje 13367 km, a większość z tego przebiegu została uczyniona przez jego pierwszego właściciela. Certyfikat Ferrari Classiche z Czerwoną Księgą potwierdzają oryginalność silnika, skrzyni biegów i tylnego dyferencjału – tutaj nie może być tanio! Ferrari 375 MM Coupe Speciale Ghia, dla którego każdy konkurs elegancji na świecie stać będzie otworem, wyceniono na 5 – 7 milionów dolarów, czyli około 19 – 27 milionów złotych.
Czytaj dalej Ferrari 375 MM Coupe Speciale Ghia 1955 – USA

Vector M12 1996 – USA

Upadek Vector Aeromotive nie był podobny do jakiegokolwiek innego, jaki widział świat motoryzacji. Za jego pasjonującą historią i międzynarodową intrygą szpiegowską, która obejmowała wrogie przejęcie firmy, krył się supersamochód z 12-cylindrowym włoskim sercem. Vector M12 powstał po przejęciu firmy Vector Aeromotive przez indonezyjskiego MegaTecha, ówczesnego właściciela marki Lamborghini. M12 miał być spełnieniem wizji o amerykańsko-włoskim supersamochodzie, którą tworzono na bazie koncepcji samochodu Vector Avtech WX-3, którego autorem był wyrzucony z firmy twórca marki Vector, Jerry Wiegert. Vector M12 szczycił się mocą około 500 koni mechanicznych i masą 1633 kilogramów. Nieziemsko szybki, posiadał napęd na tylną oś, osiągając maksymalną prędkość 304 km/h. Zamiarem Megatech było, aby M12 stało się bardziej przyjazną drogowo wersją WX-3, jednak nie wszystko poszło jak należy. Vector M12 uznany został za najgorszy samochód, jaki kiedykolwiek testowano w historii magazynu AutoWeek. Natomiast Road & Track pisał o nim jako o “samochodzie prowokującym ten zakątek mózgu, który preferuje przemoc, zamiast dojrzałych negocjacji”. Nie oszczędził go także Jeremy Clarkson w Top Gear, narzekając na pozycję za kierownicą, zapach benzyny, niepasujące drzwi i tysiąc innych drobiazgów. Wyprodukowano jedynie 17 samochodów, w tym trzy modele przedprodukcyjne i 14 modeli produkcyjnych, a kariera auta zakończyła się, kiedy nie było już z czego zapłacić Lamborghini za silniki. Przed wami Vector M12 numer 5 z 14 wyprodukowanych, seryjnych samochodów. Pod jego maska jest 7-litrowe V12 od Lamborghini, a jego przebieg to zaledwie 6500 mil. Dzięki względnej łatwości utrzymania silnika produkowanego seryjnie, M12 stanowi wyjątkową okazję do zdobycia niezwykle dynamicznego i intrygującego kawałka historii supersamochodów, jednak budżet na zakup tego cuda musi sięgać 250 – 300 tysięcy dolarów, czyli ponad miliona złotych.
Czytaj dalej Vector M12 1996 – USA

Lagonda V-12 Rapide 1938 – USA

Zagmatwana historia marki Lagonda, łącząca brytyjskie wspaniałości Rolls-Royce i Bentley, koniec końców zaowocowała powstaniem silnika, który do dziś wielu uważa za prawdziwe dzieło sztuki. Niesamowita V12 o kącie rozwarcia 60 stopni z nowoczesnym górnozaworowym układem i pojedynczym wałkiem rozrządu, zbudowana została ze stopów lekkich metali. Z niezależnym przednim zawieszeniem i hydraulicznymi hamulcami, Lagonda V-12 była tak nowoczesna, jak to tylko było możliwe w latach trzydziestych dwudziestego wieku. Była samochodem o znakomitych osiągach i doskonałym zachowaniu na drodze. Podobno mogła przyspieszyć na najwyższym biegu od defiladowych prędkości aż do 170 km/h. Dwie V-12-tki wysłane na wyścig do Le Mans w roku 1939, zdobyły 3 i 4 miejsce w klasyfikacji generalnej oraz 1 i 2 miejsce w klasie. Lagonda V-12 powstała w zaledwie 187 egzemplarzach, wyprodukowanych dla najbardziej wymagających kierowców w Europie i Ameryce Północnej. Spośród nich zaledwie siedemnaście sztuk modelu V-12 stworzono w najwyższej konfiguracji Rapide, na najkrótszym podwoziu o rozstawie osi 3,15 metra. Dwanaście z tych samochodów zostało wyposażonych w wyjątkowo eleganckie nadwozie “drophead coupe” i to właśnie jeden z tych okazów mamy okazję oglądać w ogłoszeniu aukcyjnym, do tego jeszcze fabrycznie podniesiony do specyfikacji samochodów z Le Mans.
Czytaj dalej Lagonda V-12 Rapide 1938 – USA

Ferrari 288 GTO 1985 – USA

Dzięki sukcesowi modelu 250 GTO, oznaczenie Gran Turismo Omologato przyspieszało puls wszystkim już od lat 60-tych. Dwie dekady później Ferrari, obserwując rywalizację w grupie B FIA, postanowiło raz jeszcze sięgnąć po najświętsze litery. Zespół był pewien, że biorąc za bazę do wyczynowych modyfikacji model 308/328, ich samochód będzie niezrównany w wyścigach. Aby zostać dopuszczonym do zmagań na torze, Ferrari musiało spełnić homologacyjny wymóg produkcji minimum 200 egzemplarzy. Okazało się jednak, że nie zdążyli… FIA zrezygnowała z grupy B, pozostawiając Ferrari z w pełni rozwiniętym i homologowanym samochodem, bez serii, w której mógłby rywalizować. Jednak klienci i fani oczekiwali GTO z niecierpliwością, i przyjęli je z entuzjazmem nawet bez startów na europejskich torach. Ferrari 288 GTO Typ F114 było czymś zdecydowanie więcej, niż stuningowanymi modelami służącymi jako podstawa. Wykorzystywało technologie włókna szklanego, karbonu i lekkiego aluminium. Wyścigowy, 2,8-litrowy silnik V8 z podwójnymi turbosprężarkami IHI wypluwał z siebie potworne 400 KM. Silnik ten mógł rozpędzić 288 GTO do ponad 300 km/h, co uczyniło z niego, w swoich czasach, najszybszy samochód drogowy. Wnętrze GTO zostało wyposażone w szereg udogodnień: fotele kubełkowe z ramą z Kevlaru były pokryte skórą, a nabywcy mogli zamówić klimatyzację, elektryczne szyby i radio. Wyprodukowano 272 egzemplarze, a jeden z nich właśnie trafił na aukcję. Prezentowane Ferrari 288 GTO to 137-my wyprodukowany okaz o numerze 55237, wyposażony fabrycznie w klimatyzację, elektrycznie sterowane szyby, czerwone wstawki na fotelach i opcjonalny sportowy wydech Ansa. Było pierwszym tego rodzaju okazem oficjalnie importowanym do Japonii, a jego pierwszym właścicielem był Yoshiho Matsuda, ówczesny posiadacz najlepszej i najbardziej kompletnej kolekcji Ferrari na świecie. Matsuda zarejestrował je i używał regularnie na lokalnych ulicach w Japonii, pozostawiając okaz w swojej kolekcji na ćwierć wieku. 288 GTO w 2010 roku z przebiegiem zaledwie 9500 km, po rzetelnym serwisie, zostało sprzedane, a w Kraju Kwitnącej Wiśni pozostało jeszcze przez 5 lat. W 2015 roku trafiło do USA, gdzie przeszło przez ręce kilku właścicieli, dobijając do przebiegu ledwo 3000 km. Dziś towarzysz mu niezwykle szczegółowa dokumentacja, w tym oryginalne japońskie formularze importowe, dokumenty rejestracyjne i potwierdzenia zamówionych usług serwisowych. Ferrari 288 GTO, powszechnie nazywane pierwszym supersamochodem Ferrari, stanowi “must have” każdej kolekcji rumaków z Maranello. Jesteśmy niezwykle ciekawi wyniku aukcji organizowanej przez RM Sotheby’s w Monterey, tym bardziej, że okaz wyceniony został na oszałamiające 2,55 – 2,8 miliona dolarów, czyli około 9,8 – 10,8 miliona złotych.
Czytaj dalej Ferrari 288 GTO 1985 – USA

Porsche 356 Limousine 1953 – USA

Kolekcję Taj Ma Garaj stworzył John Dixon, miłośnik Porsche i Volkswagenów. W chwili jego śmierci w 2013 roku, dostępna do zwiedzania kolekcja Taj Ma Garaj liczyła ponad 30 samochodów. We wrześniu w Ohio wszystkie te okazy wystawione zostaną na aukcji RM Sotheby’s. Jedną z najbardziej zaskakujących pozycji, jaką odnajdziemy na liście aukcyjnej, jest Porsche 356 Limousine. Okaz zamówiony został przez Dixona na ślub swojej córki, a konwersją zajął się Don Boeke z Egyptian Custom Body. Ciekawostką jest zastosowanie pneumatycznego zawieszenia, z pewnością poprawiającego komfort podróży. Auto zbudowane zostało z kliku okazów wyprodukowanych w 1953 roku i zachowane z elementami charakterystycznymi dla modeli pre-A, czyli najbardziej cenionej przez kolekcjonerów pierwszej serii. Na zewnątrz odnajdziemy oznaczenia Reutter, koła z pierścieniem w kształcie turbiny okalającym chromowany kapsel i żaluzje przeciwsłoneczne na tylnej szybie. Z przodu zobaczymy niezwykłą, pojedynczą, łamaną w V szybę przednią, charakterystyczną dla okazów produkowanych po 1952 roku, wprowadzoną zaraz po dzielonej. Najdziwniejszy dodatek stanowią semaforowe migacze montowane na słupku B. Prawdziwą gratką jest jednak wnętrze. Gdy otworzymy drzwi tego cuda, zobaczymy kabinę pełną rzadkich i wczesnych akcesoriów Porsche. Bardzo rzadka zaślepka z napisem Porsche w miejscu, gdzie powinno być radio, termometr, który wyświetla temperaturę zarówno wewnętrzną, jak i zewnętrzną, przycisk powodujący mruganie światłami. Z nieoryginalnych, lecz urzekających rozwiązań, przegroda między przedziałem kierowcy i pasażera może stać się minibarem, z centralnie umieszczonym zegarem, a przestronne tylne fotele posiadają podnóżki. Wszystko we wnętrzu pokryte jest brązową skórą i wykładziną w kolorze masła orzechowego. Limuzyna posiada trzy przedziały “ładunkowe”: pierwszym jest bagażnik pod maską, drugim miejsce za tylnymi fotelami, a trzecim bagażnik zewnętrzny na pokrywie silnika. Z ciekawostek, na samochodzie znajdziemy również logo francuskiego dealera Porsche, Sonauto. Odsuwany, materiałowy dach limuzyny Porsche zapożyczony został z VW Garbusów z roczników przed ’64. Silnik zmieniony został na przebudowaną, chłodzoną powietrzem czwórkę z Porsche 912. W informacji prasowej RM Sotheby’s przeczytamy, że szacowana wartość pojazdu to 150 – 250 tysięcy dolarów.
Czytaj dalej Porsche 356 Limousine 1953 – USA