Archiwa tagu: supersamochody

Vector Avtech WX3 1993 – SPRZEDANY

Jerry Wiegert całe życie dąży do jednego celu – stworzenia amerykańskiego supersamochodu. Głośno wokół jego projektu zrobiło się już w latach 70-tych, a ogromne nadzieje w tylko minimalnym procencie spełnił wytwarzany w latach 1989-93 Vector W8. Sylwetka w kształcie klina, kokpit jak w samolocie i szerokość przekraczająca 2 metry były znakiem rozpoznawczym maszyny, która powstała w jedynie 22 sztukach. To pozwoliło twórcy skupić się na następcy modelu, który nie wyszedł nigdy poza fazę prototypu. Powstał jedynie w dwóch sztukach – jako coupe WX3 i roadster WX3-R. Pierwszy z tych dwóch samochodu wystawiony został właśnie na sprzedaż na aukcji w Arizonie. Dzisiejsza wycena – około pół miliona dolarów – to zaledwie połowa kosztów, które poświęcono na stworzenie prototypów. Pod unowocześnionymi na modłę lat 90-tych kształtami kryła się kosmiczna technologia nitowanego aluminium i kevlaru, a podwójnie doładowany silnik V8 o pojemności 7 litrów gotowy był do generowania mocy na poziomie 1000-1200 KM. Prototyp debiutował na targach w Genewie w 1992 roku, a rok później zaprezentowana została w pełni funkcjonalna wersja. Vector Avtech WX3 miał wejść na rynek jako najmocniejszy i najszybszy drogowy samochód świata, którego prędkość maksymalna przekraczać miała 400 km/h. Niestety projekt spalił na panewce. Doszło do wrogiego przejęcia firmy Vector przez Megatech (firmę, która w rok później kupiła również Lamborghini), Jerry’ego Wiegerta zwolniono, a WX3 przeszedł do historii. To niezwykłe auto sprzedało się podczas aukcji w Arizonie za 682050 dolarów, czyli prawie 2,6 miliona złotych.
Czytaj dalej Vector Avtech WX3 1993 – SPRZEDANY

Bugatti EB110 GT 1993 – USA

40 lat od śmierci Ettore Bugatti, wspaniałą firmę obdarzoną niesamowitą spuścizną historii najlepszych samochodów wyścigowych, kupił włoski przedsiębiorca Romano Artioli, ze szczytnym celem wskrzeszenia jej świetności. Za miasto odrodzenia wybrał Modenę, miasto Ferrari, Lamborghini i Maserati. Tam właśnie zbudował nowoczesną fabrykę, z której pierwszy ukończony samochód seryjny wyjechał w 1992 roku. To pierwsze od 1950 roku Bugatti nazwane zostało EB110, nawiązując bezpośrednio do rocznicy 110-tych urodzin założyciela marki, Ettore Bugatti. W nowym Bugatii wszystko zaprojektowano rozpoczynając od czystej kartki papieru. Co więcej EB110 był pierwszym na świecie produkcyjnym samochodem, który wykorzystał konstrukcję z włókna węglowego, lekką i mocną, zaprojektowaną przez specjalistów od samolotów i kosmonautyki. Nadwozie wykonano z aluminium, aby zaoszczędzić na masie, która wyniosła zaledwie 1542 kg, co w przypadku supersamochodu z silnikiem V12 i napędem na 4 koła jest osiągnięciem samym w sobie. Dla Artioli było kluczowe, aby EB było zbudowane dokładnie tak, jak zrobiłby to Ettore, a zatem waga, właściwości jezdne i wydajność były słowami kluczowymi w całym procesie tworzenia. Bugatti EB 110 zostało zaprojektowane przez inżyniera Paolo Stanzaniego i stylistę Marcello Gandiniego, którzy byli współtwórcami najbardziej znanych samochodów świata. W to niezwykłe nadwozie upchnięto silnik z pięcioma zaworami na każdy cylinder, cztery turbosprężarki, sześciobiegową skrzynię biegów i napęd na cztery koła! Zapewniło mu to fenomenalne osiągi, wyjątkową zwrotność, doskonałą przyczepność i dobre wyważenie w każdych warunkach. 3,5-litrowy silnik V12 rozwijał moc ponad 550 koni mechanicznych, co pozwoliło osiągnąć prędkość 340 kilometrów na godzinę. Niestety cudowne EB110 zostało wprowadzone na rynek właśnie gdy trwała recesja z początku lat 90., a firma weszła w stan likwidacji już w 1994 roku. Szacuje się, że zostało zbudowanych tylko 139 egzemplarzy, a Michael Schumacher jest prawdopodobnie najbardziej znanym z właścicieli.
Czytaj dalej Bugatti EB110 GT 1993 – USA

Lamborghini Miura P400 SV 1971 – Szwajcaria

Lamborghini Miura, zaprojektowana przez Marcello Gandiniego, po raz pierwszy zaprezentowana została w 1971 podczas genewskiego Motor Show. P400 SV była ostatnią, najbardziej dopracowaną wersją Miury, dostępną w prawdziwym kalejdoskopie kolorów. Miura to pierwszy seryjny samochód sportowy z silnikiem zamontowanym centralnie, i to silnikiem nie byle jakim, bo w wersji P400 SV generującym aż 385 KM. Lamborghini Miura SV w latach swojej świetności była najszybszym seryjnym samochodem i jednocześnie pierwszym, który osiągnął magiczną granicę 300 km/h. Produkowana tylko na zamówienie, powstała w zaledwie 150 sztukach. Jak to zwykle z samochodami z tamtych lat bywa, najlepsze wyprodukowane były w specyfikacji europejskiej, bez wzmocnień bocznych i innych amerykańskich wymogów bezpieczeństwa. P400 SV do dziś pozostaje najbardziej cenioną produkcyjną Miurą – a ta wystawiona na sprzedaż jest jednym z najlepszych egzemplarzy. Według danych z fabryki Lamborghini Miura SV o numerze 4854 została dostarczona do Niemiec, do znanego kierowcy wyścigowego Huberta Hahne. To właśnie on w 1968 roku był pierwszym kierowcą, który nagrał trwające poniżej 10 minut okrążenie północnej pętli Nürburgring. Okaz Miury wystawiony na sprzedaż jest jednym z pierwszych z 25 samochodów stworzonych i wysłanych do Niemiec. Posiada nadwozie z manufaktury Bertone, ozdobione listwami bez zaokrąglonych krawędzi, w oryginalnym kolorze Arancio Miura oraz skórę w piaskowym kolorze Goby. Lamborghini przeszło w swojej historii przez ręce kliku właścicieli, trafiając do kilku słynnych kolekcji. W 2016 roku przeprowadzono jego gruntowna renowację, aby przywrócić mu blask i pełną sprawność w warsztatach najlepszych specjalistów. Całkowicie sprawny cud techniki i designu do kupienia jest w Kidston SA. Cena podawana jest tylko na żądanie zainteresowanego.
Czytaj dalej Lamborghini Miura P400 SV 1971 – Szwajcaria

Ford GT 2006 – SPRZEDANY

Barwna przygoda Henry’ego Forda II z samochodami klasy GT rozpoczęła się w latach 60-tych, w których to aby sprzedawać należało wygrywać. Wówczas trampoliną do sukcesu i papierkiem lakmusowym motoryzacyjnego świata był prestiżowy, wymagający i bardzo niebezpieczny wyścig 24h Le Mans. Zwycięstwa Forda GT40 w całej serii wyścigów długodystansowych przypieczętowały sukces firmy i spowodowały, że stała się sławna na całym świecie. W 1995 roku podczas Detroit Auto Show, Ford pokazał samochód koncepcyjny o oznaczeniu GT90, który był zapowiedzią odrodzenia sportowego potwora. Jednak od konceptu do produkcji minęły jeszcze długie lata i dopiero w 2004 roku amerykańska marka postanowiła wskrzesić do życia pasjonujący wycinek historii firmy. Ford GT jako spadkobierca modelu GT40 zyskał zaskakujące podobieństwo stylistyki nadwozia oraz osiągi, które na początku nowego milenium imponowały tak samo jak Forda GT40 w latach 60-tych. 5,4-litrowe V8 DOHC umieszczone centralnie produkowało 550 KM i potrafiło rozpędzić go do 330 km/h, a to wynik porównywalny z takimi superautami, jak Porsche Carrera GT czy Mercedes-McLaren SLR. Ford GT powstawał w latach 2004-2006 i zbudowany został w zaledwie 4038 egzemplarzach. Odziany w kultowe biało-niebieskie barwy samochód nie był dotąd używany i posiada jedynie 10,8 mili ma liczniku przebiegu. Od nowości pozostawał w rękach jednego właściciela. Sprzedany został podczas aukcji za 352 tysięcy dolarów, czyli prawie 1,2 miliona złotych.
Czytaj dalej Ford GT 2006 – SPRZEDANY

Dodge Viper RT/10 1993 – SPRZEDANY

Dodge Viper RT/10 to surowa bestia, czarująca muskularną stylistyką oraz potężnym silnikiem V10, za którego dopracowanie odpowiedzialna była firma Lamborghini. Zaprezentowany został jako concept car w 1989 roku, a 3 lata później, w niemal nie zmienionej formie, zaczął trafiać do klientów. Ten swojego pierwszego właściciela odnalazł w Tennessee, a dotąd miał ich jedynie dwóch. Z pewnością jest jednym z najlepiej zachowanych egzemplarzy na świecie i ma dziś mniej niż tysiąc kilometrów przebiegu. W takim stanie to już bez wątpienia obiekt kolekcjonerski, swoim surowym charakterem doskonale nawiązujący do kultowych muscle cars z lat 60-tych. Licytowany bez ceny minimalnej osiągnął wartość 42560 dolarów, czyli 145495 złotych.
Czytaj dalej Dodge Viper RT/10 1993 – SPRZEDANY

Ferrari FXX 2006 – SPRZEDANE

Jest rok 2006, jak stać się posiadaczem Ferrari FXX? Wyobraźcie sobie taką scenkę: „Dzień dobry, czy chciałby Pan zostać kierowcą testowym Ferrari? Tak, to świetnie, musi Pan jedynie kupić nasz samochód z limitowanej edycji za jedyne 1,5 miliona euro. Nie, niestety nie będzie mógł go Pan zarejestrować, on nie ma homologacji na drogi. Za to będzie Pan mógł przesyłać nam raporty z jazd i testów. Weźmie Pan, wraz z Michaelem Schumacherem, udział w niezwykłym projekcie i stanie się Pan posiadaczem jednego z 38 egzemplarzy najbardziej ekstremalnej odmiany Ferrari Enzo.” Tylko największe marki mogą pozwolić sobie na tak ekstrawaganckie zabiegi, ale oczywiście nie każdy klient z odpowiednią kwotą mógł kupić taki samochód. Ponad 800 koni mechanicznych to nie przelewki, a stosunek mocy do masy powala: 1,44 kg na KM. Żeby zatrzymać taką maszynę było potrzeba czegoś więcej niż zwykłe hamulce, więc carbonowo-ceramiczne nadały się świetnie. Do tego telemetria, która pozwalała odczytywać niedociągnięcia i osiągnięcia kierowcy podczas kolejnych okrążeń. Wnętrze? Jak w prawdziwym samochodzie wyścigowym: fotele kubełkowe i pasy wielopunktowe, kierownica przypominająca tą z F1, system gaśniczy i centralny wyłącznik prądu. Skrzynia biegów charakteryzuje się czasem zmiany biegu poniżej 100 ms. Za kwotę półtora miliona euro kupujący dostawał nie tylko samochód, ale także team obsługi mechanicznej od marki. Ferrari FXX wystawione na aukcji dostarczone zostało jako nowe do Niemiec i zaopatrzone w dodatkowy fotel dla pasażera. Co ciekawe, kolekcjoner, który je zamówił, postanowił nie brać udziału w programie testowania auta. Dzięki temu udało się zmagazynować unikatowy egzemplarz. Sprzedany na klika lat do Korei Południowej, do Niemiec powrócił w 2013 roku, by rok później trafić w ręce obecnego właściciela. Jako, że auto nie posiada licznika, aby odczytać przebieg nowy właściciel skorzystał z telemetrii. Wynik jest zadziwiający – 97 km i zaledwie kilometr na piątym biegu, szóstego samochód nigdy nie doświadczył. Ferrari FXX zlicytowane zostanie wraz z wszystkimi dodatkami oraz osprzętem, dokładnie tak jak wyjechało z fabryki, sprzedane zostało za 2674400 euro, czyli ponad 11 milionów złotych.
Czytaj dalej Ferrari FXX 2006 – SPRZEDANE

De Tomaso Pantera GT5-S 1989 – SPRZEDANE

Pantera zrodziła się w Modenie, a dzięki współpracy De Tomaso z Fordem piękne nadwozie stylizowane przez Toma Tjaarda napędzane było przez potężne amerykańskie V8. Włoski konstruktor, zgodnie z ówczesnymi trendami, usytuował ogromny silnik centralnie, co pozwoliło uzyskać idealny rozkład masy. Amerykańsko-włoski mariaż trwał do 1974 roku, kiedy to Ford wycofał się ze współpracy, lecz De Tomaso nieugięcie dążył do ulepszania swojego dzieła. W końcu na turyńskim Motor Show w 1980 roku przedstawił Panterę GT5, która ze znacznie poprawioną konstrukcją, luksusowymi udogodnieniami we wnętrzu i radykalnymi zmianami w karoserii, stała się prawdziwym supersamochodem. Wprowadzona w 1984 roku wersja GT5-S charakteryzowała się jeszcze bardziej sportowym wyglądem, poszerzonym nadwoziem i opcjonalnym tylnym spoilerem. De Tomaso Pantera GT5-S zbudowana została jedynie w około 136 sztukach, z czego jedynie 117 otrzymało kierownicę po lewej stronie. Okaz oznaczony numerem 9547 jest jednym z ostatnich zbudowanych przez De Tomaso, powstałym 20 grudnia 1989 roku, co czyni go 15 samochodem licząc od końca produkcji. Oryginalnie czerwona Pantera z czarną tapicerką po latach 90-tych spędzonych na terenie Niemiec, powróciła w 2010 roku do Włoch. Wtedy to Panterą zajęli się specjaliści z Autocostruzioni SD, warsztatu prowadzonego przez byłego szefa fabryki Bizzarrini. Przywrócenie samochodu do perfekcji pochłonęło ponad 80000 euro. Obecny właściciel z USA nabył samochód po długich poszukiwaniach idealnego egzemplarza, a sama Pantera przejechała mniej niż 500 km od czasu renowacji. W komplecie z cackiem nowy właściciel otrzyma oryginalną instrukcję obsługi, rzadką fabryczną broszurę samochodu, schematy techniczne, dokumenty homologacyjne, kopię fabrycznej dokumentacji budowy i karty gwarancyjnej oraz model w skali 1:43. Piękny supersamochód z lat 80-tych sprzedany został za 319 tysięcy dolarów, czyli ponad milion złotych.
Czytaj dalej De Tomaso Pantera GT5-S 1989 – SPRZEDANE

Lavazza GTX-R Roadster 2010 – Włochy

Lavazza? To przypomina nam mocną kawę z Włoch, ale Lavazza GTX-R Roadster nosi imię Fabio Lavazza, dyrektora generalnego włoskiego producenta samochodów sportowych Simbol Design. Może nie jest to powszechnie znany samochód, ale samo to, że był opisywany jako budżetowa wersja Ferrari Enzo wiele nam mówi. Nadwozie w włókna węglowego sprawia, że jest bardzo lekki (masa własna to zaledwie 1080 kg), a silnik BMW V12 rozpędza go od 0 do 100 km/h w 4,3 sekundy. To Twoja szansa, żeby zostać właścicielem tego unikatowego supersamochodu.
Czytaj dalej Lavazza GTX-R Roadster 2010 – Włochy

Jaguar XJ220 1993 – Szwajcaria

Jaguar XJ220 to niesamowity, brytyjski supersamochód stworzony w kooperacji z Tom Walkinshaw Racing (TWR), firmą która od lat 80-tych zajmowała się tworzeniem samochodów wyścigowych. XJ220 na sławnej północnej nitce Nürburgringu uzyskał czas okrążenia na poziomie 7:46:36, co dało mu w 1991 roku status pierwszego auta produkcyjnego z uzyskanym czasem poniżej 8 minut. Jego serce to zmodyfikowana jednostka z Metro 6R4 V6, podwójnie doładowane, 3,5-litrowe V6 z suchą miską olejową i wielopunktowym wtryskiem paliwa Zytek, które produkowało 540 KM mocy. W połączeniu z aluminiową konstrukcją na podwójnych sankach, okrytą aerodynamicznym nadwoziem zaprojektowanym przez Keitha Halfeta, przy wadze 1470 kg dawało przyspieszenie poniżej 5 sekund do 100 km/h i maksymalną prędkość na poziomie 350 km/h. Od 1992 do 1994 roku powstało zaledwie 281 sztuk supersamochodu, który osiągał kosmiczną wręcz cenę ponad 400 tysięcy funtów. Numer 149 wystawiony na aukcji ma na liczniku zaledwie 1100 km i znajduje się w znakomitym, oryginalnym stanie. Jaguar XJ220 w pięknej konfiguracji kolorystycznej wyceniony został na 420 – 460 tysięcy franków szwajcarskich, czyli około 1,5 – 1,7 miliona złotych.
Czytaj dalej Jaguar XJ220 1993 – Szwajcaria

Ferrari F40 1990 – SPRZEDANE

Ferrari F40 to samochód, który powinien pojawić się w każdej dyskusji dotyczącej ikon motoryzacji. Model stworzony dla uczczenia 40-lecia marki był szczytem tego, co mogło osiągnąć wówczas Ferrari. Z szalonego świata osiągów lat 80-tych, w których Lamborghini Countach i Porsche 959 walczyły o miano najszybszych produkcyjnych samochodów, niespodziewanie odszedł Commendatore Enzo, czyniąc tym samym F40 swoim ostatnim projektem. Kiedy 959 walczyło o najwyższą możliwą prędkość pionierskimi rozwiązaniami technicznymi, Ferrari postawiło na pewne, sprawdzone rozwiązania – więcej mocy i mniej masy. Włókno szklane, karbon, Kevlar to najnowocześniejsze komponenty, z których złożone było nie tylko nadwozie F40, ale i jego szkielet. Zastosowanie tych materiałów pozwoliło na uzyskanie masy samochodu 1090 kg. Wnętrze samochodu zaprojektowano bez kompromisów. Nie znajdziemy tu dywaników, elektrycznych szyb czy ozdobnych klamek, są za to lekkie kubełkowe fotele, niczym w wyścigówce. A cóż napędzało tą bestię? Podwójnie doładowane, 2,9 litrowe V8 bazujące na konstrukcji silnika 288 GTO, produkujące 478 KM, które potrafiło wystrzelić Ferrari do setki w 3,8 sekundy. Ferrari F40 planowano wyprodukować w 400 egzemplarzach, ale popyt był tak duży, że do roku 1990 stworzono 1311 sztuk. Jeden z 213 F40 sprzedanych do USA został właśnie wystawiony na aukcji. Z udokumentowanym przebiegiem jedynie 8100 mil i bogatą dokumentacją licytowany będzie bez ceny minimalnej, a wylicytowane zostało za 1242500 dolarów, czyli około 4437975 złotych.
Czytaj dalej Ferrari F40 1990 – SPRZEDANE