Volvo 242 1980 – SPRZEDANE

Jest eleganckie, majestatyczne, jedyne w swoim rodzaju i mocno przykuwa uwagę. Najlepiej sprawdza się jako środowisku miejskim, gdzie po prostu budzi życzliwość przechodniów i innych kierowców, pozwala zbierać uśmiechy i tak samo je odwzajemniać. Volvo 242 było najkrócej produkowaną i jest dziś najrzadziej spotykaną wersją 240-tki. Jedna para drzwi zapewnia mu szyk i grację, lecz nie czyni zeń samochodu sportowego – w obejściu jest komfortowe, siedzi się wysoko i w mocno wyprostowanej pozycji. Czterocylindrowy silnik brzmi gładko i choć mocy mu nie brakuje, w aucie najprzyjemniej jeździ się w spokojnym tempie.

Volvo 242
Rocznik: 1980
Przebieg: 199700 km
Pojemność: 2000 cm³
Rodzaj paliwa: benzyna
Skrzynia biegów: manualna
Moc: 97 KM

Wyposażenie:
– oryginalne felgi Volvo GT
– fabryczny przedni spojler
– ogrzewanie tylnej szyby
– radiomagnetofon Blaupunkt
– skrzynia manualna 4-biegowa

Volvo ma piękną patynę, ma wizualne mankamenty adekwatne do wieku i faktu, że nigdy nie było kompletnie odbudowywane.

Lakier nie jest oryginalny, był odnawiany kilkanaście lat temu i ma widoczne mankamenty.
Newralgiczne miejsca dla tego modelu – progi, wnęka na koło zapasowe, nadkola – bez korozji.
Wnętrze spatynowane, lecz zachowane w oryginale.
Można dostrzec jedno pęknięcie na desce, przetarta jest powłoka na podłokietnikach i tapicerka na fotelu kierowcy.

Technicznie w pełni sprawne.
Zawieszenie pewne, żadnych luzów przy kołach czy w układzie kierowniczym.
Jeździ tak jak powinno Volvo – miękko, statecznie, komfortowo i bezpiecznie.
Lekarstwem na brak wspomagania jest po prostu duże koło kierownicy.

Samochód miał wcześniej jednego właściciela eksploatującego go w Finlandii w latach 1980-2005.
W moje posiadanie wszedł na początku zeszłego roku.
Wykonałem wszystkie czynności, które należało wykonać po dłuższym postoju.

Jest garażowany, stale wyprowadzany na przejażdżki.

Czynności serwisowe w ’15:
– wymiana oleju w silniku, skrzyni i dyfrze,
– komplet filtrów,
– nowa chłodnica i płyn chłodniczy,
– wymiana pasków i rolki,
– wymiana świec i kabli zapłonowych,
– ustawienie i regulacja luzów zaworowych, zapłonu i gaźnika,
– naprawa układu hamulcowego (nowy zacisk tył, przewody elastyczne, linka ręcznego, płyn hamulcowy),
– ozonowanie układu wentylacji,
– wyważenie opon,
– nowy akumulator,
– nowe gniazdo elektryczne haka holowniczego,
– wymiana zbiornika paliwa

Przy najbliższym serwisie warto zmienić oba simmeringi (zaczyna nieśmiało znaczyć teren).

Średnia wartość (nota 3.) według niemieckiego cennika samochodów klasycznych Oldtimer Markt Preise 2016 wynosi 3900 euro, czyli ok. 17000 zł.
Odnotowany wzrost wartości tego modelu to 105% w ciągu ostatnich 5 lat.

Ubezpieczenie do 8.04.2017.
Przegląd techniczny bezterminowo, z racji rejestracji na żółte tablice samochodu zabytkowego.
Sprzedaż na fakturę, brak obowiązku opłaty PCC.

Prywatnie zajmuję się prowadzeniem Giełdy klasyków i pisywaniem wstępów do wszystkich ofert, więc jeżeli ktoś ma ochotę przy okazji poznać się osobiście, serdecznie zapraszam.

5 myśli nt. „Volvo 242 1980 – SPRZEDANE”

  1. Opis uczciwy, podwozie zabezpieczone, lakier w słabym stanie ale do przyjęcia. Przy żółtych tablicach wypada go jednak pomalować od podstaw. A to niestety wpływa na wartość auta – jak dla mnie – czyli do negocjacji 🙂 No i mam wątpliwości, czy na liczniku nie ma jeszcze co najmniej jednej setki. Coś za bardzo to wnętrze zmęczone jak na Volvo z przelotem 200 tys. km.
    Pozdrawiam.

    1. Również go widziałem na wystawie starych samochodów pod Warszawą i zgadzam się z przedmówcą. Należy polakierować od początku i dokonać renowacji wnętrza, które jest mocno sfatygowane.
      Ten samochód ma najwyższą z prezentowanych tutaj zmienność ceny. 🙂 Najpierw spadała, potem zaczęła rosnąć, teraz znowu konkretnie spadła. To może zniechęcać niektórych do zakupu. Zostawiłbym cenę. Jak ktoś się zachwyci, tym w sumie urokliwym samochodem, to i tak zadzwoni.

      1. Zaczynam się zastanawiać, czy go do renowacji nie oddać… tyle, że to uczyni cenę zdecydowanie mniej atrakcyjną i zabierze mu nieco uroku.
        Jak dla mnie nie każdy klasyk musi lśnić – ważne, że sprawnie jeździ.

  2. Wnętrze faktycznie sfatygowane, jak na 200k przebiegu. Nie zapominajcie jednak, że auto ma 30 lat! Być może poprzedni właściciel ważył 80-100 kg i jeździł nim do pracy 5 km w jedną stronę. Taka eksploatacja bardzo niszczy. Znam przypadki aut z przebiegiem 80 000 km, z poprutym fotelem kierowcy!

    1. Od siebie mogę dodać, że ten wzór tapicerki montowano tylko przez klika lat. Widocznie szybko uznano, że nie jest wystarczająco solidny. Na żywo można samemu sprawdzić, jak ten materiał jest delikatny. No i widzę, na ile się to posunęło przez moje 7000 km przebiegu…

Możliwość komentowania jest wyłączona.

Najciekawsze samochody klasyczne, youngtimery i przyszłe klasyki na sprzedaż.