KlasykaGatunku.pl

Volvo 480 Turbo 1990 – REZERWACJA

Volvo 480 było nowatorskie pod każdym względem: stylistyka z kosmosu, chowane reflektory, napęd na przednią oś. Fachowcy z Volvo pracowali nad nim 8 lat. Jego skrzynia biegów oraz czterocylindrowy silnik pochodziły z Renault i zostały dopracowywane przez Porsche. Grupą docelową tego Volvo mieli być młodzi Amerykanie, ale nigdy go niestety nie zobaczyli. W Europie model zdobył wiernych fanów, choć hitem sprzedaży nigdy nie był. Totalnie niepraktyczny samochód lubiany jest dziś za swoją odmienność, nieszablonowy wygląd i… bezramkową szybę bagażnika, rozwiązanie nawiązujące do modelu P 1800 ES z lat 70-tych. Okaz z ogłoszenia to Volvo 480 Turbo, które przez 28 lat przejechało jedynie 6300 kilometrów. Jego historia jest wyjątkowa, a prezencja sensacyjna. Niemal jak z fabryki! Łatwo się w nim zakochać bez pamięci 🙂

Volvo 480 Turbo
Rocznik: 1990
Przebieg: 6300 km
Pojemność: 1721 cm³
Rodzaj paliwa: benzyna
Skrzynia biegów: manualna
Moc: 120 KM

Prawdopodobnie jedyne takie Volvo 480 Turbo na świecie.
Przez 28 lat samochód przejechał 6300 (sześć tysięcy trzysta) kilometrów. Jak to możliwe?

Zapomnijcie owiane złą sławą legendy o niemieckich dziadkach jeżdżących do kościoła. Tutaj mamy do czynienia z prawdziwą historią auta, które włosko-amerykański przedsiębiorca mieszkający na stałe w USA kupił wyłącznie po to, aby poruszać się nim podczas przebywania w swoich rodzinnych stronach pod Rzymem, które odwiedzał… nie częściej niż raz na 2 lata. Rzadko kiedy na dłużej niż miesiąc z rzędu. Podczas jego nieobecności autem opiekował się człowiek, który wiele lat później otrzymał Volvo w prezencie od rodziny właściciela, a latem 2017 roku zupełnie przypadkowo podczas wakacji poznałem jego oraz historię auta i – nie bez „walki” – udało mi się je odkupić. Miało wtedy przejechane 5400 km.

Volvo nie ma rdzy, jego stan blacharski jest świetny i nieporównywalny z „normalnymi” egzemplarzami 480; miernik lakieru wykazuje, że na całej powierzchni powłoka lakiernicza jest oryginalna. Nadkola, jak na nowe auto przystało, wyglądają jak w nowym aucie.
Największą wadą wizualną jest popękana tylna lampa (prawa oraz środek), bardzo trudna do zdobycia, w salonach marki oczywiście już tej części kupić nie można; raz na jakiś czas pojawia się na ogłoszeniach gdzieś na świecie w cenie około 300 euro.

Są pojedyncze punkty lakieru, ultradrobne detale, które dla osiągnięcia perfekcji ktoś może chcieć poprawić, ale żeby nie naruszać oryginalności pojazdu nic nie było z tym robione – tę decyzję pozostawiam nabywcy. Auto zostało natomiast dokładnie umyte i wyczyszczone, wypolerowane oraz pokryte powłoką kwarcową z najwyższej półki, która dodatkowo chroni lakier. Silnik nie był w żaden sposób naruszany – on po prostu tak wyglądał jak je kupiłem. Zostało także sprawdzone mechanicznie, wymienione zostały płyny etc.

We wnętrzu 480 Turbo jest jeszcze fabryczna folia pod fotelami. Dokumentacja jest pełna – oryginał pierwszego dokumentu z włoskiego Aci i rachunek zakupu, certyfikat gwarancyjny salonu Volvo z Frosinone wystawiony pierwszemu właścicielowi przy zakupie, książka serwisowa z pakietem dokumentów dodatkowych, dwa kluczyki.