To jedna z najbardziej niezwykłych konstrukcji w historii BMW M, a M5 E60 to samochód, który dziś coraz częściej określany jest mianem ostatniego prawdziwego, wielkiego M5. I może wcale nie dlatego, że kolejne generacje były gorsze, czy słabsze. Wręcz przeciwnie – były szybsze, mocniejsze, technicznie bardziej zaawansowane. E60 jest wyjątkowe za sprawą zamontowanego w nim silnika, czyli wolnossącej V10-tki. Historia M5 sięga początku lat 80. Pierwsze dwie generacje to klasyczne, rzędowe „szóstki”, E39 to przeskok na V8, co już było istotnym krokiem w rozwoju technologii, co więc mogło być innego w kolejnej generacji niż upgrade na V10? Pomysł jednocześnie genialny i szalony, by do sportowej limuzyny wrzucić silnik rodem z F1. Była to decyzja całkowicie podporządkowana osiągom i charakterowi samochodu. M5 E60 miało nie tylko być szybkie, ale również dostarczać wrażeń nie spotykanych dotąd w żadnym modelu BMW. Dziesięciocylindrowy silnik kręcący się do ponad 8000 obr./min w rodzinnym sedanie był w swoich czas czymś absolutnie wyjątkowym. Pięć litrów pojemności, 507 KM mocy, 520 Nm, a to wszystko bez turbosprężarek, których ten motor nie potrzebował, by oddawać moc w sposób jednocześnie bezpośredni i wyjątkowo skuteczny. W tym silniku moc rośnie liniowo, wraz ze wzrostem obrotów, a reakcja na gaz jest wyjątkowo szybka dzięki zastosowaniu rozwiązania z osobną przepustnicą na każdy cylinder. Do 2-3 tys. obrotów mamy kulturalny silnik do spokojnej jazdy, potem charakter się radykalnie zmienia, a każdy tysiąc obrotów/min. daje inne brzmienie i nowe doznania, które zmieniają się ekstremalne emocje.
Czytaj dalej BMW M5 E60 2005 – 139999 PLN – Radwanice →