BMW 628 CSi E24 1982 – 69000 PLN – Jarosław

Produkcję modelu BMW E24 rozpoczęto w 1976 roku. Piękne, sportowe coupe, projektu Paula Bacqa, miało napędzaną tylną oś i było napędzane doskonałymi, sześciocylindrowymi silnikami. Od początku stało się hitem, podbijając rynki na całym świecie. BMW 628 CSi E24 to ekonomiczna wersja, debiutująca w 1979 roku. Jego silnik zapożyczony został z modelu 528i i generował 184 KM. Model zastępował 630 SC i sprawił, że w ofercie E24 nie było już żadnego silnika zasilonego gaźnikowo. Do momentu liftingu w połowie 1982 roku wyprodukowano ich 3972 sztuk. Prezentowany egzemplarz jest jedną z zaledwie 249 sztuk z ostatniego roku produkcji. Auto ma na pokładzie klimatyzację i automatyczną skrzynię biegów, dzięki którym świetnie sprawdzi się w niespiesznych przejażdżkach.
Czytaj dalej BMW 628 CSi E24 1982 – 69000 PLN – Jarosław

BMW 320 4/A E21 1976 – 55000 PLN – Jarosław

BMW 320 4/A E21 to następca modelu 02, dostępny w tej wersji od debiutu w 1975 do połowy 1977 roku. Projekt Paula Bracqa do dziś ujmuje świetnymi proporcjami, jak i fantastycznymi manierami na drodze. To klasyk, który prowadzi się przyjemniej, niż niejedno auto młodsze o 20 czy 30 lat. W tej wersji pod maską skrywa świetny, czterocylindrowy silnik M10, będący najwyższą opcją wśród jednostek z czterema cylindrami. Na przedniej atrapie miał już wyróżnik w postaci czterech lamp – co kłóci się z powszechnie rozpowszechnioną opinią, że aby mieć 4 lampy, trzeba było mieć 6 cylindrów. Nie, pojedyncze lampy w E21 miały modele 316, 318, 318i i później 315, a auta sześciocylindrowe można było rozpoznać po emblemacie umieszczonym dodatkowo na przedniej atrapie. Ten egzemplarz przybył do Polski ze Szwajcarii i z pewnością zwraca uwagę efektownym kolorem lakieru.
Czytaj dalej BMW 320 4/A E21 1976 – 55000 PLN – Jarosław

FSO Polonez Atu 1996 – SPRZEDANY

To historia, jaka nie zdarza się często i za każdym razem elektryzuje miłośników motoryzacji. Fabrycznie nowe auto, zakupione, przez wiele lat przechowane w hali, nigdy nie używane. Nie znajdziemy na nim śladów korozji, jest natomiast wciąż fabryczna folia zabezpieczająca tapicerkę. Pozwala poczuć, jak byśmy odbierali nowe auto gdzieś z salonu Polmozbytu w jego schyłkowej, sprywatyzowanej już formie. To takie okazy stać powinny w każdym szanującym się muzeum dokumentującym historię polskiej motoryzacji, a nie zardzewiałe i zajeżdżone graty. Prezentowany okaz to FSO Polonez Atu, potocznie dziś zwany „Atu minus”, produkowany jedynie w latach 1996-97. Był spełnieniem marzeń wielu Polaków, choć wielu powie, że pojawił się 20 lat za późno. Trójbryłowa karoseria pozwoliła na uzyskanie większej sztywności karoserii, lepszego wygłuszenia przestrzeni pasażerskiej i uzyskanie większego bagażnika. Co przemawia za zakupem tego egzemplarza? Walory praktyczne na pewno nie, bo przecież auta, które ma na liczniku 89 kilometrów przebiegu zapewne nigdy nie będzie regularnie używane. Fakt, że przeszło serwis i jest gotowe to drogi to i tak miły ukłon w stronę kupującego. W takich wypadkach rolę grają wyłącznie kwestie kolekcjonerskie. Jeżeli masz fabrycznie nowe samochody produkcji polskiej, ale nie ma wśród nich pierwszego Atu, to zapewne będziesz chciał go mieć.
Czytaj dalej FSO Polonez Atu 1996 – SPRZEDANY