Porsche 911 Carrera 996 2003 – Krapkowice

Porsche 911 Carrera 996 w przeciwieństwie do poprzednich modeli, nie było już oparte na oryginalnym projekcie Ferdinanda Porsche z 1963 roku. Było o 19 cm dłuższe i 9,5 cm szersze, a wewnątrz zagwarantowało pasażerom więcej komfortu, utrzymując sportowy charakter, charakterystyczną sylwetkę i silnik za tylną osią. Jej nowa jednostka napędowa, po raz pierwszy chłodzona cieczą płaska szóstka, otrzymała 4 zawory na cylinder, więcej mocy i bardziej gładkie brzmienie. Od roku modelowego 2002 Carrera uzyskała silnik 3,6 litra ze sterowaniem skokiem zaworów (VarioCam Plus) i taki właśnie egzemplarz w zawsze modnej czerni prezentowany jest w tym ogłoszeniu.
Czytaj dalej Porsche 911 Carrera 996 2003 – Krapkowice

Bentley Arnage Diamond Series 2006 – Krapkowice

Aby uczcić 60-lecie ręcznej produkcji w historycznej fabryce w Crewe, Bentley zdecydował się wypuścić dwa rocznicowe modele. Bentley Arnage Diamond Series powstał w jedynie 60 sztukach i miał na celu pokazanie najwyższego kunsztu i precyzyjnej inżynierii. Kształt diamentu można w nim odnaleźć w sposobie pikowania tapicerki, którą wykonano z drobnoziarnistej, miękkiej skóry klasy A. Auto otrzymało indywidualny kształt 19-calowych felg, emblemat skrzydeł Bentley wyszywany na zagłówkach i kontrastowe lamówki foteli, składane stoliki piknikowe w oparciach przednich foteli, dodatkowe fornirowane panele w drzwiach i na kierownicy, plakietka „Crewe 60 lat” na konsoli przedniej i błotnikach oraz szereg innych wyróżniających detali. Pod maską znaleźć mógł się silnik 6,75 litra V8 z podwójnym turbodoładowaniem o mocy 400 bądź 457 KM, jak w prezentowanym egzemplarzu. Co ciekawe, połowa produkcji Diamond Series trafiła na rynek amerykański, w Wielkiej Brytanii pozostało 19 samochodów, a to oznacza, że cała reszta świata zadowolić musiała się zaledwie 11 sztukami. Ten sprowadzony z Japonii egzemplarz jest jednym z nich. Jego stan jest zjawiskowy, a przebieg wynosi jedynie 23700 kilometrów.
Czytaj dalej Bentley Arnage Diamond Series 2006 – Krapkowice

Volkswagen Golf GTi Mk2 1988 – 57000 PLN – Myślenice

Z jakim ogromem prac wiąże się odbudowa dowolnego samochodu dowie się tylko ten, kto taki proces przeszedł. Jeżeli to zbyt ciężkie zadanie, zamiennie można przejrzeć dokładnie zdjęcia, które prezentuje sprzedający ten samochód. To nie jest jak w telewizji, gdzie tydzień wystarczy, by z zapuszczonego parcha zrobić gwiazdę salonów. Jeżeli nie planujemy półśrodków i efekt ma cieszyć przez lata, są to setki godzin pieczołowitej pracy, przeplatanej poszukiwaniem części, materiałów, współpracą z podwykonawcami, którzy nigdy nie będą tak słowni, skrupulatni i terminowi, jakbyśmy tego oczekiwali… Słowem proces, który w planach i marzeniach zawsze wygląda świetnie, a w rezultacie okazuje się być drogą przez mękę, wymagającą nadludzkiej cierpliwości. Efekt pracy wysokiej jakości oczywiście tani być nie może, i choć zawsze znajdą się tacy, którzy zakrzykną „ileeee!”, to nie dla nich są tak wspaniale odnowione samochody. Natomiast jeżeli zamiast robić, postanowimy kupić auto po renowacji, grunt to wybrać umiejętnie model i egzemplarz. Volkswagen Golf GTi Mk2 to bez wątpienia auto, które doczekało się statusu auta kultowego. Prekursor niewielkich hatchbacków o sportowym zacięciu działa na wyobraźnię wszystkich, którzy pamiętają te wozy z dzieciństwa. Oczywiście wersja 16-zaworowa byłaby lepsza niż 8-zaworowa, lecz z drugiej strony – obejrzyjcie raz jeszcze wszystkie zdjęcia, i zastanówcie się, czy to w ogóle jest możliwe, żeby znaleźć taki drugi, praktycznie nieużywany egzemplarz. Wszystko odtworzone jest według oryginału i wygląda dokładnie tak, jak niegdyś po opuszczeniu fabryki. Tak jest najlepiej.
Czytaj dalej Volkswagen Golf GTi Mk2 1988 – 57000 PLN – Myślenice

Audi 100 GL C1 1974 – 48000 PLN – Poznań

Trudno dziś to sobie wyobrazić, ale w latach 60–tych niewiele osób pamiętało o przedwojennej marce Audi, a charakterystyczne 4 pierścienie kojarzyły się głównie z pyrkającymi „dekawkami” i chyba mało kto wyobrażał sobie wtedy, że w ciągu kilku dekad stanie się ona synonimem marki premium, obok takich wieloletnich potentatów w tej dziedzinie jak Mercedes, BMW, czy Porsche. Co ciekawe, w tamtym czasie to właśnie do właściciela tej pierwszej marki, czyli koncernu Daimler-Benz należało produkujące DKW Auto Union. Firma ta próbowała uruchomić w połowie lat 60-tych produkcję nowoczesnego modelu, jednak skończyło się na DKW F102, będącym hybrydą nowatorskich założeń z przestarzałym dwutaktem, co było tylko gwoździem do trumny dla renomy tego modelu. Dopiero przejęcie przez Volkswagena sprawiło, że fabryka, wraz z całą kadrą świetnych konstruktorów, nabrała wiatru w żagle. Udoskonalono konstrukcję F102 i zaczęto je sprzedawać jako Audi. Był to pierwszy powojenny samochód noszący tę nazwę. Początkowo nie nosił innych oznaczeń, gdyż VW nie planował rozwijania tego projektu. W tym momencie historii pojawia się Ludwig Kraus, czyli główny konstruktor Daimler-Benz, przez wiele lat pracujący dla Auto Union. Trochę z przekory, trochę z ambicji, w wielkiej tajemnicy, opracował od podstaw całkowicie nowy model, czyli prezentowane tutaj Audi 100 C1. Samochód był tak udany, że przez 8 lat produkcji wyprodukowano przeszło 800 tysięcy sztuk, kilkukrotnie więcej niż zakładano, a Audi stało się rozpoznawalną na całym świecie marką.
Czytaj dalej Audi 100 GL C1 1974 – 48000 PLN – Poznań

Pontiac Le Mans 1973 – 18000 PLN – Siedlce

Historia tego modelu jest barwna i długa. Zanim Pontiac Le Mans stał się amerykańską odmianą Kadetta, nazwę tę nosiło pięć generacji modelu egzystującego na pograniczu klas subcompact i intermediate-sized, co w tamtej rzeczywistości przenosiło się i tak na długość około 5 metrów. Jego najbardziej kultowy krewniak to Pontiac GTO, słynny muscle car z big blockiem pod maską. Prezentowany sedan pochodzi z największej, czwartej generacji modelu (1973-77). Ma konkretne zderzaki (zgodnie z ówczesnymi przepisami zdolne wyjść z kolizji z prędkością do 5 mil/h bez szwanku), drzwi bez ramek, potężne V8 pod maską i 3-biegowy automat. Ma też konkretną patynę – wygląda, jakby przez długie lata prażył się w kalifornijskim słońcu, choć jak zapewnia sprzedający, samochód do ostatnich chwil w Stanach był eksploatowany. Ma to swój urok i może być warte zachowania, a na pewno oznacza duże oszczędności po zakupie. W końcu sprawność techniczna to podstawa, a stare auto nie musi przecież wyglądać jak nowe. W tym przypadku, nowy lakier byłby odarciem samochodu z duszy…
Czytaj dalej Pontiac Le Mans 1973 – 18000 PLN – Siedlce