Mercedes E55 AMG W211 2005 – 99900 PLN – Ruda Śląska

Mercedes E55 AMG W211 to bez wątpienia król klasy szybkich i wygodnych limuzyn. To super sedan zdolny pierwsze 100 km/h osiągnąć w 4,7 sekundy, a 100 mi/h w ciągu ledwie 9,8 s (o ponad sekundę szybciej niż najgroźniejszy rywal, Audi RS6). Jeżeli to dla kogoś mało, dodatkowymi modyfikacjami można zapewnić mu jeszcze więcej mocy. Z drugiej strony to wciąż elegancka i praktyczna limuzyna, zamknięta w ponadczasowych kształtach. Wspaniale zachowany egzemplarz z przebiegiem jedynie 53 tysięcy kilometrów, może z łatwością do siebie przekonać. Wygląda niemal jak z fabryki, jest doskonale wyposażony, bardzo dobrze wykonany, komfortowy i piekielnie szybki. Mimo to… sprzedający woli pozostać przy wersji kombi z wolnossącym 6,2 l. Który z tych dwóch lepszy, obozy spierają się do dziś.
Czytaj dalej Mercedes E55 AMG W211 2005 – 99900 PLN – Ruda Śląska

Volkswagen California T4 1993 – SPRZEDANY

Volkswagen California T4 to wersja stworzona przez legendarną firmę Westfalia, mającą kilkudziesięcioletnie doświadczenie w przerabianiu busów Volkswagena w przestrzeń przyjazną do życia na kempingu. Kompaktowe nadwozie Transportera bazą do takich przeróbek zawsze było wyśmienitą. Skromne wymiary zewnętrzne nie odbierają mu uniwersalności na drodze, a wyposażenie we wnętrzu może zaskoczyć swoją kompletnością, jak i przemyślanymi rozwiązaniami. Wersja T4, pierwsza z układem napędowym ulokowanym w przedniej części pojazdu, z pewnością była w 1990 roku ogromnym skokiem w nowoczesność. Generacja wielokrotnie udowodniła swoją jakość i ponadprzeciętną wytrzymałość, w końcu nie bez powodu ukuło się powiedzenie „nie ma kariery bez T4”. Zadbane egzemplarze przykuwają już uwagę na drodze, a jak wiedzą wszyscy miłośnicy busów VW – zawsze ich najbardziej szanowanymi odmianami były te od Westfalii. Dlatego warto dziś kupić takie auto, nie tylko z myślą o podróży, ale i jako o ciekawym, rosnącym na wartości z latami youngtimerze.
Czytaj dalej Volkswagen California T4 1993 – SPRZEDANY

Mercedes 450 SL R107 1974 – 119900 PLN – Lębork Mosty

R107 to niesamowicie udana i ukochana przez pokolenia fanów marki trzecia generacja rodziny SL Mercedesa. Uosabia wszystko co najlepsze w rodzinie SL w szczególnie stylowy sposób. Dwumiejscowy samochód z otwartym dachem sprawia wrażenie silnego, pewnego siebie i imponującego samochodu. W 1972 roku na amerykańskim rynku pojawił się model 350 SL 4.5, rok później przemianowany na 450 SL. Wyposażony w ośmiocylindrowy silnik o pojemności 4,5 l posiadał nieco niższy stopień sprężania, niż wersje europejskie, co było wymogiem amerykańskich norm emisji spalin. Uzyskana moc 190 KM była zdecydowanie wystarczająca do satysfakcjonującej jazdy. Być może powiecie, że dziś na rynku takich Mercedesów jest wiele, ale żaden nie wygląda tak jak ten. Odrestaurowany, posiada oryginalne wnętrze w kolorze czerwieni bordeau oraz lakier szary antracyt, zgodny z VIN. To połączenie kolorystyczne sprawia, że aż chce się do niego podejść.
Czytaj dalej Mercedes 450 SL R107 1974 – 119900 PLN – Lębork Mosty

Mercedes S 500 Coupe C140 1993 – 54800 PLN – Puck

Samochodów jest wiele, król jest tylko jeden. S klasa. W latach 90-tych, jeżeli chciałeś się wyróżnić, pytanie brzmiało tylko czy wybierasz coupe, czy czterodrzwiową limuzynę. Ewentualnie drugie – czy ma mieć pięć litrów, czy sześć. Ten ma jedną parę drzwi i 5.0 V8 pod maską oraz fabryczne oznaczenie Mercedes S 500 Coupe – czyli jest to środkowy okres produkcji generacji C140, kiedy nie był jeszcze oznaczany jako CL, ale też nie był już SECiem.
Czytaj dalej Mercedes S 500 Coupe C140 1993 – 54800 PLN – Puck

Mercedes SL 320 R129 1995 – 59000 PLN – Katowice

Mercedes SL 320 R129 jest jednym z najdoskonalszych projektów, jakie wyszły spod ręki włoskiego projektanta, Bruno Sacco. Klasyczne linie i proporcje, zawsze modny srebrny kolor, świetna sześciocylindrowa jednostka i przyjemna podróż z wiatrem we włosach. To uniwersalny i ponadczasowy przepis, który sprawdza się od dziesięcioleci, a w latach 90-tych został doprowadzony do perfekcji, jeżeli chodzi o mechaniczną trwałość konstrukcji. Mercedes SL generacji R129 niemal nie ma słabych punktów, co jest efektem oparcia konstrukcji o legendarne W124. Sama przyjemność i wiele lat bezproblemowej eksploatacji są tu niemal gwarantowane.
Czytaj dalej Mercedes SL 320 R129 1995 – 59000 PLN – Katowice

Studebaker Golden Hawk 1956 – SPRZEDANY

Studebaker to jedna z niewielu amerykańskich marek produkujących samochody, której projekty przypominały europejskie produkcje. Firmę założył holenderski imigrant Peter Studebaker w South Bend w 1852 roku. Niemałe znaczenie dla rozwoju firmy miała fuzja z Packardem w trudnych czasach kryzysu lat 50-tych. Aby stanąć na nogi, firma stała się także amerykańskim importerem samochodów marek Mercedes-Benz, Auto Union i DKW. Studebaker Golden Hawk był reklamowany jako „rodzinny samochód sportowy” i nie było to odlegle od prawdy. Flagowiec Studebakera z 1956 roku napędzany był 275-konnym silnikiem V8 Packarda i był jednym z najszybszych samochodów swoich czasów. Poprzedni właściciel tego efektownego i całkowicie zindywidualizowanego Golden Hawka uważał, że samochód powinien otrzymać jeszcze więcej koni mechanicznych. Oprócz kolektora dolotowego z aluminium marki Edelbrock, wykonanego na zamówienie układu wydechowego ze stali nierdzewnej, jednostka ma również elektroniczny zapłon, chłodzenie z dwoma wentylatorami elektrycznymi i powiększoną wielordzeniową chłodnicę. Moc przekazywana jest na tylne koła za pośrednictwem automatycznej skrzyni biegów. Dodatkowo samochód wyposażono we wspomaganie hamulców tarczowych i układu kierowniczego, klimatyzację, nowoczesne zawieszenie i 17-calowe, aluminiowe felgi. Wykończony w kolorze Black Pearl z czerwonym wnętrzem jest jednym z zaledwie z 4071 wyprodukowanych egzemplarzy. Dom aukcyjny RM Sotheby’s oszacował jego wartość na 50 – 65 tysięcy dolarów, ale podczas licytacji cena sięgnęła 77 tysięcy, czyli około 300 tysięcy złotych.
Czytaj dalej Studebaker Golden Hawk 1956 – SPRZEDANY

Alfa Romeo 6C 2500 Sport Cabriolet 1947 – SPRZEDANA

Alfa Romeo 6C 2500, nazywana „ostatnią wielką Alfą”, zwiastowała koniec długiej linii sześciocylindrowych Alf Romeo, która rozpoczęła się w 1928 roku. Model 6C 2500 został wprowadzony w 1938 roku, a po wojnie był produkowany do 1952. Linia 6C obejmowała dwie radykalnie różne epoki dla Alfy Romeo: od przedwojennych dużych, ekskluzywnych i ręcznie konstruowanych maszyn, wytwarzanych w stosunkowo niewielkich ilościach, aż po mniejsze, nowocześniejsze i bardziej dostępne samochody sportowe, które pojawiły się po ustaniu konfliktu. Zachowując niezależne zawieszenie, śrubowano osiągi silnika. Bruno Treviso przeprojektował klasyczną rzędową szóstkę, zwiększając średnicę cylindra w celu uzyskania pojemności 2,5 litra. Zmodyfikowano również głowicę oraz zasilanie paliwem. Te zmiany pomogły 6C 2500 stać się pierwszą Alfą Romeo, która osiągnęła prędkość 100 mil na godzinę. Konfiguracja Sport, z lekkim nadwoziem, może pochwalić się godną szacunku w tamtych czasach mocą 95 KM. Oczywiście Alfa oferowała nie tylko osiągi, ale też styl. Touring, Bertone, Zagato i oczywiście Pinin Farina. Wszystkie włoskie studia wzięły na warsztat podwozie, aby ubrać je w swoje szaty. Na aukcji wystawiony jest jeden z zaledwie 680 egzemplarzy 6C 2500 zbudowanych w powojennej produkcji. W nadwoziu od Pinin Farina, Alfa ukończona została 30 maja 1947 roku. Model został wysłany do Argentyny i sprzedany w Buenos Aires. Niestety dalsza historia tego globtrotera jest nieznana, ale dziś widzimy, że przeszedł on proces renowacji, dzięki której wykończono go w obecnym niebieskim kolorze. Ciemnoczerwona skórzana tapicerka zapewnia kontrast, a ciemnoniebieski dach kabrioletu chowa się pod ciemnoczerwoną osłoną, gdy nie jest używany. Przeprowadzony w latach 2017-2020 serwis mechaniczny samochodu pochłonął 176 tysięcy dolarów, a obejmował remont silnika i skrzyni biegów, a także renowację elementów pomocniczych, takich jak gaźnik, zawieszenie i hamulce. W pełni sprawna Alfa licytowana 7 października w Hershey, w Pensylwanii, sprzedana została za 265 tysięcy dolarów, czyli ponad milion złotych.
Czytaj dalej Alfa Romeo 6C 2500 Sport Cabriolet 1947 – SPRZEDANA

Alfa Romeo SZ 1991 – SPRZEDANA

Podczas salonu motoryzacyjnego w Genewie w 1987 roku zapanowała konsternacja wśród widzów, gdy Alfa Romeo zaprezentowała model SZ, szybko i pieszczotliwie nazywany „Il Mostro”. Frankenstein Alfy Romeo szokował z wielu powodów, nie tylko ze względu swoją na brutalistyczną stylistykę. Alfa Romeo wskrzeszając tradycję budowania specjalnych nadwozi z przełomu lat 50. i 60. XX wieku, podjęła współpracę z Carrozzeria Zagato. Co ciekawe, za pierwsze szkice odpowiedzialny był Robert Opron, wcześniej współpracujący z Citroenem. SZ budowany w fabryce Zagato w Terrazano di Rho, powstawał na podwoziu Alfa Romeo 75, do którego „doklejano” karoserię wykonaną, oprócz aluminiowego dachu, z lekkiego, formowanego tworzywa sztucznego. Wnioski wyciągnięte z programu wyścigów IMSA wpłynęły na zawieszenie SZ, które zapewniło samochodowi doskonałe prowadzenie i przyczepność. Podczas testów rejestrowano boczne siły przeciążenia dochodzące do 1,4 G, co było wartością rekordową dla samochodów produkcyjnych. Rozwój zawieszenia nadzorowany był przez inżyniera Giorgio Pianta, byłego kierownika fabrycznych zespołów rajdowych FIAT i Lancia. 210-konna wersja znakomitego 3-litrowego V6 Alfy zapewniała prędkość maksymalną 245 km/h. Zaprojektowany przez Giuseppe Busso silnik jest powszechnie uznawany za jedną z najlepszych jednostek tamtych czasów, a na pewno jedną z najwspanialej brzmiących szóstek w historii. Silnik ten w Alfie Romeo SZ montowany był wzdłużnie i napędzał tylne koła za pośrednictwem pięciobiegowej manualnej skrzyni biegów. Doskonałe osiągi SZ osiągnięto także dzięki wyjątkowo niskiemu współczynnikowi oporu powietrza wynoszącemu 0,30 Cd. Był to efekt wielu godzin spędzonych w tunelu aerodynamicznym. Do czasu zakończenia produkcji Zagato zbudowało zaledwie 1036 sztuk coupe SZ. Ten nieskazitelny egzemplarz wystawiony na aukcji został dostarczony do właściciela jako nowy w rodzimych Włoszech i po raz pierwszy zarejestrowany w 1994 roku. Od nowości przejechał mniej niż 1300 kilometrów, dzięki temu jest zachowany w cudownym stanie zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz. Dom aukcyjny wycenia go na 60 – 90 tysięcy euro, a licytowany bez ceny minimalnej sprzedana została za ponad 93 tysiące euro, czyli około 426 tysięcy złotych.
Czytaj dalej Alfa Romeo SZ 1991 – SPRZEDANA

Bugatti EB110 Super Sport 1994 – SPRZEDANE

Bugatti EB110 to chyba jeden z najbardziej pożądanych i kultowych supersamochodów legendarnej francuskiej marki.
Czterdzieści lat po śmierci Ettore Bugatti, markę przejął ambitny włoski biznesmen Romano Artioli. Jako miejsce budowy nowoczesnej fabryki wybrał Modenę, dom Ferrari, Lamborghini i Maserati. W 1992 roku debiutowało EB110, pierwsze od lat pięćdziesiątych Bugatti, supersamochód z centralnie umieszczonym silnikiem. Bugatti EB110 to dzieło inżyniera Paolo Stanzaniego i stylisty Marcello Gandiniego, współtwórców Lamborghini Countach. Podobieństwa do włoskiego samochodu kryły się również wewnątrz Bugatti. Do świetnego silnika V12 Stanzani zaaplikował pięć zaworów na cylinder, cztery turbosprężarki, specjalnie wykonaną sześciobiegową skrzynię i napęd na cztery koła. EB110 dobrze sprawdziło się na drodze, a jego kompaktowe wymiary w połączeniu z napędem na cztery koła zapewniły wyjątkową zwinność i doskonałą przyczepność. 3,5-litrowy silnik V12 rozwijał moc 561 KM, wystarczającą, aby osiągnąć prędkość maksymalną 340 km/h. Na aukcji wystawiona jest lekka wersja, jeszcze mocniejsza i droższa: EB110 SS (Super Sport). Zadebiutowała ona na Salonie w Genewie w 1992 roku, sześć miesięcy po premierze EB110 GT. Moc silnika przekroczyła 600 KM. Całkowita masa została zmniejszona o 202 kg dzięki zastąpieniu niektórych aluminiowych paneli alternatywami z włókna węglowego/kevlaru i zamontowaniu magnezowych felg BBS. EB110 SS do setki rozpędzało się w 3,14 sekundy, a prędkość maksymalna to 355 km/h. Na nieszczęście dla Artioli i jego współpracowników, EB110 zostało wprowadzone na rynek zaraz po recesji na początku lat 90. Oprócz pięciu prototypów z aluminium i ośmiu kompozytowych, zbudowano zaledwie 125 tych egzotycznych samochodów (95 GT i ledwie 30 sztuk wersji SS). EB110 SS wystawione na sprzedaż zostało zamówione 30 lipca 1993 roku i dostarczone pierwszemu właścicielowi z Bawarii. Do nietypowych elementów wyposażenia zaliczyć można pedały, gałkę zmiany biegów i przełączniki szyb z anodyzowanego na niebiesko aluminium oraz ciemnoniebieski kolor wnętrza. Jednak najważniejszą zmianą była moc samochodu, która uczyniła ten egzemplarz jednym z najmocniejszych SS. Z Niemiec Bugatti trafiło do Holandii, a następnie do Monachium. Serwisowany, regularnie użytkowany i odnowiony egzemplarz prezentuje się po prostu zjawiskowo. Bugatii wykończone w kolorze Grigio Chiaro metallizzato z ciemnoniebieskim skórzanym wnętrzem, wycenione zostało na 2 – 2,5 miliona euro, a licytowane w Zoute, w Belgii sprzedane zostało za ponad 2,2 miliona euro, czyli około 10,2 miliona zotych.

Czytaj dalej Bugatti EB110 Super Sport 1994 – SPRZEDANE