Mercedes 350 SLC C107 1974 – SPRZEDANY

Jego sylwetka była określana jako kontrowersyjna, lecz gdy widzimy egzemplarz w odpowiednim kolorze, na ładnej feldze z rantem, z ciekawym kolorem wnętrza – z pewnością nie możemy mieć wątpliwości, że to rasowy samochód klasy GT. Mercedes 350 SLC C107 czaruje pięknym klangiem V8 pod maską i rozleniwia komfortem. W swojej epoce miał kilku konkurentów, lecz dziś pozostaje jedynym, którego koszty eksploatacji można utrzymać w rozsądnych kosztach, i który wciąż może jeździć bezawaryjnie na sporych dystansach. W ogłoszeniu samochód w pełni sprawny i przygotowany do drogi. Znajdziemy w nim nawet sprawny układ klimatyzacji, co w klasyku z pierwszej połowy lat 70-tych nie zdarza się często. Sprzedający wspomina o kilku niedoskonałościach, jednak w samochodzie w takim wieku to rzecz absolutnie normalna. Ślady zostawione przez czas pozwalają lepiej zrozumieć duszę i historię klasyka… oraz jeździć nim bezstresowo, choćby na co dzień w sezonie.

Mercedes 350 SLC C107
Rocznik: 1974
Przebieg: 134000 km
Pojemność: 3500 cm³
Rodzaj paliwa: benzyna
Skrzynia biegów: automatyczna

Jak to bywa w przypadku ponad czterdziestoletnich klasyków, warto wyjaśnić co rozumiemy przez „w pełni sprawny”.
W pełni sprawny oznacza, że możesz nim bez stresu pokonać dowolne niemal odległości, ponieważ na oryginalnych – nowych, lub odrestaurowanych częściach – została w nim zrobiona amortyzacja, hamulce, drobne naprawy w układzie kierowniczym.
Automatyczna skrzynia biegów została wyjęta, rozebrana i gruntownie przeserwisowana, świetnie się spisuje.
Auto zakonserwowane od spodu z należytą starannością.
Uruchomiono fabryczną klimatyzację.

Ponadto niedawno regulowany silnik pali zgodnie z założeniami fabrycznymi, bierze planowaną ilość oleju, nie cieknie.
Spryskiwacze, chłodnica, wycieraczki, elektryczne szyby, centralny zamek oraz inne – drobne, ale niezbędne rzeczy – działają bez zarzutu.
Wymienione uszczelki przylegające do szyb w drzwiach – nic nie cieknie, nadmiernie nie szumi podczas jazdy.
Niejeżdżone opony zimowe, letnie po jednym sezonie.

Co w aucie można, ale nie trzeba robić, aby było bardziej komfortowe.
Kremowa tapicerka jest oryginalna i w bardzo dobrym stanie, jednak warto by było poprawić wyrobiony fotel pasażera.
Deskę rozdzielczą razem z środkowym panelem wypadałoby odnowić.
Auto od podłogi po szyby jest blacharsko zrobione.
Drobnych zabezpieczeń na przyszłość wymaga lakier na masce (jeden punkt) oraz dach przy rynnach odprowadzających wodę.
Szyberdach został przez poprzedniego właściciela zamknięty trwale, także trzeba go zrobić w całości, prawdopodobnie razem z mechanizmem otwierania.

Bonus: audio dyskretnie przerobione.
Schowany pod deską odbiornik bluetooth i przyzwoite głośniki pozwalają się cieszyć dowolnymi brzmieniami wprost z twojego smartfona; działa także jako zestaw głośnomówiący.
Jeżeli komuś zależy na braku tego typu unowocześnień, całość można w moment wymontować.