Mercury Grand Marquis LS 2009 – 49000 PLN – Międzyświeć

O ile Markiz nie wszystkim jest znany, to już jego rodzeństwo na pewno tak – Ford Crown Victoria i Lincoln Town Car to jego techniczne bliźniaki zbudowane na legendarnej platformie Panther. Zadebiutowała ona w 1978 roku i była konstrukcją ramową, do której przykręcane było nadwozie, zawieszenie i układ napędowy, z solidną V8mką napędzającą tylne koła. Ten Mercury Grand Marquis LS to bogato wyposażony, późny model wykorzystujący trzecią generację platformy. Przez ostatnie lata był w rękach bardzo świadomego użytkownika, który zatroszczył się, by auto było mocniejsze, lepiej się prowadziło i lepiej brzmiało – i mamy tu na myśli zarówno zmodyfikowany układ wydechowy, jak i dodatkowe wygłuszenie wnętrza oraz system audio. Wszystko zrobione tak, by móc się nim poruszać na co dzień w możliwie przyjemny sposób.


Mercury Grand Marquis LS
Rocznik: 2009
Przebieg: 176500 km
Pojemność: 4601 cm³
Rodzaj paliwa: benzyna
Skrzynia biegów: automatyczna
Moc: ok. 250 KM

Cena: 49000 PLN

Mercury Grand Marquis LS Ultimate Edition MY09. Istnieje spora szansa, że większości z Was niewiele to mówi, ale jestem pewien, że rodzeństwo Markiza jest Wam dobrze znane: Ford Crown Victoria i Lincoln Town Car. Te trzy wozy to techniczne bliźniaki zbudowane na legendarnej platformie Panther. Zadebiutowała ona w 1978 roku i była konstrukcją ramową, do której przykręcane było nadwozie, zawieszenie i układ napędowy. Mój egzemplarz to późny model wykorzystujący trzecią generację platformy. Obecny przebieg to 176500 km i ciągle rośnie. Jestem pierwszym właścicielem w Europie, drugim od nowości. Auto zostało sprowadzone dla mnie 3,5 roku temu przez Route 666. Od tamtego czasu używałem je jako pełnoprawne daily i do tego celu było przygotowane/modyfikowane. LS to najwyższa wersja wyposażenia, w tym przypadku doposażona o dodatkowe opcje: reflektory przeciwmgłowe, fotel pasażera regulowany elektrycznie, podgrzewane przednie fotele. Dysponuję pełną historia od dnia zakupu – wszystko jest opisane ze zdjęciami na fanpage Daily Marquis na FB. 2,5 roku temu gościłem z Markizem u Zachara – można zobaczyć film z nami na YT. Wóz serwisowany na częściach ściąganych z USA, żadnego oszczędzania. Silnik bez gazu, ostatni serwis olejowy był wykonany przy przebiegu 172100 km, dwa komplety markowych opon. Auto w pełni sprawne, bez wad. Spalanie wokół komina 10,5-11 l/100 km, trasa PL-HR-PL 9,2 l/100 km, trasa Ustroń-Jarocin-Ustroń 8,5 l/100 km. Markiz został prowadzony z niegroźnym uszkodzeniem przodu, koszt części potrzebnych do naprawy nie przekroczył 3 tys. PLN, pełna dokumentacja zdjęciowa z aukcji i portu do wglądu.

Jak jeździ się Markizem? Leniwie i niespiesznie. Dostojnie. Samochód nie zachęca do łamania przepisów, ale też daleko mu do stereotypu jeżdżącej kanapy rodem z amerykańskich filmów, w których kierowca nieustannie pracuje fajerą, żeby trafić w czarne. Przednie zawieszenie jest montowane do ramy za pomocą ramy pomocniczej, która o dziwo jest eleganckim aluminiowym odlewem, zaś sama konstrukcja to podwójne wahacze i sprężyny. Tył to podwójne wahacze wleczone, miechy i drążek Wattsa. Układ kierowniczy realizowany jest za pomocą przekładni zębatkowej (do 2003 była ślimakowa). Po modyfikacjach zawieszenia Markiz prowadzi się naprawdę przyjemnie, hamulce dopiero po zmianach stały się wystarczające. Przy 100 km/h obrotomierz wskazuje 1150 obr./min, z drugiej strony reakcja na kickdown (dzięki niżej opisanym modyfikacjom) jest błyskawiczna i można zaskoczyć na drodze wielu przedstawicieli handlowych w białych Skodach.

Czy mieści się na standardowym europejskim miejscu parkingowym? Nie, nie mieści się. Jakie ma wady? W drugim rzędzie nie jest tak przestronnie, jak mogłoby się wydawać, brakuje pamięci ustawień foteli, brakuje zamka klapki wlewu paliwa i wymaga specyficznych strategii parkingowych. Czy odwracam się za każdym razem, gdy z niego wychodzę? Tak, zawsze się odwracam i patrzę na niego. Życie jest za krótkie, by jeździć nudnym samochodem.

Poniżej lista modyfikacji:

Wnętrze:
– wygłuszone drzwi przód + tył, słupki A, B i C, podłoga pod kanapą, tylna ściana grodziowa, tylna półka,
– przyciski na kierownicy ze sterowaniem radiem i temperaturą wnętrza (upgrade do fabrycznej opcji),
– gumowe dywaniki WeatherTech,
– gumowa mata bagażnika WeatherTech,
– flokowane osłony wszystkich słupków i obudowa 3 światła stop.

Car Audio:
– przód ESX QE682,
– tył Ural TT 165,
– wzmacniacz Zapco ST-4B.

Zawieszenie:
– amortyzatory przód i tył KYB Gas-a-Just,
– tylny stabilizator z P71 (17 mm, fabrycznie 15 mm).

Układ napędowy:
– dolot z P71 (airbox + rura),
– wkładka filtra powietrza K&N,
– J-mod skrzyni,
– dedykowany program silnika i skrzyni od Marty’ego z Mo’s Speed Shop Dallas,
– moc szacowana na 250-260 KM.

Hamulce:
– tarcze przód nacinane ATE Power Disc,
– klocki przód + tył EBC Green Stuff.

Układ wydechowy:
– tłumiki Magnaflow,
– rury Walker,
– końcówki Ulter,
– montaż Ulter.

Nadwozie:
– usunięte oznaczenie modelu i wersji wyposażenia,
– personalizowana ramka tylnej tablicy rejestracyjnej,
– zabezpieczenie antykorozyjne.

Co miałem w planie na najbliższy sezon ?
– wymiana gąbek fotela kierowcy (nie ma żadnego dramatu, ale nie spełnia już moich oczekiwań),
– ponowne malowanie przedniego zderzaka (błąd w sztuce lakiernika…),
– być może wymiana przedniej prawej piasty (jedyna część kupiona w kraju, zapewne chińczyk i czasem wyrzuca błąd ABS, który znika po ponownym uruchomieniu auta, ale mnie irytuje),
– korekta lakieru (zawsze były ważniejsze rzeczy do zrobienia, ale obecnie nic ważnego już nie zostało).

https://www.facebook.com/Daily-Marquis-200591644077217

Telefon: +48 608 836 033
Miejscowość: Międzyświeć