Volvo V90 1997 – SPRZEDANE

O Volvo V90 słyszymy ostatnio często, przy okazji premiery najnowszego modelu, określanego jako luksusowe i wszechstronne kombi. Ta nazwa nie pojawiła się dopiero teraz po raz pierwszy… tak nazywało się Volvo produkowane między 1990 a 1998 rokiem, będące rozwinięciem serii 900. Zaprojektowane jako następca siedemsetki – jak każde Volvo ze starych, dobrych czasów lat 80-tych – posiada pudełkowate nadwozie, tylny napęd i… podgrzewane fotele. To w ogłoszeniu pochodzi z ostatniego roku produkcji, sprzedawane jest przez wieloletniego właściciela i fanatyka marki, który z pewnością może zdradzić każdy aspekt posiadania i użytkowania samochodu oraz rzetelnie omówić jego wady i zalety. Taka transakcja to często coś więcej niż zwykła sprzedaż samochodu, to niemal jak przekazanie w dobre ręce członka rodziny.

Volvo V90
Rocznik: 1997
Przebieg: 277012 km
Pojemność: 2922 cm³
Rodzaj paliwa: benzyna
Skrzynia biegów: automatyczna
Moc: 182 KM

Wyposażenie:
– automatyczna klimatyzacja
– pełna elektryka (szyby / lusterka)
– 4 poduszki powietrzne
– ABS
– fabryczne radio
– blokada mechanizmu różnicowego
– samopoziomujące zawieszenie tylne (nivomat)
– podgrzewane fotele
– tempomat

O tym modelu Volvo można śmiało powiedzieć 'ostatni z ostatnich’.

Jest to ostatni model Volvo z tylnym napędem, rok modelowy 1998 – po nich nastała już epoka dominacji przedniego napędu.
Podczas dwóch lat kiedy to auto było produkowane wytworzono tylko 18134 egzemplarze (https://www.volvoclub.org.uk/history/v90_stats_search.shtml).

Ten konkretny egzemplarz kupiłem w 1999 roku przy przebiegu 47000 km jako auto używane u dealera Volvo.
Jest to moje 3 auto z tej linii modelowej sięgającej początku lat 80.
Wcześniej miałem 740 i 940 – oba oczywiście kombi.

Do 2014 roku auto używane przeze mnie do codziennej jazdy.
W 2014 kupiliśmy żonie nowsze auto, ja przejąłem jej poprzednie toczydełko miejskie.
Od tego czasu to Volvo używane sporadycznie, głownie do wypadów wakacyjnych raz do roku i w dalsze trasy.
Przy 241500 km, w lipcu 2011, druga wymiana rozrządu wraz z pompą wody.
Do dziś auto zrobiło raptem 35000 km od tego czasu.
W 2014 wymieniłem nivomaty, zostały założone nowe oryginalne.

Samochód jest zadbany, regularnie serwisowany, wiele napraw robionych w ASO, do zweryfikowania po VIN.

Określam siebie mianem Volvo świra, nie miałem nigdy innych aut, w tej chwili mam 4 – wraz z tą V90, i to jest główny powód, dla którego sprzedaje ten model – nadmiar szczęścia.
Nie powiem, nie przychodzi mi to łatwo, przez 18 lat można się zżyć, ale szkoda mi go.
Codziennie rano wyjeżdżam do pracy i patrzę jak smętnie stoi na podwórku.
W lutym przybyło coś nowszego i V90 musiało opuścić garaż.
To auto wręcz prosi się by nim jeździć w dalekie trasy, ja od lat przemieszczam się głównie po mieście, a tu 3.0 24V na automacie lubi wypić.
LPG unikam, i jeżeli potencjalny nabywca wspomni coś o zagazowaniu tego auta – nie sprzedam.

Nadwozie wymaga lekkiego retuszu, zderzaki są lekko przytarte na narożnikach, prawy błotnik ma delikatne wgniecenie.
Najgorzej prezentuje się tylna prawa strona, auto tam było przytarte na nadkolu zanim je kupiłem i niestety po tych latach zaczyna to wychodzić.
Zdecydowanie do zrobienia.
Wnętrze jest utrzymane doskonale, brak jakichkolwiek przetarć na tapicerce, jedyną wizualną stroną lat eksploatacji jest lekko wytarta kierownica.