BMW 740i E38 1995 – 45000 PLN – Warszawa

Srebrne BMW E38 na felgach Styling 37 budzi natychmiastowe skojarzenie – auto Jamesa Bonda z Jutro nie umiera nigdy (Tomorrow Never Dies). Do kręcenia scen filmowych użyto w sumie 17 egzemplarzy, chociaż ten… nie jest żadnym z nich. Przede wszystkim jest to krótsza wersja, na dodatek mimo emblematu 750i, mamy tu pod maską mniejszy silnik. Oczywiście 4-litrowe V8 to nie jest coś, co można by uważać za wadę. BMW 740i E38 to często pierwszy wybór dla wielu poszukujących tego modelu. Może nieco słabszy, ale lżejszy, z bardziej agresywnym brzmieniem. Tutaj silnik, skrzynia i wiele innych podzespołów przeszło szeroko zakrojone prace serwisowe, których koszt wyniósł niewiele mniej, niż obecna cena samochodu. Wśród drobnych modyfikacji właściciel zastosował nieco bardziej otwarty układ wydechowy, co poskutkowało wyższą mocą maksymalną i ładniejszym brzmieniem.
Czytaj dalej BMW 740i E38 1995 – 45000 PLN – Warszawa

Mercedes SL 55 AMG R230 2003 – 177000 PLN – Warszawa

Jest kontynuatorem istniejącej nieprzerwanie od 1954 roku serii SL, następcą kochanego i produkowanego przez prawie 12 lat modelu R129 i choć jego pierwsze modele powstawały w glinie, wycyzelowano je używając najbardziej wówczas zaawansowanej techniki komputerowej i superkomputera „CAVE”. Generacja R230 otworzyła nową erę, a jej najbardziej wyrafinowana wersja światło dzienne ujrzała jako Mercedes SL 55 AMG R230. Doładowany sprężarką 5,5-litrowy silnik V8 pozwolił osiągnąć 500 koni mechanicznych, a prędkość maksymalna przekroczyłaby 300 km/h, gdyby tylko nie została konstrukcyjnie ograniczona do 250 km/h. Ten piękny, sprowadzony z Japonii egzemplarz wyposażony został w trzy najbardziej pożądane wizualnie opcje – szklany dach, wizualny Performance Pack (upodabniający go samochodu bezpieczeństwa z F1) i 19-calowe, skręcane felgi. Jest imponująco drapieżny, lepiej może wyglądać już chyba tylko SLR.
Czytaj dalej Mercedes SL 55 AMG R230 2003 – 177000 PLN – Warszawa

Mercury Monterey Coupe 1967 – SPRZEDANY

Historia rozwoju amerykańskiej motoryzacji to okresy pionierskie, czasy rozkwitu i nieprawdopodobnego wręcz rozmachu przechodzące stopniowo w elegancję, aż do kryzysu naftowego, który bezpowrotnie odebrał jej dawną wielkość. Od lat 50-tych, przez 60-te i tylko sam początek lat 70-tych trwał okres najwspanialszego rozkwitu. Potęga mocy i brzmienia jednostek V8, rozmiary pozwalające wygodnie rozlokować wszystkie podzespoły i pasażerów oraz sylwetki, która udekorowane chromem co roku musiały odnajdywać nowe trendy i tworzyć modę. Z jednej strony łobuzerskie „muscle cars”, a z drugiej strony bardziej dojrzałe „full size”, które nawet współcześnie zaskoczyć mogą komfortem, płynącym z niezależnego zawieszenia wszystkich kół. Prekursorem był Ford Galaxie w 1965 roku i tą samą technikę otrzymała również oparta na powiększonym o 4 cale rozstawie osi rodzina samochodów Mercury. Samochody dostępne były jako sedan, kombi, kabriolet i coupe, wszystkie wyróżniały się nowym grillem z czterema okrągłymi lampami, który nawiązywał do najbardziej luksusowego w gamie marek koncernu Forda, Lincolna. Nasz Mercury Monterey Coupe to rocznik 1967, wyróżniający się płynnie poprowadzoną linią dachu, która uczyniła z niego najdłuższe auto typu fastback coupe w historii. To 556 centymetrów amerykańskiego luksusu, napędzane solidnym big blockiem o pojemności 390 cali sześciennych. Nas absolutnie urzekł kolorem, ale również oryginalnym stanem zachowania. Kiedy go kupiliśmy, miał za sobą jedynie 43 tysiące przejechanych mil, w pełni oryginalne wnętrze, w dużej części pierwszy lakier i nawet fabryczne, diagonalne opony. Przywróciliśmy go do użytku, a on w zamian nauczył nas szacunku do amerykańskiej motoryzacji.
Czytaj dalej Mercury Monterey Coupe 1967 – SPRZEDANY

Ford F-150 1986 – 44000 PLN – Września

Amerykański wół roboczy to jest to. Posadzony na ramie, z solidną paką i potężnym, niemal pięciolitrowym silnikiem. W tym wypadku jest to rzędowa szóstka zespolona z 4-stopniową skrzynią manualną. W 1986 roku F-Series utrzymał tytuł najlepiej sprzedającej się małej ciężarówki w USA, i to po raz 16-ty z rzędu. Prezentowany egzemplarz to wersja ze standardową kabiną i burtami Styleside, z dłuższym z dwóch dostępnych w F-150 rozstawem osi, a to oznacza tyle, że motocykl zmieści się na niej bez problemu i wyspać latem też się można (paka ma ok. 2,5 metra długości). Opcja wyposażenia to Standard, co w tym przypadku i tak oznacza wspomaganie kierownicy i klimatyzację. Z zewnątrz jest srebrny i ładnie spatynowany, trochę fajnego polotu daje mu wnętrze Canyon Red, a ogromną zaletą z pewnością jest świetny stan blacharski i odpowiednio przeserwisowane podzespoły mechaniczne. Nic, tylko lać i jeździć.
Czytaj dalej Ford F-150 1986 – 44000 PLN – Września