Podsumowanie roku 2025

Jak to ostatnio mamy w zwyczaju przygotowaliśmy dla Was listę Top 10 wydarzeń, w jakich braliśmy udział w roku 2025. Jeżeli jesteście ciekawi co w tym roku trafiło na tą listę i dlaczego, zapraszamy do przeczytania poniższego artykułu.

10. Transakcje w Paryżu.

Retromobile to dla nas prawdziwe święto motoryzacji w niecodziennym wydaniu, bo nie chodzi tutaj o same targi, a o całą otoczkę prawdziwego motoryzacyjnego tygodnia w Paryżu. W roku 2025 Retromobile były dla nas o tyle szczególne, że już drugi raz z rzędu zawoziliśmy naszemu klientowi Maserati, a posiadając budżet na zakupy stwierdziliśmy, że dobrze będzie spróbować swoich sił na aukcjach. Wybraliśmy się na preview aukcji Artcurial, które zrobiło na nas niemałe wrażenie, bo dobór pojazdów był po prostu obłędny. Wśród wielu wspaniałości licytowana miała być część kolekcji Umberto Panini – w większości niesamowite jednoślady. W piątek zwiedziliśmy targi i wzięliśmy po raz pierwszy udział w aukcji na żywo! Było to ciekawe przeżycie, choć presja wywierana przez aukcjonera spowodowała, że tym razem nie zaryzykowaliśmy i kilka ciekawych ofert nam uciekło. Pierwszego zakupu dokonaliśmy dopiero podczas drugiego dnia aukcji Artcurial, w sobotę. W ten sposób zdobyliśmy wspaniały skuter Rumi Formichino, będący częścią licytowanej kolekcji Umberto Panini! W niedzielę odebraliśmy go z terenu targów i udaliśmy się na zakupy do strefy do 30 tys. EUR. Tam czekał na nas wspaniały Fiat 850 Coupe, i po nie krótkich negocjacjach ze sprzedającym udało nam się go kupić.

Początek roku był dla nas pełny wrażeń i jeszcze wtedy nie wiedzieliśmy, że to dopiero początek kolejnych przygód!

Rumi Formichino 1956 – 29000 PLN – Poznań

9. Wyprawa po białe runo.


Adam lubi wyłapywać ciekawe samochody z różnych zakątków Internetu. Tak dotarł na forum miłośników Fiata, gdzie zaczął przeglądać zdjęcia Fiata 132. Pierwsza seria, silnik 1600, do tego kilka zdań po włosku oraz informacja, że samochód jest w oryginalnym stanie, w rękach drugiego właściciela, który oczekuje na oferty. Ujmująca biel lakieru zestawiona z zielonym wnętrzem wydała się wyjątkowo zachęcająca. Napisaliśmy po prostu swoją cenę i w odpowiedzi usłyszeliśmy… ok, kiedy przyjedziesz?

Tak właśnie poznaliśmy Marco, który mieszka w niewielkiej wiosce w regionie Kampania, w prowincji Avellino. To już jest wysokość Neapolu, więc wiedzieliśmy, że podróż będzie długa. Adam wymienił z Marco kilka wiadomości, dzięki którym okazało się, że nie musimy używać translatora, aby komunikować się po włosku. Marco i Teresa bowiem od 7. lat mieszkają we Włoszech, ale większość życia spędzili w Wielkiej Brytanii.

Szukając ciekawych miejsc po drodze trafiliśmy na nieznane nam wcześniej targi w Parmie. Automotoretro to jedne z najdłużej organizowanych targów klasyków we Włoszech, organizowane od 1983 roku. Może nie są spektakularne ani duże, za to prezentowane samochody były naprawdę ciekawe, a 3 kolejne hale wypełnione były antykami…

Jaki okazał się Fiat 132? Doskonały! Oryginalny lakier jedynie z zaprawkami tu i tam, które sprawiły, że każde ognisko korozji zostało zamknięte w zalążku. Wszystkie detale zgodne z oryginałem i świetnie zachowane. Wnętrze przepiękne. Podwozie – wręcz nie do wiary. Prawdziwa kapsuła czasu. Licznik przebiegu wskazywał ledwie 753 km i choć jest pięciocyfrowy, znając dokładnie historię samochodu od nowości wiemy, że przekręcił się tylko raz.

Jeżeli chcecie poczytać więcej o tej wyprawie, zapraszamy do artykułu:

https://www.gieldaklasykow.pl/wloska-wyprawa-po-biale-zloto/

a jeżeli zainteresowani jesteście samym Fiatem, zapraszamy do ogłoszenia:

Fiat 132 Berlina Special 1600 1974 – 47000 PLN – Poznań

8. Via Italia Citroenem SM.

Pozostając we włoskich klimatach mamy dla Was kolejne niezapomniane wydarzenie i to nie tylko ze względu na widoki z trasy, ale i sam samochód, jaki wybraliśmy do pokonania tej trasy.

VIA ITALIA to spotkanie miłośników włoskiej kultury, motoryzacji i designu, które odbyło się 6 września 2025 w Białce Tatrzańskiej. Oprócz widokowej trasy rajdu turystycznego organizatorzy zapewnili moc atrakcji: panele dyskusyjne, konkursy, degustacje i konkurs elegancji.

Citroen SM to dzieło francuskie, ale z włoskim sercem Maserati pod maską. Postanowiliśmy być nieco przewrotni i na włoską imprezę zabraliśmy wilka w przebraniu. To UFO szokujące wrażenie robi na ulicy, ale też za kółkiem. Kupiliśmy go w 2023 roku, ale sam serwis zajął tu 15 miesięcy. Po paru kilometrach zrobionych wokół komina doszliśmy do wniosku, że pora wrzucić go na głęboką wodę. Ponad 1000 kilometrów w jeden weekend. Wnioski? To jest Citroen wszech czasów. Nie ma drugiego, który budziłby tyle emocji. Wygląda fantastycznie i kapitalnie działa. Awangardowy design i szalone pomysły inżynierskie zamknięte w jednym niezwykłym samochodzie. Dwa światy, które tak genialnie w jeden projekt potrafili połączyć tylko Francuzi. Nie dziś, a wtedy, w latach 70. Citroenem wciąż jeździmy, kilometrów przybywa, i wychodzi na to, że możemy potwierdzić wyczytane niegdyś zdanie, że SM to najlepsze gran tourismo w historii. Fascynujące kształty, mega wygodne i ciekawie zaprojektowane wnętrze, niepowtarzalne doświadczenie hydropneumatyki. No i silnik Maserati, którego brzmienie po prostu uzależnia. To nic, że niektóre współczesne samochody mają 3x więcej mocy. Chodzi o feeling, doświadczenie, a to jest zupełnie niepowtarzalne.

Sama impreza również okazała się być miłą niespodzianką. Udało nawet się zdobyć specjalne wyróżnienie na Konkursie Elegancji i zaostrzyć apetyt na przyszły rok. Organizatorzy planują nie tylko powtórkę Via Italia, ale cały cykl rajdów dedykowanych miłośnikom aut klasycznych – Via Classica oraz trzydniowy rajd z Krakowa do Wrocławia pod hasłem Via Prestige. Będziemy obserwować z uwagą i wystartujemy na pewno w choć części z tych imprez!

7. Classica Mierzęcin drugim przedwojniem.

Classica Mierzęcin to absolutnie wyjątkowa impreza. Przyjeżdżają tu entuzjaści klasycznej motoryzacji, by w pięknych okolicznościach przyrody i w gościnnych progach Pałacu Mierzęcin po prostu dobrze spędzić czas.

Przekrój aut jest fantastyczny. Od lat 30. po 80. Są auta sportowe, są luksusowe, są prawdziwe gran tourismo, no i jak wszędzie, jest też Fiat Uno. My podobnie jak zeszłym roku, wybraliśmy coś, z czym nie da się nudzić. Zabraliśmy tu prawdziwego oldtimera. Singer, podobnie jak w zeszłym roku Salmson, pochodzi z 1933 roku. Jest przedwojenną wyścigówką, która w jednych rękach była od 1951 do 2020 roku. My pierwszy sezon spędziliśmy na uruchomieniu i rozruszaniu samochodu po kilku latach postoju. Tak, aby w tym roku móc bezpiecznie pokonać ponad 100 km trasy pomiędzy Mierzęcinem a Gorzowem, co też szczęśliwie uczyniliśmy.

Kiedy rok temu powiedziałby nam ktoś, że za rok będziemy w stanie na Classica Mierzęcin zrobić furorę większą, niż uwielbianym przez nas Salmsonem, uznalibyśmy to za niemożliwe. A jednak! Po reakcji publiczności, przyznanych nagrodach i niezliczonych rozmowach dochodzimy do tego, że to był dobry krok, i bawiliśmy się wyśmienicie! Lekka, przedwojenna wyścigówka była naszym marzeniem od lat. Czerwony Singer Nine przebudowany w latach 30. z myślą o LeMans okazał się być strzałem w dziesiątkę. Nie chodzi tu o moc, o prowadzenie, ani o jakość wybierania nierówności czy precyzję układu kierowniczego. Zapomnijcie o ergonomii, wygodzie czy osłonie przed wiatrem. To wszystko do szczęścia nie jest potrzebne.

On jest surowy. Mechaniczny. Jak jesteś za wysoki, też się z nim nie dogadasz. Trzeba go słuchać i rozumieć, i być zdecydowanym. W nagrodę nawet piaszczysta droga powoduje uśmiech od ucha do ucha, a w Mierzęcinie jest ich bez liku. Park, lasy, winnica… do Gorzowa i z powrotem też dojechaliśmy, ale najwspanialsze rzeczy działy się tu na miejscu. Auto jedzie, brzmi, pachnie i wymaga, by rozumieć jak ja uruchomić, jak nim jechać, i jak czerpać z tego przyjemność. Polecamy wszystkim przedwojenne samochody, bo dają całkowicie odmienne wrażenia, niż bardziej współczesna motoryzacja, a imprezy takie jak Classica Mierzęcin pozwalają w pełni tego doświadczać.

Na koniec roku obniżyliśmy mocno cenę Singera. Koreluje z naszą ceną zakupu, ale na pewno nie obejmuje majątku, jaki dołożyliśmy przygotowując go w pełni do eksploatacji.

Singer Nine Sports Special 1933 – 139000 PLN – Poznań

6. Rajd 1000 Minut Saabem.

To nie było w planie. Tak naprawdę chcieliśmy pojechać rajd Alfą Romeo 1750 Berlina, ale w ostatniej chwili okazało się, że straciła ładowanie. Jako, że niemal całą naszą flotę przewieźliśmy na teren MTP z okazji targów Poznań Motor Show, pozostał nam tylko jeden wybór. Zasłużony holownik, czyli Range Rover Classic i jako główna gwiazda dopiero co przywieziony ze Szwecji Saab 96. Szalony dwusuw z 1964 roku z historycznym, bo zbudowanym w latach 60. przez Saab Sport, wyczynowym silnikiem. Auto, które zdaje się być wręcz stworzone do takiego wyzwania, ale… Rajd 1000 Minut to nie przelewki, a my nie mieliśmy okazji tego samochodu ani wcześniej sprawdzić, ani poznać.

Rajd 1000 Minut organizowany przez r1000l.pl to prawdziwa uczta dla wszystkich, którzy uwielbiają jeździć klasykami intensywnie. Tym razem trasa liczyła blisko 700 kilometrów i przechodziła przez 3 kraje. Z Krakowa przez Czechy i Słowację, i znów do Krakowa. Co na trasie? Kubalonka, Salmopol (w nocy!), Rajsztag, Równica, Góra Makowska. 22 odcinki specjalne z jazdą na regularność i zadanymi prędkościami przyprawiającymi o zawrót głowy. 4 próby sportowe, gdzie w sumie gdyby nie jedna pomyłka nawigacyjna, udałoby się wskoczyć na podium w klasyfikacji generalnej. Widoki, które kazały zatrzymać samochód i robić zdjęcia, nie zważając na mijający czas i potencjalne kary, bo przecież finalnie 1000 minut na te wszystkie przyjemności to było za mało!

Co nas oczarowało? Nasz samochód! Saab 96 był najstarszy w stawce (1964), miał najmniejszy silnik (850 cm3), ale spisywał się dzielnie, od początku do końca jadąc bez najmniejszych technicznych problemów. Ba! Pozwolił zdobyć nawet nagrodę specjalną za wyjątkowe efekty dźwiękowe na nocnym odcinku. Ponoć słychać nas było z odległości 5 kilometrów, ale jedno szczęście, że nikt się nie skarżył! Na trasie spotykaliśmy jedynie entuzjastów klasycznej motoryzacji i wszędzie wzbudzaliśmy tylko pozytywne reakcje. Wóz pokochaliśmy, bo spisywał się dzielnie i pozwolił osiągnąć metę bez najmniejszej usterki. To był wspaniały rajd i nie zapomnimy go nigdy!

Saab jest wciąż w naszej ofercie i polecamy go każdemu, kto wsiadając za kierownicę oczekuje całkowicie odmiennych wrażeń, niż z podróżowania współczesnym autem. Ma styl, ma klasę, brzmi jakby rozwijał prędkość dźwięku, ale nie pozwala od niego uciec:

Saab 96 1964 – 97000 PLN – Poznań

5. Z ziemi włoskiej do Polski… Alfa Romeo Giulia Nuova Super.

Wracając do punktu #8 i włoskiego klimatu, Adam kupując Fiata dogadał jeszcze jeden samochód! I wiąże się z tym jeszcze bardziej niesamowita historia, niż ta związana z Fiatem!

Wyobrażacie sobie kupić 50-letnie auto gdzieś na południu Włoch, założyć mu tablice tranzytowe i wrócić na kołach do Polski? Tak, to właśnie zrobiliśmy. A do tego jeszcze po drodze zaliczyliśmy Como Car Week z Concorso d’Eleganza Villa d’Este i FuoriConcorso nad jeziorem Como.

Giulia nie jeździła regularnie od czasu wyrejestrowania w 1987 roku, ale była na tyle kompleksowo przygotowana i ogarnięta mechanicznie, że wyzwanie zdawało się być realne. Pojeździliśmy fest, 2700 km. Od zakupu w okolicach Neapolu, przez wybrzeże Adriatyku, piękne okolice jeziora Como, aż do Poznania. To była prawdziwa przygoda, szczęśliwie bez technicznych problemów. Jaka Julka jest na drodze? W swojej epoce i kategorii absolutnie zadziwiająca. Niezwykle żwawa. Pięknie brzmi. I naprawdę niewiele pali. Utrzymując prędkości autostradowe rzędu 120-140 km/h, we wnętrzu nie jest zbyt głośno, a spalanie z trasy to rewelacyjne 7,5 l /100 km.

Więcej o FuoriConcorso:

FuoriConcorso 2025

Więcej o Como Car Week:

Concorso d’Eleganza Villa d’Este 2023 – klasyki z górnej półki

i więcej o samym aucie, które z końcem roku sprzedaliśmy do Gdańska:

Alfa Romeo Giulia Nuova Super 1300 1975 – SPRZEDANA

4. ZOUTE GRAND PRIX i wyprawa po Mercedesa.

ZOUTE GRAND PRIX to impreza, na której byliśmy po raz pierwszy i szczerze ją polecamy. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Czy aukcja, czy konkurs elegancji, rajd samochodów zabytkowych, mnóstwo supercarów na ulicach miasta. Tu carspotting można uprawiać siedząc w kawiarni. W kolejnym dniu odwiedziliśmy także tor Le Mans, na którym zrobiliśmy Musso ciekawą sesję. A wszystko to w drodze po niezwykle ciekawy zakup: Mercedes 450 SEL 6.9!

Nie mogliśmy sobie odmówić przyjemnością, żeby zdjąć go z lawety i wybrać się na przejażdżkę po francuskiej prowincji. Nazywano go Ferrari killer i teraz wiemy, że w tym określeniu nie było cienia przesady. Auto obezwładnia swoją potęgą i rozmachem. Silnik M100 V8 o pojemności 6,8 l brzmi jak żaden inny Mercedes, bardziej przypomina muscle cars. Zawieszenie to hydropneumatyka, więc jest tu wrażenie jazdy kanapą. Cholernie szybką kanapą.

Egzemplarz jest absolutnie wyjątkowy dzięki trosce, jaką włożył w niego ostatni właściciel. Jest ona policzalna. 38000 euro zostawione w profesjonalnym serwisie w ciągu 4 lat eksploatacji i 30 tys. pokonanych kilometrów. Robi wrażenie i wcale nas nie dziwi, dlaczego poprzedni właściciel korzystał z niego tak często. Auto dopieściliśmy, zarejestrowaliśmy w Polsce i wyprowadzamy na spacer, jeżeli tylko pogoda pozwala. Jest fantastyczny i czeka obecnie na nowego właściciela:

Mercedes 450 SEL 6.9 W116 1976 – 290000 PLN – Poznań

3. 2 miejsce w klasyfikacji generalnej Quaranta Milla.

Rally Quaranta Miglia jest to warszawski cykl turystycznych rajdów samochodowych. Formuła projektu nawiązuje do najbardziej znanych rajdów pojazdów zabytkowych w Europie i łączy aspekt jednodniowej wycieczki po okolicach Warszawy z różnorodnymi aktywnościami, które uczestnicy muszą zrealizować na trasie – m.in. zagadki, konkursy, odpowiedzi na pytania czy odnalezienie miejsca opisanego w zadaniu. Rally Quaranta Miglia to przede wszystkim przestrzeń do aktywnego spędzenia czasu w gronie fanów samochodów zabytkowych i kolekcjonerskich. Każde z wydarzeń ma także aspekt krajoznawczy – trafiamy w ciekawe i nieoczywiste miejsca, które warto poznać. No i finał za każdym razem w Pałacu Rozalin, z kuchnią niezrównaną na żadnych innych motoryzacyjnych imprezach.

W ten sposób do Warszawy trafiliśmy w tym sezonie trzykrotnie, trzema różnymi pojazdami. Najpierw na wiosnę fantastyczny Citroen CX 25 GTi Turbo 2. Później lato i absolutnie wyjątkowy Mercedes 190E 2.3-16. Finalnie jesień i niezwykła Alfa Romeo Berlina 1750 z 1970 roku. Za każdym razem dawaliśmy z siebie wszystko, czego efektem było 6 zdobytych nagród, w tym ta najważniejsza: 2. miejsce w Pucharze Quaranta Miglia w całym sezonie!

Ustąpiliśmy miejsca jedynie ekipie wyjadaczy z Polatane.com, którym serdecznie gratulujemy.

Jeżeli jesteście ciekawi samochodów, z całej trójki został nam już tylko Citroen. W sumie dziwi nas, że akurat on, bo z całej trójki jest po prostu najlepiej zachowany i robi fantastyczne wrażenie w każdym aspekcie.

Citroen CX 25 GTi Turbo 2 1988 – 93000 PLN – Poznań

Mercedes 190E 2.3-16 W201 1984 – SPRZEDANY

Alfa Romeo 1750 Berlina 1970 – REZERWACJA

2. Bolonia z Iso.

Iso Rivolta S4 to zdecydowanie najbardziej unikatowe auto w naszej kolekcji. Zbudowano tylko 46 sztuk, nasze jest ostatnią z nich i ma bardzo ciekawą historię. Kupiliśmy to auto po parze słynnych włoskich projektantów i mając oryginalne libretto z nazwiskiem pierwszego właściciela, nigdy nie zdecydowaliśmy się zarejestrować tego auta. Owszem, mamy je już blisko dwa lata. Owszem, zrobiliśmy przy nim wszystko co trzeba, zarówno od strony blacharskiej (nowa podłoga), jak i mechanicznej, ale lakierniczo i we wnętrzu Iso pozostaje niemal w 100% oryginalne.

Wciąż nas kusi, żeby je zarejestrować i zacząć w końcu jeździć, ale pomyśleliśmy, że jeżeli mamy znaleźć dla niego właściciela, który zapragnąłby go równie mocno jak my, powinniśmy z nim wrócić do Włoch. Tak zrodził się pomysł, by pojechać z nim na targi Auto e Moto d’Epoca do Bolonii. Uruchomiliśmy Musso, wrzuciliśmy Iso na lawetę i ruszyliśmy. Przy okazji, po drodze, trafiliśmy również do Austrii na kolejną ciekawą imprezę – Classic Expo Salzburg.

Iso nie jechało na własnych kołach, ale i tak doczekało się zdjęć równie malowniczych, jak miejsca, przez które jechaliśmy. Furorę zrobiło również w Italii. Okazuje się, że nawet wielu Włochów zdążyło już zapomnieć o tej wyjątkowej marce. Samochód bez wątpienia przykuwał uwagę na targach. Skończyło się nawet na nagrodzie! Redakcja najstarszego i najważniejszego włoskiego magazynu traktującego o motoryzacji klasycznej, Ruoteclassiche, wyróżniła nasze Iso jako jeden z zaledwie 10 najciekawszych samochodów na targach! Biorąc pod uwagę, że pojazdów na ekspozycji w 11 pawilonach było kilka tysięcy, jest to dla nas ogromna radość i wyróżnienie, i niezapomniany sukces!

Finalnie samochodu nie sprzedaliśmy. Na koniec roku – chwilowo – otrzymał on wyjątkowo atrakcyjną cenę i jeżeli tym razem go nie sprzedamy, wracamy do planu B – rejestrujemy w Polsce i przejeździmy cały sezon!

Iso Rivolta S4 1969 – 75000 EUR – Poznań

1. Retro Motor Show 2025

Giełda Klasyków z targami Retro Motor Show jest od samego początku ich istnienia. Na żywym organizmie przez lata obserwujemy, jak targi zmieniają się i rosną. Są dla nas najlepszą formą na bezpośrednie spotkanie z Wami oraz na zaprezentowanie wszystkich naszych samochodów, a także aut blisko współpracujących z nami sprzedawców oraz prywatnych osób, które chciałyby spróbować sprzedaży razem z nami. Tak, tworzymy medium w Internecie, ale to dzięki imprezom takim jak ta, wiele osób ma okazję zobaczyć i zrozumieć, dlaczego zadbane i dopieszczone auta kosztują więcej niż rynkowa średnia. To tu można je zobaczyć z bliska, dotknąć i powąchać i nie są to rzeczy, których można doświadczyć jedynie przeglądając zdjęcia w Internecie.

Od zawsze targi są również swoistym papierkiem lakmusowym rynku klasycznych samochodów w Polsce. To tu w roku 2023 i 2024 odczuliśmy, że sprzedaż spadła, a rynek złapał zadyszkę. Jaka była 9. edycja Retro Motor Show? Szczęśliwie poczuliśmy się jak za starych, dobrych czasów. Mieliśmy gości, którzy po prostu przyszli zdobywać skarby i wydawać pieniądze. Jednym zdaniem – edycja była rekordowa!

Przestrzenią Giełdy klasyków w tym roku była powierzchnia 1500 m², na której znalazło swoje miejsce 36 pojazdów, rozlokowanych tak, aby można było je dokładnie obejrzeć z każdej strony. Po raz pierwszy zdecydowaliśmy się ogrodzenie wszystkich pojazdów taśmami, a samochody które chcieliśmy bardziej wyróżnić, zajęły miejsca na czerwonym dywanie.

Na Retro Motor Show 2025 sprzedaż była najlepsza w całej naszej historii. Wyniosła 27,7% stoiska, czyli aż 10 pojazdów znalazło w tamten weekend nowych właścicieli. Dla nas było to wydarzenie roku!

Więcej o tej edycji targów znajdziecie w artykule:

Retro Motor Show 2025 – pobiliśmy rekord!