W roku 2024 ciężar naszego uczestnictwa w Como Car Week przerzuciliśmy z Public Day Concorso d’Eleganza Villa d’Este na tematyczne FuoriConcorso i tą decyzję podtrzymujemy. FuoriConcorso to prawdziwa uczta dla zmysłów, raj dla fotografów i fanów motoryzacji z najwyższej półki. Tegoroczna edycja FuoriConcorso potwierdza status tej imprezy na międzynarodowym poziomie. Myśleliśmy, że organizatorom trudno będzie przeskoczyć poprzeczkę z zeszłego roku, ale widzimy, że nie ma dla nich rzeczy niemożliwych. FuoriConcorso 2025 utwierdziło nas w przekonaniu, że to najlepsze wydarzenie motoryzacyjne, w jakim przyszło nam brać udział.
FuoriConcorso to gratka nie tylko dla fanów motoryzacji, ale również dla fotografów. Od czasu premiery w 2019 roku FuoriConcorso jest chwalone przez trendsetterów i media jako jedno z najświeższych, najbardziej ekscytujących i na,
FuoriConcorso odbywa się corocznie w maju w ogrodach Villa Grumello i Villa Sucota, dwóch wspaniałych posiadłościach z widokiem na jezioro Como i otaczające je góry. Każdego roku specjalna wystawa podkreśla inny aspekt historii motoryzacji i kreatywności, prezentując szereg kultowych, rzadkich i wcześniej niewidzianych samochodów i prototypów.
Photo: Adam Piotrowski
W roku 2025 tematem przewodnim było VELOCISSIMO, czyli ekscytująca celebracja sztuki projektowania oraz prędkości we włoskim wydaniu. Jesteście ciekawi co czekało na nas w dwóch przepięknych willach?
Niech przemówią najpierw nasze zdjęcia, a później zagłębimy się w szczegóły i opowiemy o kilku ciekawych egzemplarzach.
F1 oraz Grand Prix
Już na wejściu czekał na nas niesamowity grid legendarnych maszyn klasy F1 i grand prix wśród których znaleźć można było bolidy Ferrari, Maserati czy Alfa Romeo.
Photo: Marta Wiśniewska
Co mogliśmy zobaczyć w tej strefie między innymi dzięki uprzejmości Museo Nazionale dell’Automobile?
• Alfa Romeo GP Tipo 159 z 1951 – słynna „Alfetta”, mistrzyni dwóch pierwszych Mistrzostw Świata Formuły 1.
• Alfa Romeo P2 z 1930 roku, która zadebiutowała w 1924 roku i szybko stała się dominującą w wyścigach Grand Prix.
• Maserati 250F – jeden z największych wyrazów Formuły 1 z lat 50. XX wieku, z którym Juan Manuel Fangio wygrał Gran Premio d’Argentina.
• Lancia D24 z 1953 roku, zwycięzca Mille Miglia i Carrera Panamericana.
• Ferrari 156 F1 z 1963 roku, zwycięzca na torze Nürburgring z Johnem Surteesem za sterami.
• Ferrari 248 F1 z 2006 roku, prowadzony przez Michaela Schumachera.
• Ferrari F1 87/88C prowadzone przez Gerharda Bergera, symbolizujące erę turbo z lat 80.
Photo: Adam Piotrowski
Jako zachętę nawet przy głównej drodze z Como do Cernobbio, Niki Hasler – dealer Ferrari z Bazylei, ustawił Ferrari F310 Michaela Schumachera.
Rajdowe dziedzictwo
Wśród zgromadzonych samochodów znalazły się takie perełki jak:
• Lancia Stratos Alitalia – ikona rajdów, symbol mocy, zwinności i innowacyjnego designu. W 1977 roku z Munarim za kierownicą odniósł niezapomniane zwycięstwo w Rajdzie Monte Carlo, jednym z najbardziej prestiżowych rajdów na świecie. Silnik Ferrari V6 i krótkie podwozie sprawiły, że Stratos był niesamowicie zwrotny na oblodzonych i gruntowych drogach. Malowanie Alitalia stało się znakiem rozpoznawczym, na zawsze łącząc nazwę Lancii z historią sportów motorowych. Stratos był samochodem, który uosabiał duszę włoskiej rywalizacji w złotych latach rajdów.
Photo: Adam Piotrowski
• Lancia Delta S4 Martini – jeden z najbardziej kultowych i potężnych samochodów w historii rajdów, symbol wielkiej ery Grupy B. Dzięki silnikowi 1.8 z turbodoładowaniem i kompresorem, Delta S4 łączyła imponującą moc z doskonałym napędem na wszystkie koła, aby poradzić sobie z każdym rodzajem terenu. Prowadzony przez legendy takie jak Miki Biasion i Juha Kankkunen, wygrał wiele rajdów, w tym Monte Carlo. Malowanie Martini Racing stało się symbolem prędkości i pasji. Dziś S4 nadal zachwyca miłośników sportów motorowych.
Photo: Marta Wiśniewska
Włoskie ikony
• Maserati 420M/58 Eldorado, które mogliśmy już podziwia w Musée automobile PANINI, to samochód który w 1958 roku był czystą brawurą! Jednomiejscowy, ryczącym silnikiem V8. To była innowacja przebrana za elegancję. Samochód był prowadzony przez Stirlinga Mossa w wyścigu 500 mil Monza i spisał się dobrze w pierwszych dwóch rundach. 420M wziął udział także w wyścigu Indianapolis 500 w 1959 roku, ale wskutek problemów z układem paliwowym Ralph Liguori nie zakwalifikował się do wyścigu.
Photo: Adam Piotrowski
• Z gamy Ferrari mogliśmy zobaczyć spory przekrój: od wizjonerskiego 166MM „Uovo”, rzeźby na kołach, do legendarnego 250 GTO, idealnej syntezy sztuki i szybkości. Następnie amerykański charakter Daytona Gr. 4 NART, buntowniczy duch w wyścigowej czerwieni. Na deser zwycięzca 499P w Le Mans, nowoczesne dziedzictwo marki, która nigdy nie przestała marzyć o wielkich rzeczach.
• OSCA MT4, która zasłynęła na ognistej pustyni Carrera Panamericana, gdzie przetrwają tylko najsilniejsi. OSCA MT4 nie była tam najpotężniejsza, ale była najbardziej genialna. Zrodzona z pasji braci Maserati, rzucała wyzwanie gigantom lekkością, precyzją i duszą zbudowaną z odwagi. Mały w pojemności skokowej, wielki w duchu, MT4 nie szukał chwały, budował ją krzywa po krzywej. Elegancja wykonania, ostre podwozie, serce wojownika. W erze gigantów był dowodem na to, że włoski geniusz może wygrać, nawet zaczynając z niekorzystnej pozycji.
Photo: Marta Wiśniewska
Ciekawe samochody
1949 Dagrada – Wzgórza i zaułki Włoch po wojnie były pełne jednoosobowych marek. To były małe ogniska, które rozgorzały i płonęły jasno, choć krótko. Ludzie, którzy nie próbowali tworzyć spuścizny. Siata, Nardi, OSCA, te nazwy brzmią teraz echem, ale wiele innych zniknęło całkowicie. Angela Dagrada nie tylko użyczył swojego nazwiska marce, on budował samochody, spawał ramy i kształtował nadwozia. Potem wsiadał w nie i się nimi ścigał, również w Mille Miglia. Warsztat był prawdopodobnie bardziej garażem lotniczym niż linią montażową. To były czasy, w których aby tworzyć samochody nie potrzebowałeś fabryki. Potrzebowałeś spawarki, szopy i marzenia, które zaczynało jeździć. Jedyny Dagrada Giannini 750 Sport, który pozostał na świecie? „W tym samochodzie nie ma ani jednej części, która próbowałaby cię zaimponować” — mówi właściciel – Camillo Mekacher-Vogel. „Został zbudowany, aby coś zrobić, a nie coś powiedzieć”. 340 kilogramów i 60 koni mechanicznych. Kierowca tego samochodu nazywał się Franco Bordoni-Bisleri. Wojna dała mu szybkość i charakter. Włochy po wojnie dały mu powód, by nadal z nich korzystać. Podczas wojny Franco miał znak wywoławczy Robur, co po łacinie oznacza siła. Zachował go po wojnie, a napój o tej samej nazwie jest nadal sprzedawany we Włoszech. Żył życiem, które wymagało szybkości.
Photo: Adam Piotrowski
Więcej na temat tego ciekawego samochodu znajdziecie w artykule na naszej ulubionej stronie: https://petrolicious.com/blogs/articles/the-missing-link-the-handbuilt-dagrada-giannini-750-sport
95 lat temu (04.05.1930) Alfa Romeo odniosło jedno ze swoich najtrudniejszych i najbardziej epickich zwycięstw na Targa Florio dzięki 6-letniemu projektowi P2, prowadzonemu przez Achille Varziego – w obliczu zaciekłej konkurencji ze strony Maserati, Bugatti, OM i wewnętrznych rywali ze Scuderia Ferrari, jeżdżąc fabrycznie nowymi 6C 1750 z kierowcami-supergwiazdami Tazio Nuvolari i Giuseppe Campari.
Alfa Romeo P2, specjalnie ulepszony na potrzeby tego wyścigu, od początku prowadził – ale Varzi wkrótce znalazł się w poważnych tarapatach: nietypowe położenie koła zapasowego, osadzonego w tylnej części samochodu, nie sprawdziło się… podczas jego zdejmowania koło rozbiło zbiornik paliwa. Mechanicy wymienili wszystkie cztery koła, a jeden z nich chwycił puszkę paliwa i Alfa wraz z nim pomknęła z powrotem do wyścigu. Gdy poziom paliwa spadł, a silnik zaczął nierówno pracować, mechanik uklęknął na siedzeniu i zaczął wlewać paliwo z puszki do zbiornika. Alfa podskakiwała gwałtownie na wyboistych sycylijskich drogach i można sobie tylko wyobrazić, ile paliwa dostało się do zbiornika – i ile się rozlało. Kilka kropel nieuchronnie spadło na gorący wydech, podpalając samochód. Płomienie buchnęły wokół szyi kierowcy, ale Varzi jechał dalej, podczas gdy mechanik próbował zadusić je poduszką siedzenia. W końcu pożar ugaszono – ale stracono cenny czas, a Bugatti objęło prowadzenie. Traf chciał, że w Type 35 prowadzonym przez Louisa Chirona zablokowały się hamulce na śliskiej nawierzchni i niestety Bugatti uderzyło w ścianę. Wtedy już żadne siły natury, ani żaden rywal na czterech kołach nie mogły powstrzymać P2 przed odniesieniem chwalebnego zwycięstwa.
Photo: Adam Piotrowski
Marki partnerskie
Główne marki partnerskie tegorocznej edycji to Alfa Romeo, Marc Philipp Gemballa, Koenigsegg, Maserati, Mercedes-Benz, MV Agusta, Pagani, Porsche, Bovensiepen i Vanwall, a także wiele innych, reprezentujących jedne z najważniejszych nazw w świecie motoryzacji i designu.
Photo: Adam Piotrowski
Casa Alfa Romeo
Alfa Romeo szczyci się niezrównaną wyścigową tradycją, a jej samochody zapisały się w historii sportów motorowych złotymi zgłoskami. Na wystawie Alfa Romeo mogliśmy podziwiać między innymi:
Photo: Adam Piotrowski
• legendarną 6C 1750 – właśnie tym modelem w 1930 roku Tazio Nuvolari wygrał Mille Miglia, ustanawiając również rekord najwyższej średniej prędkości w wyścigu.
• Alfa Romeo TZ2 z 1965 roku, ewolucja poprzedniej Giulii TZ, z niskim i smukłym nadwoziem, jest jednym z najpiękniejszych samochodów wyścigowych, jakie kiedykolwiek wyprodukowano. W 1965 roku model ten wygrał 12-godzinny wyścig Sebring, Targa Florio i 1000 km na torze Nürburgring.
• Model 33 TT 12, który zdominował Mistrzostwa Świata Marek w 1975 roku i zapewnił Alfie Romeo czwarty tytuł mistrza świata. Najlepszym kierowcą 33, wyposażonego w silnik V12 180°, w tym „magicznym” sezonie 1975 był Arturo Merzario.
• Nowa 33 Stradale – ErreErre Fuoriserie odtworzyło legendę na drogi, która zapewnia także wyjątkowe osiągi na torze. Samochód jednocześnie pomyślany jest jako bezkompromisowa wyścigówka, ale nie ustępuje innym modelom Alfa Romeo w zakresie komfortu i łatwości codziennego użytkowania. Zaprezentowany w 2023 roku i ograniczony do zaledwie 33 sztuk samochód ten to powrót legendarnego 33 Stradale, ikony lat 60. XX wieku. Wielu uważa go za jeden z najpiękniejszych samochodów wszech czasów i jest bezpośrednią pochodną Tipo 33, który był gwiazdą światowego sportu motorowego.
Photo: Marta Wiśniewska
Mercedes-Benz
Photo: Marta Wiśniewska
Moc, innowacja i triumfy: samochody wyścigowe Mercedes-Benz ucieleśniają niezrównaną tradycję sportową. Od technologicznej dominacji Mercedesa C11, po globalną dominację na torze Mercedesa CLK-GTR i jego ewolucji, CLK-LM. Każdy model jest wyrazem doskonałości inżynieryjnej i ducha rywalizacji. To nie są tylko samochody wyścigowe — to ikony, rozdziały wspaniałej historii zapisanej na asfalcie. Srebrna Strzała, która łączy przeszłość i przeszłość, z niezachwianą determinacją.
Pagani
Pagani Imola to deklaracja intencji: tylko pięć egzemplarzy hipersamochodu, który łączy doskonałość techniczną z pasją do szybkości. Poświęcony kultowemu torowi na tor jest zbudowany, ale homologowany również do jazdy po drodze. Z silnikiem Mercedes-AMG V12 o mocy 827 KM i ponad 1100 Nm przeszedł 16 000 km ekstremalnych testów. Ultralekkie podwozie wykonane z materiałów kompozytowych pozwoliło osiągnąć całkowitą masę zaledwie 1246 kg. Aktywna aerodynamika odzwierciedla nieustanne dążenie do wydajności. Imola to coś więcej niż samochód: to laboratorium na kołach, synteza innowacji i wizji, gdzie każdy szczegół mówi o wyścigowej duszy Pagani.
Photo: Marta Wiśniewska
Oprócz samochodów
Dwa dni, organizowane w czarujących sceneriach Villa del Grumello i Villa Sucota z widokiem na jezioro Como, obejmowały nie tylko najbardziej kultowe modele wyścigowe i hipersamochody, ale także wyjątkowe doświadczenia dzięki uprzejmości partnerów, rozmowy z kluczowymi postaciami międzynarodowego przemysłu motoryzacyjnego i silny nacisk na dialog między sztuką, innowacją i prędkością.
Rozmowy przyciągnęły uważną i pełną pasji publiczność, tworząc autentyczną przestrzeń do dogłębnych dyskusji między kolekcjonerami, inwestorami, osobowościami motoryzacyjnymi i historykami wyścigów. Doświadczenia zaproponowane przez partnerów jeszcze bardziej poszerzyły wymiar doświadczalny wydarzenia, świętując doskonałość i kreatywność.
Duże zainteresowanie wzbudziły również światowe premiery prezentowane podczas wydarzenia, potwierdzające, że FuoriConcorso stało się istotnym punktem odniesienia dla debiutów ekskluzywnych modeli i awangardowych koncepcji na całym świecie.
Majowe FuoriConcorso to nie jedyna inicjatywa Larusmiani. Już od 2 do 7 września w Mediolanie, na prestiżowym dziedzińcu Museo Bagatti Valsecchi, będzie można obejrzeć trzy legendarne samochody Formuły 1, które zapisały się na kartach historii, wygrywając Grand Prix Włoch w Monza.












































































































































































































































