Archiwa tagu: aukcje

Opel Manta 400 1983 – Monako

Niesamowity Opel Manta 400 to bezdyskusyjnie jeden z najwspanialszych niemieckich samochodów rajdowych w historii. Zbudowana została w oparciu o Asconę 400, w której Walter Röhrl zdobył tytuł Rajdowego Mistrza Świata. Manta otrzymała przygotowany przez Coswortha silnik, którego seryjne 144 KM przy rajdowych ustawieniach niemal podwajano. Przepisy homologacyjne nakazywały budowę co najmniej 200 egzemplarzy – Manta 400 powstała w 245 sztukach. Okaz wystawiony na aukcji poszczycić się może udziałem w lokalnych rajdach we Francji, a za jego kierownicą zasiadał Hugues Delage. Manta karierę zakończyła na Gwadelupie, gdzie została uszkodzona podczas wypadku. W 2016 roku założyciel zespołu CMR, Charly Bourachot, podjął się renowacji i przygotowania technicznego samochodu dla obecnego właściciela. Oryginalna karoseria została zbyt mocno uszkodzona, dlatego została przeszczepiona z innej Manty, którą uzupełniono o wzmocnienia charakterystyczne dla grupy B. Silnik 2,441 l z głowicą Guerenta rozwija ponad 300 KM. Manta wyposażona została też w pięciobiegową skrzynię Getrag (w układzie dog leg, z jedynką w lewo do tyłu) oraz dyferencjał o ograniczonym poślizgu pochodzi z rajdowej wersji Opla Monzy. Po zakończeniu prac w 2017 roku wydano paszport techniczny FIA, który jest ważny do 2027 roku. Manta po odbudowie przebyła dotąd 2000 km. Wyceniona została na 80 – 120 tysięcy euro i z pewnością może zapewnić niesamowite rajdowe doznania. Licytowana będzie bez ceny minimalnej w Monako już wkrótce.
Czytaj dalej Opel Manta 400 1983 – Monako

Renault 8 Gordini 1100 1965 – Monako

Stylowy, klasyczny, sportowy wóz w oryginalnej specyfikacji to na rynku rzadkość. Ósemka, czyli model R1130, pojawiła się w czerwcu 1962 roku. Konstrukcyjnie oparte zostało na Renault Dauphine, a stylistycznie było podobne do prototypu Tipo 103, co było owocem ówczesnej współpracy Renault z Alfą Romeo. Samochód wyróżniał się zastosowaniem hamulców tarczowych na obydwu osiach, jako pierwszy w swojej klasie. W 1964 roku zaprezentowano mocniejszą wersję, Renault 8 Gordini. Ten model skierowany był do młodych pasjonatów szybkości i błyskawicznie stał się symbolem ówczesnego francuskiego sportu samochodowego. Wszystko dzięki swej przystępnej cenie oraz osiągom, które Amédée Gordini wycisnął ze zmodyfikowanego silnika 1108 ccm. 70 koni mechanicznych potrafiło rozpędzić pudełko do 170 km/h, co czyniło go wówczas jednym z najszybszych aut nad Sekwaną. Oprócz mocniejszego silnika zewnętrznie auto wyróżniało się dodatkową parą reflektorów i błękitnym, jak przystało na wyścigowe barwy Francji, nadwoziem z dwoma białymi paskami. Renault 8 Gordini używano w popularnym pucharze wyścigowym oraz w rajdach. Największymi sukcesami modelu są zwycięstwa w rajdzie Tour de Corse w latach 1964-66. Samochód wystawiony na aukcji jest jednym z 2626 zbudowanych egzemplarzy. Jego obecny właściciel zakupił go 21 lat temu, zachęcony oryginalną specyfikacją. Okaz specjalnie do startów w historycznych rajdach, takich jak Monte-Carlo, Tour de Corse lub Ronde de la Giraglia, zyskał dodatkowe halogeny i alternator. Ten gotowy do jazdy okaz R8 jest godnym przedstawicielem ważnego rozdziału w historii francuskiego sportu motorowego, dlatego też godnie wyceniono go na 30 – 50 tysięcy euro, a licytowany będzie online już 21 lipca.

Czytaj dalej Renault 8 Gordini 1100 1965 – Monako

Alfa Romeo Montreal 1972 – Monako

Alfa Romeo Montreal powstała jako show car, specjalnie na kanadyjskie expo. Przy głównym wejściu na wystawę w Montrealu w 1967 roku znajdowała się futurystyczna strefa o nazwie “Man the Producer”, której celem było pokazanie wyników ludzkiej pomysłowości w ostatnim stuleciu. Nie mogło zabraknąć na niej samochodu 🙂 Prototyp, który zgodnie z wizją organizatorów musiał reprezentować “największe aspiracje współczesnego człowieka pod względem motoryzacyjnym”, nie mogł być tylko samochodem marzeń. Komisja szukała pojazdu, który można by również zaadaptować do użytku na drodze. Do tego zadania wybrano Alfa Romeo, a informacja o tym dotarła do Portello zaledwie dziewięć miesięcy przed wydarzeniem. Na nową mechanikę nie było czasu, więc Carrozzeria Bertone otrzymała podwozie Giulii Sprint GT z silnikiem Giulii 1600 TI. Niskie, eleganckie i opływowe coupé zostały wysłane do Montrealu i umieszczone pomiędzy dwoma lustrami, które odbijały ich obraz w nieskończoność. W wersji produkcyjnej niesamowity projekt Gandiniego z Bertone otrzymał równie niezwykły silnik: 2,6-litrowe V8 z kultowej Alfy 33 w wersji Stradale. 197 KM w połączeniu z pięciobiegową manualną skrzynią ZF, mechanizmem różnicowym o ograniczonym poślizgu oraz układem jezdnym z Giulii GTV gwarantowało pełne zadowolenie z jazdy. Niestety Montreal był droższy w zakupie niż ówczesny Jaguar E-Type lub Porsche 911! W 1972 roku, czyli drugim roku produkcji, z którego pochodzi egzemplarz wystawiony na aukcji, wyprodukowano rekordowe 2377 sztuk. Prezentowany egzemplarz pochodzi został zarejestrowany we Włoszech w 1972 roku. Jego kolor jest jednym z najbardziej poszukiwanych z ówczesnej oferty Alfa Romeo, Arancio Pastello (AR601) – dla mnie jedyny słuszny dla tego modelu, a poza tym, to prawdziwy symbol lat 70-tych. Obecny właściciel kupił samochód na aukcji zorganizowanej przez Artcurial w Monako w 2013 roku i przeprowadził renowację w wysokim standardzie, kosztem ponad 40000 EUR, jak potwierdzają faktury. Lakier dalej posiada żywy kolor, a ciemnoniebieska tapicerka z pasującymi dywanami jest w dobrym stanie. Niewiele ponad 10000 km na liczniku przebiegu w pełni oddaje stan samochodu. Montreal wyceniony został na 45 – 65 tysięcy euro, a licytowany będzie 21 lipca.

Czytaj dalej Alfa Romeo Montreal 1972 – Monako

Maserati Khamsin T-Top 1977 – Monako

Maserati Khamsin było ostatnim z długiej i szlachetnej linii supersamochodów z silnikiem pod przednią pokrywą. Jego poprzednicy to legendy motoryzacyjne, takie jak 3500 GT, Mistral czy Ghibli. Z pozoru mniej egzotyczny niż ówcześni rywale z Modeny, Maserati Khamsin przemawiał do bardziej wyrafinowanej klienteli. Nazwany na cześć egipskiego pustynnego wiatru, Khamsin został zaprezentowany jako następca Ghibli na Salonie Paryskim w 1972 roku. Dzięki nowoczesnej stylizacji nadwozia, dzieła legendarnego projektanta Bertone, Marcello Gandiniego, najnowszy trójząb miał modną linię w kształcie klina. Uwagę zwracały detale, w tym unikalny szklany panel umieszczony między tylnymi światłami i asymetryczny wlot powietrza maski. Pod nią Maserati umieściło jednostkę V8, wydobywając 320 koni z pojemności 4,9 litra. Silnik zasilany przez cztery gaźniki Weber 42 DCNF6, moc przenosił na tylne koła za pomocą pięciobiegowej przekładni ZF (automat Borg-Warner pozostawał opcją na wszystkich rynkach). Khamsin skorzystał na nowej relacji Maserati z firmą Citroen. Otrzymał układ hydrauliczny, w tym wspomaganie kierownicy zmienne w zależności od prędkości, a także sprzęgło i dwuobwodowy układ hamulcowy. Reszta specyfikacji Khamsina była w dużej mierze konwencjonalna, w każdym razie jak na włoskiego egzotyka z lat 70. XX wieku. Kabina Khamsina została pięknie urządzona zgodnie z najlepszą tradycją Maserati, z piękną, ręcznie szytą, skórzaną tapicerką. Kryzys paliwowy w połączeniu ze sporą ceną katalogową, spowodował, że w pierwszym roku zjechały z linii produkcyjnej tylko 64 samochody. Łącznie przez 8 lat wyprodukowano jedynie 430 egzemplarzy.
Czytaj dalej Maserati Khamsin T-Top 1977 – Monako

BMW 3.0 CSL 1974 – SPRZEDANE

BMW 3.0 CSL E9 było pierwszym samochodem stworzonym przez oddział BMW-Motorsport GmbH z myślą o rywalizacji na torach wyścigowych. Ta topowa wersja protoplasty serii 6 została zaprezentowana w maju 1972 roku i miała służyć do ścigania się w ETCC. Nazwę CSL (coupé sport lightweight) uzyskało dzięki niższej masie – maskę, dach i pokrywę bagażnika wykonano z aluminium. Egzemplarz wystawiony na sprzedaż rozpoczął życie jako BMW 3.0 CSi, wyprodukowane na rok modelowy 1974. Z myślą o wyścigach jego silnik powiększony został do 3,2 litra i wyposażony w turbodoładowanie, dzięki czemu wytwarzał prawie 800 KM. Wóz był zgodny ze specyfikacją 3.2 CSL turbo, aby konkurować w grupie 5 i ścigać się w wyścigu 6h Silverstone 9 maja 1976 roku. Niestety w wyścigu BMW ukończyło tylko 43 okrążenia, wycofując się po awarii skrzyni biegów. Samochód został użyty jeszcze raz podczas ostatniej rundy mistrzostw w Dijon, kończąc z awarią turbosprężarki. Po wycofaniu z rywalizacji, samochód przez wiele lat stacjonował w magazynach austriackiego kolekcjonera Wolfganga Schachingera. W 2005 roku zmienił właściciela i został całkowicie odbudowany zgodnie z konfiguracją 3.5 CSL Grupy 2. Po zakończeniu renowacji w sezonie 2006 BMW prowadził Alexander Ofner z Salzburga w austriackim HISTO-CUP. Samochód otrzymał wówczas barwy producenta piwa Gösser, które nosi do dziś. W 2009 roku BMW zostało sprzedane do Niemiec i regularnie ścigało się w ramach DTM/DRM Revival na torze Nürburgring w latach 2010-2013. BMW sprzedane zostało za 154 tysiące euro, czyli około 690 tysięcy złotych.
Czytaj dalej BMW 3.0 CSL 1974 – SPRZEDANE

Bitter CD 1974 – SPRZEDANY

Bitter CD to samochód stworzony przez kierowcę wyścigowego i inżyniera Ericha Bittera na bazie mechaniki Opla Diplomata. Pod maskę trafił silnik V8 Chevroleta, a kształt karoserii został opracowany w oparciu u ówczesne włoskie ikony, takie jak Maserati Ghibli. Bitter to połączenie idealne: włoski design, niemiecka technika i potężna, amerykańska jednostka napędowa. Jednak była to produkcja małoseryjna, CD stworzony został w zaledwie 395 egzemplarzach i znalezienie ładnego okazu jest dosyć trudne. Wystawionemu na aukcji do ideału daleko. Z załączonego raportu wynika, że jest dość zaniedbanym okazem. Welur na fotelach wygląda na wypłowiały, we wnętrzu widać uszkodzenia i bałagan w okablowaniu, lakier ma poważne ubytki, można spodziewać się korozji. Samochody z kolekcji Petitjean bardzo długo stały i mechanicznie również będą wymagać pracy. Mimo to samochód sprzedany został za 40700 euro (czyli około 182 tysiące złotych).
Czytaj dalej Bitter CD 1974 – SPRZEDANY

Porsche 935 Martini 2020 – SPRZEDANE

Porsche 935 to nowoczesna interpretacja legendy, unikatowy samochód dostępny tylko nielicznym. Nowego Porsche 935 nie można było sobie zamówić, to firma wybierała najlepszych klientów dla których przygotowała 77 egzemplarzy. Jest to sposób na uczczenie legendarnego, wyścigowego Porsche 935, wytwarzanego na przełomie lat 70. i 80. na bazie modelu 930. Występował on wówczas w trzech odmianach: 935 Coupe, 935/77 Coupe oraz najsłynniejsze 935/78 Coupe ochrzczone jako “Moby Dick”. Nowe 935, zaprezentowane po raz pierwszy w 2019 roku podczas szóstego spotkania Rennsport na torze Laguna Seca, uświetniło obchody 70-tej rocznicy Porsche. Powstało na bazie 911 GT2 RS Clubsport generacji 991.2. Porsche 935 jest w każdym calu spektakularne i to nie tylko ze względu na swój design. Z masą konstrukcji na poziomie 1390 kg, nowe 935/19 jest zdolne do osiągnięcia maksymalnej prędkości 340 km/h, a od 0 do 100 km/h potrafi wystrzelić w 2,5 s. Podwójnie doładowany silnik Typ MA173 rozwija 700 KM, elektronicznie sterowane zawieszenie posiada opcję idealną na tor, pełna klatka, bezpieczny zbiornik paliwa, światła LED podobne do tych w 919 LMP1, aerodynamiczne osłony kół stanowiące hołd dla Moby Dicka, systemy zapożyczone z GT2RS, lusterka z GT3R, można by tak jeszcze długo wymieniać. Być może jedni powiedzą, że to tylko marketing, ja natomiast, że bardzo szanuję Porsche za przełomowe technologie i niesamowite samochody, ale również za marketing. Ta firma od samego początku istnienia wykuwała się złotą czcionką Porsche w naszych umysłach. Okaz wystawiony na aukcję to drugi wypuszczony z fabryki egzemplarz 935. Od momentu dostawy samochód pozostawał jedynie magazynowany przez właściciela i pozostaje w praktycznie nominalnym stanie. Sprzedany został za 1,32 miliona euro, czyli blisko 6 milionów złotych.
Czytaj dalej Porsche 935 Martini 2020 – SPRZEDANE

Lancia Hyena 1993 – SPRZEDANA

Wieloletnia współpraca Lancii i Zagato zawsze owocowała bardzo ciekawymi projektami. Nie inaczej było w latach 90-tych, kiedy to zatęskniono za wycofanym już modelem Beta Spyder. Spotkanie Andrei Zagato i Paula Koota doprowadziło do porozumienia w sprawie produkcji nowego dzieła Lancia-Zagato. W projekcie modelu Hyena wykorzystano jako bazę Deltę HF Integrale Evoluzione, jednak efekt końcowy wcale jej nie przypominał. Lekkie, aerodynamiczne, dwudrzwiowe coupé otrzymało podwozie i napęd na cztery koła niemal identyczny jak w 16-zaworowej Delcie. Ręcznie wykonane nadwozie z aluminium wykończono wewnątrz włóknem węglowym, co zaowocowało zmniejszeniem ciężaru auta o prawie 200 kg w stosunku do Integrale. Moc silnika została zwiększona do 250-300 KM, co dało zauważalnie lepszy stosunek mocy do masy. Hyena debiutowała na Brussels Motor Show w 1992 roku, wpisując się w kanon projektów Zagato, takich jak Alfa Romeo SZ i Lancia Fulvia Sport Zagato. Okaz wystawiony na aukcji to 24-ty, ostatni egzemplarz Hyeny, jako jedyny wykończony w kolorze Madras Blue. Wyjątkowy jest również dlatego, że należał do samego Paula Koota. Hyena przez większość swojego życia była regularnie serwisowana przez warsztat swojego twórcy. Została wyposażona w podwójny układ wydechowy, układ ABS, a także jako zaledwie jedna z trzech w silnik o mocy 300 KM. Do dziś pokonując nieco ponad 14000 km jest prawdziwym rodzynkiem ze wspaniałą historią. Lancię sprzedano za 187000 euro (około 836 tysięcy złotych).
Czytaj dalej Lancia Hyena 1993 – SPRZEDANA

Lamborghini Urraco P250 S 1974 – SPRZEDANE

Pomimo, że Lamborghini Urraco produkowane było przez siedem lat, od 1972 do 1979 roku, powstało zaledwie 777 egzemplarzy tego modelu. Autorem sylwetki był Marcello Gandini z Bertone. Jego projekt reprezentował odejście od dotychczasowych krzywizn karoserii, których użył np. w Lamborghini Miura. Gandini zabrał się do ostrych klinów, z których później stał się sławny dzięki takim projektom, jak Lamborghini Countach, Lancia Stratos czy De Tomaso Pantera. Na potrzeby tego małego Lamborghini pod kierownictwem Paolo Stanzini’ego stworzony został zupełnie nowy silnik, którego pojemność zdradzało oznaczenie P250. Aluminiowa, 16-zaworowa jednostka V8 o pojemności 2,5 litra produkowała 220 KM. Pierwsze Lamborghini z silnikiem V8 wyróżniało się samonośnym, stalowym nadwoziem, tarczowymi hamulcami od BMW przy każdym z kół i niezależnym zawieszeniem, które opracował Bob Wallace. Kolumny MacPhersona przy obu osiach wspomagane zostały rozpórkami rodem z luksusowego Fiata 130. Kilka miesięcy po wprowadzeniu auta na rynek pojawiła się odmiana Urraco P250 S, która była cichą odpowiedzią na Dino. Wyróżniała się między innymi nowymi kolorami nadwozia, skórzaną tapicerką, elektrycznymi szybami, a także nowymi gaźnikami Webera. Odmianę P250 wytwarzano do roku 1976, budując łącznie 520 egzemplarzy. Dziś Urraco jest nieco niedocenionym klejnotem w katalogu Lamborghini i nigdy nie osiągnęło sławy swojego ówczesnego rywala, Dino. Okaz wystawiony na aukcji do kolekcji Petitjean trafił w 2007 roku i od tego czasu nie był używany. Urraco zdecydowanie potrzebuje miłości nowego właściciela, czyszczenia wnętrza, dużego serwisu mechanicznego po tak długim postoju, a także usunięcia niedoskonałości lakieru i zabezpieczenia niektórych uszkodzeń. Lamborghini sprzedano za 58300 euro (około 260 tysięcy złotych).
Czytaj dalej Lamborghini Urraco P250 S 1974 – SPRZEDANE

Hartge F36 Compact V8 1997 – SPRZEDANE

Hartge F36 Compact V8 to samochód, który ściera z ust uśmiech wszystkim tym, którzy twierdzą, że compact to nie BMW. De facto to już nie BMW, to Hartge. Jedna z zaledwie dwóch zbudowanych imponujących modyfikacji znanego niemieckiego tunera. Pod jego maską wylądowała 350-konna jednostka V8, zespolona z sześciostopniową manualną skrzynią biegów. Do tego odpowiednio przygotowane zawieszenie, sportowe fotele, układ wydechowy i elementy stylizacji, dobitnie udowadniające, że nie mamy tu do czynienia z wózkiem na zakupy. Jak to musi latać, wprost trudno sobie wyobrazić. To zresztą, że krótkie i lekkie nadwozie compacta doskonale nadaje się do sportowej jazdy, wiedząc wszyscy Ci, którzy obserwowali cykl BMW Challenge. A tutaj przeróbka nie powstała w przydomowym garażu, a w renomowanej formie, która musiała homologować wszystkie swoje wytwory. Tak, w tej cenie można kupić kolekcjonerskie M3, ale można też kupić samochód, który jest jedyny w swoim rodzaju. Auto sprzedane zostało na aukcji RM Sotheby’s za 42900 euro (ok. 192 tys. złotych).
Czytaj dalej Hartge F36 Compact V8 1997 – SPRZEDANE