Archiwa tagu: aukcje

Ferrari 275 GTB 1966 – USA

Napędzane 3,3-litrowym silnikiem V12 Ferrari 275 GTB było jednym najszybszych samochodów drogowych swojej epoki. Bazując na poprzednikach serii 250 GT i ówczesnych samochodów wyścigowych Scuderia Ferrari, 275 GTB posiadało szereg ważnych innowacji mechanicznych. Był to pierwszy samochód ze stajni Ferrari z niezależnym zawieszeniem wszystkich kół. Nowa, pięciobiegowa skrzynia, montowana z tyłu samochodu, poprawiała rozkład masy i zapewniała więcej przestrzeni we wnętrzu. W ciągu dwóch lat Ferrari zbudowało zaledwie 453 egzemplarze modelu 275 GTB. Carrozzeria Scaglietti ubrała 205 okazów w tak zwanym stylu „long-nose”, czyli z długim nosem. Wprowadzona mniej więcej w połowie produkcji modelu modyfikacja otrzymała również większą tylną szybą i zewnętrzne zawiasy bagażnika. Jeden z tych niewielu udoskonalonych okazów trafił właśnie na aukcję. Jest jednym z ostatnich z tej słynnej serii dwunastocylindrowych berlinett, po nim zbudowano tylko 14 dodatkowych egzemplarzy.
Czytaj dalej Ferrari 275 GTB 1966 – USA

Aston Martin DB4 GT 1961 – USA

Zaprezentowane podczas Salonu Samochodowego w Paryżu w 1958 roku DB4 zapoczątkowało nową erę Astona Martina i jego samochodów drogowych. To samo tyczyło się bardziej wyczynowego DB4 GT, który powstał, aby pokonać Ferrari 250 GT Tour de France. Bazując na prototypie DP199, którym startował Stirling Moss na Silverstone, Aston Martin DB4 GT zadebiutowało podczas London Motor Show, w roku zwycięstwa Astona Martina w 24 Hours of Le Mans i zdobycia tytułu mistrza w World Sportscars Championship. DB4 GT tworzone pod nadzorem Johna Wyera, szefa działu sportowego Aston Martin, było krótsze, lżejsze i mocniejsze niż produkcyjny DB4. 3,7-litrowy silnik DOHC Tadka Marka w DB4 GT został gruntownie zmodyfikowany, oferując wyższy stopień sprężania, a zasilały go trzy gaźniki Weber 45 DCOE. Te zabiegi dały moc na poziomie 302 KM. Aston Martin DB4 GT wyposażony został w hamulce tarczowe na obu osiach, przednie reflektory z Perspex’u, lekkie tylne szyby, większy zbiornik paliwa oraz koła Borrani knock-off. Boczne szyby pozbawione zostały ramek, a zderzaki kłów, jednak wnętrze nadal było wykończone wełnianą wykładziną Wilton, a lekkie ramy siedzeń delikatną skórą Connolly. DB4 GT były pilotowane przez największych kierowców epoki, w tym Roya Salvadoriego, Stirlinga Mossa, Jima Clarka i Innes Irelanda. Aston Martin zbudował zaledwie 75 sztuk DB4 GT w latach 1959-1963, plus kolejne 19 egzemplarzy z nadwoziem Zagato i jeden egzemplarz specjalny z nadwoziem Bertone. Spośród standardowych DB4 GT, tylko 30 sztuk to samochody z kierownicą po lewej, i to jest jeden z nich. Dostarczony jako nowy do Szwajcarii, wykończony jest w efektownej kolorystyce czarnej perły z ciemnoniebieską skórzaną tapicerką Connolly.
Czytaj dalej Aston Martin DB4 GT 1961 – USA

Bugatti Typ 37 Grand Prix 1926 – USA

Typ 37 Grand Prix, jeden z najbardziej udanych modeli Bugatti, był oparty na słynnym Typ 35. Tak jak poprzednik, 37 zapewniał doskonałe osiągi, ale oferował zwiększony poziom wszechstronności podczas imprez drogowych i rajdów. W przeciwieństwie do ośmiocylindrowej jednostki 35, Typ 37 został wyposażony w czterocylindrowy silnik, który szybko stał się narzędziem do wygrywania wyścigów. Wziął udział we wszystkich wielkich zmaganiach tamtych czasów, w tym Le Mans, Mille Miglia czy Targa Florio. Biorąc pod uwagę jego wytrzymałość mechaniczną, Typ 37 był samochodem, którym można było ścigać się przez cały dzień, a następnie bezpiecznie pojechać nim do domu. Życie Bugatti o numerze 37227 rozpoczęło się 1 grudnia 1926 roku, które za kwotę 46400 franków francuskich sprzedano je panu René Baconowi z Luxey. Właściciel sam wystartował w wyścigach swoim Bugatti tylko raz, a potem pozwolił Louisowi Rigalowi, znanemu wówczas kierowcy, zasiąść za sterami w Grand Prix. Był to morderczy wyścig 24h Le Mans w 1928 roku, w którym kierowca wystartował w klasie 1,5 l, ale poddał się po pierwszym okrążeniu. W 1929 roku Typ 37 trafił w ręce słynnego kierowcy, hrabiego Stanisława Czaykowskiego. Było to jego pierwsze Bugatti, choć w ciągu następnych pięciu lat jego kolekcja powiększyła się do dwunastu okazów.
Czytaj dalej Bugatti Typ 37 Grand Prix 1926 – USA

Porsche 911 Carrera RS 2.7 Touring 1973 – USA

Porsche 911 Carrera RS, bazując na platformie 911S, wyposażone zostaje w 2,7-litrowy, sześciocylindrowy, chłodzony powietrzem silnik, dzięki któremu osiągnąć mogło prędkość 240 km/h. To w połączeniu z odelżoną karoserią zapewniło znakomite właściwości jezdne. 2.7 Carrera RS to prawdziwa ikona stylu i sportowego zacięcia, która w idealny sposób łączy cechy samochodu wyścigowego i turystycznego. Najbardziej charakterystycznym dla modelu 911 Carrera RS elementem nadwozia jest specjalny, aerodynamiczny „ducktail”, spojler umieszczony na pokrywie silnika. Okaz wystawiony na aukcji jako nowy sprzedany został u dealera w Düsseldorfie. Około 1987 roku 911 trafiła do Japonii, skąd w 2012 roku przywędrowała do USA. Samochód przeszedł pełną renowację, do wnętrza trafiły nowe, sportowe fotele, właściciel odnowił też felgi aluminiowe Fuchs. Tuż przed zakończeniem prac samochód zmienił właściciela, który po zakończeniu renowacji pokonał nim zaledwie 1332 kilometry. Model opuścił fabrykę w jednym z najciekawszych kolorów Porsche, Signal Yellow (kod 5252). Pierwszy właściciel zażyczył sobie szeregu bardzo pożądanych opcji, w tym parę sportowych foteli z zagłówkami, podgrzewaną tylną szybę, parę trzypunktowych pasów bezpieczeństwa oraz głośnik i antenę; jednak Porsche nie ma radia i nie wiadomo, czy kiedykolwiek je zainstalowano. Dzisiaj Carrera RS 2.7 pozostaje jedną z najbardziej poszukiwanych odmian 911, a ta jako jedna z zaledwie 86 sztuk w kolorze Signal Yellow, jest tym bardziej wyjątkowa. Samochód wyceniony został na 500 – 575 tysięcy dolarów i licytowany będzie w Arizonie 22 stycznia.
Czytaj dalej Porsche 911 Carrera RS 2.7 Touring 1973 – USA

Porsche 356 Pre-A 1953 – USA

Model 356, dzieło dr Ferdinanda Porsche, to pierwszy produkcyjny model z jego nazwiskiem zdobiącym karoserię. Chociaż część ludzi lubi porównywać go do dziadka Garbusa, prawdziwi fani i eksperci wiedzą, że nie ma z nim zbyt wiele wspólnego. Jeżeli przyjrzeć się bliżej kształtom 356 odnajdziemy wspólny mianownik ze stworzonym jeszcze przed wojną wyścigowym Type 64. Porsche 356 nie poraża ilością koni mechanicznych, nie jest wyposażone w inżynieryjne Święte Grale, nie jest też luksusowym gran turismo. Cała jego niezwykłość bazuje na prostocie i skomponowaniu całości z powszechnie dostępnych elementów. Opływowa i lekka karoseria, proste i eleganckie wnętrze, silnik typu bokser chłodzony powietrzem, świetne prowadzenie i idealny rozkład masy. To w zupełności wystarcza, aby poczuć magię pierwszego modelu marki, która stała się legendą. To ciekawe i bardzo atrakcyjne Porsche 356 Pre-A w wersji coupe pochodzi z 1953 roku i zostało odrestaurowane przez entuzjastę marki z Ohio. Zakupił je około 2000 roku i poświęcić na projekt 18 lat. Wymienił zardzewiałe panele podłogi, podłużnice, skrzynkę akumulatora, oryginalny klips na nos samochodu zastąpił o 10 lat młodszym. Silnik z 356C o pojemności 1600 pochodzi z 1964 roku, z przebudowanymi tłokami i cylindrami, wałem korbowym z modelu SC i sportowym układem wydechowym. Szacowana moc to ponad 80 KM. Hamulce bębnowe zostały zachowane, a chromowane felgi z kołpakami pochodzą z 1600S. Nowe opony radialne Michelin zostały założone w 2016 roku. Niewiele wiadomo o wczesnej historii tego Porsche 356, ponieważ fabryka w dokumencie Kardex wymienia tylko numery podwozia, silnika i skrzyni biegów oraz fakt, że była to wersja zgodna z amerykańską specyfikacją, wysłana do Maxa Hoffmana w Nowym Jorku. Samochód w kolorze Pascha Red z wnętrzem z brązowego sztruksu, wyposażony był w silnik 1500 wytwarzający 55 KM. Dziś nadwozie odznacza się dobrze spasowanymi panelami karoserii i równymi szczelinami w drzwiach. 356 przelakierowane zostało na atrakcyjny ciemnym lakier, a wnętrze pokryto kombinacją jasnoszarego z toffi oraz szarą wykładziną i czarnymi gumowymi wykładzinami. Na przedniej szybie zamontowane są opcjonalne barwione na zielono plastikowe osłony przeciwsłoneczne, a kierownica w stylu Derrington wykończona jest drewnem. Wszystko to składa się na lubiany nie tylko w USA styl Outlaw. Samochód wyceniony został na 150 – 180 tysięcy dolarów, czyli około 560 – 672 tysięcy złotych, a licytowany będzie w Arizonie już 22 stycznia.
Czytaj dalej Porsche 356 Pre-A 1953 – USA

Mercedes 560 TEL W126 Caro 1990 – USA

AMG, Brabus, Carlsson, Schulz, Lorinser to firmy znane miłośnikom ciekawych i nietuzinkowych wersji modeli marki Mercedes, ale to nie wszystko. Pod koniec lat 80-tych XX w. na europejskim rynku zaczęły odradzać się firmy nadwoziowe, dając upust fantazjom swoim i swoich klientów, wspierane przez dynamicznie rozwijającą się gospodarkę światową. Firmy takie jak Carat Duchatelet, Zender, Trasco, Styling Garage, ABC, Pollmann i Sbarro obdarzyły katalog OEM Mercedesa pakietami niewypowiedzianej ekstrawagancji. Można było zamawiać u nich wzmocnione silniki, opancerzenie karoserii, konwersje nadwozi, egzotyczne wnętrza, a żadna prośba nie była zbyt szalona dla konstruktorów podczas tej „dekady ekscesów”. Caro International GmBH, firma zajmująca się budową autokarów z Hamburga, w przeciwieństwie do wielu podobnych firm z tamtej epoki, nadal działa na rynku. Oferowana na aukcji konwersja W126 560 SEL na model kombi jest niewątpliwym świadectwem zasłużonej reputacji Caro. 560 SEL w metalicznym kolorze Blue-Black z czarnym skórzanym wnętrzem, wyprodukowane na rynek krajowy dostarczone zostało do fabryki Caro w Hamburgu w maju 1990 roku. Sprytnie łącząc komfort klasy S z praktycznym i pojemnym bagażnikiem, wykorzystano tylne światła i klapę bagażnika z W124 kombi. Oczywiście z niewielkimi modyfikacjami wykonanymi w celu dopasowania kształtu. Co ciekawe, firma Caro nie mogła wykorzystać tylnych szyb z modelu W124 – w związku z tym każde z tylnych okien 560 TEL jest wykonane na zamówienie. Linia dachu, słupki C i tylne ćwiartki samochodu zostały starannie zmodyfikowane, aby zachować odpowiednią geometrię i stylistykę. Biorąc pod uwagę koszt nowej limuzyny 560 i koszt przebudowy na kombi, 560 TEL kosztował ponad 337000 DM. Obecnie wyceniony został na skromne 30-40 tysięcy dolarów i licytowany będzie 22 stycznia podczas aukcji w Arizonie.
Czytaj dalej Mercedes 560 TEL W126 Caro 1990 – USA

Shelby 427 Cobra 1965 – SPRZEDANA

Shelby 427 Cobra w szarym kolorze powstała w jedynie 5 sztukach, ale ta jedna jest szczególna. Od nowości aż do śmierci w 2012 roku towarzyszyła swojemu konstruktorowi, Carrollowi Shelby’emu. W ostatnim czasie przeszła skrupulatną renowację i to wszystko – unikatowość egzemplarza, wyjątkowa historia i najlepszy możliwy stan złożyło się na astronomiczną cenę. Jaką? Nabywca na aukcji Mecum zdecydował się wyłożyć niemal 6 milionów dolarów, czyli ponad 22 miliony złotych. Największa doroczna aukcja w USA zebrała w tym roku 3500 samochodów, a wśród nich również inne Coby, które dobitnie pokazują, jak bardzo może się różnić ich wartość. W ofercie mogliśmy znaleźć między innymi replikę zbudowaną przez York Sport Cars. Zbudowana w 2015 roku kosztowała wówczas ponad 70 tys. dolarów, a teraz sprzedano ją za 58300 USD (ok. 219 tys. zł). Kolejnym krokiem w porównaniu może być tak zwana re-kreacja. Zbudowana przez Shelby Automobiles Inc. w 1995 roku Cobra serii CSX4000 według prawa również jest oryginałem. Ta 15 z 50 wyprodukowanych sztuk, nieużywana (10 mil na liczniku) i wyposażona w fenomenalne nadwozie z polerowanego aluminium, sprzedana została za 302,5 tys. USD (ok. 1,14 mln PLN). To i tak mało, jeżeli zestawimy to z kolejnym oryginalnym Shelby 427 z 1967 roku. Uzyskane 1,375 mln USD (ok. 5,2 mln PLN) dobrze obrazuje aktualną wartość tych samochodów.
Czytaj dalej Shelby 427 Cobra 1965 – SPRZEDANA

Ferrari 375 America Coupe Vignale 1954 – USA

Samochody cywilne nie były dla Enzo Ferrari priorytetem, lecz oferta była szeroka. Na szczycie znajdowały się potężne gran turismo o limitowanej produkcji, które otrzymały przydomek „America”. Wprowadzone na rynek w 1953 roku Ferrari 375 America, kontynuowało tradycję modeli 340 i 342 America. Pod maską znajdował się silnik 4,5 l Lampredi V12, wytwarzający około 296 KM. Ferrari 375 America było jednym z najszybszych samochodów drogowych na świecie i jednym z najbardziej ekskluzywnych: zbudowano zaledwie 11 sztuk coupe i 1 kabriolet, każdy z ręcznie wykonanym nadwoziem. 8 samochodów karosowała powściągliwa w liniach Pinin Farina, jednak dla klientów szukających czegoś wyjątkowego, trzy podwozia 375 America zostały wysłane do Carrozzeria Vignale z Turynu. Wizja Vignale dotycząca 375 America rozpoczęła się od zaskakująco wybiegającego w przyszłość profilu samochodu typu fastback. Obła tylna szyba nie przypominała znanych ówcześnie rozwiązań. Tuż za przednim kołem znajduje się szereg chromowanych żaluzji, które przypominają skrzela. Ten stylowy akcent został powtórzony na słupku B, tuż za bocznymi szybami. Prezentowany na aukcji samochód o numerze 0327 AL jest jednym z dwóch egzemplarzy 375 America ukończonych przez Vignale według tego wzoru. Wyróżniały go wyjątkowe przednie i tylne światła oraz uderzająca dwukolorowa kolorystyka. Rezultat był i jest wciąż świeży, intrygujący i nowoczesny. Wykończone w oryginalnej kolorystyce Amaranto i metalicznej szarości, z beżowym wnętrzem, Ferrari wystawiane było na targach po obu stronach Atlantyku w 1954 roku. W 1954 roku Ferrari zostało wydany swojemu pierwszemu właścicielowi, Robertowi C. Wilke z Milwaukee w stanie Wisconsin. Posiadał on już 7 wyjątkowych samochodów z rozbrykanym koniem na masce, każdy o bardzo unikalnym designie, wykończony w ekstrawaganckich kolorach. Właściwie od razu właściciel kazał przelakierować 375 America najpierw na czerwono z czarnym dachem, a następnie na całkowicie metaliczny niebieski. Używał je do szybkiej jazdy na co dzień i zatrzymał do końca swych dni. Po śmierci Roberta w 1970 roku Ferrari rozpoczęło tułaczkę z rąk do rąk, około 1986 roku trafiło na Stary Kontynent odwiedzając Belgię i Holandię. Do USA wróciło dopiero w 2009 roku, gdzie zostało odświeżone i wystawione na XX Cavallino Classic w Palm Beach w styczniu 2011. Wkrótce potem odnowione w pięknym, bordowym kolorze ze srebrnoszarym dachem, sprzedane zostało obecnemu właścicielowi. Piękny okaz wyceniony został na 2,4 – 3,4 miliona dolarów, a licytowany będzie 22 stycznia w Arizonie.
Czytaj dalej Ferrari 375 America Coupe Vignale 1954 – USA

Dodge Shelby Omni GLH-S 1986 – SPRZEDANY

Dodge Omni czy też Plymouth Horizon to amerykański kompakt, udoskonalony wariant europejskiego Chryslera/Talbota Horizon. Wystawiony na sprzedaż Dodge Shelby Omni GLH-S to ostatnia wersja dostępnego w latach 1984-86 modelu Omni GLH, czyli „Goes Like Hell”. Samochód stworzony został jako konkurencja VW Golfa GTI, a w finalnej wersji GHL-S wyprodukowano jedynie 500 sztuk. Zdolny upokorzyć wielu znacznie droższych konkurentów, GLHS był dostępny w dowolnym kolorze, o ile był czarny z szarym wnętrzem i felgami Shelby Centurion. Sprawdzony silnik Chryslera 2,2 l SOHC zmodernizowany został tak, by osiągnąć 175 KM. Osiągnięto to dzięki większej turbosprężarce Garrett, intercoolerowi, zmodyfikowanemu kolektorowi dolotowemu oraz większym wtryskiwaczom Bosch. Samochód osiąga zniewalające 6,5 sekundy w sprincie od 60 mi/h. Prędkościomierz kończący się do tej pory na 85 mi/h, teraz wyskalowany został do 130 plus, wskazując prawdziwy potencjał samochodu. Wnętrze zostało wzbogacone o wykończoną skórą kierownicę i tabliczkę Shelby z numerem serii. Prezentowany numer 86 z 500 zbudowanych, był przez wiele lat własnością firmy Carroll Shelby. Samochód zachowuje oryginalny lakier, naklejki i wnętrze, a jego przebieg to zaledwie 8176 mil. Ten GLHS był tematem popularnego programu telewizyjnego Dennisa Gage’a pt. „My Classic Car” w 2017 roku (sezon 21, odcinek 18) i otrzymał nagrodę Award of Merit na Milwaukee Concours d’Elegance. Dodge Shelby Omni GLH-S to jeden z mniej znanych rozdziałów z bogatej historii Carrolla Shelby’ego jako producenta i stanowi dziś ważną część jego bogatego dziedzictwa. Egzemplarz sprzedany został za 46,2 tysięcy dolarów, czyli około 174 tys. złotych.
Czytaj dalej Dodge Shelby Omni GLH-S 1986 – SPRZEDANY

Citroen SM Custom Trio 1973 – USA

Zamiłowanie Citroena do ulepszania technologii zaowocowało wspaniałą linią DS, która cieszyła się uznaniem aż do późnych lat sześćdziesiątych. Pragnąc wyprodukować bardziej sportowy model Citroen skorzystał z doświadczenia Włochów kupując w 1968 roku firmę Maserati. Główny projektant marki, Robert Opron, otrzymał zadanie stworzenia dwudrzwiowego coupe, które byłoby napędzane silnikiem V6 Maserati. Luksusowy i sportowy samochód klasy GT o aerodynamicznej sylwetce, Citroen SM, stał się najszybszym przednionapędowym samochodem epoki. To właśnie w nim odnajdziemy takie nowinki techniczne, jak hydropneumatyczne zawieszenie o regulowanej wysokości, hamulce tarczowe z systemem różnicującym siłę hamowania pomiędzy poszczególnymi kołami na zakręcie, reflektory skrętne czy automatycznie powracająca do wyjściowego położenia kierownica. Wszystko to działało w sposób niezwykły i skuteczny, dowodząc najwyższego kunsztu francuskich inżynierów. Citroen SM nie miał poprzednika, nie doczekał się również następcy. Wyprodukowano zaledwie 12920 sztuk. Trio niesamowitych i niestandardowych kreacji opartych na Citroenie SM, które zostało wystawione na aukcji, powstało w umysłach Jerry’ego i Sylvii Hathaway. Jerry pracujący jako technik u dealera Irv White Buick w Los Angeles, gdy firma dodała do swojego portfolio samochody Citroena, zafascynował się marką do tego stopnia, że już w 1976 roku otworzył SM World Ltd., firmę z częściami wspieraną przez fabrykę Citroena. Od tamtej pory nazwisko Hathaway zaczęło być kojarzone z najlepszą ekspercką wiedzą dotyczącą marki. Jeden z klientów Jerry’ego, doświadczony kierowca wyścigowy Jon McKibben, wspomniał mu, że SM będzie idealną platformą do stworzenia samochodu do bicia rekordów prędkości na lądzie, ze względu na swój niesamowicie aerodynamiczny kształt. SM otrzymał następnie dwie turbosprężarki AiResearch, które miały wystarczyć do osiągnięcia 200 mi/h. Po latach przeciwności, Jerry był w stanie „włamać” się do klubu 200 mil na godzinę dopiero w 1985 roku, przedstawiając maszynę od SM World jako najszybszego Citroena na świecie. W sezonie 1987 do klubu 200 MPH dołączyła Sylvia z biegiem kwalifikacyjnym na poziomie 206,446 mph i rekordowym 202,3 mph. Ten historyczny wynik ustanowił rekord prędkości klasy, który przetrwał 23 lata.
Czytaj dalej Citroen SM Custom Trio 1973 – USA