Simca Coupe zbudowana została na bazie pudełkowatej Simki 1000 i z wykorzystaniem jej mechaniki, ale zupełnie jej nie przypominała. Smukłe i eleganckie nadwozie zaprojektował Giorgetto Giugiaro z Bertone. Jej linie są bardzo podobne do Fiata 850 Coupé, a wśród konkurencji wymieniano wówczas Renault Caravelle i pierwsze Alpine A110, również z silnikiem o pojemności litra. W 1963 roku Simkę przejęła firma Chrysler i chcą wzmocnić sportowy wizerunek modelu, zainstalowano tu mocniejszą wersję silnika Poissy, pochodzącą z modelu 1100. Jednostka po pojemności 1,2 l generowała początkowo 82 KM, a w 1968 moc wzrosła do 85 KM. W lekkim nadwoziu gwarantuje to niezłą zabawę. Simca 1200 S Coupe wygląda również bardziej rasowo od modelu 1000 Coupe. Chłodnicę przeniesiono do przodu, a na masce pojawił się najbardziej sportowy motyw w postaci wlotów powietrza skopiowanych z Lamborghini Miury. Produkcję zakończono w 1971 roku, a następca ukazał się dwa lata później już pod inną marką – jako Matra Bagheera.
Simca 1200 S Coupe
Rocznik: 1970
Przebieg: 102000 km
Pojemność: 1204 cm³
Rodzaj paliwa: benzyna
Skrzynia biegów: manualna
Moc: 85 KM
Czy słyszałeś o tym konkurencie Renault Alpine A110?
Nie. To nie jest Fiat 850 Sport Coupe, który był dużo tańszym i o połowę wolniejszym autem.
Simca Coupe 1200S z 1970 roku to wóz totalnie nieoczywisty o genach włosko-francuskich. Pracowało nad nim trzech wybitnych, włoskich projektantów. Gandini, Giugiaro oraz Martin w ramach studia Bertone opracowali następcę modelu Coupe 1000, czyli 1200S. Co ciekawe nadwozia były składane w Bertone w Turynie i przewożone specjalnymi wagonami do Rotterdamu, gdzie następował finalny montaż. Jest to absolutny szczyt możliwości Simki – nigdy wcześniej i nigdy później nie pojawił się wóz takiej jakości pod tą marką. Dla przypomnienia – była to francuska spółka Fiata powstała w 1935 roku, a od 1963 coraz więcej udziałów posiadał w niej Chrysler, który ją finalnie dobił i pod koniec lat 70. sprzedał grupie PSA.
Auto ma wiele ciekawych rozwiązań, ale wróćmy jeszcze na chwilę do stylistyki. Przód auta z wieloma wlotami i wylotami był mocno inspirowany Lamborghini Miurą. Po bokach ma brwi, a wyloty na masce są 1:1.
Wóz ma 4 cylindrowy silnik umieszczony z tyłu o pojemności 1204 ccm i mocy 85 KM. Jest zasilany dwoma podwójnymi gaźnikami, które dostarczają niesamowitej rozrywki powyżej 5000 obr./min. 4 biegi wystarczają, aby pojechać 180 km/h. W aucie ważącym 890 kg daje to masę frajdy.
I do tego ta jakość, zapach i piękno każdego detalu. Większość z Was nigdy nie widziała tego auta, bo jest to ponoć jedyny taki w Polsce według CEPIK (zapewne jest jeszcze jedna, ale ma inny model w dowodzie niż 1200S), ale naprawdę polecam otworzyć się na nowe. Części są dostępne – może nie tak łatwo jak do Porsche czy BMW, ale są.
To jedno z nielicznych aut, w którym reflektory Marshall (Francja) spotykają z halogenami Carello (Włochy).
Simkę kupiłem podczas targów w Parmie w marcu 2025 od drugiego właściciela. Pierwszy zmarł w covidzie. Zrobiłem jej spory serwis i trochę pojeździłem:
– zregenerowałem gaźniki u Wiesława Pietrzyka,
– wymieniłem pompę hamulcowa i zamontowałem przewody w oplocie,
– kupiłem nowe opony,
– zainstalowałem nowe poduszki pod silnikiem,
– kupiłem nowe gumy stabilizatorów i amortyzatory przednie,
– układ wydechowy został odbudowany,
– kupiłem dużo części na zapas – miałem jej nie sprzedawać.
Auto ma 102.000 km od nowości.
Nigdy nie było restaurowane, lecz regularnie serwisowane. Ma drugi lakier wysokiej klasy oraz na pewno zrobioną głowicę, bo to po prostu widać. Wnętrze pachnie, chromy się błyszczą, nie brakuje żadnego detalu.














































































