Klasyczny Spider to ucieleśnienie wolności. Auto, które już od pierwszych lat inspirowało masy. Zaprojektowana przez włoskiego mistrza designu Battistę Pininfarinę, była ostatnim dziełem jego życia. Do wyobraźni milionów przemówiła dzięki istotnej roli w filmie Absolwent z 1967 roku, w którym za jej kierownicą usiadł genialny Dustin Hoffman. Wcześniej Amerykanie gustowali w dużych i ciężkich wozach, ale Spider udowodnił, że małe może być piękne… i szybkie, szczególnie w kolorze czerwonym. Jej dwuwałkowy silnik zasilany układem podwójnych, poziomych gaźników pozwalał rozpędzić się do setki już w 10 sekund. Nowością wówczas była zastosowana 5-stopniowa skrzynia biegów i hamulce tarczowe przy wszystkich kołach. To esencja klasycznego samochodu sportowego w czystej formie.
Czytaj dalej Alfa Romeo Spider Junior 1600 1972 – SPRZEDANA
Maserati Ghibli GT 1997 – SPRZEDANE
Ewolucja modelu Biturbo trwała długo, ale była była ze wszech stron imponująca. Od kapryśnego modelu zasilanego gaźnikami z lat 80. do konstrukcji dojrzałej i niezawodnej z końca lat 90., gdy fabryka była już pod zarządem Ferrari. Maserati Ghibli II debiutowało w roku 1992, a rok 1996 przyniósł finalną wersję modelu, nazwaną Maserati Ghibli GT. Wizualnie? Majsersztyk. Niewielkie, ale niezwykle muskularne nadwozie Maserati Ghibli z poszerzanymi błotnikami a’la Lancia Delta HF Integrale przykuwa uwagę i nie pozostawia obojętnym. Silnik 2,8 l DOHC V6 z 24-oma zaworami, dwiema turbosprężarkami i dwoma intercoolerami brzmi wspaniale i wygląda jak dzieło sztuki, a wnętrze zachwyca jakością skóry Connolly i świetną prezencją drewnianych dekorów. Warto zaznaczyć, że Ghibli GT było ostatnim modelem Maserati wykonywanym ręcznie i w wersji 2.8 zbudowano ich raptem 212 sztuk. I to właśnie te 212 sztuk (i dodatkowe 166 wersji 2.0) miłośnicy uznają za najlepiej ręcznie wykonane modele Maserati w historii. Wyposażone w skrzynię automatyczną to pełnoprawne auto klasy gran turismo, zdolne do pokonywania dalekich dystansów i dawania pełnej satysfakcji z jazdy.
Czytaj dalej Maserati Ghibli GT 1997 – SPRZEDANE
Trzech króli
Urodziłem się w 1980 roku. Gdybym był o pokolenie starszy, i zamarzyłbym o nowej, dużej, szybkiej i wygodnej limuzynie, mógłbym wybrać wśród samochodów, które obecnie stoją w moim garażu. Produkcji niemieckiej, brytyjskiej albo włoskiej, z silnikiem V8 albo V12 pod maską. Są cechy, które je łączą. Przykładowo każdy z tych samochodów ma niemal idealnie 5 metrów długości. Każdy ma tylny napęd, i każdy na pokładzie ma klimatyzację. Ale też zdecydowanie więcej jest cech, które je dzielą i wyróżniają i o tym chciałbym Wam opowiedzieć.
Czytaj dalej Trzech króli
OldCustomGarage – polecamy warsztat
Zaufany warsztat to Skarb. Dlaczego? Niby rzecz jest prosta. Oddajesz ukochane auto i oczekujesz, że odbierzesz je w lepszym stanie. Przeserwisowane lub naprawione, ze skorygowanymi niedostatkami, które znasz, albo i dodatkowo innymi, które zauważą i naprawią specjaliści. Tyle w teorii. A w praktyce? Dużo trafnych diagnoz, wiele przeprowadzonych skutecznie napraw, tysiące przejechanych bezproblemowo kilometrów. To na plus. A z drugiej strony? Wiele tygodni na serwisie, nowe uszkodzenia, zabrudzenia, niezdolność wykrycia powodów usterek, nieskuteczna diagnoza i brak umiejętności przyznania się do własnych błędów. To codzienność, z którą mierzy bądź mierzył się każdy pragnący używać wiekowe samochody. Niestety, w zestawieniu ze zwykłą serwisową obsługą zwykłych samochodów, utrzymanie nieszablonowego klasyka to dramat. Trzeba czytać stare manuale serwisowe, trzeba myśleć nad każdym ruchem jak saper, trzeba być też jak lekarz, aby postawić właściwą diagnozę i być skutecznym w poszukiwaniu czasami trudno dostępnych części bądź regeneracji starych. Gehenna. Dlatego warto szanować wszystkich, którzy mają odpowiednie serse do starych samochodów, nie boją się nimi zajmować i wiedzą, jak do nich podchodzić.
Czytaj dalej OldCustomGarage – polecamy warsztat
Podsumowanie roku 2023
Na koniec roku przygotowaliśmy dla Was listę najważniejszych dla nas wydarzeń mijających 365 dni.
Czytaj dalej Podsumowanie roku 2023
Podróż salonem przez Europę
Blisko 40 lat temu było to absolutne marzenie. Okazuje się, że nawet w innej epoce niemiecka technika dalej może sprawdzać się znakomicie, i to nie tylko do przejażdżek wokół komina, ale i na solidnej wyprawie transeuropejskiej, przy pogodzie, przy której wiele osób boi się dziś wyruszyć z domu bez napędu 4×4.
Czytaj dalej Podróż salonem przez Europę
BMW 518 E12 1976 – SPRZEDANE
BMW 518 E12 ma w sobie urok czystych lat 70. W jego kształtach pobrzmiewa finezja BMW Garmisch, projektu Marcello Gandiniego z 1970 roku, ugrzecznionego w niemiecki sposób. Pozostała lekkość linii, ostro wycięty tylny słupek, łagodnie opadająca linia bagażnika, gustowne chromowane dodatki. To nie jest po prostu jeden z rekinów, pierwsza piątka jest piękna i wciąż jest nieco niedoceniona, pozostając w cieniu modelu E9, czyli coupe z tego samego okresu. Nasz egzemplarz z 1976 roku urzekł nas pastelowym kolorem BMW Pastellblau i fenomenalnie zachowanym, oryginalnym stanem. Choć to auto prezentuje się, jakby właśnie została zakończona jego renowacja, jest czymś lepszym, egzemplarzem zachowanym, tu nawet powłoka lakiernicza jest w większości oryginalna. Auto ma jedynie 80 tys. km przebiegu i przyjechało do Polski z Włoch. Wyposażenie ma skromne, ogranicza się właściwie do radia Blaupunkt i elektrycznie wysuwanej anteny, ale łagodne brzmienie doskonałego silnika M10 wprowadza tu odpowiedni klimat i nastrój, i w tym aucie naprawdę nic więcej nie potrzeba. Wygląda jak milion dolarów, a kosztuje zdecydowanie mniej.
Czytaj dalej BMW 518 E12 1976 – SPRZEDANE
Mercedes 200D W124 1986 – SPRZEDANY
Mercedes 200D W124 jak żadna inna limuzyna potrafił połączyć komfort i doskonałą jakość wykonania z ekonomiczną eksploatacją. Oczywiście była to inna epoka niż dziś, i w tym samochodzie ciężko jest się spieszyć. Nawet jazda z gazem stale dociśniętym do podłogi nie musi być brawurowa. To nie jest auto do szybkiej jazdy, szczególnie w zestawieniu z automatyczną skrzynią biegu wymaga od kierowcy cierpliwości i wyobraźni przy wyprzedzaniu. Ale pamiętajcie, jeździć powoli jest elegancko, a pośpiech poniża. Im więcej czasu w nim spędzicie, tym więcej czasu będziecie mieć na kontemplację jego doskonale zaaranżowanego wnętrza i widoków za oknem… a w tym samochodzie częściej u przechodniów i innych kierowców zobaczycie kciuk w górze niż środkowy palec. Mercedes 200D nagrodzi Was charakterystycznym brzmieniem silnika i niskim spalaniem. Taki samochód zachowany w doskonałym stanie to skarb w garażu i na drodze.
Czytaj dalej Mercedes 200D W124 1986 – SPRZEDANY
Alpine A610 Turbo 1992 – SPRZEDANE
Alpine A610 Turbo to ostatni element ewolucji długiej serii francuskich samochodów sportowych z silnikiem umieszczonym za tylną osią. Podobnie jak w Porsche 911, tak i tutaj producent zdecydował się na wzmocnienie silnika turbosprężarką. We francuskim samochodzie z silnikiem V6 stojącym na szczycie rozwoju rodziny PRV (Peugeot, Renault, Volvo) poskutkowało to mocą 250 koni mechanicznych. Tu kierowca Porsche może uśmiechnąć się pod nosem, lecz niska masa i karoseria z kompozytów robią swoje, a 5,7 s potrzebne do osiągnięcia pierwszej setki z pewnością zasługuje na szacunek. To na pewno nie jest wybór dla nudziarzy. Alpine jest ciekawe, nietuzinkowe konstrukcyjnie i technologicznie, fascynujące stylistycznie… i bardzo rzadkie. Mimo, że auto było przyjęte entuzjastycznie przez dziennikarzy, od 1991 do 1995 roku powstało ich zaledwie 818 sztuk i był to ostatni model Alpine aż do wskrzeszenia marki w 2017 roku z nowym Alpine A110. Dziś auto odwraca wszystkie głowy na ulicach, i nie jest to na pewno zasługa jedynie kultowego koloru Alpine Blue.
Czytaj dalej Alpine A610 Turbo 1992 – SPRZEDANE
Volkswagen 1300 Garbus 1968 – SPRZEDANY
Volkswagen Garbus to bez wątpienia jeden z najbardziej popularnych klasyków na świecie. Gdy był nowy, kochany był przez wszystkich, bo jazda nim zawsze była manifestem wolności, bez deklarowania majątkowego statusu czy przynależności do jakiejkolwiek grupy społecznej. Tak zresztą zostało do dziś. W nim za kierownicą każdy może poczuć się dobrze, bo auto jest zwrotne, prowadzi się lekko, ma piękne brzmienie chłodzonego powietrzem silnika i o ile nie było poddawane przez szereg lat działaniu pleśni – świetnie pachnie. Poza tym to auto wyjątkowo proste w serwisie, niezawodne i oszczędne. Garbus jest dobry dla każdego, pozostaje tylko kwestia znalezienia odpowiedniego rocznika. Precel to wybór prawdziwego fanatyka, Oval jest o krok mniej archaiczny, choć z pewnością ma wyjątkowy styl. Lata 60. można już polecić każdemu. Takiego Garbusa szukaliśmy przez kilka miesięcy. Urzekł nas stopniem zachowania. W nim detale są oryginalne, jest czysty, nie zniszony wilgocią, z piękną patyną. O wiele bardziej wolimy takie pojazdy, niż restaurowane na nowych zamiennikach oryginalnych części. Rok 1968 to pierwszy, w którym zastosowano seryjnie 12-woltową instalację. Jednocześnie to pierwszy, w którym seryjnie zainstalowano pasy bezpieczeństwa. Co ciekawe, pasy są z automatycznym zwijaczem. Niby małe szczegóły, ale użytkowo niezwykle istotne.
Czytaj dalej Volkswagen 1300 Garbus 1968 – SPRZEDANY