Jaguar XJ12 to kunszt klasycznej, brytyjskiej motoryzacji w najwyższej formie. Powstał na deskach kreślarskich i gdy patrzymy dziś na jego linię oraz potęgę silnika, możemy być tylko pełni podziwu dla zmysłu ówczesnych inżynierów. Jeszcze większe wrażenie niż parametry techniczne robi sposób, w jaki jeździ. Cicho, spokojnie, dostojnie. To też niezwykle zwinna limuzyna, komfortowa, zdecydowanie szybsza, niż spodziewałbyś się patrząc na jej wiek. Ma styl i klasę, i jest absolutnie ponadczasowa. Co, ciekawe, zestawiając ze swoim następcą, modelem XJ40, tu odnajdziemy w kabinie zdecydowanie więcej miejsca, za co z pewnością odpowiada fakt, że jest to wersja z wydłużonym rozstawem osi (XJ12 L). Ten egzemplarz jest w naszej kolekcji od 2021 roku. Ma piękne kolory i wnętrze, które absolutnie ujmuje swoim stanem zachowania i zapachem. Ten samochód przed nami był tylko w jednych rękach, zawsze serwisowany w jednym miejscu i choć musieliśmy po długim postoju przeprowadzić przy nim sporo prac, obecnie jeździ znakomicie i jest w pełni sprawny, wliczając w to nawet klimatyzację.
Czytaj dalej Jaguar XJ12 L Series II 1977 – SPRZEDANY
Archiwa tagu: zdjęcia Giełdy klasyków
MG MGF 1997 – SPRZEDANE
MG to bez wątpienia jedna z marek, która w produkcji roadsterów tradycje ma imponujące. 100 lat historii i niezliczone sportowe modele, począwszy od czasów przedwojennych. Model MGF debiutował w 1995 roku i został zbudowany na całkowicie nowej platformie. Zaczęto od centralnie umieszczonego silnika, tylnego napędu i zawieszenia bez tradycyjnych sprężyn, za to z hydropneumatycznym systemem Hydragas. Tu również, jak w Citroenach, odnajdziemy w zawieszeniu kule ze sprężonym azotem, choć pompy hydraulicznej już nie ma – Brytyjczycy znacznie uprościli francuski system, a w rezultacie również życie użytkowników. Tak narodził się hit. Niewielki wymiarami i lekki roadster był w młodości konkurencją dla takich wozów, jak Mazda MX-5, Toyota MR2 czy Audi TT. Ze 120-konną jednostką Rovera serii K pierwsza setka jest tu w zasięgu 8,5 s, choć nie osiągi są tu najważniejsze. Podczas spokojnej jazdy auto czaruje cichą pracą mruczącego za plecami silnika i kulturalnym wybieraniem nierówności, ale kiedy trzeba przycisnąć, skręca i hamuje jak rasowy samochód sportowy. Wyprodukowano ich 77 tysięcy – niemało, choć do popularności MX-5 mu daleko. Czy to źle? Niekoniecznie. Dziś MG bardziej wyróżnia się na drodze, czaruje magią centralnego silnika i można je kupić o połowę taniej, niż japońskiego konkurenta w analogicznym stanie.
Czytaj dalej MG MGF 1997 – SPRZEDANE
Velorex 16/350 1968 – SPRZEDANY
W ówczesnej Czechosłowacji nazywany był nietoperzem bądź uciekającym namiotem. Był tak pożądany, że ludzie gotowi byli załatwić sobie fałszywe zaświadczenie o niepełnosprawności, byle tylko załatwić sobie na niego przydział. Napędzany jest dwusuwowym silnikiem Jawy, dając mnóstwo radości podczas wspinania się na obroty, a jego niska masa sprawia, że jest naprawdę żwawy. Jak się nazywa naprawdę? To Velorex 16/350 z 1968 roku i w swojej nazwie zawiera zarówno moc, jak i pojemność napędzającego go silnika. Jest w stanie, w jakim dziś się już ich nie spotyka. Ba, właściwie wcale ich się nie spotyka. Upolowaliśmy go aż w Szwajcarii i po pierwszych przejażdżkach już wiemy – było warto.
Czytaj dalej Velorex 16/350 1968 – SPRZEDANY
Austin A35 1958 – SPRZEDANY
Austin ma w sobie to coś, za co niegdyś pokochaliśmy Giardinierkę. To natychmiastowa umiejętność wyzwalania uśmiechów u ludzi. To coś zupełnie naturalnego, że jadąc ulicą widzisz tylko pozytywne reakcje i jest to coś, co potrafi rozświetlić każdy dzień. Na liczniku ma ledwie 25 tys. km i stan jego w wielu aspektach potwierdza, że jedynki tam z przodu nie brakuje. Gdy był nowy, był popularnym samochodem dla młodych rodzin, pierwszym brytyjskim autem, który otrzymał karoserię samonośną. Projekt jego nadwozia to dzieło amerykańskiego designera, Raymonda Loewy’ego, który Brytyjczycy postanowili… zmniejszyć. Wygląda jak poważna limuzyna pomniejszona w skali i zaskakiwać może fakt, że wciąż jest w nim tak dużo miejsca. Jest czarujący nie tylko swoim wyglądem, ale i sposobem w jaki jeździ. Niska pozycja kierowcy, krótki rozstaw osi, tylny napęd – to wszystko przynosi gokartowe skojarzenia i trochę też tak się go odbiera zza kierownicy. Jego rok produkcji do 1958 i okazuje się, że nawet w tych latach Brytyjczycy konstruując taniego, rodzinnego sedana zrobili to tak, by frajdę miał kierowca. To niebywałe, ale uwierzcie, że mimo np. bębnowych hamulców frajda z dynamicznej jazdy w nim jest 10x większa niż dajmy na to w dużym fiacie.
Czytaj dalej Austin A35 1958 – SPRZEDANY
Rover 827 Si 1992 – SPRZEDANY
Rover 827 Si to genialne połączenie japońskiej inżynierii z szykownym, brytyjskim stylem nadwozia i wnętrza. Ten przedstawiciel segmentu E (Executive) w brytyjskim koncernie zastąpił zaprojektowanego dekadę wcześniej Rovera SD1. Wspólny projekt British Leyland i Hondy rozpoczął życie jako projekt XX Rovera (HX u Hondy) w 1981 roku i zaowocował finalnie powstaniem pary Honda Legend i Rover 800. Oba samochody otrzymały tę samą płytę podłogową, ale każdy z nich miał własne, unikalne nadwozie i wnętrze. Zgodnie z umową Honda dostarczyła silnik benzynowy V6, skrzynie biegów oraz konstrukcję podwozia. Auto zagwarantowało świetny komfort, ale i dobre prowadzenie. Ciekawostką może być fakt, że 1988 roku Tony Pond za kierownicą modelu 827 Vitesse został pierwszą osobą, która ukończyła samochodem okrążenie trasy motocyklowej TT ze średnią prędkością ponad 100 mil/h. Rekord Ponda pozostał niepobity aż do 2011 roku. Jesienią 1991 roku Rover wprowadził wersję po liftingu, czyli taką, jaką mamy w naszym garażu. Nowy, bardziej aerodynamiczny projekt spotkał się z dużym uznaniem i w rezultacie sprzedaż samochodu przeżyła renesans, a seria 800 stała się najlepiej sprzedającym się brytyjskim samochodem klasy wyższej na początku i w połowie lat 90. Łącznie wyprodukowano 317306 egzemplarzy, choć na polskich drogach z pewnością nie jest to dziś częsty widok.
Czytaj dalej Rover 827 Si 1992 – SPRZEDANY
Polski Fiat 126p 1978 – 90000 PLN – Środa Wielkopolska
Dla jednych to będzie mały pierdziel, a dla innych cudowna skrzynka ze wspomnieniami. Zachowany w pięknym, a właściwie idealnym stanie klasyk z tamtych lat jest jak kapsuła czasu, a zajęcie w nim miejsca i natychmiastowy powrót w dawne czasy jest wartością, jakiej nie sposób wycenić. Właściciel tego egzemplarza tak bardzo chciał go ustrzec przed światem zewnętrzym, że zamknął go w drewnianej skrzyni na dekadę. Być może chciał się zmierzyć z mitem, czy nieużywany samochód niszczeje, gdyż rok temu go odpakował i zaczął jeździć. Jedynym elementem, który się poddał była pompa paliwa, a wóz dalej ma się świetnie i niewątpliwie cieszy oczy. Przebieg tego Fiata 126p to obecnie jedynie 4556 km, a stan zachowania jest imponujący. Takich samochodów nie ma na rynku, a nas cieszy fakt, że będziemy mogli go zaprezentować na naszym stoisku na nadchodzących targach Retro Motor Show w Poznaniu.
Czytaj dalej Polski Fiat 126p 1978 – 90000 PLN – Środa Wielkopolska
Mercedes 320 CE C124 1993 – SPRZEDANY
Mercedes 320 CE C124 w spadku po swoim starszym bracie – sedanie – otrzymał świetną jakość wykonania i trwałe rozwiązania mechaniczne. Dodatkowo zaoferował coś, czego czterodrzwiowej wersji mogło nieco brakować – indywidualny styl, osiągnięty przez obniżenie linii dachu, mocniejsze pochylenie czołowej i tylnej szyby oraz zastosowanie bezramkowych drzwi, co pozwoliło uzyskać sylwetkę typu hardtop. Ten egzemplarz to niezwykle rzadka konfiguracja w nadwoziu pierwszej serii i jednocześnie już z nowym silnikiem M104 E32 na elektronicznym wtrysku, oferowana wyłącznie od października 1992 do połowy 1993 roku. Auto jest w gustownej kolorystyce i z ciekawym wyposażeniem, obejmującym pakiet firmy Lorinser, nieco obniżający i usztywniający zawieszenie.
Czytaj dalej Mercedes 320 CE C124 1993 – SPRZEDANY
Austin Mini 1980 – SPRZEDANY
Ciekawe klasyki mają to do siebie, że odwracają głowę bardziej, niż kilkukrotnie droższe nowe samochody. Ten Miniak dodatkowo dostarcza takiej porcji adrenaliny, że po godzinnej przejażdżce można być grzecznym przez cały tydzień. Co tu tak ekscytuje? Z pewnością wygląd, ale i fakt, jak jeździ. Wzmocniony silnik, dziki gwizd skrzyni na prostych zębach, perfekcyjna przyczepność i doskonałe hamulce. To gokart. Ten Austin Mini jest zmodyfikowany, poszerzony i obniżony. Choć pochodzi z 1980 roku, wystylizowany został na wersję o kilkanaście lat starszą. 10-calowe felgi, klasyczny kształt atrapy chłodnicy i małe tylne lampy zdecydowanie dodają mu uroku, podobnie jak idealnie tu pasujący kolor british racing green. Aby wszystko było z jednej bajki, popracowaliśmy nad wnętrzem. Centralne zegary wraz z dodanym obrotomierzem są tu wisienką na torcie.
Czytaj dalej Austin Mini 1980 – SPRZEDANY
Mercedes S 600 L W140 1995 – SPRZEDANY
Mercedes S 600 L W140 to dwunastocylindrowy przedstawiciel górnej części ówczesnego cennika. Zazwyczaj służył jako podkreślenie statusu użytkownika, podnosząc jego status i wzbudzając na ulicy odpowiedni szacunek. W białym kolorze wydaje się być jeszcze potężniejszy, choć w Japonii, w której spędził wiele lat, ten kolor to poprostu najbardziej elegancki z całej palety. Ten konkretny egzemplarz zawsze traktowany był z należytym szacunkiem, tak w Kraju Kwitnącej Wiśni, jak i w Polsce, po sprowadzeniu. Gdy zestawimy ten fakt z jakością najbardziej luksusowych Mercedesów tamtych lat, otrzymamy auto, które po niemal 3 dekadach wciąż zrobi wrażenie na wszystkich przywiązujących uwagę do detali. Przekonuje świetną jakością wykończenia wnętrza, fantastyczną skórą, solidnością i masą. To jest jeden z tych samochodów, który oprócz komfortu daje również wyjątkowe poczucie bezpieczeństwa. W latach 90. był to absolutny motoryzacyjny top, który przez szereg lat dla wielu był symbolem marzeń. Jeżeli był i jest wciąż takim symbolem również dla Ciebie, być może to dobry czas, by je zrealizować.
Czytaj dalej Mercedes S 600 L W140 1995 – SPRZEDANY
Maserati Quattroporte 2004 – SPRZEDANE
Maserati Quattroporte V generacji ukazało się w 2003 roku, wracając do luksusu i elegancji z przeszłości. Zdolne jest pomieścić 5 osób i gwarantuje nadzwyczajną przyjemność z prowadzenia. Projekt jego smukłego i mierzącego ponad 5 metrów nadwozia to dzieło firmy Pininfarina, a pod maską miejsce znalazła nowa jednostka V8 4,2 l, produkowana w Maranello przez firmę Ferrari o kodowym oznaczeniu Ferrari F136. To jednostka z podwójnymi górnymi wałkami rozrządu, wyposażona w bezstopniowe, zmienne fazy rozrządu i napędzana łańcuchem. Smarowanie to sucha miska olejowa, co zapewnia odpowiednie smarowanie również podczas ekstremalnych przeciążeń. Skrzynia biegów nazwana została DuoSelect, jest to również dzieło Ferrari powstałe w oparciu o ewolucję CambioCorsy. Jest sześciostopniowa, zautomatyzowana, umożliwia obsługę w trybie sekwencyjnym i pozwala na osiągnięcie pierwszej setki już po 5,2 s. Również podwozie było popisem technologicznych możliwości. Maksymalne przesunięcie silnika w stronę kabiny pasażerskiej i umieszczenie skrzyni biegów przy tylnej osi zaowocowało perfekcyjnym rozkładem masy (47/53). Zanim w 2007 roku wycofano się z części ambitnych założeń konstrukcyjnych (stosując mokre smarowanie w silniku, tradycyjną skrzynię automatyczną montowaną przy silniku, pogarszając trakcję, rozkład mas i osiągi), wyprodukowano nieco ponad 15000 egzemplarzy. Dziś wciąż robi ogromne wrażenie swoim charakterem, brzmieniem i charyzmą. Powstało pod ścisłym nadzorem Ferrari i zgodnie z założeniami było czystej klasy autem sportowym o wysokich osiągach, ukrytym w czterodrzwiowym nadwoziu.
Czytaj dalej Maserati Quattroporte 2004 – SPRZEDANE