Giełda Klasyków w ubiegłym roku skończyła 10 lat. Od pierwszego zakupionego klasycznego samochodu minęło już 8 lat. Sprawy potoczyły się dosyć szybko, jednak zawsze chodziło o jedno: przekonać się na własnej skórze dlaczego dana marka, czy dany model ma tylu fanów/antyfanów i taką, a nie inną opinię.
Czytaj dalej Pierwsze przedwojnie
Archiwa tagu: zdjęcia Giełdy klasyków
Mazda MX-6 GE6 1991 – SPRZEDANA
Mazda MX-6 debiutowała w Europie w 1987 roku, a już 1992 roku ukazała się jej druga seria o fabrycznym oznaczeniu GE6. Czarowała niezwykle smukłą i nowoczesną sylwetką i była zbudowana w oparciu o płytę podłogową modelu 626. Za Oceanem o mały włos nie stała się… Mustangiem, choć w ostatnie chwili postanowiono jej zmodyfikowany wariant wydać jako Forda Probe. O ile Amerykanie mogliby nie zdzierżyć tradycyjnego samochodu sportowego z przednim napędem i bez silnika V8 pod maską, to w Europie rozwiązanie to przyjęło się świetnie. Dzięki niskiej masie zaledwie 1100 kg, 116-konna, 2-litrową jednostka zapewniła jednocześnie sportowe osiągi i rozsądne spalanie. To był wóz, który budził emocje swoją sportową sylwetką, ale jednocześnie był świetnym towarzyszem podróży, niezwykle trwałym mechanicznie, a zarazem komfortowym i doskonale wykonanym. Dziś można jedynie żałować, że wiele ich nie dotrwało do naszych czasów, ale egzemplarz z niewielkim przebiegiem z pewnością jest warty uwagi.
Czytaj dalej Mazda MX-6 GE6 1991 – SPRZEDANA
Renault 4L 1964 – SPRZEDANE
Renault 4L motoryzowało Francję w niemal równym stopniu, jak Citroen 2CV. Debiutował w kilkanaście lat po nim i był tak skonstruowany, by w każdym elemencie być o krok przed swoim rywalem. Największą innowacją i różnicą była podnoszona w całości tylna klapa, która uczyniła z niego w momencie debiutu w 1961 roku pierwszego hatchbacka na świecie. Pod maską równiutko pracował silnik 4-cylindrowy, a niewielkie rozmiary zewnętrzne łączyły się tu ze świetnie rozplanowaną kabiną. Auto było wykończone niezwykle spartańsko, ale pozostawało przy tym komfortowe. Pokochali je wszyscy i używali je do wszystkiego. Auto rodzinne, miejskie, bagażowe, albo i kobiece, pasowało każdemu. Produkcja trwała aż do 1992 roku, ale dziś z pewnością najwięcej uroku mają przedstawiciele pierwszej serii, do 1967 roku. Właśnie taki egzemplarz udało nam się odnaleźć na północy Szwecji. Zachowany jest w nieprawdopodobnie oryginalnym stanie, niemal w całości w pierwszym lakierze, z oryginalnym wnętrzem, patyną i pięknie funkcjonującą mechaniką.
Czytaj dalej Renault 4L 1964 – SPRZEDANE
Renault Megane Coupe 1997 – SPRZEDANE
Jeżeli Wasza młodość to lata 90. istnieje duże prawdopodobieństwo, że tak właśnie wyglądało Wasze auto marzeń. Nas skusiła nas historia tego egzemplarza. Zakupione jako nowe w 1997 roku, przetrwało w jednych rękach całe 27 lat. Zachowany jest nawet rachunek zakupu, a do tego przebieg auta to dziś jedyne 68 tys. km, oczywiście udokumentowane w CEPIK. Choć niewiele, auto jeździło regularnie i było serwisowane. Efekt jest taki, że jeździ jak nowe. Nas urzekło do tego stopnia, że postanowiliśmy popracować nad jego mankamentami użytkowymi i postaraliśmy się, by zabłysnęło znów dawnym blaskiem.
Czytaj dalej Renault Megane Coupe 1997 – SPRZEDANE
Mercedes 380 SEC C126 1983 – SPRZEDANY
Mercedes 380 SEC C126 to samochód duży i luksusowy. Jego silnik V8 to nie tyle zapowiedź sportowego charakteru i agresywnej charakterystyki jazdy, co po prostu komfortowej podróży przy wspaniałym akompaniamencie silnika. Niezależnie czy mówimy o podróży przy autostradowych prędkościach, czy spokojnym cruisingu z opuszczonymi wszystkimi szybami, zawsze budzi uśmiech. Po ponad czterech dekadach od jego produkcji linia jego nadwozia wciąż ma klasę, której może pozazdrościć wiele innych, nowszych i droższych samochodów. Również ponadprzeciętna jest jego trwałość, co doskonale może udowodnić skrupulatnie serwisowany egzemplarz z przebiegiem nieco ponad 350 tysięcy kilometrów. Jeżeli masz już w kolekcji samochody, w których niskie przebiegi sprawiają, że odbierasz sobie przyjemność jazdy nie chcąc go zwiększyć, tutaj to nie grozi. Taki samochód wprost stworzony jest do tego, by nabijać kolejne kilometry wzdłuż i wszerz Europy, i z pewnością wszędzie gdzie się pojawi, będzie budził entuzjazm i zainteresowanie, zwłaszcza, że jest to rzadko dziś spotykany przedstawiciel pierwszej serii produkcyjnej. Ujmująca jest jego kolorystyka i welurowe wnętrze – fantastyczna sprawa – zapewnia komfort niezależnie od sezonu.
Czytaj dalej Mercedes 380 SEC C126 1983 – SPRZEDANY
MG Midget Mark II 1965 – SPRZEDANY
Życie z małym, czerwonym, klasycznym kabrioletem zdecydowanie jest piękniejsze. Dziura w sercu po sprzedaży Alfy Romeo Spider była dokuczliwa, wiec nie zostało nam nic innego, jak poszukać zastępcy. Jeżeli nie miała to być propozycja włoska, nie pozostało nic innego, jak znaleźć brytyjskiego zamiennika, wszak Wyspiarze zawsze wiedzieli, jak dobrze zrobić auto bez dachu. Podobnie jak Alfę, tak i MG wystawiamy na sprzedaż. Wszak dzielić się pięknem to wspaniała rzecz. Co pod maska? Silnik serii A, cztery cylindry w rzędzie, dwa gaźniki, pojemność 1,1 l i 60 KM. Wystarczająco, by auto uzyskało sportowe brzmienie i niezłe osiągi. Kto kupi, ten będzie mógł przeżywać najwspanialsze chwile pod słońcem. Spójrzcie na te zdjęcia. Jazda nim to wspaniałe doznanie, bez dwóch zdań.
Czytaj dalej MG Midget Mark II 1965 – SPRZEDANY
Jaguar XJ12 L Series II 1977 – SPRZEDANY
Jaguar XJ12 to kunszt klasycznej, brytyjskiej motoryzacji w najwyższej formie. Powstał na deskach kreślarskich i gdy patrzymy dziś na jego linię oraz potęgę silnika, możemy być tylko pełni podziwu dla zmysłu ówczesnych inżynierów. Jeszcze większe wrażenie niż parametry techniczne robi sposób, w jaki jeździ. Cicho, spokojnie, dostojnie. To też niezwykle zwinna limuzyna, komfortowa, zdecydowanie szybsza, niż spodziewałbyś się patrząc na jej wiek. Ma styl i klasę, i jest absolutnie ponadczasowa. Co, ciekawe, zestawiając ze swoim następcą, modelem XJ40, tu odnajdziemy w kabinie zdecydowanie więcej miejsca, za co z pewnością odpowiada fakt, że jest to wersja z wydłużonym rozstawem osi (XJ12 L). Ten egzemplarz jest w naszej kolekcji od 2021 roku. Ma piękne kolory i wnętrze, które absolutnie ujmuje swoim stanem zachowania i zapachem. Ten samochód przed nami był tylko w jednych rękach, zawsze serwisowany w jednym miejscu i choć musieliśmy po długim postoju przeprowadzić przy nim sporo prac, obecnie jeździ znakomicie i jest w pełni sprawny, wliczając w to nawet klimatyzację.
Czytaj dalej Jaguar XJ12 L Series II 1977 – SPRZEDANY
MG MGF 1997 – SPRZEDANE
MG to bez wątpienia jedna z marek, która w produkcji roadsterów tradycje ma imponujące. 100 lat historii i niezliczone sportowe modele, począwszy od czasów przedwojennych. Model MGF debiutował w 1995 roku i został zbudowany na całkowicie nowej platformie. Zaczęto od centralnie umieszczonego silnika, tylnego napędu i zawieszenia bez tradycyjnych sprężyn, za to z hydropneumatycznym systemem Hydragas. Tu również, jak w Citroenach, odnajdziemy w zawieszeniu kule ze sprężonym azotem, choć pompy hydraulicznej już nie ma – Brytyjczycy znacznie uprościli francuski system, a w rezultacie również życie użytkowników. Tak narodził się hit. Niewielki wymiarami i lekki roadster był w młodości konkurencją dla takich wozów, jak Mazda MX-5, Toyota MR2 czy Audi TT. Ze 120-konną jednostką Rovera serii K pierwsza setka jest tu w zasięgu 8,5 s, choć nie osiągi są tu najważniejsze. Podczas spokojnej jazdy auto czaruje cichą pracą mruczącego za plecami silnika i kulturalnym wybieraniem nierówności, ale kiedy trzeba przycisnąć, skręca i hamuje jak rasowy samochód sportowy. Wyprodukowano ich 77 tysięcy – niemało, choć do popularności MX-5 mu daleko. Czy to źle? Niekoniecznie. Dziś MG bardziej wyróżnia się na drodze, czaruje magią centralnego silnika i można je kupić o połowę taniej, niż japońskiego konkurenta w analogicznym stanie.
Czytaj dalej MG MGF 1997 – SPRZEDANE
Velorex 16/350 1968 – SPRZEDANY
W ówczesnej Czechosłowacji nazywany był nietoperzem bądź uciekającym namiotem. Był tak pożądany, że ludzie gotowi byli załatwić sobie fałszywe zaświadczenie o niepełnosprawności, byle tylko załatwić sobie na niego przydział. Napędzany jest dwusuwowym silnikiem Jawy, dając mnóstwo radości podczas wspinania się na obroty, a jego niska masa sprawia, że jest naprawdę żwawy. Jak się nazywa naprawdę? To Velorex 16/350 z 1968 roku i w swojej nazwie zawiera zarówno moc, jak i pojemność napędzającego go silnika. Jest w stanie, w jakim dziś się już ich nie spotyka. Ba, właściwie wcale ich się nie spotyka. Upolowaliśmy go aż w Szwajcarii i po pierwszych przejażdżkach już wiemy – było warto.
Czytaj dalej Velorex 16/350 1968 – SPRZEDANY
Austin A35 1958 – SPRZEDANY
Austin ma w sobie to coś, za co niegdyś pokochaliśmy Giardinierkę. To natychmiastowa umiejętność wyzwalania uśmiechów u ludzi. To coś zupełnie naturalnego, że jadąc ulicą widzisz tylko pozytywne reakcje i jest to coś, co potrafi rozświetlić każdy dzień. Na liczniku ma ledwie 25 tys. km i stan jego w wielu aspektach potwierdza, że jedynki tam z przodu nie brakuje. Gdy był nowy, był popularnym samochodem dla młodych rodzin, pierwszym brytyjskim autem, który otrzymał karoserię samonośną. Projekt jego nadwozia to dzieło amerykańskiego designera, Raymonda Loewy’ego, który Brytyjczycy postanowili… zmniejszyć. Wygląda jak poważna limuzyna pomniejszona w skali i zaskakiwać może fakt, że wciąż jest w nim tak dużo miejsca. Jest czarujący nie tylko swoim wyglądem, ale i sposobem w jaki jeździ. Niska pozycja kierowcy, krótki rozstaw osi, tylny napęd – to wszystko przynosi gokartowe skojarzenia i trochę też tak się go odbiera zza kierownicy. Jego rok produkcji do 1958 i okazuje się, że nawet w tych latach Brytyjczycy konstruując taniego, rodzinnego sedana zrobili to tak, by frajdę miał kierowca. To niebywałe, ale uwierzcie, że mimo np. bębnowych hamulców frajda z dynamicznej jazdy w nim jest 10x większa niż dajmy na to w dużym fiacie.
Czytaj dalej Austin A35 1958 – SPRZEDANY