Legendarna Toyota Camry. To slogan, który możliwe, że obił Wam się o uszy podczas promocji aktualnej, 8. generacji modelu. Aby móc tak reklamować samochód, trzeba mieć naprawdę solidne podstawy, i Toyota je miała. Pierwsza Camry ujrzała światło dzienne w 1982 roku, a prezentowany egzemplarz to trzecia generacja XV10 z lat 1991-1996. Otrzymała zupełnie nowe, większe nadwozie, projektowane z myślą o amerykańskich gustach. To, co zostało przez lata symbolem marki, to wysoka jakość, niezawodność, świetne wyciszenie kabiny i komfort podróży. W tym egzemplarzu pod maską pracuje w pełni aluminiowy silnik V6 1MZ-FE o pojemności 3.0 l i mocy 197 KM. Co ciekawe, jest to jeden z niewielu przypadków w historii, kiedy model z amerykańskiego rynku otrzymał silnik mocniejszy, niż dostępny w innych miejscach na świecie. Choć auto zamówione zostało w USA, bezpośrednio po zakupie sprowadzone zostało do Polski i do zeszłego roku pozostawało wciąż w jednych rękach. Jest wciąż zarejestrowana na czarnych tablicach, co z pewnością dodaje jej uroku.
Toyota Camry 3.0 V6
Rocznik: 1995
Przebieg: 76000 mi
Pojemność: 3000 cm³
Rodzaj paliwa: benzyna
Skrzynia biegów: automatyczna
Moc: 197 KM
Toyota Camry 3.0 V6 LE z 1995 roku z przebiegiem 76.000 mil (122.000 km), bez korozji, z automatem, działającą klimą, tempomatem i nigdy nie używanym, ale dzięki temu pięknie grającym audio…
Auto od nowości w Polsce. Miałem to szczęście, że któregoś dnia zadzwonił do mnie 87-letni Pan Jerzy i zaproponował nabycie jego Toyoty, którą kupił nową w Nowym Jorku w 1995 roku. Pan Jerzy pełnił ważną funkcję w słusznie minionym ustroju, ale jeszcze w 1995 roku mógł sprowadzić Toyotę z USA bez żadnych opłat.
Toyota ma pięknie udokumentowaną historię serwisową, potwierdzoną ręcznie prowadzonym dzienniczkiem oraz fakturami.
Pomiary lakieru w galerii. Maskę sam lakierowałem z uwagi na milion odprysków, prawy błotnik wymieniał Pan Jerzy, a reszta… no cóż… miernik pokazuje drugą warstwę, a Pan Jerzy zarzeka się, że to oryginał. Fakt jest taki, że dzięki „podwójnej” warstwie lakieru auto nie ma korozji.
Toyotę kupiłem w wakacje 2025 i od tamtej pory przeszło pełen detailing podwozia włącznie z zabezpieczeniem antykorozyjnym (transparentnym Innotec), detailing wnętrza i lakieru, wymianę rozrządu, płynu hamulcowego, opon i wielu, wielu innych drobnych rzeczy. Pan Jerzy też się postarał, bo zrobił regenerację przekładni kierowniczej całkiem niedawno i nic nie cieknie spod auta.
Obecnie Toyota cieszy oko, jest piękna, śliczna i gotowa do zabawy.








































































