Archiwum kategorii: Giełda klasyków

Pod nazwą Giełda klasyków zebrana jest kolekcja prowadzącego ten portal. Każdy z tych samochodów był dobrany z rozwagą, każdy w ciepłym okresie był regularnie i z przyjemnością eksploatowany. Każdy z czystym sumieniem mogę polecić.

Austin Rover Mini 1983 – SPRZEDANY

Ciekawe klasyki mają to do siebie, że odwracają głowę bardziej, niż kilkukrotnie droższe nowe samochody. Ten Miniak dodatkowo dostarcza takiej porcji adrenaliny, że po godzinnej przejażdżce można być grzecznym przez cały tydzień. Co tu tak ekscytuje? Z pewnością wygląd, ale i fakt, jak jeździ. Wzmocniony silnik, dziki gwizd skrzyni na prostych zębach, niemal zero-jedynkowe działanie przepustnicy, doskonała przyczepność będąca efektem sztywnego zawieszenia i piórkowej masy. Ten Austin Rover Mini jest zmodyfikowany, poszerzony i obniżony, wewnątrz spartański. Zbudowany według podobnej koncepcji jak Singer, z pewnością jest o wiele bardziej przystępny.
Czytaj dalej Austin Rover Mini 1983 – SPRZEDANY

Alfa Romeo 166 1999 – SPRZEDANA

O elegancji sylwetki Alfy Romeo 166 można by pisać dużo i kolorowo, ale nie mniej istotne jest, jak ona jeździ, szczególnie z odpowiednim silnikiem pod maską. 3-litrowa jednostka Giuseppe Busso urosła do rangi kultu i legendy. Obezwładniająca brzmieniem, zawsze chętna do wkręcenia na obroty, z charakterystyką pracy przywołującą jednostki motocyklowe, jest wręcz stworzona do współpracy z manualną skrzynią biegów. Stąd nawet w limuzynie, jaką jest Alfa Romeo 166 V6 3.0, jeździ się w taki układzie wyśmienicie. Skrzynia ma 6 biegów, działa precyzyjnie i zachęca do częstych redukcji. Choćby po to, by posłuchać co drzemie pod maską czy przejechać ulubiony fragment trasy nieco szybciej. Wielowahaczowe zawieszenie ładnie utrzyma auto na łuku drogi, a z kolei nierówności nie wyprowadzą jej z równowagi, jak w byle aucie sportowym. Jazda 166 z Busso to przyjemność i potwierdzi to każdy, kto miał okazję zasiąść za sterami ładnie utrzymanego egzemplarza. Ten sprowadzony ze Szwajcarii wygląda i jeździ tak, jak rzadko który dekadę temu, a ma już 22 lata. Tak, definitywnie można myśleć już o tym modelu jak o youngtimerze. Jeżeli marzyłeś kiedyś o takim samochodzie, ale nie starczyło Ci odwagi, by używać go na co dzień, teraz jest odpowiedni czas, by kupić go i używać weekendowo.
Czytaj dalej Alfa Romeo 166 1999 – SPRZEDANA

Peugeot 205 Gentry 1993 – SPRZEDANY

Peugeot 205 Gentry to luksusowa odmiana francuskiego hot hatcha, która swoją nazwę zawdzięcza angielskiemu określeniu szlachty. To najlepiej wyposażona wersja w całej gamie, zaoferowana w odpowiedzi na model Renault Clio Baccara i dostępna jedynie w latach 1991-94. Produkowana tylko w trzydrzwiowym nadwoziu w kolorach Sorento Green i Aztec Gold, otrzymała delikatnie odprężoną jednostkę z modelu 205 GTI i zewnętrzne listwy optycznie poszerzające nadwozie – analogiczne, jak w GTI, choć w wykończone srebrnymi listwami, zamiast czerwonych. Na wyposażeniu odnajdziemy tu skórzane, kubełkowe fotele, klimatyzację, automatyczną skrzynię biegów, elektrycznie otwierane przednie szyby i uchylne tylne (wszystkie barwione w odcień sepii), drewno na drzwiach, grubą wykładzinę, centralny zamek i dzieloną, składaną tylną kanapę. Nasz egzemplarz jest zarejestrowany w Polsce, ma udokumentowany przebieg i nową powłokę lakierniczą. Ciemna, głęboka zieleń jego karoserii pięknie kontrastuje z kremowym wnętrzem, a wrażenia elegancji dopełniają zaprojektowane dla tej wersji specjalnej 14-calowe felgi. To wyjątkowe połączenie sportowych osiągów, komfortu i francuskiego stylu, które doskonale sprawdzi się w codziennym, miejskim ruchu i stanowi interesującą alternatywę dla modelu 205 GTI.
Czytaj dalej Peugeot 205 Gentry 1993 – SPRZEDANY

Peugeot 406 Coupe 2001 – SPRZEDANY

Połączenie francuskiego uwielbienia dla komfortu i włoskiej stylistyki od studio Pininfarina to przepis na super wrażenia z jazdy i smakowite doznania estetyczne. Peugeot 406 Coupe to jedno z najciekawszych coupe lat 90-tych. Pomyślane jako sprawdzające się w dalekich trasach gran turismo, projektowane i produkowane we Włoszech, stylistycznie nie miało żadnych elementów wspólnych z sedanem. Szybko stało się ulubieńcem dziennikarzy, którzy wielokrotnie określali je jednym z największych osiągnięć Pininfariny. Auto ma piękne proporcje i wiele stylistycznych smaczków. Jest ponadczasowe, nie ginie wśród współczesnych samochodów, ani nie zginie wśród aut klasycznych. W każdym garażu będzie wyglądać dobrze, zwłaszcza w kolorze Jaune Louxor, czyli żółtym. Najlepiej smakuje z najmocniejszym V6 pod maską i według nas – z czarującą francuską miękkością welurową tapicerką – i właśnie taki egzemplarz zdecydowaliśmy się przyjąć do naszej kolekcji i chcielibyśmy Państwu zaoferować. Pochodzi ze Szwajcarii, miał tam tylko jednego, pedantycznego właściciela i wciąż wygląda wspaniale.
Czytaj dalej Peugeot 406 Coupe 2001 – SPRZEDANY

Bitter SC 1984 – SPRZEDANY

W latach 60-tych, 70-tych i 80-tych samochody egzotyczne były inne niż dziś. Drapieżną sylwetką potrafiły poruszyć tłumy, niestety nieodłączną ceną za zainteresowanie gawiedzi, były odwieczne problemy techniczne. Lamborghini, Ferrari, Maserati czy De Tomaso – to wszytko były piękne auta, ale nie można było na nich polegać tak, jak chociażby na dzisiejszych supersamochodach. Były po prostu niedoskonałe, awaryjne i albo to akceptowałeś – albo musiałeś kupić bardziej zwyczajne auto. Połączyć te dwa światy – egzotycznej stylistyki i solidnej mechaniki – postanowił niemiecki kierowca wyścigowy i konstruktor, Erich Bitter. Pierwszym jego samochodem był Bitter CD (z lat 1973-79), łączący smukłą, sportową sylwetkę z mechaniką Opla Diplomata. Auto prezentowało się jak włoski egzotyk, lecz pod maską miało sprawdzone V8 i nadawało się do codziennej jazdy. Gdy produkcja wyjściowego modelu zbliżała się ku końcowi, zaprezentowano jego następcę, korzystając z mechaniki nowo zaprezentowanego Opla Senatora. W ten sposób po raz drugi zespolono włoskie zamiłowanie do piękna ze sprawdzoną technologią. Bitter SC to luksusowy samochód klasy GT zbudowany w wersji w zaledwie 462 sztukach pomiędzy 1981 a 1989 rokiem. Projekt jego karoserii powstał na desce kreślarskiej słynnego Giovanniego Michelotti’ego i jak okazało się, był to ostatni projekt tego wybitnego stylisty. Wnętrze to ekskluzywna skóra firmy SALT z Turynu, odpowiedzialnej również za wnętrza Maserati z tego czasu. Sama technika, w tym sześciocylindrowy silnik, skrzynia biegów, zawieszenie i hamulce wywodziły się z Opla Senatora, co zapewniło wysoką niezawodność. Ten egzemplarz sprowadzony został na początku 2018 roku z Kanady, jest ponad dwa lata po zakończonej renowacji.
Czytaj dalej Bitter SC 1984 – SPRZEDANY

Mercedes 300 SEL W126 1990 – SPRZEDANY

Sześciocylindrowy silnik nigdy nie oznaczał rezygnacji z luksusów. Mercedes 300 SEL W126 to wersja z przedłużonym o 14 centymetrów rozstawem osi, a ten egzemplarz wyposażony jest bogato. Na pokładzie znajdziemy między innymi automatyczną klimatyzację, elektryczne regulowane fotele, szyby i lusterka. Luksus, wygoda, najwyższej klasy wykonanie i piękna kolorystyka. Ten egzemplarz zestawiony jest o tyle ciekawie i nietypowo, że zamiast powszechnie spotykanego automatu odnajdziemy w nim ręczną, pięciostopniową skrzynię. U poprzedniego właściciela był jednym z trzech analogicznie skonfigurowanych egzemplarzy, które używał po prostu do jazdy na co dzień. Garaż dzielił z Pontonem, Pagodą i innymi pięknymi klasykami, będąc najnowszym autem w garażu. Można żyć bez współczesnej motoryzacji? Ależ oczywiście, w tym przypadku to około 10 litrów na każde 100 kilometrów, co wcale nie jest ekstrawagancją.
Czytaj dalej Mercedes 300 SEL W126 1990 – SPRZEDANY

Mercury Monterey Coupe 1967 – SPRZEDANY

Historia rozwoju amerykańskiej motoryzacji to okresy pionierskie, czasy rozkwitu i nieprawdopodobnego wręcz rozmachu przechodzące stopniowo w elegancję, aż do kryzysu naftowego, który bezpowrotnie odebrał jej dawną wielkość. Od lat 50-tych, przez 60-te i tylko sam początek lat 70-tych trwał okres najwspanialszego rozkwitu. Potęga mocy i brzmienia jednostek V8, rozmiary pozwalające wygodnie rozlokować wszystkie podzespoły i pasażerów oraz sylwetki, która udekorowane chromem co roku musiały odnajdywać nowe trendy i tworzyć modę. Z jednej strony łobuzerskie „muscle cars”, a z drugiej strony bardziej dojrzałe „full size”, które nawet współcześnie zaskoczyć mogą komfortem, płynącym z niezależnego zawieszenia wszystkich kół. Prekursorem był Ford Galaxie w 1965 roku i tą samą technikę otrzymała również oparta na powiększonym o 4 cale rozstawie osi rodzina samochodów Mercury. Samochody dostępne były jako sedan, kombi, kabriolet i coupe, wszystkie wyróżniały się nowym grillem z czterema okrągłymi lampami, który nawiązywał do najbardziej luksusowego w gamie marek koncernu Forda, Lincolna. Nasz Mercury Monterey Coupe to rocznik 1967, wyróżniający się płynnie poprowadzoną linią dachu, która uczyniła z niego najdłuższe auto typu fastback coupe w historii. To 556 centymetrów amerykańskiego luksusu, napędzane solidnym big blockiem o pojemności 390 cali sześciennych. Nas absolutnie urzekł kolorem, ale również oryginalnym stanem zachowania. Kiedy go kupiliśmy, miał za sobą jedynie 43 tysiące przejechanych mil, w pełni oryginalne wnętrze, w dużej części pierwszy lakier i nawet fabryczne, diagonalne opony. Przywróciliśmy go do użytku, a on w zamian nauczył nas szacunku do amerykańskiej motoryzacji.
Czytaj dalej Mercury Monterey Coupe 1967 – SPRZEDANY

Autobianchi Y10 1986 – SPRZEDANE

Autobianchi Y10 jest małe i niepozorne. Na ulicy budzi ogromne zaciekawienie, z jednej strony z racji swojego nieskazitelnego stanu, z drugiej – nikt po prostu nie wie, co to jest. Logo z literką „A” znane było na południu Europy, ale w Polsce zazwyczaj nie kojarzy się z niczym. Ten mały mieszczuch powstał w oparciu o konstrukcję Fiata Pandy i na większości europejskich rynków był sprzedawany jako Lancia Y10. Dla podwyższenia komfortu zmieniono tu tylne zawieszenie, zastosowano bardziej wygodne fotele i tylną kanapę z prawdziwego zdarzenia, na podłodze zastosowano pełne dywany, a na drzwiach nie straszyła już blacha. Auto było lepiej wygłuszone i otrzymało po raz pierwszy w rodzinie Fiata jednostkę FIRE, która na długie lata stała się prawdziwym przebojem włoskiego koncernu. Stylistycznie samochód otrzymał kilka smaczków, jak na przykład tylną klapę lakierowaną na czarny mat. Na liście wyposażenia dodatkowego była klimatyzacja, elektryczne szyby (również tylne, uchylne!), szyberdach, skórzana tapicerka i cyfrowe wskaźniki, choć ten egzemplarz z tej listy nie ma… zupełnie nic. Takie samochody wprowadzono w drugim roku produkcji, by niższymi cenami napędzić słabą początkowo sprzedaż. Trik się udał, sprzedaż wzrosła, w trzech seriach produkcyjnych do 1995 roku powstało ich ponad milion. Był to z pewnością pierwszy europejski przedstawiciel klasy mini z aspiracjami do klasy „premium”. Egzemplarz z samego początku produkcji to na polskich drogach rzecz niespotykana. Ten robi się szczególnie ciekawy, gdy zwrócimy uwagę na jego stan. Wszystko funkcjonuje tu dokładnie tak, jak powinno i po prostu cieszy. Dla nas jest zamknięciem trylogii, która obejmowała również Seata Marbellę i Fiata Pandę. Każdy z tych samochodów przy przestrzeni w kabinie dorównującej chociażby Polonezowi, daje dużo więcej frajdy z jazdy, szczególnie podczas dynamicznych, miejskich rajdów. To doskonały klasyk do codziennego użytku.
Czytaj dalej Autobianchi Y10 1986 – SPRZEDANE

Mercedes 190E Primavera W201 1993 – SPRZEDANY

Primavera to po włosku „wiosna”. Ta wersja specjalna została wydana dla ożywienia sprzedaży na koniec produkcji modelu. Wyróżnia ją specjalny lakier 269 Tourmaline Green oraz wyjątkowa tapicerka w grochy, która pojawiła się jedynie tutaj oraz w wersji 190E Avantgarde Verde, wyprodukowanej w ilości około 750 sztuk. Mercedes 190E Primavera W201 wyróżnia się silnikiem – zamiast 2,5 D, jak w oryginalnym Verde, pod maską odnajdziemy tu benzyniaka. Powstało zaledwie 100 egzemplarzy, wyłącznie na szwajcarski rynek. Ładnie zachowany egzemplarz to dziś wyjątkowa rzadkość, pozwalająca wyróżnić się wśród wielu innych 190-tek. Legendarna trwałość mechaniczna, udana jednostka 2,3 l R4 i już nie tak kolekcjonersko niski przebieg 240 tysięcy kilometrów to połączenie, które zachęca, by używać go jak najczęściej, choć z drugiej strony – warto dbać, pielęgnować, garażować – by jak najdłużej zachować tak efektowny stan. Zarówno wnętrze, jak i oryginalna powłoka lakiernicza tego samochodu, wciąż prezentują się doskonale.
Czytaj dalej Mercedes 190E Primavera W201 1993 – SPRZEDANY

Mercedes 190E Avantgarde Rosso W201 1992 – SPRZEDANY

Mieć ciastko i zjeść ciastko. To trudna do połączenia sztuka, lecz w tym przypadku możliwa do realizacji. Wielu powie, że sama marka Mercedes to pójście po linii najmniejszego oporu, i że przecież nie można mieć tego, co wszyscy kochają i zarazem czegoś oryginalnego i niespotykanego. A ten Baby Benz właśnie taki jest. Avantgarde Rosso, Avantgarde Verde, Avantgarde Azzurro. Były ich trzy rodzaje, każdy miał właściwy dla serii i unikalny kolor lakieru, a także wnętrze, które nie przypominało żadnego innego. Stworzone zostały przez międzynarodowy zespół kobiet-projektantów, które do konserwatywnej marki postanowiły wnieść więcej polotu. Mercedes 190E Avantgarde Rosso W201 powstał w około 2300 sztukach. Największym jego smaczkiem jest kolorowa tapicerka, choć również kolor karoserii „569 Avantgarde Rot” jest niebanalny. To bardzo ciekawa propozycja i niepodważalny dowód na to, że do nabycia ciekawego samochodu z kolekcjonerskim potencjałem nie jest potrzebna walizka pieniędzy, nawet gdy mówimy o ładnie utrzymanym egzemplarzu, w pełni zgodnym ze specyfikacją fabryczną.
Czytaj dalej Mercedes 190E Avantgarde Rosso W201 1992 – SPRZEDANY