Mercedes 220 SEb Coupe W111 to styl i klasa, które nawet po przeszło półwieczu nic nie straciły ze swojej wartości. Wersja coupe światło dzienne ujrzała w 1961 roku, w dwa lata po sedanie. Powtarzała jego stylistyczne wyróżniki, pionowo umieszczone światła i potężną, chromowaną atrapę chłodnicy. Wysmuklono w nim płetwy w tylnej części nadwozia, a nowym smaczkiem stały się drzwi z szybami bez ramek. To klasyka w doskonałym, tradycyjnym wydaniu. Szefem działu projektowego w owych latach był Fredrich Geiger, który jeszcze w latach 30-tych kształtował niezwykłe linie sportowych Mercedesów 500K i 540K, a na emeryturę odszedł dopiero w latach 70-tych. Również tradycyjnie w luksusowym Mercedesie pod maską umieszczono tu silnik sześciocylindrowy, w tym egzemplarzu w wersji wtryskowej, zapewniającej mu ponadprzeciętną, jak na lata 60-te, dynamikę. Ten sprowadzony z USA egzemplarz zachowany jest w bardzo dobrym stanie.
Czytaj dalej Mercedes 220 SEb Coupe W111 1964 – SPRZEDANY
Archiwa tagu: lata 60-te
Mercedes 280 SE W108 1969 – SPRZEDANY
Oto luksusowa limuzyna o ponadczasowych liniach oraz komfort w czystej postaci. Mercedes 280 SE W108 to pierwowzór wszystkich modeli rodziny S-klasy. Chrom, prawdziwe drewno, salonowa elegancja, a wszystko to opakowane w przyciągające spojrzenia nadwozie projektu Paula Bracqa. W naszym okazie pracuje cichutko sześciocylindrowy silnik o pojemności 2,8 litra i mocy 160 KM, zasilany układem wtryskowym, identyczny jak w Pagodach. Samochód zakupiliśmy z niemieckiej kolekcji, gdzie był stale doglądany serwisowo, dzięki czemu może oczarować kulturą jazdy, jakiej rzadko kto oczekuje od ponad półwiecznego samochodu. Z pewnością zjawiskowe jest jego zestawienie kolorystyczne, z szarym lakierem i ciemnoczerwonym wnętrzem, zachowanym w doskonałym, oryginalnym stanie.
Czytaj dalej Mercedes 280 SE W108 1969 – SPRZEDANY
Mercedes 300SEb W108 1967 – SPRZEDANY
Mercedes 300SEb to nieco zapomniana dziś wersja modelu W108, czyli prekursora dzisiejszej S klasy. To, co wyróżnia te samochody to silnik M189, wywodząca się z lat 50-tych duża szóstka pamiętająca czasy Adenauerów. Tą samą jednostkę otrzymał 300 SEL z lat ’65-’67, który jednak z racji posiadania pneumatycznego zawieszenia należał już do typoszeregu W109. Pochodna tej jednostki napędzała nawet Gullwinga, choć z powodu daleko idących zmian nie sposób nazwać tych silników bliźniaczymi. 300SEb W108 zbudowano tylko 2737 sztuk, po czym model został zastąpiony wersją 280 SE. Co wyróżniało M189? Wyjątkowa kultura pracy, zdecydowanie cichsza praca niż mniejszych szóstek Mercedesa i niestety dość wymagający serwis, co sprawiło, że często zmieniano te jednostki na mniejsze, a dziś tych samochodów na rynku praktycznie nie ma. Ten w ogłoszeniu to zjawisko, nie widziałem tak utrzymanej trzysetki od lat.
Czytaj dalej Mercedes 300SEb W108 1967 – SPRZEDANY
Volvo PV544 Sport 1961 – SPRZEDANE
9 na 10 osób na ulicy pomyśli, że to Warszawa. Zmieni zapewne zdanie, gdy zobaczy, jak to startuje spod świateł, albo policzy liczbę drzwi. Volvo PV544 powstawało w latach 1958-1969 i było niewiele zmienioną stylistycznie wersją rozwojową modelu PV444 (1946-1958). Oba modele w Niemczech nazywane były Buckelvolvo albo Katzenbuckel, co znaczy tyle, co „koci grzbiet”. Taką stylistykę dzieliło wiele samochodów z lat 40-tych i 50-tych, wynikała ona wprost z aerodynamicznego doskonalenia kształtów z lat 30-tych, przy ograniczeniu ilości ozdób zewnętrznych. Choć dzisiaj sylwetka PV544 wydaje się być już mocno archaiczna, sam samochód może nas zaskoczyć wieloma nowoczesnymi rozwiązaniami. Nadwozie jest samonośne, silnik górnozaworowy, a skrzynia w pełni zsynchronizowana i ma aż 4 biegi. Już w 1961 roku pojawiły się tutaj pasy trzypunktowe, jako pierwsze tego typu rozwiązanie na świecie. Volvo PV544 Sport to przedstawiciel z pierwszego okresu produkcji, ze wzmocnionym, 85-konnym silnikiem B16b. Do dyspozycji kierowca otrzymuje tu aż 25 KM więcej, niż w wersji podstawowej. Jeżeli dalej będziemy się trzymać analogii do naszej Warszawy, to wręcz trudno będzie nam uwierzyć, że pod koniec lat pięćdziesiątych i na początku lat sześćdziesiątych model PV544 stał się jednym z najlepszych samochodów rajdowych na świecie, pomagając wygrać m.in. Rajd Safari i meksykańskie Carrera Panamericana. Dziś za jego kierownicą wciąż nie będziemy zawalidrogami, co zaskoczy pewnie niejednego motoryzacyjnego dyletanta. Ten egzemplarz jest kilkanaście lat po przeprowadzonej renowacji, wciąż prezentuje się bardzo świeżo, zachowując wciąż oryginalne wnętrze. Dzięki gustownym dodatkom w postaci daszka nad przednią szybą i małym brewkom nad światłami zyskał nowy sznyt, bardzo „retro” i stylowy.
Czytaj dalej Volvo PV544 Sport 1961 – SPRZEDANE
Mercury Monterey Coupe 1967 – SPRZEDANY
Historia rozwoju amerykańskiej motoryzacji to okresy pionierskie, czasy rozkwitu i nieprawdopodobnego wręcz rozmachu przechodzące stopniowo w elegancję, aż do kryzysu naftowego, który bezpowrotnie odebrał jej dawną wielkość. Od lat 50-tych, przez 60-te i tylko sam początek lat 70-tych trwał okres najwspanialszego rozkwitu. Potęga mocy i brzmienia jednostek V8, rozmiary pozwalające wygodnie rozlokować wszystkie podzespoły i pasażerów oraz sylwetki, która udekorowane chromem co roku musiały odnajdywać nowe trendy i tworzyć modę. Z jednej strony łobuzerskie „muscle cars”, a z drugiej strony bardziej dojrzałe „full size”, które nawet współcześnie zaskoczyć mogą komfortem, płynącym z niezależnego zawieszenia wszystkich kół. Prekursorem był Ford Galaxie w 1965 roku i tą samą technikę otrzymała również oparta na powiększonym o 4 cale rozstawie osi rodzina samochodów Mercury. Samochody dostępne były jako sedan, kombi, kabriolet i coupe, wszystkie wyróżniały się nowym grillem z czterema okrągłymi lampami, który nawiązywał do najbardziej luksusowego w gamie marek koncernu Forda, Lincolna. Nasz Mercury Monterey Coupe to rocznik 1967, wyróżniający się płynnie poprowadzoną linią dachu, która uczyniła z niego najdłuższe auto typu fastback coupe w historii. To 556 centymetrów amerykańskiego luksusu, napędzane solidnym big blockiem o pojemności 390 cali sześciennych. Nas absolutnie urzekł kolorem, ale również oryginalnym stanem zachowania. Kiedy go kupiliśmy, miał za sobą jedynie 43 tysiące przejechanych mil, w pełni oryginalne wnętrze, w dużej części pierwszy lakier i nawet fabryczne, diagonalne opony. Przywróciliśmy go do użytku, a on w zamian nauczył nas szacunku do amerykańskiej motoryzacji.
Czytaj dalej Mercury Monterey Coupe 1967 – SPRZEDANY
Mercedes 250 SL W113 Pagoda 1967 – SPRZEDANY
Mercedes SL od dawna reprezentuje wyrafinowany symbol dwumiejscowej motoryzacji wysokiej klasy z otwartym dachem. Drogi, ekskluzywny i stylistycznie wysmakowany, jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych klasyków na świecie. Mercedes 250 SL W113 powstawał pomiędzy 1966 a 68 rokiem. Wyprodukowano 5196 sztuk, co czyni z 250-tki zdecydowanie najrzadszą wersję z trzech serii produkcyjnych modelu Pagoda. Ten egzemplarz wyposażony jest w manualną skrzynię biegów, co pozwala lepiej odczuć sportową charakterystykę auta i zazwyczaj budzi entuzjazm. Dobrze również, że w zestawie jest hardtop, w końcu to jego kształtowi auto zawdzięcza swoją popularną nazwę. Jeszcze ciekawiej, że egzemplarz zachował oryginalną tapicerkę, boczki drzwiowe i dywany – to jest już jest rzadkość w dobie samochodów odbudowywanych od podstaw. Stopień oryginalności pojazdu jest wysoki i z pewnością jest atutem prezentowanej oferty. Entuzjazmu nie może budzić jedynie jakość położonej w Stanach Zjednoczonych powłoki lakierniczej. Na tym polu zdecydowanie mogło być lepiej, poza tym odnaleźć można na nadwoziu również ślady korozji, co wieszczy remont blacharski, szczególnie w zakresie progów i podłogi. Po dokonaniu niezbędnych napraw z pewnością warto taką Pagodą jeździć i cieszyć się życiem. To o wiele przyjemniejsza droga niż odnowienia auta od najmniejszej śrubki i późniejszy strach i obawa przed pojawiającymi się nieuchronnie śladami eksploatacji.
Czytaj dalej Mercedes 250 SL W113 Pagoda 1967 – SPRZEDANY
Mercedes 280 SL W113 Pagoda 1968 – SPRZEDANY
Fantastyczna lekkość linii narysowanej przez Paula_Bracq’a, niezwykła gładkość pracy sześciocylindrowego silnika, bajeczne zestawienie kolorystyczne. To brzmi jak przepis na klasyka marzeń i z pewnością może nim być! Mercedes 280 SL W113 to finalna, trzecia seria modelu Pagoda, obecna na rynku od 1967 do 1971 roku. W zestawieniu z dającą wiele frajdy z jazdy manualną skrzynią biegów spotykana była najczęściej w specyfikacji europejskiej, i z taką właśnie wersją mamy do czynienia w tym przypadku. Samochód od kompleksowej renowacji przeprowadzonej kilka lat temu przejechał do dziś jedynie 650 kilometrów. To wspaniały egzemplarz kolekcjonerski, gotowy do użytku lub dalszego pielęgnowania i nabierania wartości w garażu.
Czytaj dalej Mercedes 280 SL W113 Pagoda 1968 – SPRZEDANY
Fiat 500 F 1967 – SPRZEDANY
Fiat 500 F to piękny samochodzik, który zmotoryzował powojenne Włochy. Model z roku ’67 był przedostatnim, na którego tylnej klapie mogliśmy spotkać oznaczenie “Nuova 500” – nowa pięćsetka (“starą” był Fiat Topolino). We wnętrzu odnajdziemy okrągły licznik, białą kierownicę i rozsuwany, winylowy dach, zamieniający tego uroczego malucha niemal w kabriolecik. To bardzo prosty samochód, który technicznie był protoplastą naszego „malucha”, ale w takiej odmianie i wykończeniu jest doskonałym przykładem włoskiego szyku i dowodem na to, że aby być stylowym, wcale nie trzeba być bogatym. Ten egzemplarz ma świetną i gustowną kolorystykę, dokładnie taką, z jaką opuścił fabrykę. Przeszedł gruntowną, bezkompromisową renowację, dzięki której cieszy oczy jak nowy samochód.
Czytaj dalej Fiat 500 F 1967 – SPRZEDANY
Ford Mustang GT Bullitt 1968 – SPRZEDANY
Ford Mustang GT z filmu Bullitt stał się ikoną. Bohater najsłynniejszej sceny pościgowej w historii kina, prowadzony przez samego Stevena McQueena, przez dziesięciolecia pobudzał wyobraźnię wszystkich miłośników szybkiej, brawurowej jazdy. Istnienie tego egzemplarza przez wiele lat było tajemnicą. Oryginalny Ford Mustang GT z filmu Bullit pokazany został światu w 2018 roku podczas premiery nowego Bullitta. Teraz wystawiony zostaje na sprzedaż podczas największej na świecie aukcji samochodów kolekcjonerskich – Mecum Kissimmee 2020. W samym filmie egzemplarze w kolorze Highland Green użyte były dwa. Oba wyposażone zostały w pakiet GT i silnik big block o pojemności 390 cali sześciennych. McQueen miał wpływ nie tylko na wybór modelu, lecz i jego stylizację – auto potraktowano jak bohatera filmu, a nie typowy rekwizyt. Zdjęto emblematy modelu, przygaszono grill, usunięto światła cofania i założono szare koła Torq Thrust. Już wtedy farba została przetarta, aby nadać Mustangowi autentyczny, dobrze sprawdzony na drodze charakter. Silnik został zmodyfikowany pod kątem osiągów i dźwięku, aby mógł stworzyć symfonię w tle sceny pościgowej, w której nie było przecież żadnej muzyki. Aby zamocować kamery filmowe, pod wahaczami przyspawano trzy metalowe rurki, a otwory w bagażniku umożliwiły poprowadzenie przewodów do kamer i światła. Nie tylko te ślady, ale i pełna dokumentacja zaświadczają, że mówimy tu oryginalnym, filmowym samochodzie. Ciekawostką jest fakt, że w latach 70-tych McQueen próbował odkupić ten samochód, lecz nie dał rady przekonać do transakcji jego ówczesnego właściciela. Ten w imponujący sposób zachował oryginalność egzemplarza, odnawiając go wyłącznie w zakresie niezbędnym do normalnej eksploatacji i zachowując nawet takie detale, jak taśma na drzwiach założona po przygodzie zaliczonej w czasie finalnej sceny pościgowej. Ciężko odnaleźć w historii kina egzemplarz, który miałby większą wartość kolekcjonerską niż ten. To była główna gwiazda aukcji Mecum w Kissimmee. Wynik? 3,74 miliona dolarów wraz z prowizją, czyli ponad 14 milionów złotych! To najdroższy Mustang wylicytowany na aukcji, a rekord pobity został przeszło trzykrotnie!
Czytaj dalej Ford Mustang GT Bullitt 1968 – SPRZEDANY
Dodge Coronet 440 1968 – SPRZEDANY
Korzenie modelu Dodge Coronet sięgają aż 1949 roku, lecz samochód ten zapamiętany został jako największa legenda ery muscle cars, co zawdzięcza wersjom Hemi Coronet R/T i Hemi Super Bee, wyprodukowanych w 1970 roku, na progu kryzysu paliwowego, w odpowiednio 14 i 36 sztukach. To dziś kolekcjonerskie okazy, których wartość idzie w setki tysięcy dolarów, lecz w tym samym nadwoziu hardtop coupe Coronet występował w latach 1968-70, oczywiście również w bardziej przystępnych wersjach silnikowych. Dodge Coronet 440 to nazwa handlowa, nie odnajdziemy pod jego maską silnika o monstrualnej pojemności 440 cali sześciennych. Są za to opcje wyposażenia takie, jak winylowy dach, klimatyzacja czy tapicerka custom. Auto ma niepowtarzalny styl i wręcz porywa stanem zachowania. Okaz jest w pełni oryginalny, a stan ogólny i poszczególnych detali wskazuje, że ma niewielki przebieg i zawsze był w troskliwych rękach.
Czytaj dalej Dodge Coronet 440 1968 – SPRZEDANY