MG to bez wątpienia jedna z marek, która w produkcji roadsterów tradycje ma imponujące. 100 lat historii i niezliczone sportowe modele, począwszy od czasów przedwojennych. Model MGF debiutował w 1995 roku i został zbudowany na całkowicie nowej platformie. Zaczęto od centralnie umieszczonego silnika, tylnego napędu i zawieszenia bez tradycyjnych sprężyn, za to z hydropneumatycznym systemem Hydragas. Tu również, jak w Citroenach, odnajdziemy w zawieszeniu kule ze sprężonym azotem, choć pompy hydraulicznej już nie ma – Brytyjczycy znacznie uprościli francuski system, a w rezultacie również życie użytkowników. Tak narodził się hit. Niewielki wymiarami i lekki roadster był w młodości konkurencją dla takich wozów, jak Mazda MX-5, Toyota MR2 czy Audi TT. Ze 120-konną jednostką Rovera serii K pierwsza setka jest tu w zasięgu 8,5 s, choć nie osiągi są tu najważniejsze. Podczas spokojnej jazdy auto czaruje cichą pracą mruczącego za plecami silnika i kulturalnym wybieraniem nierówności, ale kiedy trzeba przycisnąć, skręca i hamuje jak rasowy samochód sportowy. Wyprodukowano ich 77 tysięcy – niemało, choć do popularności MX-5 mu daleko. Czy to źle? Niekoniecznie. Dziś MG bardziej wyróżnia się na drodze, czaruje magią centralnego silnika i można je kupić o połowę taniej, niż japońskiego konkurenta w analogicznym stanie.
Czytaj dalej MG MGF 1997 – SPRZEDANE
Archiwum kategorii: Giełda klasyków
Pod nazwą Giełda klasyków zebrana jest kolekcja prowadzącego ten portal. Każdy z tych samochodów był dobrany z rozwagą, każdy w ciepłym okresie był regularnie i z przyjemnością eksploatowany. Każdy z czystym sumieniem mogę polecić.
Velorex 16/350 1968 – SPRZEDANY
W ówczesnej Czechosłowacji nazywany był nietoperzem bądź uciekającym namiotem. Był tak pożądany, że ludzie gotowi byli załatwić sobie fałszywe zaświadczenie o niepełnosprawności, byle tylko załatwić sobie na niego przydział. Napędzany jest dwusuwowym silnikiem Jawy, dając mnóstwo radości podczas wspinania się na obroty, a jego niska masa sprawia, że jest naprawdę żwawy. Jak się nazywa naprawdę? To Velorex 16/350 z 1968 roku i w swojej nazwie zawiera zarówno moc, jak i pojemność napędzającego go silnika. Jest w stanie, w jakim dziś się już ich nie spotyka. Ba, właściwie wcale ich się nie spotyka. Upolowaliśmy go aż w Szwajcarii i po pierwszych przejażdżkach już wiemy – było warto.
Czytaj dalej Velorex 16/350 1968 – SPRZEDANY
Austin A35 1958 – SPRZEDANY
Austin ma w sobie to coś, za co niegdyś pokochaliśmy Giardinierkę. To natychmiastowa umiejętność wyzwalania uśmiechów u ludzi. To coś zupełnie naturalnego, że jadąc ulicą widzisz tylko pozytywne reakcje i jest to coś, co potrafi rozświetlić każdy dzień. Na liczniku ma ledwie 25 tys. km i stan jego w wielu aspektach potwierdza, że jedynki tam z przodu nie brakuje. Gdy był nowy, był popularnym samochodem dla młodych rodzin, pierwszym brytyjskim autem, który otrzymał karoserię samonośną. Projekt jego nadwozia to dzieło amerykańskiego designera, Raymonda Loewy’ego, który Brytyjczycy postanowili… zmniejszyć. Wygląda jak poważna limuzyna pomniejszona w skali i zaskakiwać może fakt, że wciąż jest w nim tak dużo miejsca. Jest czarujący nie tylko swoim wyglądem, ale i sposobem w jaki jeździ. Niska pozycja kierowcy, krótki rozstaw osi, tylny napęd – to wszystko przynosi gokartowe skojarzenia i trochę też tak się go odbiera zza kierownicy. Jego rok produkcji do 1958 i okazuje się, że nawet w tych latach Brytyjczycy konstruując taniego, rodzinnego sedana zrobili to tak, by frajdę miał kierowca. To niebywałe, ale uwierzcie, że mimo np. bębnowych hamulców frajda z dynamicznej jazdy w nim jest 10x większa niż dajmy na to w dużym fiacie.
Czytaj dalej Austin A35 1958 – SPRZEDANY
Rover 827 Si 1992 – SPRZEDANY
Rover 827 Si to genialne połączenie japońskiej inżynierii z szykownym, brytyjskim stylem nadwozia i wnętrza. Ten przedstawiciel segmentu E (Executive) w brytyjskim koncernie zastąpił zaprojektowanego dekadę wcześniej Rovera SD1. Wspólny projekt British Leyland i Hondy rozpoczął życie jako projekt XX Rovera (HX u Hondy) w 1981 roku i zaowocował finalnie powstaniem pary Honda Legend i Rover 800. Oba samochody otrzymały tę samą płytę podłogową, ale każdy z nich miał własne, unikalne nadwozie i wnętrze. Zgodnie z umową Honda dostarczyła silnik benzynowy V6, skrzynie biegów oraz konstrukcję podwozia. Auto zagwarantowało świetny komfort, ale i dobre prowadzenie. Ciekawostką może być fakt, że 1988 roku Tony Pond za kierownicą modelu 827 Vitesse został pierwszą osobą, która ukończyła samochodem okrążenie trasy motocyklowej TT ze średnią prędkością ponad 100 mil/h. Rekord Ponda pozostał niepobity aż do 2011 roku. Jesienią 1991 roku Rover wprowadził wersję po liftingu, czyli taką, jaką mamy w naszym garażu. Nowy, bardziej aerodynamiczny projekt spotkał się z dużym uznaniem i w rezultacie sprzedaż samochodu przeżyła renesans, a seria 800 stała się najlepiej sprzedającym się brytyjskim samochodem klasy wyższej na początku i w połowie lat 90. Łącznie wyprodukowano 317306 egzemplarzy, choć na polskich drogach z pewnością nie jest to dziś częsty widok.
Czytaj dalej Rover 827 Si 1992 – SPRZEDANY
Austin Mini 1980 – SPRZEDANY
Ciekawe klasyki mają to do siebie, że odwracają głowę bardziej, niż kilkukrotnie droższe nowe samochody. Ten Miniak dodatkowo dostarcza takiej porcji adrenaliny, że po godzinnej przejażdżce można być grzecznym przez cały tydzień. Co tu tak ekscytuje? Z pewnością wygląd, ale i fakt, jak jeździ. Wzmocniony silnik, dziki gwizd skrzyni na prostych zębach, perfekcyjna przyczepność i doskonałe hamulce. To gokart. Ten Austin Mini jest zmodyfikowany, poszerzony i obniżony. Choć pochodzi z 1980 roku, wystylizowany został na wersję o kilkanaście lat starszą. 10-calowe felgi, klasyczny kształt atrapy chłodnicy i małe tylne lampy zdecydowanie dodają mu uroku, podobnie jak idealnie tu pasujący kolor british racing green. Aby wszystko było z jednej bajki, popracowaliśmy nad wnętrzem. Centralne zegary wraz z dodanym obrotomierzem są tu wisienką na torcie.
Czytaj dalej Austin Mini 1980 – SPRZEDANY
Maserati Quattroporte 2004 – SPRZEDANE
Maserati Quattroporte V generacji ukazało się w 2003 roku, wracając do luksusu i elegancji z przeszłości. Zdolne jest pomieścić 5 osób i gwarantuje nadzwyczajną przyjemność z prowadzenia. Projekt jego smukłego i mierzącego ponad 5 metrów nadwozia to dzieło firmy Pininfarina, a pod maską miejsce znalazła nowa jednostka V8 4,2 l, produkowana w Maranello przez firmę Ferrari o kodowym oznaczeniu Ferrari F136. To jednostka z podwójnymi górnymi wałkami rozrządu, wyposażona w bezstopniowe, zmienne fazy rozrządu i napędzana łańcuchem. Smarowanie to sucha miska olejowa, co zapewnia odpowiednie smarowanie również podczas ekstremalnych przeciążeń. Skrzynia biegów nazwana została DuoSelect, jest to również dzieło Ferrari powstałe w oparciu o ewolucję CambioCorsy. Jest sześciostopniowa, zautomatyzowana, umożliwia obsługę w trybie sekwencyjnym i pozwala na osiągnięcie pierwszej setki już po 5,2 s. Również podwozie było popisem technologicznych możliwości. Maksymalne przesunięcie silnika w stronę kabiny pasażerskiej i umieszczenie skrzyni biegów przy tylnej osi zaowocowało perfekcyjnym rozkładem masy (47/53). Zanim w 2007 roku wycofano się z części ambitnych założeń konstrukcyjnych (stosując mokre smarowanie w silniku, tradycyjną skrzynię automatyczną montowaną przy silniku, pogarszając trakcję, rozkład mas i osiągi), wyprodukowano nieco ponad 15000 egzemplarzy. Dziś wciąż robi ogromne wrażenie swoim charakterem, brzmieniem i charyzmą. Powstało pod ścisłym nadzorem Ferrari i zgodnie z założeniami było czystej klasy autem sportowym o wysokich osiągach, ukrytym w czterodrzwiowym nadwoziu.
Czytaj dalej Maserati Quattroporte 2004 – SPRZEDANE
Citroen XM 1997 – SPRZEDANY
Citroen XM to topowy model marki, potomek wspaniałych modeli DS i CX, który obchodzi właśnie 35-lecie. Auto tak komfortowe, jak to tylko możliwe, oparte na konstrukcji hydropneumatycznego układu zawieszenia. To zdobywca nagrody Car of the Year 1990, który nagrodę tę otrzymał dokładnie w 15 lat po Citroenie CX. Ostre linie jego nadwozia to dzieło studio Bertone. Projekt aerodynamiczny i awangardowy, którego nie da się pomylić z żadnym samochodem konkurencji. Po przygodzie z V6, tym razem zdecydowaliśmy się przygarnąć do naszego garażu skromniejszą 2-litrówkę. Jest to model poliftowy, wyróżniający się szewronem przeniesionym na środek atrapy chłodnicy, zmienionymi światłami przeciwmgłowymi i kierunkowskazami oraz zmodyfikowanym wnętrzem. Samochód napędza 16-zaworowa jednostka o mocy 132 KM, zestawiana z doskonale pasującą do charakteru auta skrzynią automatyczną. To doskonały youngtimer do komfortowego przemieszczania się. Przykuwa uwagę na ulicy, otula fantastycznym, welurowym wnętrzem i rozpieszcza komfortem, pozostając przy tym niedrogim zarówno w zakupie, jak i eksploatacji.
Czytaj dalej Citroen XM 1997 – SPRZEDANY
Volvo 144 Grand Luxe Automatic 1973 – SPRZEDANE
Bardzo lubimy lata 70. w motoryzacji, bo dają balans pomiędzy tym co odmienne, a tym co praktyczne i zdecydowanie nadaje się dziś do jazdy na długich dystansach. Takie właśnie jest nasze Volvo 144, a jego kolor pomarańczowy to prawdziwa kwintesencja tamtej epoki, czyli czysta radość z życia. Samochód jest w topowej wówczas wersji Grand Luxe Automatic, fabrykę opuścił w kolorze pomarańczowym, idealnie pasującym do epoki lat 70., lecz oferowanym wyłącznie przez dwa lata – w 1973 i 1974 roku. Jego dwulitrowy red block zasilany jest ówczesną nowością, czyli układem wtryskowym Bosch D-Jetronic, co dało mu przewagę 24 KM, zestawiając z wersją gaźnikową. Jakie jest na drodze? Volvo 144 to następca modelu Amazon, bazujący na jego trwałych i sprawdzonych rozwiązaniach mechanicznych, lecz z całkowicie nową sylwetką i aktualizacjami technicznymi, jak na przykład cztery hamuce tarczowe i alternator zamiast prądnicy. Otrzymał całkowicie nowe wnętrze, w tym także fotele, które do dziś służyć mogą za wzór ergonomii. To klasyk, ale wspaniale użyteczny. Tak jak Amazon wyróżniał się w latach 60., tak i dekadę później Volvo 144 było prymusem. Przełożyło się to na doskonałą sprzedaż, choć dziś egzemplarz zachowany tak jak ten, szczególnie w topowej wersji Grand Luxe, to prawdziwa rzadkość.
Czytaj dalej Volvo 144 Grand Luxe Automatic 1973 – SPRZEDANE
Mercedes 380 SE W126 1985 – SPRZEDANY
Blisko 40 lat temu było to absolutne marzenie. W czasach, gdy za samochody duże uznawano te, które niewiele przekraczały długość 4 metrów, on mierzył ich aż 5. Mercedes 380 SE W126 przynależał do luksusowej klasy S i to zobowiązywało. Rozpieszczał pasażerów obszernym i świetnie wykonanym wnętrzem, uszy gładząc łagodną muzyką silnika V8. W swojej pierwotnej formie, z karbowanymi listwami bocznymi, wyróżniał się lekką stylistyką, nawiązującą do modelu SL generacji 107. Ten egzemplarz przez lata uchował się w rewelacyjnym stanie. Jest wolny od korozji, mimo, że wciąż posiada w dużej części oryginalną powłokę lakierniczą. Na pokładzie bogato – między innymi odnajdziemy fantastyczną welurową tapicerkę, klimatyzację, tempomat, elektrycznie regulowane fotele i elektryczny szyberdach.
Czytaj dalej Mercedes 380 SE W126 1985 – SPRZEDANY
Volvo Amazon 220S Estate 1967 – SPRZEDANE
Łączy styl lat 60-tych, wytrzymałą konstrukcję i niezawodną mechanikę. Dodatkowo ma wiele innowacyjnych rozwiązań z dziedziny bezpieczeństwa. Pasy bezpieczeństwa i hamulce tarczowe na przedniej osi dobrze mieć, a jeszcze szerszy uśmiech budzi dzielona na dwie części tylna burta i klapa oraz składana tylna kanapa, pozwalająca uzyskać idealnie płaską przestrzeń ładunkową, nadającą się nawet do spania. Nas Volvo urzekło absolutnie fenomenalnym zestawieniem kolorystycznym oraz piękną patyną. Ten samochód zawsze był eksploatowany, wszędzie jeździł. Czas pozostawił na nim wiele śladów, lecz ważny jest fakt, że nigdy nie odpuszczono troski o jego mechanikę. Ma ładnie wyregulowany silnik, lekko pracującą przekładnię kierowniczą oraz dwa atrybuty, które łącznie występowały bardzo rzadko. Pierwszy to elektryczny overdrive, spełniający praktycznie rolę piątego, przydatnego biegu, a drugi to zasilanie dwoma gaźnikami, czyli silnik B18D, taki jak w kultowym modelu P1800.
Czytaj dalej Volvo Amazon 220S Estate 1967 – SPRZEDANE